Ojciec Magdy nie ma pretensji do zony

08.02.12, 07:45
Czyli teraz jest normalne, że jak komuś tragicznie umrze dziecko to trzeba je zanieść w ruiny i przykryć cegłami i gruzem?
www.tvn24.pl/-1,1734073,0,1,nie-da-sie-przestac-kogos-kochac-w-ciagu-trzech-dni,wiadomosc.html
www.tvn24.pl/-1,1734085,0,1,co-powie-zonie-wystarczy--ze-posiedzimy-ze-soba,wiadomosc.html
    • beata_z_rudy Re: Ojciec Magdy nie ma pretensji do zony 08.02.12, 08:45
      To że jedna osoba tak uważa, nie przesądza jeszcze o normalności czy nie.
      Poza tym przed kamerami można powiedzieć wszystko, a prawdę będą znali jedynie oni.
      Powiedział, że ma duży żal, że nie powiedziała mu prawdy oraz że będzie mu ciężko zaufać. Wg mnie przy braku zaufania ich dalsze wspólne losy będą na równi pochyłej.
      • sibeliuss Re: Ojciec Magdy nie ma pretensji do zony 08.02.12, 09:32
        Beato, ja nie jestem psychologiem, zatem piszę co widzę.
    • gazeta_mi_placi Re: Ojciec Magdy nie ma pretensji do zony 08.02.12, 08:51
      Przystojniaczek.
      • sibeliuss Re: Ojciec Magdy nie ma pretensji do zony 08.02.12, 09:32
        gazeta_mi_placi napisała:

        > Przystojniaczek.

        To fakt.
    • beata_z_rudy Re: Ojciec Magdy nie ma pretensji do zony 08.02.12, 08:55
      Gdy wracam do pytań, nadal nie pasuje mi sprawa ich wspólnego wyjścia do kina, jeszcze zanim odnaleziono ciało córki. Może to normalne, że nie wiedząc co dzieje się z dzieckiem, potrzebuje się oderwania. Wiem, że nie mogłabym się wtedy skupić na niczym, być wśród ludzi, więc ich kinowa wyprawa mnie zadziwia.
      • sibeliuss Re: Ojciec Magdy nie ma pretensji do zony 08.02.12, 09:33
        A mi coś się wydaje, że oni oboje mataczą. Być może ferruję mylne wyroki, ale ta stoickość mnie irytuje.
        • beata_z_rudy Re: Ojciec Magdy nie ma pretensji do zony 08.02.12, 09:41
          Powtarzam sobie: każdy reaguje inaczej, ale faktycznie jest to dziwne zachowanie. Dziś wyczytałam, że zdążył się już pogniewać na Boga i pogodzić. Szybko, tempo ekspresowe.

          • ewa9717 Re: Ojciec Magdy nie ma pretensji do zony 08.02.12, 09:44
            Też mi się wydaje, że kręcą oboje. A może i więcej ich do tego kręcenia.
            • sibeliuss Re: Ojciec Magdy nie ma pretensji do zony 08.02.12, 09:55
              U fryzjera też był, hmmm.
              • gazeta_mi_placi Re: Ojciec Magdy nie ma pretensji do zony 08.02.12, 10:09
                I co z tego? To o niczym nie świadczy.
                • beata_z_rudy Re: Ojciec Magdy nie ma pretensji do zony 08.02.12, 10:11
                  gazeta_mi_placi napisała:

                  > I co z tego? To o niczym nie świadczy.

                  Świadczy to o tym, że dba o sprawy, które nie są priorytetowe w obliczu śmierci dziecka (wg mnie).
                  • sibeliuss Re: Ojciec Magdy nie ma pretensji do zony 08.02.12, 10:23
                    beata_z_rudy napisała:

                    > Świadczy to o tym, że dba o sprawy, które nie są priorytetowe w obliczu śmierci
                    > dziecka (wg mnie).

                    Gdy zmarła moja Mama fryzjer był ostatnią rzeczą o której pomyślałbym, a uważam się za człowieka opanowanego. Ja po sklepie obuwniczym chodziłem bez sensu 1,5 godziny, bo kupienie butów do trumny przerastało moje możliwości. Tkwiło mi w pamięci, że mają być czarne, rozmiar 39 i zapinane z tyłu.
                    • beata_z_rudy Re: Ojciec Magdy nie ma pretensji do zony 08.02.12, 10:29
                      Tak sobie jeszcze myślę: ta rodzina jest teraz pod dużym wpływem Rutkowskiego (dobrym czy złym: do własnej oceny). I może on im każe "dobrze wyglądać" na tych jego konferencjach (bo jak inaczej wytłumaczyć staranne uczesanie babci w czasie poprzedniej konferencji, duże kolczyki matki Magdy, na innych zdjęciach inne kolczyki - bardzo widoczne?). Nie wiem, może uznacie że to czepialstwo, ale gdyby mi zginęło dziecko, sprawa wyglądu (a dokładnie ozdóbek czy przystrzyżonych włosów) kilka dni po śmierci dziecka byłaby ostatnią sprawą, o której bym myślała.
                    • gazeta_mi_placi Re: Ojciec Magdy nie ma pretensji do zony 08.02.12, 10:40
                      Każdy reaguje inaczej na śmierć bliskiej osoby.
                      Pójście do fryzjera to nie to samo co pójście na dyskotekę czy inną zabawę.
                      • ewa9717 Re: Ojciec Magdy nie ma pretensji do zony 08.02.12, 10:50
                        gazeta_mi_placi napisała:

                        > Każdy reaguje inaczej na śmierć bliskiej osoby.
                        > Pójście do fryzjera to nie to samo co pójście na dyskotekę czy inną zabawę.

                        Ale jednak wybranie się do kina na horror jakoś nie gra. Czyżby tempo "rozrywek" słabło?
                        • gazeta_mi_placi Re: Ojciec Magdy nie ma pretensji do zony 08.02.12, 11:00
                          Piszem o wyjściu do fryzjera ojca Magdy, czy coś pomyliłam?
                          • ewa9717 Re: Ojciec Magdy nie ma pretensji do zony 08.02.12, 15:07
                            gazeta_mi_placi napisała:

                            > Piszem o wyjściu do fryzjera ojca Magdy, czy coś pomyliłam?
                            Nie, nie pomyliłaś. Wspomniałam tylko o tym, co mnie bardzo zdumiało: kilka dni po "porwaniu" dziecka, przed południem mama Magdy lała slozy w TV, błagając "oddajcie nam naszą perełkę", a wieczorkiem tego samego dnia poszła z mężem do kina na jakiś horror.
                            • gazeta_mi_placi Re: Ojciec Magdy nie ma pretensji do zony 08.02.12, 15:38
                              Może chciała na chwilę oderwać się od tego wszystkiego?
                              • sibeliuss Re: Ojciec Magdy nie ma pretensji do zony 08.02.12, 15:46
                                gazeta_mi_placi napisała:

                                > Może chciała na chwilę oderwać się od tego wszystkiego?

                                Ty jesteś taka naiwna, czy masz zaburzenia empatii?
                                • gazeta_mi_placi Re: Ojciec Magdy nie ma pretensji do zony 08.02.12, 15:56
                                  Ty masz zaburzenia, nie tylko empatii, ludzie różnią się od siebie i różnie reagują na to samo zdarzenie, nawet jeśli tak samo cierpią.
                                  • sibeliuss Re: Ojciec Magdy nie ma pretensji do zony 08.02.12, 16:15
                                    Czyli jak rozumiem patologia rodzinna tłumaczy zasypanie zwłok dziecka gruzem. To jeszcze mi wytłumacz na co ta panna liczyła? (skoro tak dobrze ją rozumiesz) A ponieważ rozumiesz też kolesia, który zabił kota, który zjadł mu kanapkę to wybacz, ale w moich kryteriach jesteś chyba zaburzona.
                                    • gazeta_mi_placi Re: Ojciec Magdy nie ma pretensji do zony 08.02.12, 16:35
                                      Widać że nikt za Twoimi plecami nie wyjadł i rozbebeszył Ci sałatki z tuńczykiem, którą w pocie czoła robiłeś pół popołudnia dla gości...
                                      • sibeliuss Re: Ojciec Magdy nie ma pretensji do zony 08.02.12, 16:52
                                        To nie jest powód do zabicia kota.
                                        • gazeta_mi_placi Re: Ojciec Magdy nie ma pretensji do zony 08.02.12, 19:07
                                          Jeden zabije w myślach, inny na żywo.
                                          • sibeliuss Re: Ojciec Magdy nie ma pretensji do zony 09.02.12, 09:22
                                            gazeta_mi_placi napisała:

                                            > Jeden zabije w myślach, inny na żywo.

                                            Jest różnica, czy nie - umiesz odpowiadać wprost nawet na niewygodne pytania?
                                            • gazeta_mi_placi Re: Ojciec Magdy nie ma pretensji do zony 09.02.12, 10:38
                                              Tak samo jak i Ty : pytaniem na pytanie lub odwróceniem (nomen omen tongue_out ) kota ogonem.
                                              • sibeliuss Re: Ojciec Magdy nie ma pretensji do zony 09.02.12, 11:48
                                                Żałosne.
                                                EOT (jeśli rozumiesz o co chodzi)
                                                • gazeta_mi_placi Re: Ojciec Magdy nie ma pretensji do zony 09.02.12, 12:13
                                                  Nie ma obowiązku zgadzania się ze mną (ani z Tobą) tongue_out
                                                  • sibeliuss Re: Ojciec Magdy nie ma pretensji do zony 09.02.12, 13:42
                                                    Tylko najpierw należy wyłuszczyć swoje zdanie, logiczne?
                  • skiela1 Re: Ojciec Magdy nie ma pretensji do zony 08.02.12, 20:14
                    beata_z_rudy napisała:

                    > gazeta_mi_placi napisała:
                    >
                    > > I co z tego? To o niczym nie świadczy.
                    >
                    > Świadczy to o tym, że dba o sprawy, które nie są priorytetowe w obliczu śmierci
                    > dziecka (wg mnie).

                    To jest zasadniczy blad,ze oceniacie wg.siebie.
                    • beata_z_rudy Re: Ojciec Magdy nie ma pretensji do zony 08.02.12, 22:45
                      skiela1 napisała:

                      > > Świadczy to o tym, że dba o sprawy, które nie są priorytetowe w obliczu ś
                      > mierci
                      > > dziecka (wg mnie).
                      >
                      > To jest zasadniczy blad,ze oceniacie wg.siebie.

                      "Wg mnie" oznacza "takie jest moje subiektywne zdanie" (i dalej: dopuszczam, że inni mogą uważać inaczej).
                      Wydaje mi się, że całkiem spory procent osób piszących na tym forum i ogólnie mających jakieś zdanie, rozważa je przez pryzmat własnych rozmyślań i rozważań. Nie widzę tu błędu, bo też trudno, abym myślała kategoriami innych ludzi, nie będąc nimi.
                      >
                      >
                      • skiela1 Re: Ojciec Magdy nie ma pretensji do zony 08.02.12, 22:53
                        Beato chodzi mi o to,ze oceniacie dziewczyne wg siebie to znaczy tak jakby zdrowy ocenial chorego.
                        Ja widze tu ogromny blad.
                        • beata_z_rudy Re: Ojciec Magdy nie ma pretensji do zony 08.02.12, 23:07
                          Skielo, nie zgodzę się z tym, że ją oceniam (piszę za siebie), a jeśli tak to widzisz, daję znać, że nie jest to moją intencją.
                          To że zastanawiam się lub piszę, że czegoś nie rozumiem - nie jest wg mnie oceną.
                          • skiela1 Re: Ojciec Magdy nie ma pretensji do zony 08.02.12, 23:39
                            Ocena jest przewaznie porownywaniem z jakas norma i to czesto idealnasmile
                            Zobacz ile jest w tym watku porownan /z wlasna osoba/smile
                            Ja naprawde nie wiem czy w takiej sytuacji poszlabym do fryzjera czy zalozylabym kolczyki.No nie wiemsmile
                            Ja nawet nie zauwazylam,ze ten chlopak ma nowa fryzure....

                            Nie ma nic zlego w ocenianiu ,wszyscy to robimy, tylko ze w tej sytuacji wole zachowac troche roztropnosci.Wiemy tyle co nam brukowce podadza na tacy.
                            • beata_z_rudy Re: Ojciec Magdy nie ma pretensji do zony 08.02.12, 23:58
                              skiela1 napisała:

                              > Ja naprawde nie wiem czy w takiej sytuacji poszlabym do fryzjera czy zalozylaby
                              > m kolczyki.No nie wiemsmile

                              hmm, czyli jeśli wiem, że tego bym nie zrobiła i wpisuje się to w moje zadziwienie tym, co widzę, powinnam milczeć?
                              Jeden chce siedzieć cicho (i rozumiem taką potrzebę), a mnie np. wypisanie się czasem pomaga, zwłaszcza gdy w ciągu dnia jestem sama. Pisanie tutaj traktuję jak głośne myślenie, upust refleksji itd. Zawsze tak podchodziłam do idei forum, oczywiście nie tylko tego.

                              W sumie abym dobrze zrozumiała: co w takim razie robimy tu na forum? Komentujemy różne sytuacje z punktu widzenia wszystkich osób w nich uczestniczących czy przez pryzmat własnych wartości, przeżyć, doświadczeń?



                              • skiela1 Re: Ojciec Magdy nie ma pretensji do zony 09.02.12, 00:20
                                "Pisanie tutaj traktuję jak głośne myślenie, upust refleksji itd"

                                I bardzo dobrze,od tego jest forumsmile
                                Tylko pamietaj ,ze tak jak Ty komentujesz czyjes zachowanie, dajesz automatycznie prawo do oceny Twojego 'glosnego myslenia'.Oby tylko to byla wymiana pogladow a nie ring kto kogo pokonawink
                                • beata_z_rudy Re: Ojciec Magdy nie ma pretensji do zony 09.02.12, 00:21
                                  dobranoc smile
                                  • skiela1 Re: Ojciec Magdy nie ma pretensji do zony 09.02.12, 00:45
                                    Kolorowychwink
                    • gazeta_mi_placi Re: Ojciec Magdy nie ma pretensji do zony 09.02.12, 11:47
                      Na forum E-mama jedna z matek (w podobnej dyskusji) opisywała jak zareagowała po tym jak od lekarza usłyszała prosto w oczy, że jej wówczas 6-tygodniowe niemowlę nie przeżyje i powinna to sobie przyswoić.
                      Nie płakała, nie krzyczała, o nic nie pytała, spokojnie jakby nigdy nic poszła do domu, w domu także pełen spokój, jakby nic się nie stało, a dnia następnego umówiła się do fryzjera.
                      Czy taki np. Sibeliuss jest od niej lepszy bo on wtedy nawet nie myślał o fryzjerze ? Nie będę się kłócić, tak jest lepszy smile Niech chłopina się pławi w swoim super ego smile
                      • sibeliuss Re: Ojciec Magdy nie ma pretensji do zony 09.02.12, 13:43
                        gazeta_mi_placi napisała:

                        > Czy taki np. Sibeliuss jest od niej lepszy bo on wtedy nawet nie myślał o fryzj
                        > erze ? Nie będę się kłócić, tak jest lepszy smile Niech chłopina się pławi w swoim
                        > super ego smile

                        Czy Ty masz jakiś personalny problem?
                • sibeliuss Re: Ojciec Magdy nie ma pretensji do zony 08.02.12, 10:24
                  gazeta_mi_placi napisała:

                  > I co z tego? To o niczym nie świadczy.

                  Jeśli w obliczu takiej tragedii pomyślałabyś o super tipsach na pogrzeb to wybacz, ale w moich kryteriach byłabyś zimną suką.
                  • gazeta_mi_placi Re: Ojciec Magdy nie ma pretensji do zony 08.02.12, 10:44
                    Jasne, najlepiej cały dniami nie wychodzić z domu, ani nawet się nie myć.
                    Bo jakże to tak? Tak po prostu myć zęby jak osoba bliska umarła?
                    Po śmierci matki my dwie ściery (siostra i ja) poszłyśmy kupić dla mnie buty bo nie miałam żadnych odpowiednich( miałam tylko typu adidasy i nie w ciemnym kolorze), szmaciska ostatnie, o zakupach myślałyśmy w takich chwilach i po sklepach obuwniczych chodziłyśmy za nimi...
                    Zwykłe ściery...
                    • sibeliuss Re: Ojciec Magdy nie ma pretensji do zony 08.02.12, 10:48
                      Kupiłaś bo nie miałaś, wyczuwasz różnicę? Nie ściera tylko beton Darling.
                      • gazeta_mi_placi Re: Ojciec Magdy nie ma pretensji do zony 08.02.12, 10:59
                        Miałam - adidasy w jasnym kolorze, przecież napisałam.
                        Ale w takiej chwili zachciało nam się myśleć o wyglądzie i że adidasy nie będą pasować na pogrzeb tylko inne buty.
                        Ściery jesteśmy, zwykłe ściery.Myśleć o butach dla siebie w takiej chwili. Zwykłe kurwiska...
                        • sibeliuss Re: Ojciec Magdy nie ma pretensji do zony 08.02.12, 11:16
                          Może i kurwiska, ale Ty to jednak beton. Kupując odpowiedni strój chcesz uczcić zmarłego, a nie dobrze wyglądać przed kamerą - wyczuwasz różnicę, czy dalej nic?
                          • gazeta_mi_placi Re: Ojciec Magdy nie ma pretensji do zony 08.02.12, 11:37
                            No, ale wyżej pisałeś że Ty nawet (po śmierci swojej Mamy) o fryzjerze nie myślałeś , a my myślałyśmy o zakupach dla siebie, pewnie Twoim zdaniem też nie wypada w takich chwilach myśleć o ciuszkach czy butach.
                            • sibeliuss Re: Ojciec Magdy nie ma pretensji do zony 08.02.12, 11:54
                              Każdy myśli o stroju na pogrzeb, to oczywiste. Chyba, ze w tym czasie również zaliczyłaś zakup bielizny erotycznej, żeby po stypie się zrelaksować.
                              • gazeta_mi_placi Re: Ojciec Magdy nie ma pretensji do zony 08.02.12, 14:01
                                Nie, byłam bardzo młodą osobą wówczas.
    • beata_z_rudy zażalenie na areszt matki Magdy 08.02.12, 12:05
      zażalenie wpłynęło dziś do sądu.
      Może z czasem będzie wystąpienie o odszkodowanie za niesłuszny areszt (tak jak dla matki utopionego Michałka, dostała ostatnio bodajże 150 tys. złotych).
      • chlodne_dlonie Re: zażalenie na areszt matki Magdy 08.02.12, 12:15
        Coraz lepiej..

        To odszkodowanie dla matki utopionego chłopczyka to PRAWDA??
        • beata_z_rudy Re: zażalenie na areszt matki Magdy 08.02.12, 12:19
          chlodne_dlonie napisała:

          > To odszkodowanie dla matki utopionego chłopczyka to PRAWDA??

          pomyliłam się co do kwoty, przepraszam:

          www.tvnwarszawa.pl/informacje,news,110-tys-zl-dla-matki-utopionego-michalka,339360.html
          • chlodne_dlonie Re: zażalenie na areszt matki Magdy 08.02.12, 12:48
            Kwota w tym kontekście, jak dla mnie, najmniej istotna.
            Umknął mi medialnie taki finał tej sprawy, stąd moje zdziwienie, że ta kobieta odszkodowanie za 'straty moralne' otrzymała uncertain
            • beata_z_rudy Re: zażalenie na areszt matki Magdy 08.02.12, 12:51
              wnioskowała o 400 tys.
              • chlodne_dlonie Re: zażalenie na areszt matki Magdy 08.02.12, 12:54
                No cóż..

