kriss67
25.03.12, 19:40
Czołem
Za nami piekny wiosenny weekend, to i temat lekki i wiosenny:
"Wiewiórki w mieście Windsor, w prowincji Ontario na południu Kanady, wykorzystały brak zimy i wyjadły cebulki tulipanów w parkach
Cebulki kwiatowe są sadzone w parkach jesienią. Zimą przed mrozem chroni je zamarznięta ziemia. Jednak tegoroczna zima w południowej części prowincji Ontario była takową tylko z nazwy. Ziemia nie zamarzła. W rezultacie z 20 tys. tulipanów posadzonych jesienią w windsorskim parku Jackson została połowa.
W parkach w Windsorze rośnie mało drzew, których orzechy czy pestki są naturalnym pokarmem wiewiórek. Dlatego gryzonie wzięły się zimą za cebulki tulipanów. Dziennik "The Windsor Star" podkreśla jednak, że nikt nie zamierza mścić się na wiewiórkach, a zarząd parku po prostu posadzi kwiaty na nowo.
Czarne i szare wiewiórki nie są niczym nadzwyczajnym w kanadyjskich miastach. Zwierzętom służy zwyczaj dokarmiania ptaków w zimie - częstują się tym, co upadnie na ziemię z karmników. Tam, gdzie sieć elektryczna biegnie nad ziemią po słupach, wiewiórki traktują przewody jak mosty nad ruchliwymi ulicami, a zagubione czapki czy szaliki wykorzystują do budowy gniazd.
Zmorą mieszkańców kanadyjskich miast są szopy pracze, które upodobały sobie pojemniki na odpadki organiczne i nauczyły się je otwierać. Szopy mają też niemiły zwyczaj znajdowania wejść na poddasze. Usunięcie rodziny szopów kosztuje ok. 1500 dolarów kanadyjskich (4,5 tys. zł), dlatego miasto nawołuje do regularnego sprawdzania, czy dachy są należycie zabezpieczone. Jeszcze mniej przyjemne mogą być spotkania z kojotami, przed czym ostrzegają zarządy miejskich parków.
Najbardziej kłopotliwe są jednak inne dzikie zwierzęta, które również dostosowały się znakomicie do życia w mieście - skunksy. Potrafią rozryć wypielęgnowany trawnik w poszukiwaniu pędraków i zamieszkać pod schodami. W dodatku zachowują się tak, jakby doskonale wiedziały, że wydzielany przez nie fetor czyni je bezkarnymi.
PAP"
Pozdro
Krzysztof