piotr_57 27.03.12, 07:57 Dzisiaj rosół na obiad... jak Polska długa i szeroka. Baby ugotowały Koguta forum.gazeta.pl/forum/f,129162,DWORZEC_CENTRALNY.html Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
sibeliuss Re: Dzisiaj rosół na obiad... 27.03.12, 09:56 Uwielbiam rosół, taki klarowny i z dużą ilością włoszczyzny. ps. co nas obchodzi jakieś tam forum, które istniało kilka miesięcy? Odpowiedz Link
piotr_57 Re: Dzisiaj rosół na obiad... 27.03.12, 10:33 sibeliuss napisał: > Uwielbiam rosół, taki klarowny i z dużą ilością włoszczyzny. Dobry rosół to jedna z nielicznych rzeczy których nie umiem ugotować. > ps. co nas obchodzi jakieś tam forum, które istniało kilka miesięcy? Forum może nie obchodzić, ale ludzie je tworzący już tak. Przynajmniej mnie. Odpowiedz Link
sibeliuss Re: Dzisiaj rosół na obiad... 27.03.12, 10:40 piotr_57 napisał: > > ps. co nas obchodzi jakieś tam forum, które istniało kilka miesięcy? > > Forum może nie obchodzić, ale ludzie je tworzący już tak. > Przynajmniej mnie. Ale co to forum miało do S@lonu? Jakieś punkty styczne? Odpowiedz Link
piotr_57 Re: Dzisiaj rosół na obiad... 27.03.12, 10:46 sibeliuss napisał: > piotr_57 napisał: > > > > ps. co nas obchodzi jakieś tam forum, które istniało kilka miesięcy > ? > > > > Forum może nie obchodzić, ale ludzie je tworzący już tak. > > Przynajmniej mnie. > > Ale co to forum miało do S@lonu? Jakieś punkty styczne? Sporo osób pisało i tu i tu. co do dalszych pytań, to wyczerpałeś już dzisiejszy limit moich odpowiedzi. Odpowiedz Link
sibeliuss Re: Dzisiaj rosół na obiad... 27.03.12, 10:50 Ci ludzie nadal mogą tu pisać, zatem w czym problem? ps. nadal będę zadawał wiele pytań, a czy będziesz odpowiadał - to nie moja sprawa - wiedz jedno, niechęć do admina i bywanie zarazem na jego forum są moim skromnym zdaniem śmieszne. Odpowiedz Link
piotr_57 Re: Dzisiaj rosół na obiad... 27.03.12, 10:55 sibeliuss napisał: wiedz jedno, niechęć do admina i bywanie zarazem na jego forum są moim sk > romnym zdaniem śmieszne. Tak samo śmieszne jest tolerowanie przez admina osób, które są mu zdecydowanie niechętne. To się nazywa tolerancja. Odpowiedz Link
sibeliuss Re: Dzisiaj rosół na obiad... 27.03.12, 11:31 Tego akurat nie nazwałbym śmiesznym Jeśli uważam, że Kowalska jest głupią dewotą która gada od rzeczy, ale u niej bywam i pijam herbatę, bo przychodzi Nowak, z którym fajnie się gada to źle świadczy o Kowalskiej, czy o mnie? Ja mam tu kilka takich osób, które piszą na obu forach, a które mają mnie i moje poglądy głęboko w dupie - a mimo to nadal piszą. Podobnie jak miałem homofoba, którego irytowały moje pedalskie poglądy (wyrażane na moim własnym forum ). Homofob się obraził, bo zrobiłem na niego nagonkę Antysemitę też mieliśmy...sam stwierdził, że jestem Żydem i pisanie go tu obraża. Oczywiście nie jesteś homofobem ani antysemitą, ale pisząc tu weź pod uwagę, że ja może merytoryczny nie jestem, ale dociekliwy owszem i nie należy mnie za to dyskredytować. A że Ci się forma nie podoba, mi też się wiele rzeczy w Tobie nie podoba i co z tego? Tolerancja jest najbardziej wyświechtanym terminem jaki dane mi było poznać. Odpowiedz Link
