Ania z Zielonego Wzgórza...

07.06.04, 12:51
...tak jeszcze przed chwilą wyglądałam i co tu duzo gadac , tak tez się i
czułam przez calutki weekend.
A to wszystko przez włosy..były zielone...
A to wszystko przez przedziwne upodobanie do komplikowania rzeczy prostych...
A to wszystko przez oślęcy upór i głupotę (nie obrażając osła)....

Przepłakałam dwa dni, siedząc w kąciku cichutko by nikt mnie nie zauważył.
Dziś jestem nieco szczęsliwsza, mam nowy kolor włosów, nie koniecznie taki z
jakim się zaprzyjaźniłam. No cóż, pozostaje mi polubić ten co mam....ech...
baby sa jednak głupie....

Tak sobie o tym wam napisałam...
    • zzdorka Re: Ania z Zielonego Wzgórza... 07.06.04, 12:54
      Dziewczyno. Zielone wlosy to indywidualizm, a nie katastrofa. Podejdz do tego w
      ten sposob.

      A Anie z Zielonego Wzgorza uwielbialam. Mialam ja nagrana na kasetach w formie
      sluchowiska. Cos pieknego.
      • jasmin33 Re: Ania z Zielonego Wzgórza... 07.06.04, 13:01
        owszem próbowałam, ale one nie były takie ładnie zielone, one były afuj
        zielone..
        Ale to tylko włosy - odrastaja! na szczeście...
        • olga55 Re: Ania z Zielonego Wzgórza... 07.06.04, 23:14
          Ja sobie kiedyś zafundowalam taki blondzik (a jestem i tak naturalną blondynką
          hłe, hłe), ze wzięłam dwa dni wolnego coby mnie świat nie widział i
          doprowadzałam sie do względnej normalności. Mój dobry mąż udawał, ze nic sie
          nie stało, tylko raz mu sie wyrwało; "Ty moja kaczuszko"-takim tonem,że do dziś
          mi brzmi w uszach...
        • bettyy Re: Ania z Zielonego Wzgórza... 07.06.04, 23:16
          chciałam zapytać jaki miał być docelowy kolor?......
    • zzdorka Re: Ania z Zielonego Wzgórza... 08.06.04, 18:18
      Gorsza byla sytuacja, kiedy poszlam do salonu fryzjerskiego "mamy znajomego".
      Sama wlascicielka sie za mnie zabrala. Po wyjsciu z salonu nie wiedzialam do
      ktorej bramy mam sie schowac. No jak mialam powiedziec biednej kobiecie, ktora
      naprawde sie starala, ze wygladam jak totalna katastrofa? Na szczescie fryzjer
      pod domem byl otwarty.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja