Zdarzyło sie dziś.26.04.1943.Ucieczka z Auschwitz.

26.04.12, 13:26
W nocy z 26 na 27 kwietnia 1943 roku rotmistrz Witild Pilecki uciekł z obozu Auschwitz.
Bohater wojny Polsko - bolszewickiej z roku 1920, uczestnik Kampanii Wrześniowej 1939 roku i Powstania Warszawskiego. Zamordowany przez komunistycznych oprawców przebranych w togi sędziów i prokuratorów 25 maja 1948 roku.

Tu za dziennikiem "Rzeczpospolita":

"Cios w zęby. Niezbyt wygórowana cena za noszenie tabliczki z numerem obozowym w ręku, zamiast jak słowiańskim podludziom przystało w zębach, wiedząc, że za znacznie drobniejsze przewinienia (np. bycie Żydem) karze się tutaj choćby miażdżeniem jąder młotkiem na pieńku

Pierwszy dzień w Auschwitz. Rozpoczyna się trwająca ponad dwa i pół roku misja, która choć w efekcie nie osiągnie swojego podstawowego celu – wywołania zbrojnego buntu, przejęcia obozu, oswobodzenia więźniów i co za tym idzie – likwidacji najważniejszych z miejscowych oprawców, to jednak od strony niesienia czysto ludzkiej pomocy i zwrócenia uwagi świata na zbrodnie w obozie, będzie miała kapitalne znaczenie.


Przetrwać

Do Auschwitz dostać się łatwo – ale dla większości wyjście stamtąd odbywa się poprzez krematoryjny komin. Zaś w czasie pobytu – nieustanna walka o przetrwanie. Umrzeć można na wiele sposobów – z wyziębienia, wyczerpania, ciosu kapo-sadysty. A Pilecki ma nie tylko przetrwać i w miarę możliwości potem uciec – zamierza jeszcze prowadzić działania wywiadowcze w środowisku pełnym konfidentów czy osób nieostrożnych, przy zerowych szansach na ukrycie się, kamuflaż.

Z części tych faktów rotmistrz zdaje sobie sprawę dopiero po przejściu pod znanym na całym świecie hasłem, gdy widzi pierwsze szaleńcze mordy i znęcanie się na placu apelowym. „Ach więc zamknęli nas w zakładzie dla obłąkanych – przemknęła myśl. Co za podłość – rozumowałem jeszcze kategoriami ziemi.... Jakże naiwnie, hen tam w Warszawie podchodziliśmy do sprawy Polaków wywożonych do obozów. Tu nie potrzeba było mieć żadnej sprawy politycznej, żeby zginąć. Zabijano pierwszego z brzegu”. Pierwsze zadanie: Przetrwać.

Pilecki, numer 4859, umieszczony zostaje na bloku 17a (potem 25). Początkowo, z nadania blokowego „Krwawego Alojza”, też więźnia, niemieckiego komunisty, zostaje tzw. sztubowym (sprzątającym). Inicjacja odbywa się w typowy dla tego miejsca sposób. „Los chciał, że wybrał mnie i paru innych. Kazał ustawić się rzędem pod ścianą. Zrobić w tył zwrot i nachylić się. Wlał drągiem z całej siły każdemu po pięć uderzeń w miejsce podobno do tego przeznaczone. Trzeba było mocno zęby zacisnąć, żeby nie wydarł się jęk”. Pilecki w opinii blokowego jest jednak zbyt łagodny, zostaje zatem wyrzucony do pracy fizycznej na powietrzu: do budowy krematorium, wożenia żwiru, prac rolnych, rozładunku pociągów, do niszczącej organizm pozbawiony kalorii bezwzględnej „gimnastyki”. Wszystko to podczas chłodnej jesieni, w cienkim pasiaku, niewygodnych drewniakach, bez skarpetek i ciepłego nakrycia głowy. W ten sposób wykańcza się tysiące.

I całość:
www.rp.pl/artykul/138270.html?p=1

I tu jeszcze ciekawy link o rotmistrzu Witoldzie Pileckim:

www.rp.pl/artykul/138262,138271-Tryptyk-odwagi.html

https://www.eostroleka.pl/luba/dane/pliki/obrazy/rotmistrz_pilecki.jpg

Krzysztof
    • chlodne_dlonie Re: Zdarzyło sie dziś.26.04.1943.Ucieczka z Ausch 26.04.12, 14:18
      B o h a t e r - cześć Jego pamięci i Jemu podobnym.
      • kriss67 Re: Zdarzyło sie dziś.26.04.1943.Ucieczka z Ausch 26.04.12, 15:29
        Tak jest Chłodne, Bohater wyjątkowy.....


        A tu opis z "Reduty Witolda":

        "Zmotoryzowana kolumna SS, nie zważając na górskie serpentyny i kręte uliczki mijanych kamiennych wiosek, prędko posuwa się na północ. Kierujący zadaniem generał chce mieć ostatnie tej wojny, nieco szemrane zadanie jak najszybciej za sobą

        Nie jest zadowolony, jednak obowiązek wobec Führera i Volku musi być wykonany. Koło południa ciężarówki docierają do końca – małego, cichego miasteczka na brzegu jeziora. Mijają jego centrum, kierując się do położonego kilkaset metrów na północ celu.

        Kanonada i w ułamku sekundy eksplozje. Pisk hamulców i wrzaski rannych. Ciężarówki, wóz dowodzenia jeden po drugim wylatują w powietrze trafiane celnym ogniem nie wiadomo skąd. Przeciwnik nie oszczędza amunicji, waląc też po okolicznych domach. W ciągu kilku minut oddział SS przestaje istnieć. Jest 29 kwietnia 1945 r. Shermany 3. Armii USA gen. Pattona udaremniły właśnie wymordowanie jeńców Oflagu VII A w Murnau am Staffelsee.
        "....

        I całość:
        www.rp.pl/artykul/138268.html

        I podziurawiona niemieckimi pociskami flaga na budynku przy ulicy Starynkiewicza:

        https://www.1944.pl/img/mainImages/qr%20miasto%20ruin/flaga.jpg
        • 1zorro-bis Re: Zdarzyło sie dziś.26.04.1943.Ucieczka z Ausch 26.04.12, 15:58
          z Auschwitz uciekl a z UBeckiej wtedy Polski juz mu sie nie udalo......
          • gazeta_mi_placi Re: Zdarzyło sie dziś.26.04.1943.Ucieczka z Ausch 26.04.12, 16:44
            Koszmar...
Pełna wersja