skiela1
17.11.11, 20:50
Młodzi pytają: mamy świetne wykształcenie, skończyliśmy po dwa kierunki, znamy języki. Dlaczego nie ma dla nas pracy? Oddaliśmy głos pracodawcom, którzy narzekają, że nie mogą znaleźć kandydatów odpowiadających ich oczekiwaniom.
(...)
Spotykam się głównie z postawą "to mi się należy". 5, 7, a nawet 10 tysięcy miesięcznie. Tyle chcą dostać. Nigdy nie komentowałem tych kwot. Jedynie pytam: "Jak zamierzasz zarobić dla mojej firmy te pieniądze". I wtedy pustka. Brak pomysłów, nic. A przecież mnie pieniądze nie rosną na drzewie. Firma jest po to, bym zarobił, i z tego zarobku odpalił pracownikom pensje za ich pracę. Czego tu można nie rozumieć? A jednak nie rozumieją.
wyborcza.pl/1,75480,10653066,Jest_praca_dla_Oburzonych.html