Okradł ją mężczyzna poznany przez internet

07.05.12, 13:21
Policja ostrzega przed zbyt ufnym zawieraniem znajomości za pośrednictwem portali społecznościowych. Młoda kobieta z Gdyni przekonała się, jak bywają ryzykowne. Zaprosiła do domu 22-latka poznanego w internecie. Co z tego wynikło?

Zaufała mężczyźnie z internetu - straciła pieniądze i telefon:

wiadomosci.onet.pl/regionalne/trojmiasto/okradl-ja-mezczyzna-poznany-przez-internet,1,5122508,region-wiadomosc.html
    • nioma Re: Okradł ją mężczyzna poznany przez internet 07.05.12, 13:22
      no i ? czego to niby ma dowodzic? oszusta mozna spotkac rownie dobrze w realu.
      Kalibabka zaslynal na cala Polske w czasach, kiedy o internecie nam sie nawet nie snilo.
      • jedzoslaw Re: Okradł ją mężczyzna poznany przez internet 07.05.12, 20:27
        Głupich nie sieją.
    • beata_z_rudy to jest dopiero "coś" 08.05.12, 07:41
      Wymieniali między sobą płomienne SMS-y, e-maile i zdjęcia. Damian P. (22 l.) wierzył, że poznał w Internecie kobietę swojego życia. To zauroczenie trwało sześć lat! Młodzieniec z Zamościa był przekonany, że cały czas koresponduje z piękną kobietą. Gdy dowiedział się, że ową kobietą jest 29-letni Radosław S.,....

      www.fakt.pl/Zostal-skazany-na-6-lat-wiezienia,artykuly,156396,1.html
      • gazeta_mi_placi Re: to jest dopiero "coś" 08.05.12, 08:57
        A to paskudny homofob big_grin
      • chlodne_dlonie Re: to jest dopiero "coś" 08.05.12, 09:25
        Zawiedzione uczucia to nie byle co, czasem - jak widać - i za kraty potrafią doprowadzić, heh

        Kojarzę historię, GW już o tym się rozpisywała - był, zdaje się, artykuł w 'Wysokich Obcasach' już ładny kawałek czasu temu. Choć personaliów i detali nie jestem pewna, może to i kolejna historia tego typu..?
        • beata_z_rudy Re: to jest dopiero "coś" 08.05.12, 09:29
          bodajże w Japonii niby młoda dziewczyna okazała się po paru latach starszą panią. Chłopak przeszedł silne załamanie nerwowe i popełnił samobójstwo.

          Zastanawiam się nad tym, jak bardzo ludzie chcą kochać i być kochanymi. Parę lat nie sprawdzić na żywo, kogo "kochamy"? Trudno mi to ogarnąć rozumem. Szkoda mi tych ludzi. Dla Polaka, który zabił, poza wyrokiem, reszta życia wydaje się już stracona pod względem emocjonalnym. Bo jak teraz zaufać i rzeczywiście pokochać?

          • skiela1 Re: to jest dopiero "coś" 08.05.12, 12:58
            "Zastanawiam się nad tym, jak bardzo ludzie chcą kochać i być kochanymi. Parę lat nie sprawdzić na żywo, kogo "kochamy"?"

            Wiesz a mnie bardziej interesuja motywy tej drugiej strony,tej ktora bawi sie uczuciami...
            • beata_z_rudy Re: to jest dopiero "coś" 08.05.12, 13:24
              skiela1 napisała:

              > Wiesz a mnie bardziej interesuja motywy tej drugiej strony,tej ktora bawi sie u
              > czuciami...

              to wg mnie jakieś zaburzenie, np. kompletna niewiara, że druga strona może być pokochana taka jaka jest, dlatego wchodzi w skórę innej osoby. Poza tym ten facet pewnie w ogóle nie zdawał sobie sprawy, że druga strona może się aż tak zaangażować. Jeśli trwało to parę lat, coś musiało być "na rzeczy", ale co - trudno do końca pojąć.
              • skiela1 Re: to jest dopiero "coś" 08.05.12, 13:34
                Nawet tu na forum czesto sie zastanawiam kim sa naprawde ludzie tu piszacy.
                Problem w tym,ze im wiecej sie zastanawiam tym bardziej dochodze do roznych wnioskow, a to powoduje ,ze i chec pisania i dzielenia sie slowem jakby mniejszasmile
                • jedzoslaw Re: to jest dopiero "coś" 08.05.12, 13:51
                  Zastanawiam się, jak można w ogóle mówić o miłości w sytuacji znajomości na odległość. Można się zauroczyć w obrazie, który kreuje wyobraźnia, ale to jeszcze nie miłość.
                  • loczek62 Re: to jest dopiero "coś" 08.05.12, 13:52
                    jedzoslaw napisał:

                    > Zastanawiam się, jak można w ogóle mówić o miłości w sytuacji znajomości na odl
                    > egłość. Można się zauroczyć w obrazie, który kreuje wyobraźnia, ale to jeszcze
                    > nie miłość.
                    Ale też działa...
                  • skiela1 Re: to jest dopiero "coś" 08.05.12, 13:59
                    jedzoslaw napisał:

                    > Zastanawiam się, jak można w ogóle mówić o miłości w sytuacji znajomości na odl
                    > egłość. Można się zauroczyć w obrazie, który kreuje wyobraźnia, ale to jeszcze
                    > nie miłość.
                    >

                    Dlatego chcialabym zobaczyc (podejrzec) takich ludzi ..ich motywy ,a moze nawet zrozumiecsmile
                    bo w sumie to bardzo smutni ludzie musza byc.
                  • loczek62 Re: to jest dopiero "coś" 08.05.12, 14:10
                    Jedzoslawie, a czytałeś może "S@motność w sieci"?
                    • jedzoslaw Re: to jest dopiero "coś" 08.05.12, 14:17
                      Nie czytałem, ale czy ta powieść rozgrzesza takich ludzi? smile Wydaje mi się po prostu bardzo niedojrzałe to, że ktoś dorosły nie umie odróżnić swojej imaginacji od faktycznego uczucia. Owszem, nie wiem, czy rzucę kamieniem, bo sam tego typu znajomości netowe też przerabiałem. Ale żeby się zakochiwać na poważnie w kimś, kogo się tak naprawdę zna tylko z internetu? Tak, znam ten specyficzny rodzaj zauroczenia, ale w swoim przypadku raczej dążyłem do szybkiego spotkania w realu. Jest dla mnie niemal niezrozumiałe, jak można w sytuacji zauroczenia przez lata kontaktować się z kimś jedynie przez net.
                      • loczek62 Re: to jest dopiero "coś" 08.05.12, 14:24
                        Powieść nie rozgrzesza i wcale tego nie sugerowałem. A co do reszty. Człowiek nie tylko się zakochuje oczami, ale również tym co usłyszy i co przeczyta...
                        Ps. Książka Wiśniewskiego bardzo mi się podobała by nie rzec że urzekła...
                        • jedzoslaw Re: to jest dopiero "coś" 09.05.12, 01:21
                          loczek62 napisał:

                          > Powieść nie rozgrzesza i wcale tego nie sugerowałem. A co do reszty. Człowiek n
                          > ie tylko się zakochuje oczami, ale również tym co usłyszy i co przeczyta...
                          > Ps. Książka Wiśniewskiego bardzo mi się podobała by nie rzec że urzekła...

                          Chyba zatem też po nią sięgnę smile
                  • beata_z_rudy Re: to jest dopiero "coś" 08.05.12, 14:34
                    jedzoslaw napisał:

                    > Zastanawiam się, jak można w ogóle mówić o miłości w sytuacji znajomości na odl
                    > egłość. Można się zauroczyć w obrazie, który kreuje wyobraźnia, ale to jeszcze
                    > nie miłość.

                    ponieważ ludzie bardzo często mylą zauroczenie czy zakochanie z miłością ("małą część naszych przejść, tego co się nam zdarzyło, inni ludzie uważają już za miłość").
                    • chlodne_dlonie Re: to jest dopiero "coś" 08.05.12, 14:45
                      beata_z_rudy napisała:

                      > ponieważ ludzie bardzo często mylą zauroczenie czy zakochanie z miłością ("małą
                      > część naszych przejść, tego co się nam zdarzyło, inni ludzie uważają już za mi
                      > łość").

                      W samo sedno, Beato!!
                    • skiela1 Re: to jest dopiero "coś" 08.05.12, 15:07
                      "ponieważ ludzie bardzo często mylą zauroczenie czy zakochanie z miłością ("małą część naszych przejść, tego co się nam zdarzyło, inni ludzie uważają już za miłość")."

                      Nie mozna pomylic czegos czego sie nie zna.
                      Po prostu naiwni sa,nieswiadomi.
                      • beata_z_rudy Re: to jest dopiero "coś" 08.05.12, 15:10
                        możliwe, że jest to naiwność, ale z tego co wiem, emocje wywołane słowami w internecie bywają niezwykle silne. I można się tym zauroczyć. Jeśli ktoś umie się w tym momencie określić i powiedzieć sobie: ok, ta osoba jest mi na swój sposób potrzebna, bliska, wywołuje we mnie niesamowite doznania, ale to nie jest zakochanie ani tym bardziej miłość - jest ok. Niestety, nie zawsze się takie opamiętami udaje i pewnie tacy ludzie brali udział w historiach opisanych na początku wątku.
                        • skiela1 Re: to jest dopiero "coś" 08.05.12, 15:23
                          Co kilka miesiecy slysze w TV o zaginieciu mlodych 13-14 latek.Pol Ameryki ich szuka po czym sie okazuje,ze poznaja kogos w internecie i znikaja na kilka tygodni.I tak dobrze,ze wiekszosc udaje sie odnalezc,ale sa i takie po ktorych slad zaginal tzn.ostatni slad jest na dysku....
                          • beata_z_rudy Re: to jest dopiero "coś" 08.05.12, 15:40
                            dorośli też wierzą w takie rzeczy, więc nie dziwię się nastolatkom.
Pełna wersja