1zorro-bis Re: Dzisiaj rosół na obiad... 27.03.12, 11:36 punktem "stycznym" byl przeciez Piotr.... Odpowiedz Link
piotr_57 Re: Dzisiaj rosół na obiad... 27.03.12, 11:38 sibeliuss napisał: > Tego akurat nie nazwałbym śmiesznym > Jeśli uważam, że Kowalska jest głupią dewotą która gada od rzeczy, ale u niej b > ywam i pijam herbatę, bo przychodzi Nowak, z którym fajnie się gada to źle świa > dczy o Kowalskiej, czy o mnie? > > Ja mam tu kilka takich osób, które piszą na obu forach, a które mają mnie i moj > e poglądy głęboko w dupie - a mimo to nadal piszą. Podobnie jak miałem homofoba > , którego irytowały moje pedalskie poglądy (wyrażane na moim własnym forum : > 2. Homofob się obraził, bo zrobiłem na niego nagonkę Antysemitę też mieliś > my...sam stwierdził, że jestem Żydem i pisanie go tu obraża. > Oczywiście nie jesteś homofobem ani antysemitą, ale pisząc tu weź pod uwagę, że > ja może merytoryczny nie jestem, ale dociekliwy owszem i nie należy mnie za to > dyskredytować. A że Ci się forma nie podoba, mi też się wiele rzeczy w Tobie n > ie podoba i co z tego? > > Tolerancja jest najbardziej wyświechtanym terminem jaki dane mi było poznać. Wybacz, ale nie udało mi się przebrnąć przez gąszcz myśli zawartych w Twoim poście. Odpowiedz Link
sibeliuss Re: Dzisiaj rosół na obiad... 27.03.12, 11:45 Nie udało, bo Ci się nie chciało - tak najprościej. Odpowiedz Link
skiela1 Re: Dzisiaj rosół na obiad... 27.03.12, 12:46 Jak nic komus leb ukrece Tam byly przepisy ,ktore mialam sobie przekopiowac Odpowiedz Link
anoagata Re: Dzisiaj rosół na obiad... 27.03.12, 13:02 Chciałam coś dowiedzieć się o rosole Piotra ,przeczytałam cały wątek i wyszedł mi bigos forumowy. Odpowiedz Link
sibeliuss Re: Dzisiaj rosół na obiad... 27.03.12, 13:14 Bigos mi wychodzi średni - rosół podobno świetny Odpowiedz Link
piotr_57 Re: Dzisiaj rosół na obiad... 27.03.12, 13:16 sibeliuss napisał: > Bigos mi wychodzi średni - rosół podobno świetny To u mnie akurat na odwrót. Odpowiedz Link
sibeliuss Re: Dzisiaj rosół na obiad... 27.03.12, 13:22 Jak na chłopa mam rzadką cechę - mam cierpliwość do siekania, warzywa do rosołu tnę na małe kawałki - róży kształt i gramatura. Gotuję na rosołowym, czyli najlepiej korpusy i kuperki. Ostrożnie przyprawiam (w sumie to sól, ziele angielski i liść laurowy). Ząbek czosnku. Odpowiedz Link
skiela1 Re: Dzisiaj rosół na obiad... 27.03.12, 13:30 i obowiazkowo (u mnie ) przypalona cebula,przecieta na pol, w lupinach bo lubie taki konkretny kolorek rosolu. Odpowiedz Link
skiela1 Re: Dzisiaj rosół na obiad... 27.03.12, 13:55 No jasne ,ze surowa Ona jest tylko podpalona z tej przecietej strony. Dodaje takie fajnego smaczku,jak kto lubi cebule 'afkors'. Odpowiedz Link
piotr_57 Re: Dzisiaj rosół na obiad... 27.03.12, 13:15 anoagata napisała: > Chciałam coś dowiedzieć się o rosole Piotra ,przeczytałam cały wątek i wyszedł > mi bigos forumowy. Niestety ja rosołu ugotować nie umiem. Owszem, upierdolę jakąś taką rosołopodną zupę, ale to nie jest rosół. Znałem dwie osoby które umiały ugotować rosół; jedna była moja babcia, a drugą wujenka mojej żony. Babcia nie żyje od 18 lat a z wujenką żony nie gadam od 10. Tyle też lat nie jadłem rosołu. Odpowiedz Link
