sloggi 31.05.04, 13:08 Oba określenia są ostatnio super modne, może spróbujmy rozszyfrować o co w nich chodzi? Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
feminna Re: Co to oznacza być trendy lub glamour? 31.05.04, 13:29 Trendy - podążać bezmyślnie jak stado baranów za tym, co akurat wymyślą dyżurni ekscentrycy albo osoby uznane za autorytet w danej dziedzinie. Glamour - przereklamowany wyraz, w polskich realiach niestety określenie stylu "hollyłódź". Odpowiedz Link
sorbet Re: Co to oznacza być trendy lub glamour? 31.05.04, 14:29 "Trendy" - to chyba bardziej "trendy" określenie "modny". Nie chodzi juz tylko o ubrania, ale i jedzenie, picie, kluby, użyte słowa, znajomi ... Jesli się nie mylę, to trendy to kiedyś to co dopiero zaczyna być naśladowane. Teraz jest tym co lansują czasopisma. Jeśli chodzi o modę to chyba ozn. mniej więcej tanie podróby Nie wiem jednak czy bycie nietrendy też jest trendy. W IHT napisano że w tym roku na wiosnę "in" jest także "cute". Czyli mówienie, że ktoś wygląda "cute" (ale tylko do września) już nie jest obraźliwe, hehe. Odpowiedz Link
candycandy Re: Co to oznacza być trendy lub glamour? 31.05.04, 14:23 Teraz coolerskie jest określenie lajtowy Odpowiedz Link
aankaa Re: Co to oznacza być trendy lub glamour? 31.05.04, 17:53 bycie na poziomie gazetki pt cosmo Odpowiedz Link
brookie Re: Jazzy 01.06.04, 15:03 Ogladalam fajny program o byciu trendy w Stanach. Obecnie na topie sa male pieski, ktore w specjalnej torbie zabiera sie na party, do restauracji. W Los Angeles powstal sklep Fifi&Romeo od projektantow mozna kupic ekskluzywne akcesoria dla zwierzakow. Klientow coraz wiecej. Odpowiedz Link
zzdorka Re: Co to oznacza być trendy lub glamour? 01.06.04, 15:15 Dla mnie to glupi snobizm. Czytam glamour i z podziwu wyjsc czasami nie moge jakie pierdoly tam wypisuja. Jest rubryka "Musisz to miec!". Musze, bo co? Bo inaczej nie bede miec "przyjaciol"? To chyba przylazlo z USA, gdzie na kazdego, kto sie do ciebie usmiechnie, mowisz od razu Friend. Mysle, ze pomysl podpowiadania w gazetach jak byc cool, trendy czy dżezi jest proba ulatwiania nam zycia przez podejmowanie decyzji za nas. Nie wiesz co zrobic, zeby cie lubiano? Przestan byc soba, badz trendy. I to chyba o to chodzi. -- Fajne forum: forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=16256 Odpowiedz Link
very_famous Re: Co to oznacza być trendy lub glamour? 01.06.04, 15:25 Pojęcia snobizm a bycie trendy czy glamour oznaczają coś innego. Odpowiedz Link
michaelandro Re: Co to oznacza być trendy lub glamour? 01.06.04, 15:50 bardzo trendy jest rozprawianie o tym co jest trendy Odpowiedz Link
very_famous Re: Co to oznacza być trendy lub glamour? 01.06.04, 15:51 A czy Salony są trendy? Odpowiedz Link
candycandy Re: Co to oznacza być trendy lub glamour? 01.06.04, 16:05 Na pewno nie horny Odpowiedz Link
vika411 Re: Co to oznacza być trendy lub glamour? 01.06.04, 17:05 Kiedys po europie krazyla zaraza tradu. Teraz kraza juz re trendy w liczbie mnogiej, mam wrazenie. To jakas powazna choroba spoleczna! Ide sie zaszczepc! Mnie te trendy sie nie podobaja...maja takie jakis niehigieniczne brzmienie...zle mi sie to koarzy... Fuj! Odpowiedz Link
martuha Re: Co to oznacza być trendy lub glamour? 01.06.04, 22:47 hmmmm, nie jestem trendy ani glamour. czy to zle? Odpowiedz Link
narysuj.mi.baranka Re: Co to oznacza być trendy lub glamour? 02.06.04, 00:55 Trendy to juz nie jest komplement. Oznacza konformizm, brak indywidualnosci. Natomiast byc glamour to 'olsniewac' Odpowiedz Link
fetefete Re: Co to oznacza być trendy lub glamour? 02.06.04, 13:14 myślę że ten rysunek dużo wyjaśnia www.kalashnikov.art.pl/daily/index.php?d=2004-03-04 Odpowiedz Link
wgfc Lanserzy - barometr trendów 14.06.04, 07:43 Firma Streetcom zaoferuje marketing szeptany Vadim Makarenko 14-06-2004, ostatnia aktualizacja 13-06-2004 19:58 Poczta pantoflowa na usługach marketingu. Młodzież wie, że reklama jest opłaconym komunikatem i nie można jej ufać. Co innego, gdy nowy ciuch poleca kolega. Jednak czy robi to bezinteresownie? Coraz rzadziej. Coraz częściej w oknach modnych warszawskich lokali można zobaczyć ich klientów. Ludzie - najczęściej młodzi - siedzą i leżą przy szybach, pijąc kawę i czytając prasę. "Lansują" w ten sposób siebie, a przy okazji też kawiarnię. "Lanserzy" - to tytuł najnowszego jakościowego badania przeprowadzonego przez SMG/KRC A Millward Brown Co. na zlecenie firmy Streetcom. Ta ostatnia ma zamiar zarobić na lanserach. Żywe nośniki Nie każdy, kto siada przy oknie w kawiarni, od razu jest lanserem. - To człowiek otwarty na wszystkie takie nowe sposoby wyrażania się w muzyce, ubiorze. I zna się na tym. To jest lans - mówi 18-letni Paweł z Warszawy ankieterowi. Trzeba odpowiednio wyglądać (najlepiej "fajnie", w markowych ciuchach), bywać (najlepiej w modnych klubach), wiedzieć (co i gdzie się dzieje i co jest aktualnie na topie) oraz znać (odpowiednich ludzi). Niby to wszystko nie jest skomplikowane, ale takich osób, które wiedzą wszystko, wszystkich znają oraz odkrywają nowe kluby i nowe ciuchy, nie jest wiele. A właśnie te osoby są kluczem do umysłów innych. "Są barometrem trendów - to, co podoba się dzisiaj im, jutro będzie modne w szerokich kręgach młodzieży. Są jak szkło powiększające - w najbardziej wyraźny sposób reprezentują postawy konsumenckie" - czytamy w raporcie SMG/KRC, który powstał w oparciu o wywiady z młodzieżą w jej naturalnym środowisku oraz wywiady z ekspertami (w tym przypadku m.in. z właścicielami klubów i osobami dokonującymi selekcji przy wejściu). - Oni wszystko mają rok wcześniej i zarażają tym innych. To są żywe nośniki reklamy - mówi Artur Budziszewski, prezes i współzałożyciel firmy marketingowej Streetcom oraz były szef MTV Polska. Nowa firma Budziszewskiego jest młodym tworem. Na razie zajmuje jeden pokój na warszawskim Powiślu i zatrudnia dwie osoby. Docelowo pracowników ma być niewiele więcej. Streetcom chce specjalizować się w marketingu młodzieżowym, ale opartym na bezpośrednich kontaktach. Najczęściej powtarzanym przez Budziszewskiego terminem jest angielski "word-of-mouth marketing", który w polskim tłumaczeniu może oznaczać tyle co "poczta pantoflowa" czy "marketing szeptany". Króliki doświadczalne - Przy okazji badań chcieliśmy się też dowiedzieć, czy otrzymując od nas darmowy produkt, lanserzy będą chcieli rozmawiać o nim w swoim środowisku, z przyjaciółmi. Spodobał im się ten pomysł, bo jak twierdzą, codziennie rozmawiają o tym, kto, gdzie i co nowego kupił - mówi szef Streetcomu. Celem tej firmy będzie skonstruowanie i utrzymywanie grupy blisko 300 takich osób w całym kraju, przez które firmy będą mogły wpływać na masowego konsumenta. Dzięki nim można będzie nie tylko promować nowe produkty czy marki, ale i sprawdzać reakcję młodzieży na nowości czy np. na filmy reklamowe - ta grupa ma wyprzedzać cały rynek. Lanserzy mają być specjalnie szkoleni do tej pracy, a z firmą będą kontaktować się przez internet, informując o tym, czego udało im się dowiedzieć. Założyciele Streetcomu (kilka osób prywatnych oraz inwestor finansowy) opierają się na założeniu, że młodzież jest grupą, do której jest najtrudniej dotrzeć w mediach, gdyż jest w ciągłym ruchu. Poza tym należy wykorzystać fakt, że młodzi najchętniej patrzą na to, co widzą na ulicy u kolegów. Branża reklamowa patrzy na to z nadzieją. - Słyszałem o pomysłach firmy Streetcom, dobrze je oceniam i czekam na ich ofertę. Wiadomo, że dzisiejsza młodzież jest trudno dostępna w tradycyjnych mediach i bardzo krytyczna wobec reklamy. Ta tendencja się nasila - mówi Jakub Benke, szef domu mediowego Starcom obsługującego m.in. takie marki jak Coca-Cola czy 3Bit. Ludzie w wieku 16-25 lat doskonale wiedzą, że reklama jest opłaconym komunikatem i traktują ją tylko jak informację - oto gdzieś pojawił się nowy sklep albo produkt. - Reklama, która zachwala produkt, nie działa - dodaje Budziszewski. Według niego oferta dla firm powinna być gotowa już pod koniec lipca, a w sierpniu Streetcom będzie mógł zacząć świadczyć swoje usługi reklamodawcom i ich agencjom reklamowym. Mniej niż procent Wykorzystywanie przywódców opinii nie jest w Polsce praktyką powszechną, ale i nie do końca obcą. Jak już pisaliśmy, specjalne badania młodzieży prowadzi polski oddział koncernu Coca-Cola. Własnych "szpiegów" w środowiskach młodzieżowych ma firma Sony Music Polska, która wykorzystuje ich do promocji swoich płyt w klubach. Działania tego rodzaju szybko się popularyzują również wśród firm o polskim rodowodzie. - Wykorzystujemy trend-setterów, żeby zebrać informacje od młodzieży albo wprowadzić swoje marki do jej środowisk - mówi Krzysztof Śliwiński, szef działu marketingu gdańskiej spółki LPP, właściciela marki ubrań Reserved. Nie zdradza szczegółów. - Środowisko tych osób jest niewielkie i hermetyczne i często na podstawie informacji, które z niego pozyskujemy, podejmujemy ważne decyzje biznesowe - wyjaśnia. Sprzedaż LPP wzrosła w ubiegłym roku z 261,6 do 376,8 mln zł. Obecnie firma wprowadza na rynek Cropps - nową markę dla młodzieży związanej z kulturą hip-hopu. Do lanserów dociera najczęściej samodzielnie i przeznacza na pracę z nimi mniej niż "procent swego budżetu marketingowego". Jednak zdaniem Śliwińskiego popyt na taką usługę rośnie. - Uważam, że w marketingu trzeba czasami eksperymentować. Słyszałem, że kampania próbna nie będzie kosztowała dużo i warto przenieść te parę tysięcy z telewizji, żeby czegoś takiego spróbować - mówi Jakub Benke. Odpowiedz Link
sorbet Re: Lanserzy - barometr trendów 15.06.04, 20:17 Ciekawy jestem czy będą lansować w ten sposób bieliznę hihi Odpowiedz Link