Mężczyźni słabszą płcią?

12.03.12, 08:20
Ciągle zdarza się nam, mężczyznom, mówić o kobietach, nierzadko z nutą wyższości, że to słaba płeć. Statystyki medyczne pokazują jednak co innego. Może podnosimy większe ciężary i szybciej pływamy, ale żyjemy - zwłaszcza w Polsce - znacznie krócej od kobiet.
facet.interia.pl/obyczaje/styl-zycia/news/mezczyzni-slabsza-plcia,1770124,7528
    • loczek62 Re: Mężczyźni słabszą płcią? 12.03.12, 09:25
      Może przyczyną jest to że "wmawiali nam" że zdrowe jest dla nas to co może być faktycznie nie zdrowe?
      wolnemedia.net/zdrowie/prawdziwe-przyczyny-chorob-serca/#.T1zjACkhpUI.facebook
      • loczek62 Re: Mężczyźni słabszą płcią? 12.03.12, 09:26
        Od jutra na śniadanie jajecznica z 3 jaj usmażona na boczku + chlebek żytni z prawdziwym masłemsmile
        • 1zorro-bis Re: Mężczyźni słabszą płcią? 12.03.12, 09:42
          jakos tego u siebie nie zauwazylem.....big_grin
          • voxave Re: Mężczyźni słabszą płcią? 12.03.12, 10:33
            Mężczyźni nie dbaja o swoje zdrowie.Panuje wśród nich strach przed lekarzem, badaniami ,dentystą.
            Na drugim miejscu jest lenistwo----nie chce im sie chodzic na badania okresowe--wstyd przed badaniami na prostate itd.
            Jestem od lat zamężna z jednym menem i wiem ile wysiłku mnie kosztuje uyrzymanie go w dobry zdrowiu.
            Aby podjął ważne leczenie (okazało sie że to rak krtani) musialam zagrozić rozwodem.
            Wiele mężatek zna ten ból popychania swoich mężczyzn na badania.
            A co dopiero mężczyzna wolny----ma zdrowie w nosie.
            Zycze wszystkim paniom dbającym o zdrowie męża/partnera jak najlepszych wynikow.smile))
            • beata_z_rudy Re: Mężczyźni słabszą płcią? 12.03.12, 10:49
              voxave napisała:

              > Jestem od lat zamężna z jednym menem i wiem ile wysiłku mnie kosztuje uyrzymani
              > e go w dobry zdrowiu.

              Idealnie jest, jeśli nie jest to zadaniem żony. W końcu mąż to myśląca, samodzielna jednostka. A jak nie chce pójść do lekarza, przecież nie jest dzieckiem, abym go tam na siłę zaciągnęła? Faktem jest, że niezmiernie wkurzające jest to bronienie się rękami i nogami przed jakimkolwiek leczeniem. Nie mówię tu o tak ciężkich historiach, jaka dotknęła Twojego męża, ale również o banalnych kwestiach: mojego męża np. trzy dni boli głowa. Nie odzywa się wtedy do nikogo, ma zbolały wyraz twarzy itp. Delikatnie proponuję więc wzięcie czegoś od bólu głowy. Dostaję wtedy połajankę ("nie mów mi, co mam robić, jestem dorosły" itd.) + gratis otrzymuję dalsze "ciche godziny". Albo np. zapchany nos - pytam, czy nie potrzebuje wg niego kropli. Na 99 procent wiem przed zadaniem pytania, że nie skorzysta. Więc coraz więcej odpuszczam i mam nadzieję, że umrę pierwsza, bo jeśli mam się zajmować nim zniedołężniałym, prędzej go samodzielnie ukatrupię big_grin
              • voxave Re: Mężczyźni słabszą płcią? 12.03.12, 16:17
                Beata-----to tacy aktorzy--lezy wygiety z bólu oczami rozpaczy toczy a jak chcesz dac lek to na cierbie skoczy--skąd ja to znam smile))
            • loczek62 Re: Mężczyźni słabszą płcią? 12.03.12, 11:02
              voxave napisała:
              > Na drugim miejscu jest lenistwo----nie chce im sie chodzic na badania okresowe

              Możesz rozwinąć swoja myśl?
              • voxave Re: Mężczyźni słabszą płcią? 12.03.12, 16:24
                Loczek---uważaj---rozwijam smile
                Corocznie robie sobie podstawowe badania w celu wyklucznia niespodzianek zdrowotnych------dzieje sie to zazwyczaj w styczniu.Z trudnościa namowilam mojego mena na takie profilaktyczne badania.
                Ciagle przesuwa termin, ciagle grymasi że jeszcze nie dzisiaj----cholery mozna dostać.
                Przy okazji takiego niewinnego badania wyszło mi lekkie zapalenie nerek----zastosowane lecznie usunęło problem.

