Zdarzyło sie dziś-16.04.1952.Wyrok śmierci na Nila

16.04.12, 11:35
16 kwietnia 1952 roku komunistyczni oprawcy wydali wyrok śmierci na bohatera podziemia niepodległościowego, generała Augusta Fieldorfa, pseudonim "Nil".

Tu za dziennikiem "Rzeczpospolita":

"Wśród pasażerów zbliżającego się do portu w Kapsztadzie brytyjskiego statku, którzy wylegli na pokład, by wypatrywać Przylądka Dobrej Nadziei, wyróżnia się szczupły, wysoki cywil o ruchach i postawie zdradzając zawodowego oficera. Długi rejs z Liverpoolu do Afryki Południowej to dla niego tylko pierwszy etap wielotygodniowej podróży – do Polski.

Z Kapsztadu płk August Emil Fieldorf, pierwszy emisariusz wysłany z Anglii przez naczelnego wodza do okupowanego kraju, wiozący rozkazy, kody szyfrowe i pieniądze, odlatuje samolotem do Egiptu. Z góry podziwia zieloną dolinę Nilu. Stąd – przez Turcję, Bałkany, Węgry i Tatry – po 50 dniach podróży na początku września 1940 r. dociera do Warszawy.

Dwa lata później pułkownik „Nil”, jeden z najbardziej poszukiwanych przez gestapo oficerów armii podziemnej, obejmuje dowództwo Kedywu KG AK. Jan Hoppe, który przyjaźnił się z nim w sowieckich łagrach, wspominał: „Jego największa świętość to honor własny i narodu. Jego absolut to Polska. Jego program to czyn dla niej, ofiara i nieustanne spalanie się”.

Swoją służbę dla kraju urodzony w Krakowie syn maszynisty kolejowego rozpoczął w sierpniu 1914 r., gdy wyruszył z Oleandrów „na Moskala”. Sierżant w 1. pp Legionów walczył we wszystkich niemal legionowych bojach, od Jastkowa po Stochód. W 1919 r. jako podporucznik i dowódca kompanii kaemów zdobywał Wilno i Dyneburg. W 1920 r. uczestniczył w Bitwie Warszawskiej i wyzwalał Białystok. Kiedy żona pytała go, czy bał się w czasie walki, odpowiedział: „Nie. Nie znam zupełnie uczucia lęku. Nigdy go nie odczuwałem”.

W czasach pokoju – jako dowódca batalionu 1. pp Legionów w Wilnie, a potem baonu KOP „Troki” – w mundurze czuł się gorzej. Mało interesowały go niezapięte guziki żołnierzy czy ich niedoczyszczone buty. Z zapałem wędkował, zajmował się ślusarstwem, doradzał pułkowemu kapelmistrzowi w doborze repertuaru. W przededniu najazdu niemieckiego objął dowództwo 51. pp w Brzeżanach, z którym we wrześniu 1939 r. wraz z 12. DP wyruszył na wojnę w składzie Armii „Prusy”. "...

I całość:
www.rp.pl/artykul/358597.html
I jeszcze tu:
www.rp.pl/artykul/229782.html
Krzysztof
    • chlodne_dlonie Re: Zdarzyło sie dziś-16.04.1952.Wyrok śmierci na 17.04.12, 09:24
      Chwała Bohaterom, także tym bezimiennym!!

      A ich katów prędzej czy później sprawiedliwość dosięgnie, wierzę w to mocno.

      Pozdrawiam, Kriss'u smile
      • sibeliuss Re: Zdarzyło sie dziś-16.04.1952.Wyrok śmierci na 17.04.12, 09:28
        Ich kacie zapewne umarli w spokoju i w poczuciu spełnienia dobrego uczynku wobec systemu któremu byli wierni do grobowej deski.
        • chlodne_dlonie Re: Zdarzyło sie dziś-16.04.1952.Wyrok śmierci na 17.04.12, 09:37
          Niektórzy z pewnością tak, ale jako, że psychika ludzka jest bardziej złożona niż mogłoby się wydawać, myślę, że nie zabrakło takich, którym sumienie nie dało zapomnieć.
          No i niektórzy jeszcze żyją..niektórzy niekoniecznie w Polsce..może jeszcze i prawnie da się coś z tym zrobić..?
          (..idealistka ze mnie, co? wink)
          • sibeliuss Re: Zdarzyło sie dziś-16.04.1952.Wyrok śmierci na 17.04.12, 09:41
            Idealistka z pewnością, jeśli Ci ludzie żyją gdzieś to mają 90+. Nie wiem jak Ty, ale dla mnie stawianie takiego starowiny przed majestatem sądu mija się z celem.
            • chlodne_dlonie Re: Zdarzyło sie dziś-16.04.1952.Wyrok śmierci na 17.04.12, 09:50
              A ja bym, choćby stricte pro forma, j e d n a k do takich procesów dążyła.
              Wyrok ma być zadośćuczynieniem moralnym.
              Gestem i znakiem na przyszłość.
              O!!
              • sibeliuss Re: Zdarzyło sie dziś-16.04.1952.Wyrok śmierci na 17.04.12, 10:06
                Zadośćuczynieniem moralnym wtedy gdy sądzony juz nie rozumie co się dzieje i gdzie? To ma dawać satysfakcję? No nie rozśmieszaj mnie - czy obecny proces Jaruzela daje komuś normalnemu satysfakcję? Nie daje. Satysfakcję może dać faktyczne ukaranie kogoś, osądzenie człowieka z wykonalnością wyroku, z sankcjami i skutkiem prawnym. Gdy planowano ekstradycję Wolińskiej wujek, którego wsadziła do obozu pracy powiedział, że to nie ma sensu, bo ona nawet nie ustoi przed sądem o ile przeżyje przelot samolotem. młodości i zdrowia mu nie odda, a poza tym nie kontaktuje na tyle, żeby zrozumieć co się dzieje. No i tak było, że jak się dowiedziała że czeka ją sąd i kara to zmarła - to jest zadośćuczynienie? No to mamy inne kryteria.
                • chlodne_dlonie Re: Zdarzyło sie dziś-16.04.1952.Wyrok śmierci na 17.04.12, 10:18
                  sibeliuss napisał:

                  > Zadośćuczynieniem moralnym wtedy gdy sądzony juz nie rozumie co się dzieje i gd
                  > zie?

                  Nie wszyscy z tamtych 'sędziów' są w takim stanie.
                  Co powiesz choćby o jednym z nich, tym mieszkającym w Szwecji ?

                  > Satysfakcję może dać faktyczne
                  > ukaranie kogoś, osądzenie człowieka z wykonalnością wyroku, z sankcjami i skut
                  > kiem prawnym.

                  Wg Ciebie.
                  Mam rozumieć, że proces(y) w sprawie Katynia i oczekiwania rodzin katyńskich choćby w zakresie przeprosin także uważasz za bezsensowne?


                  >Gdy planowano ekstradycję Wolińskiej wujek, którego wsadziła do o
                  > bozu pracy powiedział, że to nie ma sensu, bo ona nawet nie ustoi przed sądem o
                  > ile przeżyje przelot samolotem. młodości i zdrowia mu nie odda, a poza tym nie
                  > kontaktuje na tyle, żeby zrozumieć co się dzieje. No i tak było, że jak się do
                  > wiedziała że czeka ją sąd i kara to zmarła - to jest zadośćuczynienie? No to ma
                  > my inne kryteria.

                  Sprytny zabieg (erystyczny- dwa ostatnie zdania), Sibeliussie - gratuluję.
                  Niemniej: w tym przypadku sam pokrzywdzony odpuścił winowajczyni.
                  I to jest TA różnica
                  .
                  • sibeliuss Re: Zdarzyło sie dziś-16.04.1952.Wyrok śmierci na 17.04.12, 11:01
                    Zaznaczam, że piszę według swojego osądu.
                    Mi takie przeprosiny mogą wsadzić tam, gdzie plecy kończą swą szlachetną nazwę.
                    Jeden Wolińskiej odpuścił, inni nie. To nie erystyka, zwyczajnie Wolińskiej się jakaś tam klapka w głowie otworzyła i zatrybiła co się dzieje.
                    • chlodne_dlonie Re: Zdarzyło sie dziś-16.04.1952.Wyrok śmierci na 17.04.12, 11:10
                      sibeliuss napisał:

                      > Zaznaczam, że piszę według swojego osądu.

                      Naturalnie, ja nie inaczej.


                      > Mi takie przeprosiny mogą wsadzić tam, gdzie plecy kończą swą szlachetną nazwę.

                      Przyjmuję (do wiadomości).
                      Mam inaczej, ale powtarzać się nie będę.
                      Upewnię się tylko, pozwolisz - tak w przypadku brata pana redaktora, jak i 'Rodzin Katyńskich' nie widzisz zasadności dochodzenia..?


                      > Jeden Wolińskiej odpuścił, inni nie. To nie erystyka, zwyczajnie Wolińskiej się
                      > jakaś tam klapka w głowie otworzyła i zatrybiła co się dzieje.

                      Albo zwyczajnie wylew ją na tamten świat wyprawił (nie znam i nie mam szczególnej chęci zapoznawania się z medycznymi aspektami zagadnienia).
                      Czy indukowany 'zatrybieniem'..?
                      Wątpię, skoro była takim warzywem..
                      • sibeliuss Re: Zdarzyło sie dziś-16.04.1952.Wyrok śmierci na 17.04.12, 11:48
                        Czy to da satysfakcję Rodzinom Katyńskim, jakaś tam da - ale wątpliwą. Pewnie, że można tych staruszków ściągnąć i postawić przez obliczem Temidy. ale jeśli to będzie kogoś cieszyło to chciałbym popatrzeć na tą radość. Może wtedy zrozumiem.
                        • chlodne_dlonie Re: Zdarzyło sie dziś-16.04.1952.Wyrok śmierci na 17.04.12, 11:55
                          Myślę, że w tym akurat przypadku (o ile dożyjemy, dożyją oni - dzieci, wnukowie, pra..)to będą raczej łzy. Wzruszenia, a jeśli o radości mowa, to w kontekście, iż stało się zadość przyzwoitości i zbrodnia zbrodnią po imieniu została nazwana.