                Może więc i więzienne pokazówki z wypiciem kilku łyżek detergentu to przyszłościowa taktyka adwokata Katarzyny W.? uncertain
                • gazeta_mi_placi Re: zażalenie na areszt matki Magdy 08.02.12, 14:04
                  Słyszałam, że współwięźniowie zmuszają nowych do takich praktyk.
          • gazeta_mi_placi Re: zażalenie na areszt matki Magdy 08.02.12, 14:04
            A czy ta kobieta (matka Michałka) nie została koniec końców uniewinniona?
            • sibeliuss Re: zażalenie na areszt matki Magdy 08.02.12, 14:34
              Dokładnie tak!
    • beata_z_rudy zaufanie 08.02.12, 13:07
      "Mamy wielki żal do Kasi, że nam nie zaufała"

      Nie w głowie mi obrona matki Magdy, ale obiektywnie uważam, że jeśli komuś można zaufać, to mu się ufa.
      Jeśli dziecko nie chce mi o czymś powiedzieć, szukam przyczyny również (głównie) w moim poprzednim postępowaniu, a nie tylko w "złym dziecku".

      www.tvn24.pl/12690,1734102,0,1,schylila-glowe--zamknela-oczy-i-zatkala-sobie-uszy,wiadomosc.html
      • gazeta_mi_placi Re: zaufanie 08.02.12, 14:02
        Ta dwójka na filmie to rodzice Kasi czy jej teściowie?
        • morfeusz_1 Re: zaufanie 08.02.12, 20:26
          dopóki flesze świateł nie zgasną show must go on...

          subiektywne wrażenie po ostatniej konferencji z detektywem ojcem dziecka i jego rodzicami odniosłem że tej rodzinie nikt nawet nie pozwolił im by w ciszy i spokoju z pokorą pogodzili się z utratą dziecka i przeżyli tą traumę w sposób godny
          Tam nikt nie wie jakim miejscu w tej chwili się znajdują. Osoby jak sępy krążą wokół tematu i nakręcają nikomu już nie potrzebne w tej zawiłej sprawie emocje.
          Na pewno brakuje empatii dla wszystkich osób tego dramatu ze strony mediów,policji,agencji detektywistycznej - to jest chore , ważne jest żeby moje było na wierzchu,nie ma odpowiedzialności,nie ma szczerośćci - nic nie ma w tych pustych łepetynach.

          Teraz powinno się im dać święty spokój. To czas na żałobę. To czas na pokorę. To czas pytań co się stało i dlaczego tak się stało. Szukanie odpowiedzi w tej rodzinie,w nich samych
          Teraz to czas tylko i wyłącznie dla Magdy

          Dlaczego nie ma żałobnych swetrów,sukienek,butów ? - dlatego właśnie - Rodzina nie ma na to czasu,ten czas jest im perfidnie i po chamsku zabierany.
          Nieistotne są w chwili obecnej szczegóły...prawdę być może kiedyś poznamy,ale nie ten moment

          Bezinteresownym,Bezimiennym osobom o których mało się mówi w kontekście tej sprawy należy się szacunek i nadzieję pozostaje mieć w sercu że pomimo wszystko nie odwrócą się plecami do ściany kiedy nadejdzie czas.
    • skiela1 Re: Ojciec Magdy nie ma pretensji do zony 08.02.12, 20:05
      To nie jest normalna reakcja.
      Jednak z glebi serca wspolczuje matce dziecka.Takie zachowanie nie bierze sie znikad.
      Wychowanie bez milosci,bliskosci potrafi poteznie zmienic czlowiekowi osobowosc.
      Natomiast ojciec dziecka to mlody ,malo dojrzaly na swoj wiek czlowiek,ktory wykorzystuje teraz sytuacje zeby jakos w swiecie zaistniec,ale on nie jest winny tego nieszczescia/tak mi sie przynajmniej wydaje/
      Nie bylabym zdziwiona gdyby nastepnym aresztowanym byl Madzi dziedek.
      • ewa9717 Re: Ojciec Magdy nie ma pretensji do zony 08.02.12, 20:26
        No to ja złą kobietą jestem. Nie potrafię współczuć mamie Madzi, tacie Madzi..
        A gdzie Madzia?
        Fajny pogrzeb będzie miała. I mnostwo maskotek na grobie.
        I jeszcze jakiś marszyk milczenia się machnie, niech ma dziecina...
        • sibeliuss Re: Ojciec Magdy nie ma pretensji do zony 09.02.12, 09:36
          I napiszą coś o aniołku...
          • oczarowana_ulegloscia Re: Ojciec Magdy nie ma pretensji do zony 09.02.12, 11:36
            Zachowanie i mamy i taty tego dziecka ( nie pasują mi określenia tych ludzi wobec tego dziecka ) jest tak wysublimowane, delikatne, że aż obrzydliwe.
            Nikt normalny - cokolwiek nie znaczy normalność - po zaginięciu dziecka, w kilka dni po takiej tragedii, kiedy cała Polska żyje tym wydarzeniem, szuka, nikt nie idzie do kina, jeżeli sprawa dotyczy jego dziecka, mamy, ojca, kogoś bliskiego. Jest to w moim odczuciu kompletne zwyrodnienie.
            Dla mnie oni oboje są wyreżyserowani - kreują samych siebie, grają, udają. Śmierdzi mi to całe ich udawanie. A jeszcze ona bidula wypiła rozcieńczony płyn do naczyń - czyli co, zabić się nie chciała, tylko zwrócić na siebie uwagę ? Za chwile się okaże, że wszystko to przypadek i kłamstwa są przypadkiem, i kręcenie jest przypadkiem, i oszukiwanie całego społeczeństwa jest przypadkiem - uwolnić ją, wypuścić z aresztu, otoczyć opieką.
            A kto umarł ten nie żyje...

            Przepraszam, ale z wolna szlak mnie trafia, jak czytam te wszystkie bzdury o biednych rodzicach, którzy własne dziecko zawlekli w ruiny i przysypali gruzem, po czym żądni wrażeń udali się do kina na horror.

            Nie ma adekwatnej kary za taki czyn. Nie ma.
            Życie na koszt podatników w więzieniu nie jest rozwiązaniem. Kary śmierci nie ma. Wszak jesteśmy humanitarni. Tak bardzo humanitarni, że zabijamy, sieczemy, dręczymy, rzucamy ciała pod płot i żyjemy w poczuciu ... - no właśnie, w poczuciu czego ?
            Bo to wypadek był ? Bo nie chciałam ? Bo złe dzieciństwo miałam ? Bo mnie nikt nie kocha ?
            Każda zbrodnia szuka wytłumaczenia, a w więzieniach pełno jest takich, którzy siedzą za niewinność.