                W przypadku mena---watróbka troche pobaraszkowala z transaminazami-----malutkie leczenie i obostrzenie diety i już jest dobrze,
                Czy to takie trudne ?
                Potem chory obłożnie mąż zajmuje cały horyzont żonie.Panowie, dbajcie o zdrowie tak bardzo was kochamy i chcemy długo sie wami cieszyć.Pozdrawiam smile
                • ptasiek_777 Re: Mężczyźni słabszą płcią? 12.03.12, 16:30
                  A ja tam mam gdzieś badania okresowe smile prócz tych u stomatologa. Jak coś mnie zaboli to czekam na przesilenie, a jeśli nie nastąpi, wtedy do konowała po ratunek big_grin ale jeszcze ratunku /chwalić Boga/ nie szukałem. I oby nigdy. A zdrowych ludzi i tak nie ma, każdy coś tam ma tylko o tym nie wie. I lepiej nie wiedzieć bo jeszcze przez jakiegoś lekarza niedouka wytną mi zdrową nerkę albo usuną woreczek w którym prócz żółci nie ma nic więcej smile
                  • 1zorro-bis Re: Mężczyźni słabszą płcią? 12.03.12, 16:38
                    czasem jak zaboli to jest juz za pozno....smirk
                • loczek62 Re: Mężczyźni słabszą płcią? 12.03.12, 16:33
                  No i wyszło że ja nie zrozumiałem co to są w Twojej terminologi "badania okresowe" i później tylko to niezrozumienie zaowocowało bardzo wnikliwym opisem Twojego zdrowia i Szanownego M.
                  A tak naprawdę to chodziło mi o termin "badania okresowe". W "fabryce" w której pracuje termin ten jest ściśle związany z medycyną pracy. Nie ma sposobu by się na nie "nie chciało chodzić". Takie "niechcenie" skutkuje odsunięciem od pełnienia obowiązków służbowych. Podobnie się dzieje gdy lekarz medycyny pracy po zapoznaniu się z wynikami badań nie wyda zaświadczenia o stanie zdrowia dopuszczającym do wykonywania określonej pracy. Puki co (tfu tfu na psa urok) ani jedno ani drugie mnie jeszcze nie spotkało.
                  Ps. Badania robimy co 2 lata.
                  • voxave Re: Mężczyźni słabszą płcią? 12.03.12, 18:41
                    Loczek----korona ci z głowy nie spadla ,że sie dowiedziales o zdrowiu mojej rodziny---najlepiej sie tłumaczy na przykladzie.
                    Zgoda, te *badania okresowe* robie w domu z przyzwyczajenia bo juz nie pracujemy---chodzi o wczesne wykrycie chorób aby skutecznie je leczyc.
                    Ja wyznaczylam dla mojej rodziny takie profilaktyczne badania co roku w styczniu.
                    • 1zorro-bis Re: Mężczyźni słabszą płcią? 12.03.12, 18:47
                      jak sie tych badan profilaktycznych nie robi to potem nawet na placz jest juz czasem za pozno....
                      • ptasiek_777 Re: Mężczyźni słabszą płcią? 12.03.12, 19:01
                        Co Ci daje profilaktyka jak lekarz ze szpitala onkologicznego z Bydgoszczy mówi że choremu z rakiem chemioterapia podawana jest z trzymiesięcznym opóźnieniem /od wykrycia/ bo mają limity. Ale na niczym nieograniczony rozrost budżetówki nie ma limitów ,na gigantyczne premie za przepłacone inwestycje buble nie ma limitów itd itd.

                        wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114883,11325639,Na_raka_umiera_sie_najczesciej_wlasnie_tu__Dlaczego_.html?lokale=warszawa
                        Poczytaj sobie komentarze do artykułu.
                        1zorro-bis napisał:

                        > jak sie tych badan profilaktycznych nie robi to potem nawet na placz jest juz c
                        > zasem za pozno....
                    • loczek62 Re: Mężczyźni słabszą płcią? 12.03.12, 18:50
                      voxave napisała:

                      > Loczek----korona ci z głowy nie spadla ,że sie dowiedziales o zdrowiu mojej rod
                      > ziny---najlepiej sie tłumaczy na przykladzie.

                      Nie ma mowy o spadaniu jakiejkolwiek koronywink

                      > Zgoda, te *badania okresowe* robie w domu z przyzwyczajenia bo juz nie pracujem
                      > y---chodzi o wczesne wykrycie chorób aby skutecznie je leczyc.

                      Podziwu godna zapobiegliwośćsmile

                      > Ja wyznaczylam dla mojej rodziny takie profilaktyczne badania co roku w styczni
                      > u.

                      Popieram w 100%.
                      Ze swej strony chcę dodać, że skorzystałem w "fabryce" z możliwości dodatkowego ubezpieczenia zdrowotnego (dla siebie i córki) i wykorzystuję to w pełni, jako profilaktyczne badania (łącznie z badaniem prostaty) jak i w sytuacji gdy mi coś dolega...
                      • voxave Re: Mężczyźni słabszą płcią? 12.03.12, 19:02
                        Loczek----bardzo madrze---o to chodzi--panowie lekceważa swoje zdrowie i nie chca sie badać.
                        A przeciez nie sa ułomkami, to mocne oragnizmy--a jeszcze dodam skłonnośc panow do piwella i innych radosnych używek co bardzo podkopuje zdrowie.
                  • jhbsk Re: Mężczyźni słabszą płcią? 12.03.12, 19:14
                    W mojej firmie badania okresowe sprowadzają się w praktyce do wizyty u okulisty i lekarza medycyny pracy.
                    • voxave Re: Mężczyźni słabszą płcią? 12.03.12, 19:15
                      Jhnsk----i bardzo źle --powinniście w rodzinie zadbac o swoje zdrowie, i sami sobie robić odpowiednie badania.
                      • jhbsk Re: Mężczyźni słabszą płcią? 12.03.12, 20:48
                        Ja o zdrowie dbam. Chodzi mi o fikcję okresowych badań.
                        • loczek62 Re: Mężczyźni słabszą płcią? 12.03.12, 20:51
                          jhbsk napisała:

                          > Chodzi mi o fikcję okresowych badań.

                          Oczywiście "chodzi" Ci o fikcję w Twojej firmie?
    • jhbsk Re: Mężczyźni słabszą płcią? 12.03.12, 19:11
      Mężczyznę ciężko zagonić do lekarza. O badaniach okresowych nie chce słyszeć. Za duży brzuch bagatelizuje.
      Piszę to na podstawie własnych doświadczeń.
      • voxave Re: Mężczyźni słabszą płcią? 12.03.12, 19:14
        Jhbsk-----jestes tym menem z brzuchem czy kobieta która zza tego brzucha świata nie widzi smile
        • jhbsk Re: Mężczyźni słabszą płcią? 12.03.12, 20:49
          Ani jednym ani drugim.
    • beata_z_rudy Re: Mężczyźni słabszą płcią? 12.03.12, 21:50
      Trochę na zasadzie "kija w mrowisko" - tak jak już wspomniałam, wydaje mi się, że mężczyzna powinien sam o siebie dbać. Jest jednak coś dziwnego w matkowaniu mężowi. Przykład: kiedyś w nowej pracy koleżanka codziennie rano dzwoniła do kogoś (myślałam, że do dziecka) i przebiegało to mniej więcej tak: "i jak tuptusiu, założyłeś szalik? no jak to, przecież dziś jest wiatr. Załóż koniecznie, i czapkę też". Dopiero po paru dniach okazało się, że tuptuś to jej mąż.
      Oczywiście jest to sytuacja przerysowana i skrajna, ale i takie bywają i tutaj trudno o brak alergii wink

      Wracając do tematów medycznych: dlaczego mam pilnować, czy mój facet nie opuścił umówionej wizyty u lekarza albo czy w ogóle się tam zapisał? To wcale nie musi oznaczać, że mi na nim nie zależy. Może po prostu wierzę, że gdy faktycznie będzie się działo coś istotnego, zrobi to co sam uzna za stosowne? Ma się leczyć nie dla mnie, a po pierwsze dla siebie.

      • ptasiek_777 Re: Mężczyźni słabszą płcią? 12.03.12, 22:05
        Żeby się dostać do lekarza specjalisty trzeba mieć skierowanie od rodzinnego a ten nie zawsze chce je dać. Bywa, że twierdzi ,że nie potrzeba bo on nie widzi takiej potrzeby. Miałem już tak. Ew trzeba kłamać że tu mnie strzyka tam mnie gniecie itd, wtedy może i da smile
        beata_z_rudy napisała:

        > Trochę na zasadzie "kija w mrowisko" - tak jak już wspomniałam, wydaje mi się,
        > że mężczyzna powinien sam o siebie dbać. Jest jednak coś dziwnego w matkowaniu
        > mężowi. Przykład: kiedyś w nowej pracy koleżanka codziennie rano dzwoniła do ko
        > goś (myślałam, że do dziecka) i przebiegało to mniej więcej tak: "i jak tuptusi
        > u, założyłeś szalik? no jak to, przecież dziś jest wiatr. Załóż koniecznie, i c
        > zapkę też". Dopiero po paru dniach okazało się, że tuptuś to jej mąż.
        > Oczywiście jest to sytuacja przerysowana i skrajna, ale i takie bywają i tutaj
        > trudno o brak alergii wink
        >
        > Wracając do tematów medycznych: dlaczego mam pilnować, czy mój facet nie opuśc
        > ił umówionej wizyty u lekarza albo czy w ogóle się tam zapisał? To wcale nie mu
        > si oznaczać, że mi na nim nie zależy. Może po prostu wierzę, że gdy faktycznie
        > będzie się działo coś istotnego, zrobi to co sam uzna za stosowne? Ma się leczy
        > ć nie dla mnie, a po pierwsze dla siebie.
        >
        • voxave Re: Mężczyźni słabszą płcią? 13.03.12, 04:38
          Kobieta-----to matka--matkuje troche w domu nawet męzowi---oby tylko nie przesadzala.
          Wiemy z doswiadczenia,że panowie nie chca zajmowac sie swoim zdrowiem----a my chcemy aby byli z nami jak najdłużej--stąd ta nasza troska smile
          • 1zorro-bis Re: Mężczyźni słabszą płcią? 13.03.12, 08:07
            jednak gdyby nie badania okresowe to wiele osob opuscilo by ten swiat. Wczesniej.
            Wiec niech mi ktos nie mowi ze sa bez sensu.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja