Gowin uderzyłby żonę?

18.04.12, 15:16
To już prawdziwa wojna. Premier mówi wprost, że rząd chce ratyfikować konwencję o walce z przemocą wobec kobiet. Tymczasem minister sprawiedliwości stawia się okoniem i zapewnia, że jest przeciw temu prawu.
wiadomosci.dziennik.pl/polityka/artykuly/387644,wojna-w-rzadzie-o-prawa-kobiet-tusk-kontra-gowin.html
    • nioma Re: Gowin uderzyłby żonę? 18.04.12, 15:22
      Moze jakby zona chciala kupic tabletki antykoncepcyjne to dostalaby w pysk od pana meza....
      A bez sarkazmu: kazdy, kto popiera przemoc lub jej sie nie sprzeciwia (co wlasciwie wychodzi na to samo) zasluguje na pogardę.
      I wiem co pisze bo moj ex maz tez stosowal metode piesci.
      • piotr_57 Re: Gowin uderzyłby żonę? 18.04.12, 16:15
        nioma napisała:
        kazdy, kto popiera przemoc lub jej sie nie sprzeciwia (co wlasc
        > iwie wychodzi na to samo)

        Nie zgadzam się z tym twierdzeniem. To nie jest to samo!
        • ewa9717 Re: Gowin uderzyłby żonę? 18.04.12, 17:04
          Może nie jest, ale wychodzi na jedno.
        • nioma Re: Gowin uderzyłby żonę? 18.04.12, 17:19
          piotrze kochany, pisze o swoich odczuciach i pojmowaniu otaczajacej rzeczywistosci. wiem, ze formalnie i zasadniczo i z definicji to nie to samo ale....
          • piotr_57 Re: Gowin uderzyłby żonę? 18.04.12, 17:54
            nioma napisała:

            > piotrze kochany, no,no,no big_grinbig_grin

            pisze o swoich odczuciach i pojmowaniu otaczajacej rzeczywisto
            > sci. wiem, ze formalnie i zasadniczo i z definicji to nie to samo ale....

            Ależ ja też pisze o swoich odczuciach, a nie o stronie formalnej.
            Stosowanie przemocy jest postępowaniem czynnym. Jestem zwolennikiem przemocy, ale nie w stosunkach kobieta-mężczyzna, więc jej nie stosuję(w tym układzie).
            Natomiast "niesprzeciwianie" się jest czynnością bierną.
            Znam wiele małżeństw, w których ludzie tłuką się od wielu, wielu lat i zupełnie nie rozumiem dlaczego miałoby mi to przeszkadzać? Nie sprzeciwiam się tego typu przemocy, bo ona mnie zupełnie nie interesuje! Nie utrzymuję stosunków towarzyskich z tego typu ludźmi, są mi tak samo obc,y jak psy gryzące się na trawniku.
            >
            • ejno Re: Gowin uderzyłby żonę? 18.04.12, 18:18
              Niesprzeciwianie się, bierność....hmmm czyli jak twój sąsiad tłucze żonę i dzieciaki i ty to słyszysz, to biernie nie dzwonisz po policję bo to nie twoja sprawa?
              Te dwa stwierdzenia są różne, nie ma wątpliwości, ale czy człowiek, który nie reaguje na krzywdę ludzką, pośrednio nie przykłada ręki do bicia?
              • loczek62 Re: Gowin uderzyłby żonę? 18.04.12, 18:35
                ejno napisała:

                > Niesprzeciwianie się, bierność....
                Wynika to z "Tołustoizmu"...
              • piotr_57 Re: Gowin uderzyłby żonę? 18.04.12, 19:04
                ejno napisała:

                > Niesprzeciwianie się, bierność....hmmm czyli jak twój sąsiad tłucze żonę i dzie
                > ciaki i ty to słyszysz, to biernie nie dzwonisz po policję bo to nie twoja spra
                > wa?

                dokładnie tak. Gdyby to była pierwsza awantura, pierwszy przypadek pobicia to pewnie bym się zastanowił jak zareagować. Ale skoro sąsiad tłucze babę od 25 lat, a ona nic z tym nie robi, to dlaczego miałoby mnie to interesować?

                > Te dwa stwierdzenia są różne, nie ma wątpliwości, ale czy człowiek, który nie r
                > eaguje na krzywdę ludzką,

                Hola,hola!! Krzywda jest czymś zupełnie innym. Żeby mówić o krzywdzie to trzeba najpierw poznać racje stron, dokonać oceny i dopiero próbować wyrokować! Krzywda jest pojęciem "ocennym"!

                pośrednio nie przykłada ręki do bicia?

                Oczywiście, że nie!!
                • ejno Re: Gowin uderzyłby żonę? 18.04.12, 21:28
                  Wydaje mi się, że to nie jest tylko czarne lub tylko białe, wszystko zależy od okoliczności i szczegółów sytuacji, ale znając siebie nie mogłabym być bierna......
                  • jedzoslaw Re: Gowin uderzyłby żonę? 18.04.12, 23:19
                    Bez przesady z tym Gowinem. W artykule wyraźnie jest podane, co się Ministrowi w tej konwencji nie podoba. Słyszałem też wypowiedzi w radiu obydwu stron, tj. Gowina i Kozłowskiej-Rajewicz. Ja też jestem zdania, że jeśli dokument ma wydźwięk skrajnie feministyczny to nie można udawać, że jest OK. Rajewicz twierdzi, że to sprawa złego tłumaczenia, bo nie rozróżniono w nim znaczeń dwóch słów: sex i gender. Trudno zatem wyrokować w żadną stronę, ale nie można od razu uważać Gowina za konserwatywnego, szowinistycznego samca. To jednak polityk PO, a nie PiS, do tego miał odwagę (pomimo sprzeciwu Kościoła) zaproponować projekt ustawy o in vitro- restrykcyjny, ale jednak. Gowin jest niewątpliwie konserwatystą, ale jest jednym z niewielu ludzi na polskiej scenie politycznej, posiadających sporo zdrowego rozsądku.
Pełna wersja