            Przepraszam, wykrzyczałam się...
            • gazeta_mi_placi Re: Ojciec Magdy nie ma pretensji do zony 09.02.12, 11:41
              Żałujesz tego dziecka, pewnie podobnie jak żałujesz 3-letniego zakatowanego Kubusia (sprawa też była głośna), ale wiesz gdyby te dzieci jednak przeżyły i dalej się wychowywały w tych samych rodzinach niewykluczone, że za lat 18 lub 20 dokładnie tak samo zachowywałyby się odnośnie swoich dzieci.
              Tak, wiem.
              Wraz z wiekiem człowiek traci na wartości i współczuciu....
              I osoba która żałowałaby go jako dziecko jako dorosłą już osobę by ukamienowała...
              A przecież katowane jako 3-latek czy 5-latek dziecko (jeżeli przeżyje i dalej będzie w rodzinie) jest tym samym człowiekiem co 20-latka ukrywająca zwłoki lub bijący swe dzieci 30-latek.
              • oczarowana_ulegloscia Re: Ojciec Magdy nie ma pretensji do zony 09.02.12, 12:15
                Żałujesz tego dziecka, pewnie podobnie jak żałujesz 3-letniego zakatowanego Kubusia (sprawa też była głośna), ale wiesz gdyby te dzieci jednak przeżyły i dalej się wychowywały w tych samych rodzinach niewykluczone, że za lat 18 lub 20 dokładnie tak samo zachowywałyby się odnośnie swoich dzieci.

                Przepraszam, a skąd taki wniosek ?
                • gazeta_mi_placi Re: Ojciec Magdy nie ma pretensji do zony 09.02.12, 12:53
                  Stąd, że rzadko kiedy z patologicznych rodzin wyrastają wzorowi obywatele i świetni rodzice, zatem dzieciak obecnie tłuczony któremu współczujesz bo to przecież dziecko i jak tak można (to normalne i zrozumiałe, ja też współczuję) jeżeli tak się złoży, że pozostanie w tej samej rodzinie całkiem możliwe, że sam będzie tłukł własne dzieci, a może nawet i zabije, ale wtedy już nie znajdziesz dla niego współczucia prawda? Bo już nie będzie biednym 5-latkiem tylko np. 20-latkiem.
                  Zapomnisz, że z 15 lat temu tej samej osobie tak bardzo byś współczuła, współczucie dla niektórych osób obejmuje wyłącznie dzieci, rozumiem to nawet.
                  Dla mnie zaś obejmuje i dzieci i dorosłych.
                  • oczarowana_ulegloscia Re: Ojciec Magdy nie ma pretensji do zony 09.02.12, 13:04
                    Proponuję zatem wszystkie dzieci z rodzin tzw. patologicznych zastrzelić, zabić,zakatować, utopić i co tam komu przyjdzie jeszcze do głowy.
                    Pytanie tylko, komu pozostawić ocenę, czy rodzina jest już patologiczna, czy będzie taka za chwilę. Ale ten problem zapewne też da się rozwiązać.
                    Oczywiście nie jestem pierwsza, eksterminacja ludzi już była, kiedyś, dawno temu, ja tego faktu nie pamiętam, ale czytałam o tym. Zatem nie będziemy pierwsi.
                    Ach, i jeszcze jedno - dorosłych z patologicznych rodzin tudzież takowych środowisk też należy zastrzelić, zabić, zakatować, utopić itp. itd.
                    I absolutnie nikomu nie współczuć !

                    Wiesz, przykro mi, ale Tobie też nie współczuję. Zastanawiam się tylko jak to możliwe, że ktoś głosi takie tezy, które czytam w Twoich wypowiedziach.
                    • gazeta_mi_placi Re: Ojciec Magdy nie ma pretensji do zony 09.02.12, 13:48
                      Po prostu pokazuję, że i bity pięciolatek któremu każdy współczuje, jak i 20-latek który wszedł np. na drogę przestępstwa (któremu już nikt nie współczuje lub rzadko) to może być jedna i ta sama osoba, nie dwie różne.
                      Tyle....
            • skiela1 Re: Ojciec Magdy nie ma pretensji do zony 09.02.12, 16:29
              Kara smierci za nieszczesliwy wypadek?
              Jeszcze nie czytalam dzisiejszej prasy....
              Ona to dziecko zamordowala?
              • gazeta_mi_placi Re: Ojciec Magdy nie ma pretensji do zony 09.02.12, 16:35
                Kara śmierci to gruba przesada, jeżeli za zabicie człowieka (fakt, dorosłego więc mniej wartego zdaniem niektórych osób) w moim mieście para nastolatków dostała pięć lat w domu poprawczym, wyszli z niego w wieku 21 lat.
                Już w pierwszym roku mieli przepustki na święta itp.
                Ojciec jednego z nich (sprawa była głośna i medialna, ofiarą był wybitnie uzdolniony student, ale jak mówię osoba dorosła, zatem mniej warta od dowolnego niemowlaka czy małego dziecka zdaniem niektórych) zanim dowiedział się, że to także i jego synek maczał w tym palce także twierdził, że dla takich to tylko czapa.
                Potem odwiedzał synka w domu poprawczym.
                • oczarowana_ulegloscia Re: Ojciec Magdy nie ma pretensji do zony 09.02.12, 17:54
                  Chyba czegoś nie doczytałam: czy ktoś gdzieś napisał, że dorosły jest mniej warty niż niemowlak, dziecko czy nastolatek ?

                  Rozróżniam nieszczęśliwe wypadki, przypadki czy też działanie z wyrachowania.
                  Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Tutaj nie ma mądrych na to stare porzekadło.
                  Każdy z nas jest czyimś dzieckiem, tak jak niektórzy z nas mają dzieci.

                  Pytanie z odwiecznym dylematem i chyba bez odpowiedzi: gdyby ktoś z pełną premedytacją i zimną krwią torturował i zamęczył na śmierć moje dziecko, moją matkę, mojego ojca, kogoś z moich bliskich, co wtedy ? czy chciałabym, aby ów ktoś żył na koszt podatników, czyli także na mój koszt w więzieniu ?
                  Co, gdyby moje dziecko, moja matka, mój ojciec, ktoś z moich bliskich z zimną krwią torturował i zamęczył czyjeś dziecko, kogoś matkę, ojca, czy innego człowieka - czy optowałabym za karą śmierci ?
                  Czym innym jest działanie z zimną krwią, a czym innym są nieszczęśliwe wypadki.

                  Pisałam już w jednym z wątków: nie wierzę w tym wydarzeniu w nieszczęśliwy wypadek. Oczywiście moje wiara nie ma tutaj nic do rzeczy, ale jest to moje przekonanie. Bez dowodów, bo ich nie posiadam. Ani za, ani przeciw. Jednak podtrzymuję: nie wierzę w nieszczęśliwy wypadek.

