Pamiętam swoją pierwszą spowiedź...

09.05.12, 15:31
www.tokfm.pl/Tokfm/1,102433,11687928,Mikolejko__Spowiedzi_towarzyszy_straszny_lek__Nie.html?utm_source=facebook.com&utm_medium=SM&utm_campaign=FB_TokFm
I lęk też pamiętam, lęk przed irracjonalną karą, że zrobiłem coś nie tak. A wszystko to w rozdźwięku, bo przecież Jezus jest wielka miłością...
    • beata_z_rudy Re: Pamiętam swoją pierwszą spowiedź... 09.05.12, 15:33
      Pierwsza spowiedź syna przed nami, a dokładnie w najbliższą sobotę. Na szczęście podchodzi "na luziku".
      Irytuje mnie "sabat" mamusiek w czasie prób komunii. Niektóre poruszane tematy zwalają mnie z nóg, może jakoś przetrzymam wink
      • sibeliuss Re: Pamiętam swoją pierwszą spowiedź... 09.05.12, 15:42
        Pamiętam, że rozdźwięk miałem kilka lat później. Dotyczyło to kwalifikowania co jest a co nie jest grzechem. Np. taka masturbacja to jest grzech? Hmmmm, Babcia zdecydowanie twierdziła że nie jest.
        • beata_z_rudy Re: Pamiętam swoją pierwszą spowiedź... 09.05.12, 15:44
          taaa, i te rozważania wpólnie z księdzem, czy jest grzech czy nie wink
          • sibeliuss Re: Pamiętam swoją pierwszą spowiedź... 09.05.12, 15:50
            beata_z_rudy napisała:

            > taaa, i te rozważania wpólnie z księdzem, czy jest grzech czy nie wink

            Babcia było o niebo większym autorytetem smile
            • beata_z_rudy Re: Pamiętam swoją pierwszą spowiedź... 09.05.12, 15:55
              sibeliuss napisał:

              > Babcia było o niebo większym autorytetem smile

              a to na pewno, ale ostatecznie powiedzieć "trzeba było" księdzu. Nie przesądzimy, dla kogo jest to trudniejsze, ale dla mnie jako młodej dziewczyny, był to prawdziwy koszmar. Dlatego jako dorosła osoba zwolniłam się z tego obowiązku.
              • sibeliuss Re: Pamiętam swoją pierwszą spowiedź... 09.05.12, 16:01
                A mi mówiono, mów prawdę - no to mówiłem - jak wymyślił przez dwa tygodnie jutrznię to Babcia ruszyła na plebanię i tak go opierdoliła, że każde 10 latkowi chodzić na 6 rano na mszę, że mu kapcie spadły. Powiedziała, że to jest pokuta dla całej rodziny, bo ktoś mnie musi obudzić, dać michę i zaprowadzić do kościoła. Potem usłyszałem w domu, że Bozia nie potrzebuje pośredników skoro wszystko widzi z nieba i skoro mnie szlag nie trafia to znaczy, ze mieści się to w boskim pojęciu smile
        • loczek62 Re: Pamiętam swoją pierwszą spowiedź... 09.05.12, 15:49
          Ksiądz był bardzo ciekawy czy się "dotykam"...
          • sibeliuss Re: Pamiętam swoją pierwszą spowiedź... 09.05.12, 15:51
            A to było dość częste pytanie.
          • gazeta_mi_placi Re: Pamiętam swoją pierwszą spowiedź... 09.05.12, 16:33
            U mnie też big_grin
            Pamiętam jego rozczarowanie gdy na pytanie jakie to miałam brzydkie myśli odpowiedziałam zgodnie z prawdą, że mściwe (wyobrażenie zemsty na jednej osobie) big_grin big_grin
    • skiela1 Re: Pamiętam swoją pierwszą spowiedź... 09.05.12, 16:00
      Nie pamietam,widocznie bez traumatycznych przezyc sie obylo.
      • sibeliuss Re: Pamiętam swoją pierwszą spowiedź... 09.05.12, 16:02
        Widocznie byłaś bardzo grzecznym dzieckiem. Ja byłem cichym wcielonym diabłem, czerwony pasek i naganne zachowanie na siłę podciągane na dobre big_grin
        • gazeta_mi_placi Re: Pamiętam swoją pierwszą spowiedź... 09.05.12, 16:34
          Odnośnie zachowania chyba niewiele się zmieniło od czasów szkolnych.
          • loczek62 Re: Pamiętam swoją pierwszą spowiedź... 09.05.12, 16:48
            gazeta_mi_placi napisała:

            > Odnośnie zachowania chyba niewiele się zmieniło od czasów szkolnych.

            Biorąc pod uwagę Twój infantylizm to u Ciebie nic się nie zmieniło od czasów szkolnych...
            • gazeta_mi_placi Re: Pamiętam swoją pierwszą spowiedź... 09.05.12, 16:54
              Nigdy nie byłam infantylna, wprost przeciwnie nad wiek dojrzała.
        • skiela1 Re: Pamiętam swoją pierwszą spowiedź... 09.05.12, 17:21
          sibeliuss napisał:

          > Widocznie byłaś bardzo grzecznym dzieckiem.

          A moze wtedy ksieza normalni byli...
    • katja_24 Re: Pamiętam swoją pierwszą spowiedź... 09.05.12, 17:21
      Nie pamietam. I chyba w moim przypadku 1 tez byla ostatnia wink Nie wiem, czy pozniej kiedykolwiek udalo mi sie do tego zmusic.
Pełna wersja