Rozwód - ciężki przypadek

05.04.12, 14:51
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114883,11487639,Nocny_nalot_na_cukiernie__Sprawcami_ludzie_Rutkowskiego.html
13 ochroniarzy w kamizelkach "Rutkowski Patrol" wpadło do podrzeszowskiej cukierni i skrępowało pięciu innych ochroniarzy. Sprawę bada policja i prokuratura. Sześciu osobom postawiono zarzuty.

Pomijając całą zgraję zbirów rutkowski team łącznie z jego pokrętną eminencją…
Nie ma to jak spokojny rozwód i kulturalny podział majątku…
Czasem dochodzi się we wspólnym życiu do takiego momentu, że nie pozostaje już nic innego jak rozejść się w inne strony. Tylko czy naprawdę trzeba sobie nawzajem przy tym z życia robić rynsztok? W imię czego? Moje na wierzchu? A na odchodne jeszcze ci dopieprzę i podzielę telewizor na pół… piłą…

Rozbawiło mnie też tłumaczenie Rutkowskiego. Jak to możliwe, aby to ludzie będący na zewnątrz budynku bronili się przed tymi ze środka budynku? Nie wiem, może to ze zmęczenia nie łapię tej logiki smile
    • loczek62 Re: Rozwód - ciężki przypadek 05.04.12, 15:51
      matt.j napisał:


      > Czasem dochodzi się we wspólnym życiu do takiego momentu, że nie pozostaje już
      > nic innego jak rozejść się w inne strony. Tylko czy naprawdę trzeba sobie nawza
      > jem przy tym z życia robić rynsztok?


      > A na odchodne jeszcze ci dopieprzę i podzielę telewizor na pół… piłą…

      Myślę że myślą przewodnią zdania powyższego jest ten zwrot "jeszcze Ci dopiepręe" i nic poza tym...
Pełna wersja