anoagata Re: Dzisiaj rosół na obiad... 27.03.12, 13:19 No to koniec z końcem jaki będzie dziś ten rosół?? wujenka nie mogła nauczyć bratanicę gotować??? Odpowiedz Link
piotr_57 Re: Dzisiaj rosół na obiad... 27.03.12, 13:40 anoagata napisała: > No to koniec z końcem jaki będzie dziś ten rosół?? wujenka nie mogła nauczyć br > atanicę gotować??? to nie jest takie proste. Mnie babcia uczyła gotować ze 25 lat a ani rosołu, ani nadziewanego kurczaka nie jestem w stanie upichcić. Zresztą kilku innych potraw też nie. Odpowiedz Link
skiela1 Re: Dzisiaj rosół na obiad... 27.03.12, 13:41 moze dlatego,ze do rosolu trzeba miec cierpliwosc... Odpowiedz Link
1zorro-bis Re: Dzisiaj rosół na obiad... 27.03.12, 13:46 to ja Ci Piotr moge ugotowac.... Jestem bardzio dobrym kucharzem.... Odpowiedz Link
anoagata Re: Dzisiaj rosół na obiad... 27.03.12, 13:50 Zorro to zapodaj jak Ty gotujesz,bo już zaczynam mieć wątpliwości czy ja umię. Odpowiedz Link
skiela1 Re: Dzisiaj rosół na obiad... 27.03.12, 13:58 Najpierw musisz sobie kurke uchodowac taka na wolnym wybiegu ,to na poczatek Odpowiedz Link
anoagata Re: Dzisiaj rosół na obiad... 27.03.12, 14:07 skiela1 napisała: > Najpierw musisz sobie kurke uchodowac taka na wolnym wybiegu ,to na poczatek ;- > ) Z tym to problema nie mam. Odpowiedz Link
piotr_57 Re: Dzisiaj rosół na obiad... 27.03.12, 14:25 skiela1 napisała: > Jedyne w swoim rodzaju > > Ale ja dawałem i kurę ze wsi i wołowinę, a nawet perliczkę, kaczkę piżmowa czy pawia i z niczego mi nie wychodzi taki rosół jak pamiętam. To wszystko jest nie to i koniec. Najlepszy rosół jaki jadłem w życiu to z kaczora piżmowego z dodatkiem wołowiny. Odpowiedz Link
sibeliuss Re: Dzisiaj rosół na obiad... 27.03.12, 14:36 Może był gotowany na kuchni węglowej? Może to kwestia wody? Odpowiedz Link
piotr_57 Re: Dzisiaj rosół na obiad... 27.03.12, 14:41 sibeliuss napisał: > Może był gotowany na kuchni węglowej? Może to kwestia wody? Też się tak pocieszam Raczej ciężko człowiekowi przyjąć, że jest nieudacznikiem. Ale jak jest naprawdę to nie wiem. Umiem zrobić makaron do rosołu taki jak pamiętam, ale rosołu nie. Odpowiedz Link
sibeliuss Re: Dzisiaj rosół na obiad... 27.03.12, 15:05 Wychowałem się w domu z kuchnią węglową - pewnych smaków na "gazie" nie da się odtworzyć. Babcia robiła tzw. wieczny bigos. Typowo warszawskie danie z kapusty - on stał z boku, tam gdzie zaczynał się już cug do luftu i pykał sobie. Tyle co się go zjadło, tyle się dokładało podgotowanej oddzielnie kapusty i przypraw. Trochę jabłka, jakieś śliwki, kieliszek wytrawnego wina i dalej pykał. Jak zaczęliśmy go jeść w Boże Narodzenie to garnek piaskowałem po Trzech Królach (czyli naszych drugich świętach). Odpowiedz Link