                  Żeby było jasne - nie przekreślam ani dziecka, ani dorosłego.
                  Znam porządnych ludzi, którzy wychowali się w - potocznym tego słowa znaczeniu - rodzinach patologicznych, wśród alkoholizmu, awantur, przemocy, braku miłości, niemalże na ulicy.
                  O dziwo znam też ludzkie kanalie, które pochodzą z tzw. dobrego domu, osoby "wysokiego" urodzenia i standardu.

                  Nie przekreślam nikogo ! Ale posługiwanie się stereotypami do niczego mądrego nie prowadzi ( chciałoby się powiedzieć - jak widać wyżej ).
                  Przepraszam, jeżeli kogoś uraziłam...



                  -------------------------------------------
                  • skiela1 Re: Ojciec Magdy nie ma pretensji do zony 09.02.12, 18:11

                    > : nie wierzę w nieszczęśliwy wypadek.

                    Mozesz sobie nie wierzyc i popadac w dalsza, jeszcze wieksza histerie z tego powodu.
                    Powinnas nawet isc tam w te gruzy i swiatelko zapalic.
                    Na szczescie wszyscy "spece",ktorzy teraz zajmuja sie ta sprawa (psycholodzy,psychiatrzy,prawnicy...)musza wykazac sporo profesjonalizmu i empatii..(tak tak) a przede wszystkim odlaczyc swoje personalne odczucia od faktow nad ktorymi pracuja.


                    "Nikt normalny - cokolwiek nie znaczy normalność "

                    Czyli traktujesz ja jako zdrowa psychicznie osobe i tym sie roznimy.
                    • oczarowana_ulegloscia Re: Ojciec Magdy nie ma pretensji do zony 09.02.12, 18:51
                      Swoje osądy zostaw dla siebie. Tak będzie chyba lepiej. Także te dotyczące mojej histerii. Nie upoważniłam Ciebie do wydawania świadectwa o mnie i nie masz do tego prawa.
                      Wypowiadam się za siebie i nie mówię za kogoś innego. Co powinnam zrobić - to też moja sprawa. Jestem wolnym, nie ubezwłasnowolnionym człowiekiem. Więc bardzo Cię proszę - nie mów mi, co powinnam. Nie życzę sobie tego typu słów wobec mnie skierowanych.

                      Gwoli wyjaśnienia - tak, traktuję ją jako zdrową osobę. Gwoli ścisłości - tak wypowiedzieli się spece, którzy - jak czytam w Twoich słowach - "musza wykazac sporo profesjonalizmu i empatii..(tak tak) a przede wszystkim odlaczyc swoje personalne odczucia od faktow nad ktorymi pracuja." ( pisownia oryginalna ).

                      Mówiąc, że nikt normalny tak nie robi, jak postąpiła ta kobieta, mam na myśli normy społeczne w jakich żyjemy, a nie stan umysłu. Bo stan umysłu pozwolił tej pani kręcić, lawirować, łgać, oszukiwać nie tylko swoich bliskich, ale także ludzi zaangażowanych w całą sprawę. Stan umysłu pozwolił tej pani uknuć intrygę, na którą rzadko kto mógłby wpaść.

                      Mam prawo do własnego zdania, tak jak Ty masz prawo do własnego. Szanuję je, tzn. Twoje zdanie. Niekoniecznie muszę się z nim zgadzać. Ale nie ubliżam Tobie i tego samego oczekuję od człowieka, który bierze udział w dyskusji.
                      • skiela1 Re: Ojciec Magdy nie ma pretensji do zony 09.02.12, 19:02
                        Nie upoważniłam Ciebie do wydawania świadectwa o mnie i nie masz do
                        > tego prawa.

                        To jest tylko forum a nie koncert zyczenbig_grin
                        • skiela1 Re: Ojciec Magdy nie ma pretensji do zony 09.02.12, 19:14
                          "Prof. Katarzyna Popiołek, psycholog z Wyższej Szkoły Psychologii Społecznej w Katowicach: - Nie znajduję racjonalnego wytłumaczenia. Także znajomy psychiatra, którego o to zapytałam, jest bezradny. Motyw ukrywania zwłok da się wytłumaczyć, gdy robi to morderca z ciałem ofiary, chcąc uniknąć kary. W przypadku matki, która jest związana z dzieckiem, coś takiego nie mieści się w głowie. Jeśli nawet matka czuła się winna wypadku i bała się konsekwencji, pierwszym odruchem powinna być próba ratowania dziecka, które mogło przecież tylko omdleć. Dlatego pierwsza myśl, jaka mi się nasuwa, jest taka, że ta kobieta może być ograniczona intelektualnie lub chora psychicznie.

                          Moim zdaniem to, co teraz wiadomo, to tylko wierzchołek góry lodowej i żeby wszystko wyjaśnić, trzeba by dogłębnie przyjrzeć się relacjom panującym w rodzinie przed wypadkiem. To delikatny, złożony problem i trudno ferować wyroki. Łatwo zlinczować kobietę, ale lepiej spróbować zrozumieć, gdzie tkwi przyczyna jej zachowania. Matkę Madzi powinni przede wszystkim zbadać psychiatrzy i psychologowie."
                        • ewa9717 Re: Ojciec Magdy nie ma pretensji do zony 09.02.12, 19:26
                          Owszem, forum, ale to przecież nie znaczy, że nikt oprócz ciebie nie ma prawa napisać, co sądzi.
                          Strasznie się zacietrzewiasz.
                          • skiela1 Re: Ojciec Magdy nie ma pretensji do zony 09.02.12, 19:41
                            Nie zacietrzewiam sie wrecz przeciwniesmile Smiesza mnie takie 'kalizmy'
                            Jezeli odbierasz tak moje wpisy to znaczy,ze sama sie zacietrzewiasz i mnie to przypisujeszsmile
                            Kazdy ma prawo napisac co sadzi, ja tez smile
                            Jezeli ktos ma prawo oceniac zachowanie matki Madzi,posadzac ja o morderstwo bo w inne przypadki nie wierzy to ja mam takie samo prawo osadzic zachowanie (histerie w tym przypadku) oczarowanej.To dziala w dwie strony....na szczescie.
                            • ewa9717 Re: Ojciec Magdy nie ma pretensji do zony 09.02.12, 20:05
                              skiela1 napisała:


                              > Jezeli odbierasz tak moje wpisy to znaczy,ze sama sie zacietrzewiasz i mnie to
                              > przypisujeszsmile
                              Zdumiewające.
                              > Kazdy ma prawo napisac co sadzi, ja tez smile
                              O tym właśnie piszę i ja, i Oczarowana, ale oczywiście mamy prawo do własnych sądów, jeśli są zbieżne z twoimi.
                              > Jezeli ktos ma prawo oceniac zachowanie matki Madzi,posadzac ja o morderstwo bo
                              > w inne przypadki nie wierzy to ja mam takie samo prawo osadzic zachowanie (his
                              > terie w tym przypadku) oczarowanej.To dziala w dwie strony....na szczescie.
                              No właśnie, ale tego prawa do własnych sądów innym odmawiasz, narzucając swoje.
                              Nie ma sensu tak rozmawiać.
                              >
                              >
                              • skiela1 Re: Ojciec Magdy nie ma pretensji do zony 09.02.12, 20:17
                                "No właśnie, ale tego prawa do własnych sądów innym odmawiasz, narzucając swoje."

                                W ktorym miejscu odmawiam Oczarowanej wlasnych sadow?
                                Nic nie narzucam,wyrazam swoja opinie i wcale nie wymuszam jej akceptacji czego nie mozna powiedziec o "innych".



                              • skiela1 Re: Ojciec Magdy nie ma pretensji do zony 10.02.12, 00:44
                                ewa9717 napisała:

                                >Nie ma sensu tak rozmawiać.
                                Masz racje ,nie ma sensu tak rozmawiac, kiedy chlapiesz jezykiem dla samego chlapania.
                                • tresa5 Re: Ojciec Magdy nie ma pretensji do zony 10.02.12, 12:06
                                  Nie ma sensu udawadniac komus ,ze czarne to czarne jezeli ktos widzi bialesmile
                                  Sa inne fora na ktorych nie bedziesz sama ze swoimi pogladami,naprawdesmile
                                  • skiela1 Re: Ojciec Magdy nie ma pretensji do zony 10.02.12, 13:56
                                    Nigdzie nie bede chodzic,u siebie jestemsmile
                                    A ludzie sa wszedzie jednakowi,niektorzy jakby bardziej widza u innych to czego u siebie nie moga dostrzec.Normalka na forach.
                  • gazeta_mi_placi Re: Ojciec Magdy nie ma pretensji do zony 09.02.12, 19:32
                    >Chyba czegoś nie doczytałam: czy ktoś gdzieś napisał, że dorosły jest mniej warty niż niemowlak, dziecko czy nastolatek ?

                    Nic nadzwyczajnego w tym, że młody "towar" lepiej sprzedaje się niż ten starszy.
                    Powiedz mi, kiedy ostatnio na taką skalę (lub podobną) była histeria medialna dotycząca zabójstwa dorosłej osoby (wszystko jedno czy kobiety czy mężczyzny)?
                    Mam wrażenie, że nawet wokół sprawy zabójcy z Norwegii który zabił 77 osób było mniej szumu na polskich forach i mniej histerii oraz wyzwisk.
                    • skiela1 Re: Ojciec Magdy nie ma pretensji do zony 09.02.12, 19:43
                      "Mam wrażenie, że nawet wokół sprawy zabójcy z Norwegii który zabił 77 osób było mniej szumu na polskich forach i mniej histerii oraz wyzwisk. "

                      Matt tu ostatnio pisal o polskiej kulturze nekrofilii.
                      • gazeta_mi_placi Re: Ojciec Magdy nie ma pretensji do zony 09.02.12, 20:04
                        Łatwiej zająć się martwymi niż żywymi, bo ci żywi mogą coś od nas chcieć, coś oczekiwać (realnego a nie pięciu zdrowasiek czy wirtualnego znicza).
                        Przypomniałam sobie, jak raz (niedawno) wracają z pewnego miejsca na pograniczu życia i śmierci na przystanku zaczepiła mnie pewna kobieta, mówiąc że w owym miejscu brak jest wolontariuszy. Tak sobie myślę, w państwie wszelakiej maści obrońców życia nie ma kilku osób chcących poświęcić trochę czasu choćby i raz w tygodniu (do tego miejsca jest dość trudny dojazd).
                        Lepiej zająć się martwymi, oni nie mają już żadnych realnych potrzeb...
                        • oczarowana_ulegloscia Re: Ojciec Magdy nie ma pretensji do zony 09.02.12, 21:06
                          Jezeli ktos ma prawo oceniac zachowanie matki Madzi,posadzac ja o morderstwo bo w inne przypadki nie wierzy to ja mam takie samo prawo osadzic zachowanie (histerie w tym przypadku) oczarowanej.

                          Nigdzie nie napisałam, że posądzam tą kobietę o morderstwo. Pokaż mi takie moje słowa - znajdziesz je ?
                          Czym innym jest to, że nie wierzę, iż był to wypadek, a co innego oskarżać kogoś o morderstwo. Więc zważaj na to, co piszesz i co komu zarzucasz.
                          Pomimo tego, że jest to "tylko" forum wydaje mi się, że kłamstwo jest wstrętne. Po prostu.
                          Wyrażaj swoje zdanie, masz do tego prawo, jak każdy na tym forum. Nie każdy musi się w Twoim czy moim zdaniem zgadzać. Ale kłamstwo zostaw sobie na inne miejsca - nie wypada nim szafować publicznie.

                          Mają rację niektórzy - szkoda dyskusji, kiedy tylko - w moim odczuciu - emocjami i zacietrzewieniem się kierujesz.
                          Jakoś mi Twoje wypowiedzi, z całym szacunkiem dla Ciebie, zalatują słynnym: "moja racja jest mojsza i najmojsza".

                          No cóż, poobserwuje ten wątek. Swoje zdanie wyraziłam, a piany bić nie zamierzam.
                          • skiela1 Re: Ojciec Magdy nie ma pretensji do zony 09.02.12, 21:31
                            oczarowana_ulegloscia napisała:


                            > Nigdzie nie napisałam, że posądzam tą kobietę o morderstwo. Pokaż mi takie moje
                            > słowa - znajdziesz je ?

                            Piszac ,ze nie wierzysz w nieszczesliwy wypadek w co wierzysz?

                            > Więc zważaj na to, co piszesz i co komu zarzucasz.

                            Koncert zyczen to nie ten adressmile

                            > Mają rację niektórzy - szkoda dyskusji, kiedy tylko - w moim odczuciu - emocjam
                            > i i zacietrzewieniem się kierujesz.

                            Ja ?big_grin
                            To ty tutaj weszlas z krzykiem,ze szlak cie trafia, co szczegolnie widac w Twoich wpisachsmile
                            Mam zalinkowac?smile

                            > Jakoś mi Twoje wypowiedzi, z całym szacunkiem dla Ciebie, zalatują słynnym: "mo
                            > ja racja jest mojsza i najmojsza".

                            Bzdura.
                            Kompletnie nie wiem jakie masz podstawy zeby tak sadzic.Po prostu wyrazilam swoje zdanie absolutnie nie oczekuje akceptacji moich pogladow w przeciwienstwie do Ciebie i Twojej "najmojszej" prawdy.

