Gdzie jest granica absurdu?

31.03.12, 13:14
Można zmienić nazwisko, można zmienić dokumenty, można zmienić zewnętrzne oznaki płciowe, można zmienić mentalność, ale nie ma możliwości zmiany płci.
Konkurs jest dla kobiet i nie ma żadnego powodu by startował w nim mężczyzna, nawet jak mu obcięli jaja razem z rozumem.
wiadomosci.onet.pl/ciekawostki/pieknosc-poza-konkursem-urodzila-sie-chlopcem,1,5077977,wiadomosc.html
    • sibeliuss Re: Gdzie jest granica absurdu? 06.04.12, 08:34
      Ale zmiana płci jest dla ciebie postrzegana jako coś normalnego, czy wynaturzenie?
      • piotr_57 Re: Gdzie jest granica absurdu? 06.04.12, 09:57
        sibeliuss napisał:

        > Ale zmiana płci jest dla ciebie postrzegana jako coś normalnego, czy wynaturzen
        > ie?

        Ani tak, ani tak. Jest poza moim zakresem zainteresowań, a co za tym idzie, nie posiadam wystarczającej wiedzy na ten temat, by zabierać głos.
        • sibeliuss Re: Gdzie jest granica absurdu? 06.04.12, 10:05
          A jak się przywitasz z taką przerobioną osobą?
          Pytam z ciekawości, bo miałem problemy z kumplem, którego wiele lat znałem jako chłopa a teraz jest kobietą. Nie tak łatwo było zaakceptować ta przemianę.
          • piotr_57 Re: Gdzie jest granica absurdu? 06.04.12, 10:16
            sibeliuss napisał:

            > A jak się przywitasz z taką przerobioną osobą?
            > Pytam z ciekawości, bo miałem problemy z kumplem, którego wiele lat znałem jako
            > chłopa a teraz jest kobietą. Nie tak łatwo było zaakceptować ta przemianę.

            "W tę stronę", to raczej unikałbym witania się, wszelkimi dostępnymi sposobami.
            Natomiast znam dziewczynę, która "nosi się" jak facet, tak też się zachowuje. Nikt nie wie, że jest kobietą, mnie kiedyś (po pijaku) powiedział jej ojciec. Znam ja z 15 lat, teraz to już kobieta. Witam się jak z każdym innym facetem. Może dlatego, że jako dziecko znałem też taką kobietę, mówiło się na nią/niego "pan Janek". Była wozakiem, woziła węgiel na składzie.
            Zresztą ona żyje do dzisiaj. Ma ponad 90 lat, wożą ją na wózku inwalidzkim, ale papierosy w szklanej "dulawce" nadal pali big_grin
            Kobieta, zmieniająca płeć na męską, jest dla mnie neutralna emocjonalnie. Facet zmieniający płeć na żeńską wydaje mi się być czymś obrzydliwym, ale nigdy nie maiłem możliwości skonfrontowania tego z rzeczywistością.
            • sibeliuss Re: Gdzie jest granica absurdu? 06.04.12, 10:22
              piotr_57 napisał:

              > Kobieta, zmieniająca płeć na męską, jest dla mnie neutralna emocjonalnie. Facet
              > zmieniający płeć na żeńską wydaje mi się być czymś obrzydliwym, ale nigdy nie
              > maiłem możliwości skonfrontowania tego z rzeczywistością.
              >
              To tak jak dla wielu hetero lesbijką są podwójnie podniecające smile
              A co do nowej koleżanki, po jakimś czasie przywykłem. Unikanie nie jest metodą, ale tego nie muszę Ci tłumaczyć.
    • marcin_rz Re: Gdzie jest granica absurdu? 06.04.12, 10:13
      też uważam, skoro konkurs był dla kobiet, to nie dla transseksualistów
      Żeby być uczciwym, skoro nastąpił precedens zmiany płci i pozwolono zaistnieć takim osobom w społeczeństwie, to należąło by wprowadzić pojęcie trzeciej płci i ja usankcjonować. W dowodzie osobistym wbijać zamiast Kobieta/Mężczyzna, to: Trans.
      • piotr_57 Re: Gdzie jest granica absurdu? 06.04.12, 10:18
        marcin_rz napisał:
        ...to należąło by wprowadzić pojęcie trzeciej płci i
        > ja usankcjonować. W dowodzie osobistym wbijać zamiast Kobieta/Mężczyzna, to: T
        > rans...

        O tym nie pomyślałem, ale kto wie, być może masz rację.
        Należałoby to gruntownie przemyśleć.
        • sibeliuss Re: Gdzie jest granica absurdu? 06.04.12, 10:25
          Rasę też można oznaczyć, orientację seksualną, hermafordytyzm, posiadanie krótkiego siura lub brak jajec i tak dalej....
          • piotr_57 Re: Gdzie jest granica absurdu? 06.04.12, 11:22
            sibeliuss napisał:

            > Rasę też można oznaczyć, orientację seksualną, hermafordytyzm, posiadanie krótk
            > iego siura lub brak jajec i tak dalej....


            ..można też wszystko sprowadzić do absurdu.
            Tyle tylko, że to kończy rozmowę.
            • sibeliuss Re: Gdzie jest granica absurdu? 06.04.12, 11:26
              Jestem wrogiem segregacji i dzielenia ludzi.
              • marcin_rz Re: Gdzie jest granica absurdu? 06.04.12, 13:22
                > Jestem wrogiem segregacji i dzielenia ludzi.
                Ja też, ale z ludźmi jest tak, że lubią i mają w naturze wszystko segregować.
                Skoro ktoś kiedyś wymyślił segregowanie w/g płci dlatego w dowodzie w dowodzie osobistym jest odpowiednia rubryka, w peselu też jedna z cyfr odpowiada za przynależność do określonej płci. W związku z tym, aby nikogo nie dyskryminować należało by stworzyć i zdefiniować trzecią płeć dla osób, które przeszły stosowne zabiegi. Wiesz doskonale, że z racji ułomności fizycznej nigdy nie będą one w pełni kobietą, ani mężczyzną, mimo dziesiątek operacji, to i tak będa niepełnowartościowymi przedstawicielami swojej nowej płci.
                G-wno ma do tego tolerancja, ja chcę nazywać rzeczy po imieniu.
                • loczek62 Re: Gdzie jest granica absurdu? 06.04.12, 13:24
                  marcin_rz napisał:
                  > Wiesz doskonale, że z racji ułomności fizycznej nigdy nie będą one w
                  > pełni kobietą, ani mężczyzną, mimo dziesiątek operacji, to i tak będa niepełnow
                  > artościowymi przedstawicielami swojej nowej płci.
                  Czy chodzi tu o prokreację?
                  • marcin_rz Re: Gdzie jest granica absurdu? 06.04.12, 13:41
                    o prokreację w głównej mierze
                    Nie jestem fizjologiem, ani lekarzem, ale tych niuansów jest sporo
                    • loczek62 Re: Gdzie jest granica absurdu? 06.04.12, 13:45
                      marcin_rz napisał:

                      > o prokreację w głównej mierze
                      Czyli według tej "miarki" osoby z wrodzoną lub nabytą bezpłodnością też się kwalifikują do "trzeciej płci"?
                      • marcin_rz Re: Gdzie jest granica absurdu? 06.04.12, 13:53
                        A jaka jest encyklopedyczna definicja mężczyzny i kobiety?
                        Czy przynależność do płci definiuje tylko posiadanie cycków i ładnej buzi prosto od chirurga?
                • piotr_57 Re: Gdzie jest granica absurdu? 06.04.12, 13:40
                  marcin_rz napisał:
                  > G-wno ma do tego tolerancja, ja chcę nazywać rzeczy po imieniu.
                  >

                  To też. Ale należałoby też zauważyć, że to nie jest watek o preferencjach społecznych sibeliussa.
                  Poglądy każde może mieć jakie chce, ale to jeszcze nie powód by na pytanie ; "napijesz się kawy" odpowiadać "jestem za wolnością dla królików".
      • sibeliuss Re: Gdzie jest granica absurdu? 06.04.12, 10:23
        Odbiegnę od tematu - czy widziałeś kiedyś na własne oczęta osobę trans? Ale nie z piórkiem w dupie na jakiejś paradzie tylko w codziennym życiu?
        • marcin_rz Re: Gdzie jest granica absurdu? 06.04.12, 13:23
          widziałem śliczne dziewczyny, które miały niespodziankę między nogami, ale nie na żywo
          • piano_barti Re: Gdzie jest granica absurdu? 06.04.12, 20:11

            dla rozluźnienia - podobno życie jest jak transseksualista - wszystko pieknie pieknie, a tu ch_j :p
        • loczek62 Re: Gdzie jest granica absurdu? 06.04.12, 13:33
          Ja, ja, ja widziałem...
Pełna wersja