beata_z_rudy
09.05.12, 15:51
Karolina wróciła ze szkoły ze zdrętwiałymi nogami. Matce powiedziała, że matematyczka kazała jej na lekcji chodzić w kucki za karę, bo "nie chciała bić po pupie koleżanki.
(...)
Marzena zemdlała po matematyce, w dzień, w którym bita miała być Natalia. Ale Natalia uciekła pod ławkę."
To wtedy dzieci przestały milczeć.
wyborcza.pl/1,75248,11688017,Raczki_do_gory_.html