Lokalny marsz ku Palikotowi

23.04.12, 22:35
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114884,11596172,120_osob_przeszlo_z_krakowskiej_PO_do_Ruchu_Palikota.html

To nie oni opuścili PO, to PO opuściła ich, bo odeszła od swych ideałów. Ci ludzie wstępowali do PO, a nie do PiS. Tymczasem krakowska PO ma konserwatywne zabarwienie. Rządzą nią ludzie mający poglądy podobne do PiS. A ci ludzie nie wstępowali do PO, uważając, że farmaceuta ma prawo odmówić sprzedaży środków antykoncepcyjnych. To są ludzie tolerancyjni, otwarci, ceniący różnorodność kulturową. W Krakowie w PO byli przez to marginalizowani - tłumaczył Gibała.

O ile domyślam się, że p. Gibała zwiał z PO do Ruchu Palikota ponieważ podczas swojej kampanii wyborczej finansowo wyłamał się z narzuconych przez partię ograniczeń (ograniczenia, które miały na doprowadzić do niemożności prowadzenia jego kampanii w celu niedopuszczenie do jego wybrania na posła). W zasadzie groził mu lincz partyjny i pewnie i tak w przyszłych wyborach nie mógłby startować z listy PO. Nawet wujek Gowin nie pomógłby mu. I jakby to jest motywem przewodnim jego działania.
To jednak zgadzam się z jego zdaniem w sprawie bardzo dużych zmian w krakowskiej PO idących w stronę konserwatywną. Odkąd radni PO zawarli porozumienie z byłymi radnymi LPR z przyrzeczeniem wchłonięcia ich do PO to wkurzyłem się na nich i od tego czasu na PO w wyborach samorządowych nie głosuję. W zasadzie to tak jak miałbym głosować na LPR, wrr… Od jakiegoś czasu takie poglądy ma krakowska PO. Nie dziwi mnie, że ludzie przeszli do Palikota. Zgadzam się tu w pełni z Gibałą, że to nie ci ludzie zmienili poglądy, to partia, szczególnie ta jej krakowska część, zmieniła poglądy i linię działania.
Pełna wersja