Prawo jest prawem....

06.01.12, 08:12
a nie samosadem jak sie niektorym wydaje....cool
bielskobiala.gazeta.pl/bielskobiala/1,88025,10920609,Bronil_sie_rozbita_butelka__Napastnik_zmarl.html
    • ewa9717 Re: Prawo jest prawem.... 06.01.12, 09:56
      Jasne. Powinien dać się okraść i pobić.
      • piotr_57 Re: Prawo jest prawem.... 06.01.12, 11:58
        ewa9717 napisała:

        > Jasne. Powinien dać się okraść i pobić.

        To jest zupełni inna sytuacja, nie mająca nic wspólnego z obrona konieczna.
        Przygotował "niebezpieczne narzędzie" i sam próbował wymierzyć "sprawiedliwość". Od tego są "organa", powinien zgłosić kradzież na policje. Obrona konieczna może nastąpić tylko w czasie realnego zagrożenia!!
        Trzeba być mocno ograniczonym by tego nie widzieć.
        A inna sprawa, że to dopiero oskarżenie na poziomie prokuratury, nie wiadomo jak sąd to "wyceni".
        • 1zorro-bis Re: Prawo jest prawem.... 06.01.12, 12:12
          "wysoce ograniczony" ma pytanie do fachowca: a w czasie najscia zlodzieja na moj dom, moge go zastrzelic, jesli on nie ma broni palnej a ja tak?smirk
          • piotr_57 Re: Prawo jest prawem.... 06.01.12, 12:33
            1zorro-bis napisał:

            > "wysoce ograniczony" ma pytanie do fachowca: a w czasie najscia zlodzieja na mo
            > j dom, moge go zastrzelic, jesli on nie ma broni palnej a ja tak?smirk

            To nie jest takie proste (w Polsce), w USA tak . I to jest ta różnica.
            W Polsce musisz odpierać atak adekwatnymi środkami. Jeżeli możesz uciec lub udać, że Cie nie ma, to nie możesz zastrzelić. Jeżeli masz 2 metry wzrostu a złodziej to 15 letnia dziewczyna, to nie możesz jej zastrzelić. Jeżeli natomiast Ty jesteś 75 letnim starcem, a złodziej ma 20lat, jest agresywny, grozi Ci każąc ujawnić miejsce przechowywania kosztowności, to możesz go zastrzelić bez względu na to czy ma broń czy nie. To nie jest kwestia "równości w uzbrojeniu", tak było do 1997roku. W nowym kodeksie zwiększono prawa ofiary kosztem napastnika. Dzisiaj prawo do obrony nie jest funkcją "równości" tylko zagrożenia jako takiego.
            Każdorazowo o odpowiedzialności, lub zwolnieniu od niej decyduje sąd.
            • 1zorro-bis Re: Prawo jest prawem.... 06.01.12, 12:37
              mam kumpla w USA, ktory pracuje w Policji. KAZDE uzycie przez policjant abroni jest badane, czy mial prawo jej uzyc czy nie. Natomiast w Polsce Policja szafuje bronia bardziej liberalnie...smirk
              Wiec cos z prawem i tu i tam jest nie tak.
              • piotr_57 Re: Prawo jest prawem.... 06.01.12, 12:55
                1zorro-bis napisał:

                > mam kumpla w USA, ktory pracuje w Policji. KAZDE uzycie przez policjant abroni
                > jest badane, czy mial prawo jej uzyc czy nie. Natomiast w Polsce Policja szafuj
                > e bronia bardziej liberalnie...smirk

                Bzdura. W USA gliniarz co najmniej dziesięciokrotnie częściej sięga po broń niż w Polsce.


                • 1zorro-bis Re: Prawo jest prawem.... 06.01.12, 13:20
                  Bzdura? No, Ty wiesz lepiej.smirk
                  piotr_57 napisał:

                  > 1zorro-bis napisał:
                  >
                  > > mam kumpla w USA, ktory pracuje w Policji. KAZDE uzycie przez policjant a
                  > broni
                  > > jest badane, czy mial prawo jej uzyc czy nie. Natomiast w Polsce Policja
                  > szafuj
                  > > e bronia bardziej liberalnie...smirk
                  >
                  > Bzdura. W USA gliniarz co najmniej dziesięciokrotnie częściej sięga po broń niż
                  > w Polsce.
                  >
                  >
              • matt.j Re: Prawo jest prawem.... 06.01.12, 13:14
                1zorro-bis napisał:
                > Natomiast w Polsce Policja szafuje bronia bardziej liberalnie...smirk

                Hmm... czy raz do roku na strzelnicy to szafowanie bronią? wink
                • 1zorro-bis Re: Prawo jest prawem.... 06.01.12, 13:23
                  nie. Ale na przyklad strzelanie do chorego psychicznie faceta (bo nie sprawdzili, ze to nie bandyta tylko chory psychicznie) albo do faceta ktory sie do kontroli drogowej nie zatrzymal....smirk
                  O tym mowie.cool
                  matt.j napisał:

                  > 1zorro-bis napisał:
                  > > Natomiast w Polsce Policja szafuje bronia bardziej liberalnie...smirk
                  >
                  > Hmm... czy raz do roku na strzelnicy to szafowanie bronią? wink
                  >
      • 1zorro-bis Re: Prawo jest prawem.... 06.01.12, 12:10
        NIE. Ale przekroczyl "obrone wlasna"...smirk
        ewa9717 napisała:

        > Jasne. Powinien dać się okraść i pobić.
        • piotr_57 Re: Prawo jest prawem.... 06.01.12, 12:37
          1zorro-bis napisał:

          > NIE. Ale przekroczyl "obrone wlasna"...smirk

          Nie. On był agresorem w tym przypadku.
          Złodziej był posiadaczem w złej wierze, jednak jego posiadania broni kodeks. Nie wolno samodzielnie naruszać posiadania!! To właśnie miało cechy samosądu. Dlatego prokuratura postawiła mu zarzuty. gdyby nakrył go na gorącym uczynku, wdał się w bójkę w obronie własności i wówczas stłukl butelkę i zabił napastnika i złodzieja, nie byłoby sprawy. Wówczas byłaby to obrona konieczna.
          >
          >
          • 1zorro-bis Re: Prawo jest prawem.... 06.01.12, 12:39
            nie bede sie spieral bo to akademicki spor. Nie mam czasu ale moglbym znalezc Ci mase kontrargumentow, ze z uzyciem broni w obronie wlasnej nie jest tak rozowo jak piszesz.smirk
            • piotr_57 Re: Prawo jest prawem.... 06.01.12, 12:59
              1zorro-bis napisał:

              > nie bede sie spieral bo to akademicki spor. Nie mam czasu ale moglbym znalezc C
              > i mase kontrargumentow, ze z uzyciem broni w obronie wlasnej nie jest tak rozow
              > o jak piszesz.smirk

              Ja nie pisze, że jest różowo, czy zielono. Każdą gwałtowną śmierć człowieka bada prokuratura a następnie sąd (bardzo rzadko zdarzają się umorzenia na poziomie prokuratury, a i to są przeważnie zaskarżane). . Ja Ci mówię jaka jest praktyka sądowa, co do obrony własnej i z akademickim sporem nie ma to kompletnie nic wspólnego.
            • matt.j Re: Prawo jest prawem.... 06.01.12, 13:22
              1zorro-bis napisał:
              > nie bede sie spieral bo to akademicki spor.

              To chyba nie jest taki akademicki spór a raczej konkretne studium przypadku smile

              > Nie mam czasu ale moglbym znalezc Ci mase kontrargumentow, ze z uzyciem broni w obronie wlasnej nie jest tak rozowo jak piszesz.smirk

              Pewnie nie jest, ale pytanie gdzie jest bójka, gdzie atak a gdzie obrona własna w tym konieczna i adekwatna do zagrożenia... Żebyśmy nie doszli do takich absurdów, że jak dwóch gości naparza się kosami na ulicy to każdy z nich w obronie własnej mógłby zadźgać drugiego. Ewentualnie, że ktoś może drugiego zadźgać jak się źle na niego popatrzy, ponieważ będzie przekonany po minie i zachowaniu, że przygotowywał się do ataku na niego…
Inne wątki na temat:
Pełna wersja