                          Dla niektórych ma to znaczenie, zapewniam Cię, OZ'ie.
                • piotr_57 Re: Zdarzyło sie dziś-16.04.1952.Wyrok śmierci na 17.04.12, 11:53
                  sibeliuss napisał:
                  No i tak było, że jak się do
                  > wiedziała że czeka ją sąd i kara to zmarła - to jest zadośćuczynienie?

                  Teraz, w ramach zadośćuczynienia, wujek powinien pojechać na wyspy i nasrać na jej grób big_grin
                  • sibeliuss Re: Zdarzyło sie dziś-16.04.1952.Wyrok śmierci na 17.04.12, 11:54
                    Wujek przeżył ją chyba pół roku.
                    • piotr_57 Re: Zdarzyło sie dziś-16.04.1952.Wyrok śmierci na 17.04.12, 12:13
                      sibeliuss napisał:

                      > Wujek przeżył ją chyba pół roku.


                      big_grinbig_grinbig_grin Wedle nowego prawa spadkowego Ty też jesteś jego spadkobiercą. A to oznacza, że wstępujesz we wszystkie jego prawa i obowiązki.
                      Czyń więc swą powinność!! big_grinbig_grinbig_grin
                      • sibeliuss Re: Zdarzyło sie dziś-16.04.1952.Wyrok śmierci na 17.04.12, 12:38
                        On ma swoje dzieci, nie to nie rusza.
            • piotr_57 Re: Zdarzyło sie dziś-16.04.1952.Wyrok śmierci na 17.04.12, 11:52
              sibeliuss napisał:

              ...ale dla mnie stawianie takiego starowiny przed majestatem sądu mija się z ce
              > lem...

              A jakiś argument?
              Polskie prawo nie zezwala na "osądzenie" wydarzeń. Więc niech może jednak dziad siedzi na tej ławie, skoro innej możliwości nie ma ? ?

              • sibeliuss Re: Zdarzyło sie dziś-16.04.1952.Wyrok śmierci na 17.04.12, 11:54
                Co wyrok zmieni w jego życiu? Bo skoro nie zmieni to po co ten sąd? Jak ukarałbyś 96 letniego starowinę - odstąpienie od wymierzenia kary nie jest satysfakcjonujące, a jestem wrogiem sztuki dla sztuki.
                • piotr_57 Re: Zdarzyło sie dziś-16.04.1952.Wyrok śmierci na 17.04.12, 12:22
                  sibeliuss napisał:

                  > Co wyrok zmieni w jego życiu?

                  Nic kompletnie. Toteż taka rozprawa ma wymiar raczej moralny lub nawet historyczny.

                  Bo skoro nie zmieni to po co ten sąd?

                  Strona mentalna nie jest tutaj bez znaczenia. Poprzez ojca całe życie obracałem się w środowisku ludzi skrzywdzonych przez reżim. Większość miała to w dupie, ale cześć oczekiwała jakiegoś moralnego zadośćuczynienia. Dzisiaj już prawie nikt z tych ludzi nie żyje. Natomiast czy cokolwiek (w tej dziedzinie) należy się zstępnym? To już zupełnie osobna historia, na osobną dyskusję.

                  Jak ukarałb
                  > yś 96 letniego starowinę - odstąpienie od wymierzenia kary nie jest satysfakcjo
                  > nujące, a jestem wrogiem sztuki dla sztuki.

                  Czytaj uważnie. Wskazałem na sens siedzenia dziada na ławie oskarżonych w takim celu, by można było wydać osąd w sprawie wydarzeń.
                  Karę można wymierzyć i odstąpić od wykonania !
                  Z tym, że ja osobiście, raczej optowałbym za zmianami kodeksowymi, pozwalającymi sądzić wydarzenia, organizacje, itp (tak jak w wyrokach norymberskich) niż za trzymaniem obsranych dziadów na ławie.
                  • sibeliuss Re: Zdarzyło sie dziś-16.04.1952.Wyrok śmierci na 17.04.12, 12:40
                    piotr_57 napisał:

                    > Z tym, że ja osobiście, raczej optowałbym za zmianami kodeksowymi, pozwalającym
                    > i sądzić wydarzenia, organizacje, itp (tak jak w wyrokach norymberskich) niż z trzymaniem obsranych dziadów na ławie.

                    Pełna zgodność.
                    Mnie satysfakcje moralne nigdy nie ruszały, może dlatego taka opcja jest i abstrakcyjna i po części obojętna. Co innego w kwestii Katynia i uznaniu Rosji mordu za zbrodnię. Ale nie o tym wątek.
Pełna wersja