Autorower, czyli auto i rower:)

23.09.11, 14:05
Czołemsmile

Rowery, wiadomo, od dziesiątków lat produkują firmy rowerowe. Znane światowe firmy to Scott, Trek, Merida, Bianchi, Specialized, Author i wiele innych. Polskie firmy rowerowe Romet, Arkus też wytwarzają całkiem ciekawe i ładne maszynki.

Ale i automobilowe firmy próbują wejść na rynek rowerowy.

Oto kilka przykładów, od Mercedesa do BMW:

moto.pl/MotoPL/56,88571,10335754,Samochodowe_rowery.html
Piekna jest szosowa maszyna Mecredesasmile, tyle że kosztuje 23 tysiące zetuf. sad

Od lat wierny jestem amerykańskiej firmie Trek. Obecnie mam już troche wiekowego Treka 930, ze stali Cr-Mo. Rower, który sam jeździ, prawie bez pedałowaniasmile

Pozdro
Krzysztof
    • marcin_rz Re: Autorower, czyli auto i rower:) 23.09.11, 14:45
      Rowerki niczego sobie, jednak ich przeznaczenie jest zgoła odmienne niż jazda.
      He he, fajnie się komponują na bagażniku auta tej samej marki. Takie lanserskie.
      A ja mam rowerek niepowtarzalny, bo złożyłem sam sobie, każdy element był montowany własnoręcznie, na aluminiowej ramie. Dostosowałem dokładnie pod moje potrzeby i wymagania. Taka 26 uniwersalna, do wszystkiego, wypad w teren to czysta przyjemnośc, chyba większa niż na tym za 23tyś.
      • kriss67 Re: Autorower, czyli auto i rower:) 23.09.11, 14:58
        Cześć Marcinsmile

        A i racja, wypady w teren są nie do ocenienia. Zjeździłem rowerem Tatry (tam gdzie można), Karkonosze (z wypadem do Czech przez Przełęcz Karkonoską) , wjechałem na Tubracz w Gorcach.

        Ale widzisz, kolarzówki też mają w sobie piekno. Szybokość, połykane kilometry..... Ostanią moją kolarzówą była wiekowa holenderska Gazeela. Pieć biegów, miała chyba z ćwierć wieku.

        Marcin, a na jakich komponentach zbudowałeś swoją maszyne? Bo w moim Treku to jest istna wieża babelsmile

        Pozdro
        Krzysztof
        • czarek_777 Re: Autorower, czyli auto i rower:) 23.09.11, 15:33
          A ja mam zwykły 'tandetny' rowerek którym już od kilkunastu lat jeżdżę a to na ryby za miasto i w ogóle, po mieście również. Chociaż prawdą jest ,że sporo części z których składa się ów rower jest już inna smile przyzwyczaiłem się do niego jak do psa i dlatego go nie zmieniam smile a pierwszym moim rowerem 'wyczynowym' był maraton. Bardzo popularna pół kolarzówka w latach sześćdziesiątych.
          • kriss67 Re: Autorower, czyli auto i rower:) 23.09.11, 19:49
            Czołem Czareksmile

            A ja do swojej maszyny przyzwyczaiłem sie jak do kotasmile

            Kolarzówki "Maraton" nie znam, albo nie pamietam. Mam wiekowego Jaguara na osprzęcie czeskiej Favorit. Od dawna na nim nie jeździłem i nie wiem, czy by teraz odpaliłsmile. Nabyłem go jeszcze we wczesnych latach 80-tych, i już wtedy był leciwy. Przerabiałem go na ostre kółko, ale na razie zaniechałem działania....
            • czarek_777 Re: Autorower, czyli auto i rower:) 23.09.11, 20:02
              Maraton był w latach 60-tych, podobnie jak Jaguary i Favority smile te dwa ostatnie zamiast gum miały cieniutkie tzw szytki bezdętkowe a same rowerki były szybkie i leciutkie smile mi bardziej pasował maraton ponieważ dużo jeździłem po tzw terenie.
              • kriss67 Re: Autorower, czyli auto i rower:) 23.09.11, 20:13
                Zaraz sobie zerkne na neta, jak ten "Maraton" wyglądał.

                Co do szytek: przerobiłem swoją starą "Gazelle" na normalne ogumienie. Można teraz kupic tak cieniutkie opony (miałem Stomil), że nie różnią się od szytek.
                • czarek_777 Re: Autorower, czyli auto i rower:) 23.09.11, 20:30
                  A ja szukałem i nie mogę znaleźć smile pamiętam że były zielone ,miały kierownicę tzw baranka, trzy tryby w tylnym kole oraz przerzutkę smile
        • marcin_rz Re: Autorower, czyli auto i rower:) 23.09.11, 15:48
          > Marcin, a na jakich komponentach zbudowałeś swoją maszyne? Bo w moim Treku to j
          > est istna wieża babelsmile

          echh, to u mnie podobnie

          Rama jest w sumie " noname", kupilem, bo mi się spodobała, w dodatku była niedroga, lecz nie zwróciłem uwagi, że mufe ma do supportu włoskiego. Ale i takowy znalazłem.
          Ogólnie w drogi sprzet nie wchodziłem, bo doszedłem do wniosku że deora to dla mnie za wiele. Więc wiekszośc częsci to alivio. Korba zdaje się 44 najwieksza zębatka, gólnie mała korba. Tył 8 przełożeń - i wystarczy. Sztywny widelec bez amortyzacji - poszedłem w minimalizm i obniżenie wagi.
          Jak złożyłem i podliczyłem, to doszedłem do wniosku, ze taniej by mnie było kupić cały nowy. Ale wartością dodaną była przyjemność składania.
          • kriss67 Re: Autorower, czyli auto i rower:) 23.09.11, 19:42
            Cześćsmile

            U mnie z oryginalnego Treka została rama, kierownica i siodełko (rocznik 1998). Reszte sam wymieniałem. Mieszanka od Deore, przez ciut XT, po łańcuch i piasty hamerykańckiegi Sramasmile

            Kaseta jak u Ciebie - 8 rzędów. A wiesz, że dostanie nowej kasety "8" graniczy z cudem. Wszedzie sprzedają "10". sad

            Czyli trzeba wymienic pół napedu, bo nie wszystkie manetki zmiany biegów z "8" obsługują "10"....sad
            • marcin_rz Re: Autorower, czyli auto i rower:) 23.09.11, 23:26
              Kaseta jak u Ciebie - 8 rzędów. A wiesz, że dostanie nowej kasety "8" graniczy
              > z cudem. Wszedzie sprzedają "10".

              no i właśnie jest to dla mnie o tyle dziwne, że to wręcz nie ma sensu, bo róznice w przełożeniach są niewielkie

              kolega widzę poszedł w pełen profesjonalizm, Deora, xt, fiu fiu smile

              Doszedłem do wniosku, że jak mi się ten osprzęt zjedzie, wtedy zobaczę i przemyślę, czy warto kupić trwalszy z wyższej półki, czy pozostać przy tym. Generalnie trasy jakie robię to po 50 -60 km raz w tygodniu po zróżnicowanym terenie. Czasem jest to leśna droga z podjazdami, zjazdami i kałużami, dość powichrowana, a czasem lightowo asfalcik.
              • kriss67 Re: Autorower, czyli auto i rower:) 24.09.11, 11:37
                Czołemsmile

                Na profesionalizm przejde, jak skompletuje grupe XTRsmile Czyli chyba w przyszłym wcieleniusmile.

                Manetki obrotowe, tak zwane "gripy" mogą '10" obsłużycz, ale już - tak jak u mnie - leciwe "Rapidy" już nie.

                Można gdzieniegdzie dostać kasete 8 rzędową "Sram"5.0. Nazwa firmy w języku polskim brzmi hmmm... "doskonale", ale kasety działają supersmile

                Pozdro
                Krzysztof
Inne wątki na temat:
Pełna wersja