skiela1 Re: Dzisiaj rosół na obiad... 27.03.12, 14:39 to mnie sie przypomina historia,ktora moja maz zawsze opowiada.. Jak byli mali to w tradycje rodzina wszedl taki zwyczaj,ze w kazda niedziele jechali na rosol do restauracji w ktorej sam wlasciciel to "uskutecznial" i podawal z domowej roboty makaronem. Moj malz kiedykolwiek widzi rosol na stole to zaraz komentuje ,ze u Pana X byl napyszniejszy i w zyciu juz takiego nie jadl. Ja sama pozniej wydedukowalam,ze to wcale nie o ten rosol chodzilo a o taksowke,ktora napierw musieli w niedziele zamowic ,przejazdzka do nastepnego miasta tez byla nie lada frajda dla malych wtedy dzieciakow. To nie rosol i jego smak a cala oprawa. Odpowiedz Link
piotr_57 Re: Dzisiaj rosół na obiad... 27.03.12, 14:51 O tym też myślałem. Co jednak nie zmienia faktu, że tak dobrego rosołu nie udaje mi się ugotować. A czy on rzeczywiście był taki pyszny, czy tylko wspomnienia tak podpowiadają ? - nie wiem. Odpowiedz Link
1zorro-bis Re: Dzisiaj rosół na obiad... 27.03.12, 15:21 a wiec tak: dwie cebule w lupinkach przekrajam, na piecu "opalam" , wkladam do garnka. Wkladam pare kawalkow selera, marchwi 3-4 sztuki, pore pokrojona na 3 kawalki, 2-3 lisci bobkowe, 2-3 zabki czosnku (nieobrane!), kilkanascie ziarenek niezmielonego czarnego pieprzu , daje dwie lyzki wywaru z drobiowego rosolu, zalewam zimna woda. Potem wkladam oplukana sieza kure rosolowa (w calosci) i stawiam na piec. Jak sie woda zagotuje, zmniejszam gaz/prad i na wolnym ognio gotuje tak ....2-3 godziny. Gdy ugotowany - wyciagam "ptaka", wyciagam jazyny, zbieram "oka tluszczu" i doprawiam, zmielonym swiezo pieprzem, maggi i polwytrawnym Sherry. Gotowe. Mozna potem dodac drobno pokrojone marchewki (jak ktos lubi i seler) . Podawac z czym kto lubi. Moze byc makaron. anoagata napisała: > Zorro to zapodaj jak Ty gotujesz,bo już zaczynam mieć wątpliwości czy ja umię. Odpowiedz Link
1zorro-bis Re: Dzisiaj rosół na obiad... 27.03.12, 16:50 dla smaku...:A Tak samo jak do cebulowej Calvadosa sie dodaje... sibeliuss napisał: > Po co to sherry? Odpowiedz Link
gryzka12 Re: Dzisiaj rosół na obiad... 27.03.12, 15:21 Lubię rosół ale ile ten kogut ma lat?? Odpowiedz Link
piotr_57 Re: Dzisiaj rosół na obiad... 27.03.12, 15:24 gryzka12 napisała: > ...ale ile ten kogut ma lat??... .. oj, podobno stareńki ci on, stareńki. Odpowiedz Link
sibeliuss Re: Dzisiaj rosół na obiad... 27.03.12, 15:26 Jak zgrzybiały to grzybowa wyjdzie. Odpowiedz Link
gryzka12 Re: Dzisiaj rosół na obiad... 27.03.12, 15:29 Też lubię grzybową, byle nie było w niej sromotników: Odpowiedz Link
skiela1 Re: Dzisiaj rosół na obiad... 27.03.12, 15:40 Czasami sie trafi jak slepej kurze grzyb Odpowiedz Link
gryzka12 Re: Dzisiaj rosół na obiad... 27.03.12, 16:05 Tylko nie było mowy o żelatynie Odpowiedz Link
1zorro-bis Re: Dzisiaj rosół na obiad... 27.03.12, 16:51 grzybowa to sie dla tesciowej gotuje. Jesli jeszcze zyje... Odpowiedz Link
czerwona-malpa Re: Dzisiaj rosół na obiad... 27.03.12, 17:40 gzdie kucharek szesc, tam nie bedzie co jesc. I rosól Wam sie skwasi. Odpowiedz Link
skiela1 Re: Dzisiaj rosół na obiad... 27.03.12, 19:36 gryzka12 napisała: > Tylko nie było mowy o żelatynie No to ...kaszana Odpowiedz Link