                            tu masz dowod na Twoja najmojsza prawde,znalazloby sie pewnie wiecej ale nie chce mi sie juz linkowac-to bylo do Gazety:
                            Autor: oczarowana_ulegloscia ☺ 09.02.12, 13:04
                            Wiesz, przykro mi, ale Tobie też nie współczuję. Zastanawiam się tylko jak to możliwe, że ktoś głosi takie tezy, które czytam w Twoich wypowiedziach.

                            > No cóż, poobserwuje ten wątek. Swoje zdanie wyraziłam, a piany bić nie zamierza
                            > m.

                            Jak sie jest z gory przekonanym o swojej prawdzie najmojszej to i po co rozmawiac.
                            Ja wcale nie jestem przekonana bo to sie jeszcze okaze.
                            • skiela1 Re: Ojciec Magdy nie ma pretensji do zony 10.02.12, 01:06
                              No i nie szlak tylko szlag,wiedzialalam,ze byka strzelilamuncertain
          • skiela1 Re: Ojciec Magdy nie ma pretensji do zony 10.02.12, 14:06
            Mnie jeszcze jedno zastanawia...
            Dlaczego wszyscy uwazacie,ze to ona zaniosla dziecko w te gruzy i je pogrzebala.Szok musi byc brany pod uwage.
            W tej chwili to moze odpowiadac za nieudzielenie pomocy, a reszta to tylko domniemania.
            Ja jej nie chce usprawiedliwiac ,ale staram sie te dziewczyne zrozumiec.
            • beata_z_rudy Re: Ojciec Magdy nie ma pretensji do zony 10.02.12, 14:32
              skiela1 napisała:

              > Mnie jeszcze jedno zastanawia...
              > Dlaczego wszyscy uwazacie,ze to ona zaniosla dziecko w te gruzy i je pogrzebal
              > a.

              reszta osób była już przesłuchiwana i nie słyszę, aby powstała inna wersja wydarzeń. Czegoś trzeba się trzymać, staram się więc trzymać faktów dotychczas ustalonych przez prokuraturę lub podanych do wiadomości.
              • skiela1 Re: Ojciec Magdy nie ma pretensji do zony 10.02.12, 14:43
                Fakt jeden-dziecko nie zyje.
                Fakt 2 -powtorne badania psychiatryczne matki.
                Wiecej faktow nie spostrzeglam, ale nie twierdze,ze nie ma.Po prostu nie sledze dokladniesmile
                Moja intuicja mi podpowiada,ze ona wcale w tych ruinach nie byla.
            • beata_z_rudy Re: Ojciec Magdy nie ma pretensji do zony 10.02.12, 14:42
              skiela1 napisała:

              > Ja jej nie chce usprawiedliwiac ,ale staram sie te dziewczyne zrozumiec.

              A ja mam właśnie nadzieję, że nigdy jej nie zrozumiem, bo wtedy - moim zdaniem - oznaczałoby, że pozwalam na zaistnienie sytuacji, gdy można w ten sposób potraktować swoje dziecko. Na dziś jestem na etapie głębokiego przekonania, że tutaj nie ma usprawiedliwienia. Być może prawnie jest, ale moralnie nie.
              • skiela1 Re: Ojciec Magdy nie ma pretensji do zony 10.02.12, 14:47
                No to mamy inaczejsmile
                Ja zawsze sie staram zrozumiec drugiego czlowieka.Mnie zachowanie czlowieka bardzo interesuje i zawsze znajde na to czas, bez wzgledu na to czy jest to ktos mi bliski ,czy jakas postac z "gazety'smile
    • beata_z_rudy rola szoku 10.02.12, 14:51
      Jeśli szok faktycznie usprawiedliwiałby wszystko, to w takim razie przyjmijmy również i tego typu dane:

      "Wiadomo nie od dziś, że tzw. PMS (zespół napięcia przedmiesiączkowego) prowadzi do znaczących wahań nastroju kobiety. Nie wszyscy jednak wiedzą, że objawy pojawiające się u niektórych kobiet prowadzić mogą nawet do popełnienia morderstwa.
      Skrajne objawy zespołu napięcia przedmiesiączkowego dotyczą niewielkiego odsetka populacji, bo zaledwie 3-4 proc. kobiet. Lekarze dostrzegają jednak uderzające podobieństwo objawów PMS do objawów tzw. epizodycznej utraty kontroli. Ta ostatnia prowadzić może do popełniania najstraszniejszych zbrodni pod wpływem, częstokroć chwilowego, zaburzenia świadomości własnych czynów i ich konsekwencji.

      Pod wpływem skrajnej postaci PMS kobiety były zdolne między innymi do rzucania nożem w stronę członków rodziny, podpalania domu, a także comiesięcznych, regularnych prób uduszenia partnera. Badania potwierdziły także, że aż 47 proc. kobiet przyjmowanych po raz pierwszy do szpitali psychiatrycznych było w fazie przedmiesiączkowej.

      Jak widać, wahania poziomu hormonów w organizmie prowadzić mogą do znaczących zmian w zachowaniu. Zmiany nastroju pojawiają się bowiem w momencie, w którym w organizmie kobiety spada poziom estrogenu i progesteronu. Progesteron pełni w organizmie kobiety rolę naturalnego środka uspokajającego, którego brak wywołuje stan przypominający głód narkotyczny.

      Dowiedziono także, że silniejsze ataki PMS dotykają kobiety, których dieta jest zbyt uboga w węglowodany. Objawy silnego napięcia przedmiesiączkowego można blokować poprzez podawanie leków zwiększających wydzielanie serotoniny (neuroprzekaźnika).

      PMS to jedna z najczęstszych przyczyn orzekania czasowej niepoczytalności w procesach o zabójstwo, zniesławienie i pobicie.
      ".

      Ciekawe, ilu z nas potraktuje to poważnie?
      • skiela1 Re: rola szoku 10.02.12, 15:31
        "Jeśli szok faktycznie usprawiedliwiałby wszystko"

        Sam szok to raczej nie,raczej splot roznych przyczyn w polaczeniu z szokiem.

        62% Polek cierpi na PMS czyli strach wyjsc na ulicesmile
        • beata_z_rudy Re: rola szoku 10.02.12, 15:43
          a wystarczyłoby wziąć kobietę za rękę, przytulić i być miłym big_grin
          • skiela1 Re: rola szoku 10.02.12, 17:21
            beata_z_rudy napisała:

            > a wystarczyłoby wziąć kobietę za rękę, przytulić i być miłym big_grin

            A widzisz roznie z tym jest bo tyle ile kobiet na ziemi tyle roznych PMs'owwink
            Jedna lubi byc tulona, a inna ...gotuje zupe w czterech garnkachsmile
            Milym moze byc to nigdy nie zaszkodzi (tak na wszelki wypadek to nawet bardziej milym niz na codzien)ale wystarczy ,ze bedzie rozumial.Zrozumienie to empatia, a empatia wcale nie musi oznaczac aprobaty.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja