A później studia tak samo "załatwione"?

09.05.12, 19:39
Tylko jakoś czuję strach przed chodzeniem po moście który zbuduje, lub co gorsze będzie mnie próbował leczyć...
wyborcza.pl/1,75248,11684347,Mature_dyktuja_przez_telefon__OKE_to_sprawdza.html
    • nioma Re: A później studia tak samo "załatwione"? 09.05.12, 22:08
      Bez przesady.
      Po co matura z matematyki historykowi albo dziennikarzowi?
      Bo co znajomosc lektur i umiejetnosc pisania wypracowan inzynierowi?
      Problem z matura polega na tym, ze trzeba wykuwac sie mnostwa niepotrzebnych rzeczy. A matura powinna byc profilowa: dla humanistow humanistyczna, dla matematykow matematyczna itd.
      Matura nic nie znaczy w kontekscie pozniejszych studiow a tym bardziej pracy.
      Po co lekarzowi wyliczanie dziwacznych wzorow matematycznych? Bedzie mu to potrzebne przy stawianiu diagnozy?
      Program nauczania w szkolach srednich jest caly czas totalnie niezwiazany z zyciem i praktyka. Moj syn jest teraz w LO, profil humanistyczny z rozszerzonymi jezykami i historia. Co z tego, ze z humanistycznych przedmiotow ma bdd jak mu grozi niezdanie z chemii i matematyki? Zeby bylo smieszniej, prawie polowa klasy jest zagrozona jedynkami z tych przedmiotow. Mlody sie krzywi, nie chce chodzic do szkoly, nie chce sie uczyc i sie buntuje: ze to glupie, ze on sie tego uczyc nie bedzie, po co mu to etc. I wez teraz wytlumacz, ze te wzory do rownan chemicznych mu sie przydadza.... aha, do czego niby?
      • loczek62 Re: A później studia tak samo "załatwione"? 09.05.12, 22:26
        Jestem absolwentem technikum (kierunek elektronika) i nie było "pamiłuj" bym nie zdawał matury z języka polskiego. Z perspektywy okrągłych 30 lat które minęły mogę zdecydowanie powiedzieć że to było dobre. Przedmiot dodatkowy geografia też dobrze. Nauczanie podstaw wszystkich przedmiotów rozszerza tylko horyzonty myślowe młodego człowieka i w tak młodym wieku naprawdę nie można przewidzieć co w późniejszym życiu może się przydać...
        • nioma Re: A później studia tak samo "załatwione"? 09.05.12, 22:33
          a ja sie bardzo ciesze, ze nie musialam zdawac matematyki bo pewnie do dzisiaj bym matury nie miala.
          matematyki nie pojmuje i nie zamierzam. nie jest mi do niczego potrzebna.
          • loczek62 Re: A później studia tak samo "załatwione"? 09.05.12, 22:35
            Ale czasem w banku, by na "złym" % nie wyjść jak Zabłocki na mydle się nada...
            • jedzoslaw Re: A później studia tak samo "załatwione"? 09.05.12, 23:03
              Niezależnie od zainteresowań każdy maturzysta musi mieć określony zakres wiedzy ogólnej. Zarówno inżynier powinien znać określony kanon literacki, jak i humanista wiedzieć powinien, jaka jest struktura świata. To wiedza konieczna dla kogoś, kto aspiruje do zasilenia w przyszłości tzw. elit. Zresztą, skąd pewność, że w wieku 19 lat ktoś nie zmieni zainteresowań i zdając np. maturę humanistyczną zechce dostać się jednak na Politechnikę? Matura to potwierdzenie posiadania szerokiej wiedzy ogólnej oraz umiejętności logicznego wnioskowania i artykułowania myśli. Może stanowić przepustkę na studia, ale przede wszystkim ma być dowodem na minimalną dojrzałość w ocenie rzeczywistości oraz umiejętność poszukiwania informacji. Natomiast można dyskutować o zakresie wiedzy maturalnej. Też się cieszę, że matematyki nie zdawałem, ale uważam, iż jeśli podstawowy zakres matematyki na maturze dotyczyłby podstawowych i praktycznych życiowo kwestii to dałoby się go bez problemu zdać.
              • loczek62 Re: A później studia tak samo "załatwione"? 09.05.12, 23:15
                jedzoslaw napisał:

                > Niezależnie od zainteresowań każdy maturzysta musi mieć określony zakres wiedzy
                > ogólnej. Zarówno inżynier powinien znać określony kanon literacki, jak i human
                > ista wiedzieć powinien, jaka jest struktura świata. To wiedza konieczna dla kog
                > oś, kto aspiruje do zasilenia w przyszłości tzw. elit. Zresztą, skąd pewność, ż
                > e w wieku 19 lat ktoś nie zmieni zainteresowań i zdając np. maturę humanistyczn
                > ą zechce dostać się jednak na Politechnikę? Matura to potwierdzenie posiadania
                > szerokiej wiedzy ogólnej oraz umiejętności logicznego wnioskowania i artykułowa
                > nia myśli. Może stanowić przepustkę na studia, ale przede wszystkim ma być dowo
                > dem na minimalną dojrzałość w ocenie rzeczywistości oraz umiejętność poszukiwan
                > ia informacji. Natomiast można dyskutować o zakresie wiedzy maturalnej. Też się
                > cieszę, że matematyki nie zdawałem, ale uważam, iż jeśli podstawowy zakres mat
                > ematyki na maturze dotyczyłby podstawowych i praktycznych życiowo kwestii to da
                > łoby się go bez problemu zdać.

                Amen.
                • skiela1 Re: A później studia tak samo "załatwione"? 09.05.12, 23:28
                  Kiedys matura byla oknem do lepszego swiata ,ale dzis?
                  Dzisiejsza matura cos potwierdza? Chyba zartujesz jedzoslawiesmile
                  • loczek62 Re: A później studia tak samo "załatwione"? 09.05.12, 23:32
                    W czasach gdy od zerówki do matury sprawdza się przyswojoną wiedzę przy pomocy testów, masz racje Skielu że nie potwierdza.
                  • jedzoslaw Re: A później studia tak samo "załatwione"? 10.05.12, 16:22
                    skiela1 napisała:

                    > Kiedys matura byla oknem do lepszego swiata ,ale dzis?
                    > Dzisiejsza matura cos potwierdza? Chyba zartujesz jedzoslawiesmile
                    >

                    Powinna potwierdzać, taka jest jej idea. A jak jest naprawdę to inna sprawa.
          • jedzoslaw Re: A później studia tak samo "załatwione"? 10.05.12, 18:46
            matematyki nie pojmuje i nie zamierzam. nie jest mi do niczego potrzebna.
            >

            Poza tym, Nioma, ja zawsze miałem problemy z matematyką jak i Ty. I wierz mi, naprawdę bardzo dużo stresu mnie kosztowała. Ale jednak, pomimo tego uważam, że diabeł tkwi w szczegółach. Matura z trygonometrią czy całkami jest raczej dla mocarzy, natomiast matura z ułamków, równań z dwiema niewiadomymi i praktycznymi zadaniami przydatnymi w życiu to już rzecz, którą nawet tępy humanista skuma smile
      • jhbsk Re: A później studia tak samo "załatwione"? 10.05.12, 07:51
        nioma napisała:

        > Bez przesady.
        > Po co matura z matematyki historykowi albo dziennikarzowi?

        A po co matura z polskiego inżynierowi czy lekarzowi?

        Tak można w nieskończoność. Matura jest egzaminem dojrzałości i trzeba się po prostu wykazać. Ja musiałam zdawać polski, choć mam wykształcenie przyrodnicze a nie humanistyczne. Też uważałam, że po co mi to. Teraz wiem, że było niezbędne. Tak samo matematyka jest potrzebna każdemu.
        • nioma Re: A później studia tak samo "załatwione"? 10.05.12, 08:16
          ok,
          tylko wez pod uwage, ze program LO polega na wkuwaniu setek niepotrzebnych informacji i zasmiecaniu umyslu.
          Wiesz jak wyglada program z matematyki dla humanistow? Jak dla studentow I roku.
          Biologia, chemia - tysiace nazw komorek, mikroskopijnych czesci ukrytych w ludzkim ciele.... po co to? Przeciez nikt tego nei bedzie pamietal.
          Tu jest wlasnei problem, ze program nauczania nijak nie przystaje do wspolczesnego swiata. Ludzie zakuwaja do klasowki, na pamiec uczac sie formulek a potem zapominaja.....
          • jhbsk Re: A później studia tak samo "załatwione"? 10.05.12, 08:29
            Co do zakuwania - trzeba zmienić system nauczania a nie przedmioty na maturze.

            A matury na poziomie podstawowym są teraz tak proste (by nie powiedzieć prostackie), że przeciętnie inteligentny człowiek może je zdawać z marszu. Według mnie to nieporozumienie. Nie uważam, że każdy powinien się legitymować świadectwem maturalnym.
          • loczek62 Re: A później studia tak samo "załatwione"? 10.05.12, 08:43
            Nie znam innego sposobu "trenowania" pamięci niż uczenie się czegoś na pamięć. To że w podstawówce nauczyłem się na pamięć np. "Pani Twardowskiej" A. Mickiewicza ( i pamiętam do dzisiaj nie jest jednoznaczne z tym że już na co innego nie było miejsca. Swój mózg człowiek wykorzystuje w 5%. Więc nie ma opcji by go zaśmiecić. To zaśmiecanie to tylko wymówka "leserów"...
            • mi.ka.n Re: A później studia tak samo "załatwione"? 10.05.12, 12:23
              A ja znam inny sposób poza pamieciowym.Jestem wzrokowcem i wiedze tak wlasnie zapamietywalam,co nie znaczy ze nie uczylam sie i pamieciowo roznych zadanych utworow.Tez do dzisiaj pamietam i to nie tak malo.
              • loczek62 Re: A później studia tak samo "załatwione"? 10.05.12, 14:53
                mi.ka.n napisała:

                > Jestem wzrokowcem i wiedze tak wlasnie z
                > apamietywalam,co nie znaczy ze nie uczylam sie i pamieciowo roznych zadanych ut
                > worow.Tez do dzisiaj pamietam i to nie tak malo.

                Ja za to jestem słuchowcem.
            • skiela1 Re: A później studia tak samo "załatwione"? 10.05.12, 12:46
              Szkola polnocno_amerykanska nie uczy na pamiec.Moje dzieci przez caly okres nauki nie nauczyly sie w szkole ani jednego wiersza na pamiec. To co znaja to polskie wierszyki,ktore udalo mi sie wcisnac im do glowy chociaz tez za bardzo nie widzialy w tym sensu bo szkola byla autorytetem, a tam nikt od nich czegos takiego nie wymagal.
              Ja nie moglam sie nadziwic jak to jest,ze podczas akademii czy jakiegos swiatecznego koncertu dzieci wszystko czytaja z kartekbig_grin
              Ale tak ogolnie jezeli chodzi o szkolnictwo to bardziej mi sie podoba to
              hamerykanskie niz polskie.
              • nioma Re: A później studia tak samo "załatwione"? 10.05.12, 12:52
                Bo uczenie sie na pamiec nie ma sensu...
                Ilez dat trzeba bylo wkuwac na historie, bo tego wymagal nauczyciel....
                Czy ja cos teraz pamietam? Nie sadze....
                Regulki, formulki, przekroje pnia, uklady krwionosne, trzeba bylo umiec wszystko opisac i nazwac, kazdy drobiazg.... po co? Nie umiem teraz narysowac przekroju pnia i nazwac wszystkich czesci.
                Caly szereg rzeczy oderwany od rzeczywistosci.... do niczego niepotrzebny.
                • skiela1 Re: A później studia tak samo "załatwione"? 10.05.12, 13:05
                  Uczenie na pamiec zwalnialo w pewnym sensie nauczyciela bo zamast przekazac wiedze w taki sposob zeby np.to dziecko zrozumialo, przede wszystkim kazano uczyc sie na pamiec.Ja dobrze pamietam to wkuwanie na pamiec i tylko to pamietam, bo uczenie bez zrozumienia z czasem wymazuje z pamieci tresci wkutesmile

                  Pamietam tez takie absurdy,ze wkladalismy kartki np. z wierszem pod poduszki i niby w nocy podczas spania mialo to samo wejsc do glowy.To chyba pani wozna nam takie rady dawalabig_grin
                  • nioma Re: A później studia tak samo "załatwione"? 10.05.12, 13:10
                    tak, tak, tez wkładałam smile

                    Pani prof od biologii w moim LO.
                    Lekcja wygladala nastepujaco: dzien dobry, sprawdzanie obecnosci, odpytanie 3 osob, podyktowanie tematu do zeszytu, do widzenia.
                    Trzeba bylo umiec wszystko z zeszytu. Co do slowa.
                    Przy odpowiedzi badz na klasowce, przekrecenie slowa lub zastapienie go innym, bylo traktowane jako blad i powodowalo obnizenie oceny.
                    Dzieki takiemu pomyslowi na prowadzenie lekcji pani K miala spokoj na cale zycie.
                    Jeden zeszycik z notatkami z ktorego latami dyktowala to samo, wszystkim....
                    Nie pamietam NIC z tych lekcji.
                • loczek62 Re: A później studia tak samo "załatwione"? 10.05.12, 15:01
                  nioma napisała:

                  > Bo uczenie sie na pamiec nie ma sensu...

                  Jestem innego zdania. A że może się przydać to np. u mnie zadziałało tym że byłem w finale "Jeden z dziesięciu".

                  > Caly szereg rzeczy oderwany od rzeczywistosci.... do niczego niepotrzebny.

                  Niestety chcąc wiedzieć w czasach w których ja się uczyłem, chcąc wiedzieć (natychmiast, w tej chwili) trzeba się było tego nauczyć i to wiedzieć. Wtedy nie było internetu i google, a noszenie Encyklopedii Britannica było niewykonalne z uwagi na nieporęczność.
                  • nioma Re: A później studia tak samo "załatwione"? 10.05.12, 15:20
                    loczek> mozliwe, ze sie poznalismy, pracowalam przez kilka lat przy nagraniach 1z10.
                    Ja sie na pamiec nie ucze i u mnie tez zadzialalo, w pewnym teleturnieju doszlam do finalu i wygralam smile

                    Moja ulubiona byla trzynastotomowa smile Do dzisiaj stoi na półce.
                    • loczek62 Re: A później studia tak samo "załatwione"? 10.05.12, 15:33
                      IMHO 1 z10 to teleturniej w którym trzeba wiedzieć i to wiedzieć natychmiast. A to w jaki sposób do tej wiedzy się dochodzi to już sprawa indywidualna, choć uważam że nie sposób się do tego wykuć nauczyć (za duży zakres) jak np. do "Wielkiej Gry".
                      • nioma Re: A później studia tak samo "załatwione"? 10.05.12, 15:55
                        masz racje, 1z10 jest juz chyba jedynym teleturniejem sprawdzajacym wiedze.
                        a kazdy uczy sie inaczej, dla mnie nie istnieje kucie na pamiec, zapominam w tempie express.
                        zapamietuje wtedy, kiedy cos mnie interesuje lub czytam sama z siebie a nie z musu.
                    • loczek62 Re: A później studia tak samo "załatwione"? 10.05.12, 15:34
                      nioma napisała:

                      > loczek> mozliwe, ze sie poznalismy, pracowalam przez kilka lat przy nagrani
                      > ach 1z10.
                      Moja "przygoda" była pod koniec lat '90...
                      • nioma Re: A później studia tak samo "załatwione"? 10.05.12, 15:56
                        To na pewno smile
                        Jak nagranie bylo nie na terenie TVP tylkow wynajetym przez telewizje studio to na pewno sie widzielismy
                        • loczek62 Re: A później studia tak samo "załatwione"? 10.05.12, 16:05
                          To było w studio w okolicach Wolanowskiej Wałbrzyskiej...
                          • nioma Re: A później studia tak samo "załatwione"? 10.05.12, 17:53
                            a dokladniej na Dominikanskiej.
                            patrz, jaki swiat jest maly smile
                            • loczek62 Re: A później studia tak samo "załatwione"? 10.05.12, 18:02
                              Stres i trema spowodowały że poza samym nagraniem niewiele pamiętam...
                  • skiela1 Re: A później studia tak samo "załatwione"? 10.05.12, 15:53
                    > Caly szereg rzeczy oderwany od rzeczywistosci.... do niczego niepotrzebny.

                    Niestety chcąc wiedzieć w czasach w których ja się uczyłem, chcąc wiedzieć (natychmiast, w tej chwili) trzeba się było tego nauczyć i to wiedzieć. Wtedy nie było internetu i google, a noszenie Encyklopedii Britannica było niewykonalne z uwagi na nieporęczność.
                    ________________________________________
                    Internet to kopalnia wiedzy ale logicznego myslenia,wyciagania wnioskow nie zastapi.Od tego sa dobrzy nauczyciele , wykladowcy,ktorzy tego myslenia beda wymagac, a nie tylko wyuczonych na pamiec tekstow.Co z tego,ze ktos sie wyuczy budowy komorki jak pojecia nie ma na jakiej zasadzie to dziala.Jezeli zrozumie niczego nie musi zapamietywac bo on po prostu wie.W przeciwienstwie do wkuwajacego ,ktory to po tygodniu zapomni .
                    Ja bym np.nie chciala chodzic po moscie zaprojektowanym przez inzyniera ,ktory `przepekal`studia na zasadzie wkuwania i innych ewentualnosci nie bral pod uwage.
                    • nioma Re: A później studia tak samo "załatwione"? 10.05.12, 15:57
                      dlatego tak wazni sa dobrzy nauczyciele a nie opierdzielacze majacy w dooopie i odbebniajacy lekcje
                      • loczek62 Re: A później studia tak samo "załatwione"? 10.05.12, 16:05
                        nioma napisała:

                        > dlatego tak wazni sa dobrzy nauczyciele a nie opierdzielacze majacy w dooopie i
                        > odbebniajacy lekcje
                        >
                        Widać trafiałem na tych dobrychwink
                        • 1zorro-bis Re: A później studia tak samo "załatwione"? 10.05.12, 16:11
                          dobre Panie Loczek, dobre!big_grinsmirk
                    • loczek62 Re: A później studia tak samo "załatwione"? 10.05.12, 16:03
                      Zrozumienie działanie "komórki" i nie mówimy o NOKI czy HTC na nic jeśli nie będziemy znali pojęć np. "cytoplazma, rybosomy, nukleoid itd". Tego się trzeba nauczyć by następnie zrozumieć.
                      A co do mostów to ten zbudowany przez wspomnianego inżyniera w moim pierwszym poście jakoś Ciebie nie odrzuca?
                      • skiela1 Re: A później studia tak samo "załatwione"? 10.05.12, 16:19
                        Dla mnie nauczyc to znaczy zrozumiec a wykuc na pamiec to jeszcze inna para kaloszy.

                        A co do mostów to ten zbudowany przez wspomnianego inżyniera w moim pierwszym p
                        > oście jakoś Ciebie nie odrzuca?

                        Odrzuca bo ja takich nieuczciwych metod nie toleruje co wcale nie znaczy,ze ten czlowiek bedzie zlym lekarzem czy inzynierem.Zaradnosc i myslenie juz widacbig_grin Co ma marnowac czas na wkuwanie 'arkuszowych testow'big_grin
                        • loczek62 Re: A później studia tak samo "załatwione"? 10.05.12, 16:26
                          "Zaradnosc i myslenie"? Rozumiem że to taki eufemizm na nieuczciwość?
                          • skiela1 Re: A później studia tak samo "załatwione"? 10.05.12, 16:33
                            loczek62 napisał:

                            > "Zaradnosc i myslenie"? Rozumiem że to taki eufemizm na nieuczciwość?

                            I jeszcze spryt [O!]
        • jedzoslaw Re: A później studia tak samo "załatwione"? 10.05.12, 16:21
          nioma napisała:

          > Bez przesady.
          > Po co matura z matematyki historykowi albo dziennikarzowi?

          Komu jak komu, ale akurat dziennikarzowi potrzebna jest wiedza ogólna i umiejętność logicznego myślenia. Historykowi także.
          • nioma Re: A później studia tak samo "załatwione"? 10.05.12, 17:55
            wiedza ogolna zdobywana w czasie nauki liceum ale po co matura???
            ja konczylam LO bez matury z matematyki ale ogolna wiedze przyswajalam w czasie lekcji
            • jedzoslaw Re: A później studia tak samo "załatwione"? 10.05.12, 18:12
              nioma napisała:

              > wiedza ogolna zdobywana w czasie nauki liceum ale po co matura???

              Matura sprawdza tę wiedzę.
              • skiela1 Re: A później studia tak samo "załatwione"? 10.05.12, 18:26
                > Matura sprawdza tę wiedzę.

                A jak ktos ma ogromna wiedze a w tym momencie sie tak zestresuje...ze nie da rady i nie zda?
                Banalne ale prawdziwe.

                Moja przyjaciolka z liceum (najlepsza uczenica w klasie ze srednia 90)nie zdala matury z ... polskiego .Po prostu stres tak ja sparalizowal ,ze nie dala rady.Pisala poprawkowy we wrzesniu,ale na studia bylo juz za pozno..zniechecila sie poszla do pracy.Bardzo madra dziewczyna z ogromna wiedza,solidna...nawet sciagac nie dalasuspicious
                W sumie sporo w zyciu zawodowym osiagnela a studia ukonczyla po 20 latach, ale tylko dla papierka bo tego wymagano.
                • jedzoslaw Re: A później studia tak samo "załatwione"? 10.05.12, 18:32
                  > A jak ktos ma ogromna wiedze a w tym momencie sie tak zestresuje...ze nie da ra
                  > dy i nie zda?
                  > Banalne ale prawdziwe.

                  No dobrze, ale co to wnosi do dyskusji? Czy fakt, iż matura nie zawsze potwierdza rzeczywistą wiedzę wskutek czynników niezależnych od człowieka powoduje, że matura jako egzamin jest zbędna? Egzaminy jak świat światem istnieć będą, stres przed nimi zapewne też. To, że egzamin stresuje nie oznacza bynajmniej, że należy podważać jego konieczność.
                  • loczek62 Re: A później studia tak samo "załatwione"? 10.05.12, 18:36
                    "Selekcja naturalna"?
                    • jedzoslaw Re: A później studia tak samo "załatwione"? 10.05.12, 18:42
                      loczek62 napisał:

                      > "Selekcja naturalna"?
                      >

                      W pewnym sensie tak, ale przecież można podejść do matury po raz drugi: we wrześniu lub za rok. A ilu jest takich, którzy nie dostali się na wymarzoną uczelnię i też musieli sobie zrobić przerwę? smile
                      • skiela1 Re: A później studia tak samo "załatwione"? 10.05.12, 19:07

                        Taka selekcja naturalna czesto niszczy bardzo zdolne indywidualnosci.
                        To chyba tylko w Polsce mozliwe.Az strach pomyslec jakie szanse maja uczniowie autystyczni czy z innymi 'przypadlosciami'...
                  • skiela1 Re: A później studia tak samo "załatwione"? 10.05.12, 18:54
                    jedzoslaw napisał:
                    > No dobrze, ale co to wnosi do dyskusji? Czy fakt, iż matura nie zawsze potwierd
                    > za rzeczywistą wiedzę wskutek czynników niezależnych od człowieka powoduje, że
                    > matura jako egzamin jest zbędna?

                    Moim zdaniem w dzisiejszych czasach jak najbardziej jest zbedna .
                    Stres zwiazany z matura jest zupelnie w zyciu mlodego czlowieka zbedny.
                    Wiedze takiego absolwenta mozna ocenic na podstawie wynikow z ostatnich 4 lat nauki.To zmobilizuje bo wtedy zeby otrzymac swiadectwo dojrzalosci trzeba sie bedzie sukcesywnie uczyc a nie wpadac w jakas 'korepetycyjna panike'.I te nerwy...babcia mama ciocia wszyscy kciuki sciskaja,przeciez to smieszne jestsmileCzasy sie troche zmienily wiec i tu powinny zajsc jakies zmiany.
                    Albo jak ktos Sienkiewicza nie przyswoil nalezycie to cos znaczy?ze glupi jest?
                    Po prostu tematy mu nie podeszly i tyle .Nie mozna byc dobrym z wszystkiego.

                    To, że egzamin stresuje nie oznacza bynajmniej, że nal
                    > eży podważać jego konieczność.

                    Mowimy o maturze.
                    • loczek62 Re: A później studia tak samo "załatwione"? 10.05.12, 19:10
                      Kiedyś matura była pierwszym takim egzaminem. Obecnie młodzież ma za sobą już dwa podobne egzaminy (zakończenie podstawówki i zakończenia gimnazjum). Więc z tym stresem bym nie przesadzał...
                      • skiela1 Re: A później studia tak samo "załatwione"? 10.05.12, 19:40
                        Co nie znaczy,ze sytuacje stresowe nie maja wplywu na ostateczna ocene.
                        Ty piszesz ogolnie, a mnie interesuja raczej jednostki, ktorych system eliminuje poprzez naturalna selekcje.
                        • loczek62 Re: A później studia tak samo "załatwione"? 10.05.12, 19:45
                          Taki jest już "system" że eliminuje poprzez naturalną selekcję...
                    • jedzoslaw Re: A później studia tak samo "załatwione"? 10.05.12, 23:31
                      skiela1 napisała

                      Masz wywrotowe poglądy, Skielo, ale jest w tym pewna racja smile Tylko, że likwidując maturę i wprowadzając taki system, jak proponujesz należałoby także zmienić system studiowania i oczywiście, zlikwidować obronę magisterium smile
                      Natomiast co do Sienkiewicza, to owszem, w ogóle kanon lektur musi się zmienić- tym bardziej, że te dzieła Sienkiewicza, którymi się Polacy zachwycają najbardziej (Trylogia, Krzyżacy) były w jego czasach literaturą popularną, a nie wybitną.
    • loczek62 Re: A później studia tak samo "załatwione"? 10.05.12, 17:36
      Zadanie maturalne:
      Pole powierzchni jednej ścian sześcianu jest równe 4. Objętość tego sześcianu jest równa
      A.6 B.8 C.24 D.64
      lub
      Wskaż liczbę, która spełnia równanie I3x+1I=4x
      A. x=-1 B. x=1 C. x=2 C. x=-2

      IMHO równie dobrze można by zadać zadanie.
      Tadeusz Drozda na imię ma?
      A. Henryk B>Tadeusz C.Klemens C.Hipolit
      • jedzoslaw Re: A później studia tak samo "załatwione"? 10.05.12, 18:41
        Ja jeszcze dodam, że matura nie musi być automatycznie egzaminem na studia. Matura to matura, to tylko świadectwo posiadania wykształcenia średniego. Można na niej poprzestać, jeśli ma się ochotę. Uczelnie wyższe powinny mieć możliwość opcjonalnego zastosowania egzaminu wstępnego, bo to zupełnie inna para kaloszy. Może być bowiem taka sytuacja, że ktoś np. zdawał maturę w trybie rozszerzonym z biologii, po czym zajął się pracą zupełnie nie związaną z tą nauką. Minęło 10 lat i nagle ten ktoś chce iść na studia medyczne czy biologiczne. Jaką pewność ma uczelnia, że po 10 latach taki człowiek jest na tyle kompetentny, by studiować? Egzaminy muszą być.
        • skiela1 Re: A później studia tak samo "załatwione"? 10.05.12, 19:13
          "Egzaminy muszą być."

          Chyba nawet na Oxfordzie nie ma...chyba ,ze z jezyka.
          • loczek62 Re: A później studia tak samo "załatwione"? 10.05.12, 19:16
            skiela1 napisała:


            > Chyba nawet na Oxfordzie nie ma...chyba ,ze z jezyka.

            Chyba? To dyplom dostają za uczęszczanie na zajęcia?
            • skiela1 Re: A później studia tak samo "załatwione"? 10.05.12, 19:29
              loczek62 napisał:

              > skiela1 napisała:
              >
              >
              > > Chyba nawet na Oxfordzie nie ma...chyba ,ze z jezyka.
              >
              > Chyba? To dyplom dostają za uczęszczanie na zajęcia?

              Najpierw trzeba sie dostac a zeby sie dostac bardzo czesto wystarcza wysoka srednia.
              Nie wiem jak jest na Oxfordzie ale na innych nie ma zadnych koncowych egzaminow czy prac magisterskich, po prostu trzeba zaliczac i osiagac jak najwyzsza srednia bo bez niej to male szanse na dalsza edukacje.Takie czasy,ze same studia to dzis za malo.
              • loczek62 Re: A później studia tak samo "załatwione"? 10.05.12, 19:36
                Przepraszam a co to znaczy "zaliczyć" i przy pomocy czego dostaje się "oceny" które to dają wysoką "średnia"?
                W jaki sposób "nabywa" się tam kolejne tytuły naukowe? Przy pomocy wysokiej średniej i zaliczeń?
                • skiela1 Re: A później studia tak samo "załatwione"? 10.05.12, 20:02
                  loczek62 napisał:

                  > Przepraszam a co to znaczy "zaliczyć" i przy pomocy czego dostaje się "oceny" k
                  > tóre to dają wysoką "średnia"?

                  Zaliczyc (potocznie) = zdac.

                  " i przy pomocy czego dostaje się "oceny" k
                  > tóre to dają wysoką "średnia"?

                  Przy pomocy testow,egzaminow (2x w semestrze zeby nie bylo za duzo na raz) ,prac,projektow...aktywnosci...obecnosci....seminariow..
                  Jest tego naprawde sporo,zalezy od kierunku oczywiscie .

                  > W jaki sposób "nabywa" się tam kolejne tytuły naukowe? Przy pomocy wysokiej śre
                  > dniej i zaliczeń?

                  Pierwsze 4 letnie studia ?
                  "Tylko" zaliczenia i odpowiednia srednia (kazdy kierunek moze miec inna).
                  To "tylko" wyglada tak ,ze na 1500 osob przyjetych na kierunek /,ktory studiuje moja corka/ konczy 200.
                  Magisterka trwa rok dodatkowo i nie ale nie ma zadnej obrony pracy magisterskiejbig_grin

                  Prace,artykuly to juz wyzsza polka.
                  • loczek62 Re: A później studia tak samo "załatwione"? 10.05.12, 20:07
                    Czyli kończąc studia z wymaganą średnią z "automatu" dostaje się magistra?
                    • skiela1 Re: A później studia tak samo "załatwione"? 10.05.12, 20:28
                      loczek62 napisał:

                      > Czyli kończąc studia z wymaganą średnią z "automatu" dostaje się magistra?

                      Najpierw trzeba ukonczyc 4 letnie studia BA i czy dostaniesz sie na te magisterke musisz spelniac warunki m.in wysoka srednia .MAster trwa 1-2 lata w zaleznosci od kierunku.Specjalnie nie rozni sie od BA, jedynie dochodzi resarch ale nie jest to na miare obronybig_grin
                      Tutaj raczej nie produkuje sie tylu magistrow co w Polsce,przewaznie absolwenci koncza BA i na tym koncza edukacje.
        • mi.ka.n Re: A później studia tak samo "załatwione"? 10.05.12, 19:26
          Za moich czasow nie byla.Na studia trzeba bylo zdawac egzaminy.Ale to bylo dawno.I czesto mimo niezlego zdania mozna bylo sie nie dostac z braku miejsc.
          • skiela1 Re: A później studia tak samo "załatwione"? 10.05.12, 19:35
            Moj maz nie zdal rosyjskiego (a zdawal na Politechnike) i to w sumie przekreslilo mu kariere w Polsce,ale jak ja to mowie nie ma tego zlego ..bo paskudna hameryka rosyjskiego nie wymagala i przyjeto go z otwartymi ramionami.Dla nich najwazniejsze byly przedmioty scisle.
            • loczek62 Re: A później studia tak samo "załatwione"? 10.05.12, 19:43
              Ale z angielskim nie miał problemów?
              • skiela1 Re: A później studia tak samo "załatwione"? 10.05.12, 20:10
                loczek62 napisał:

                > Ale z angielskim nie miał problemów?

                Ogromne mial problemy.Zadne z nas nie uczylo sie angielskiego w Polsce.
                Najpierw trzeba bylo zawinac rekawy i sie angielskiego na wymagajacym poziomie nauczyc.
                • loczek62 Re: A później studia tak samo "załatwione"? 10.05.12, 20:12
                  Czyli można stwierdzić że nie jest "językowym beztalenciem"?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja