very_famous
16.06.04, 12:24
Andrzej S. zabił w swoim mieszkaniu włamywacza. Teraz odpowiada za to przed
sądem. Grozi mu nawet 10 lat więzienia. Odpowiada przed sądem, choć to on był
ofiarą.
Andrzej S. odpowiada za przekroczenie granic obrony koniecznej. W lipcu 2003
r. zastrzelił włamywacza - Konrada D., byłego pracownika i człowieka, który
kilka dni wcześniej groził mu, a potem uprowadził go dla okupu.
S. był podwykonawcą osiedla przy Wale Miedzeszyńskim. Za pośrednictwem
znajomego zatrudnił do pracy Konrada D. i kilku mężczyzn. Wykonanie prac na
budowie wycenił na ok. 25 tys. zł. - W sumie zapłacił im 17 tys. zł. Nagle
okazało się jednak, że oni żądają jeszcze 15 tys. zł. I to w chwili, kiedy
wykonali może 50 proc. prac.
Zaczęli mu grozić. Porwali go i zażądali 15 tys zł. okupu.
Adrzejowi S. udało się uciec. Następnego dnia Konrad D. uzbrojony w nóż
włamał się do mieszkania S. Chwilę później S. zastrzelił z myśliwskiej
dubeltówki włamywacza.
[ŻW]
--------------------------------------------------------
Gdzie są te granice obrony koniecznej? Może nareszcie pora je DOKŁADNIE
określić!