Dodaj do ulubionych

11 listopada. I trzy biografie....

10.11.11, 12:10
Czołemsmile

Już za chwile kolejna rocznica odzyskania przez Państwo Polskie niepodległości.
Oto ciekawy tekst autorstwa Pana Piotra Zychowicza, opisujący trzy biografie równolatków:

"Ksiądz, artylerzysta i lotnik – trzech Polaków, którzy urodzili się w roku 1918, roku wskrzeszenia państwa polskiego – opisuje publicysta "Rzeczpospolitej"

- Tak naprawdę to jestem starszy niż II Rzeczpospolita. Urodziłem się 18 stycznia 1918 roku. Przez dziesięć miesięcy byłem więc poddanym austriackim. Dopiero w listopadzie stałem się obywatelem polskim – opowiada ks. Tadeusz Ślipko, znany polski filozof.

Pochodzi ze Stratynia w powiecie Rohatyn w Galicji. Całą młodość spędził w Gródku Jagiellońskim w pobliżu Lwowa. – W miasteczku znajdował się staw, a na nim były wyspy. Mieszkały na nich słowiki, które wieczorami urządzały wspaniałe koncerty. Podobno uwielbiał ich słuchać król Władysław Jagiełło, który kilka razy przyjeżdżał do Gródka. To właśnie tam w roku 1434 umarł – opowiada ksiądz. On sam, jako podrostek, łapał w stawie ryby i patrzył na miejsce, gdzie niegdyś wznosił się zamek Jagiełły.

Uratowany przez Ukrainkę

W 1924 roku Tadeusz Ślipko poszedł do szkoły powszechnej, potem do gimnazjum. Maturę zdał w 1936 roku. Rok później wstąpił na Uniwersytet we Lwowie. Studiów nie ukończył z powodu wojny. – Dostałem przydział i musiałem udać się do pułku. Niestety na drogach zapanował chaos, nikt nie wiedział, gdzie jest mój oddział, i zanim zdołałem go odnaleźć, wojna dobiegła końca – opowiada.

Błąkając się z kolegą w pobliżu rodzinnej miejscowości, został schwytany przez uzbrojoną grupę ukraińskich nacjonalistów, którzy w momencie załamania się państwa polskiego wystąpili przeciwko niemu z bronią w ręku. Ich aktywność na ogół ograniczała się do wyłapywania, rozbrajania, a czasem nawet do mordowania, pojedynczych polskich żołnierzy, którzy oddzielili się od oddziałów.

– Było ich pięciu. Czterech szeregowców i dowódca. Postanowili nas rozstrzelać. Ale naszym przewodnikiem był brat służącej z mojego rodzinnego domu, który zaczął z nimi pertraktować. Nagle z położonej pod lasem chaty zaczęła biec do nas ukraińska kobieta. Rozepchnęła tych mężczyzn, złapała nas za ręce i zaprowadziła do domu. Uratowała nas – mówi ks. Ślipko.

Okazało się, że w trakcie I wojny światowej ojciec przyszłego kapłana – komendant miejscowego posterunku policji – pomógł kobiecie w trudnej sytuacji. Jej mąż był w wojsku, a ona nie była w stanie spłacić długów i groziła jej licytacja domu. Policjant spowodował przedłużenie terminu spłaty. – W ten sposób dobro, którego ćwierć wieku wcześniej dokonał mój ojciec, wróciło do mnie – podkreśla ksiądz Tadeusz Ślipko."


i całość:

www.rp.pl/artykul/9157,749567-Historia--Rowiesnicy-II-RP.html?p=1

ps. Pelecam Wam tekst tego samego autora zamieszczony w 40 numerze tygodnika "Uwarzam Rze". Tytuł "11 listopada. Trudna niepodległość".

Pozdro
Krzysztof




"
Obserwuj wątek
    • czarek_777 Re: 11 listopada. I trzy biografie.... 10.11.11, 14:10
      Według niego do dziś III RP naznaczona jest silnie piętnem komunizmu, co sprawia, że "jeszcze daleko jej do przedwojennej Polski". – To, czego brakuje obecnie naszemu państwu, to przede wszystkim kultura. Czyli to, co w latach 20. i 30. wydawało się nam czymś zupełnie naturalnym, a teraz jest towarem deficytowym. Stalin przebudował nasze społeczeństwo, na wierzch wypłynęły męty. Pomimo upływu trzech pokoleń nadal borykamy się ze skutkami tej inżynierii – podkreśla Czesław Blicharski.

      To II RP była krajem, z którym się w pełni identyfikował i w którym czuł się najlepiej. – To właśnie to państwo powinno być dla nas wzorem. Było bowiem dowodem, że Polacy potrafią dokonać rzeczy wielkich. Że mogą stworzyć silne, nowoczesne państwo i wspólnotę, z której mogą być dumni. Brakuje mi tamtych czasów – mówi.

      Nie tylko Jemu brakuje smile piękne życiorysy Krzysztof. A ile takich pięknych życiorysów wydała II RP i ta rozbiorowa jeszcze ? dziś patriotyzm to obciach - faszyzmem jest nazywany albo nacjonalizmem. Jutro ,patrioci świętujący w pochodach kolejną rocznicę niepodległości Polski znów będą wyzywani od faszystów smile a ja jutro biało czerwoną za oknem wywieszę, niech mnie wyzywają a co mi tam smile ja swojego patriotyzmu i swojej wiary nigdy nie miałem i nigdy nie będę miał w ukryciu bo nawet za komuny nie miałem. Pzdr Krzysztof smile

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka