Jak rozstać się z przyjacielem...

22.05.12, 13:55
www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,53664,11709651,Jak_sie_rozstac_z_przyjacielem.html?utm_source=HP&utm_campaign=wyborcza&utm_content=cukierek1&utm_medium=AutopromoHP
Mój przyjaciel wybrał opcję "zapadnięcia się pod ziemię" i o dziwo zobaczyłem go ostatnio na Stacji Politechnika jak czekał na Metro. Pewnie do pracy jechał, a że godzina była wczesna to i ludzi mało więc mnie zobaczył i tak strasznie się gimnastykował że niby nie widzi że przeszedłem nie dając po sobie poznać że go znam. I tak uparcie wraca mi ta myśl:
"Jeśli ktoś przestaje być Twoim przyjacielem to tak naprawdę nigdy nim nie był"
    • nioma Re: Jak rozstać się z przyjacielem... 22.05.12, 14:04
      Przyjacielem a nie znajomym?
      Bo z prawdziwym przyajcielem to sie moze chyba tylko zakonczyc po klotni, po czyms strasznym. Nie mozna sie przyjaznic a potem udawac, ze sie nie zna, bez powodu....
      Pisze teoretycznie poniewaz cos takiego mi sie nie przytrafilo.
      • loczek62 Re: Jak rozstać się z przyjacielem... 22.05.12, 14:16
        Też mi się wydawało że nie można, że to się w głowie nie mieści. A jednak, bez kłótni, bez czegoś strasznego z dnia na dzień...
        • nioma Re: Jak rozstać się z przyjacielem... 22.05.12, 14:23
          Ja mialam taka dziwna sytuacje ale nie z przyjacielem, z sasiadka.
          Wprowadzila sie w drzwi obok, bardzo sympatyczna, gadalysmy, chodzilysmy do siebie na plotki, ona nie miala samochodu wiec ja zabieralam, zaczela ze mna jezdzic w weekendy na konie - taka fajna znajomosc. Ktoregos dnia cos tam chcialam wiec pukam, slysze, ze ktos jest w srodku ale nie otwiera.
          Za jakis czas wyslalam sms - zero odpowiedzi.
          To zaczelam sie zastanawiac, ze chyba cos jest nie tak...
          Wyslalam sms z pytaniem czy czyms ja urazilam? Zero odpowiedzi...
          Jak mnie widziala to szybko zmieniala kierunke.
          Poniewaz mialam jakies jej ksiazki, plyty to wlozylam do sktzynki na listy z karteczka "oodaje, dziekuje".
          Nigdy wiecej juz nie rozmawialysmy, nie mam do dzisiaj pojecia czym ja urazilam.
          Ale to nie byla przyjaciolka tylko sasiadka.
          • sibeliuss Re: Jak rozstać się z przyjacielem... 22.05.12, 14:31
            To są tchórze, ja wygaszam negatywne relacje, ale zapytany odpowiem w czym rzecz.
            A przyjaźń? Piękny motyl.
    • beata_z_rudy Re: Jak rozstać się z przyjacielem... 22.05.12, 14:30
      Moim zdaniem całkiem spora grupa ludzi nadużywa sformułowania "przyjaźń" do zwykłych relacji. Czy nie świadczą o tym zdania typu "mam wielu przyjaciół"? Przyjaźń to nie jest coś łatwego i do zdobycia "za rogiem".

      Dlatego Loczku, wg mnie nie straciłeś przyjaciela, a osobę bliską w danym momencie życia.

      Przyjaciel to ktoś, kto nawet bez kontaktu, w razie niespodziewanego spotkania uśmiechnie się, podejdzie, będzie ciekaw co u Ciebie. Takie mijanki na ulicy to dla mnie coś innego niż przyjaźń.
      • loczek62 Re: Jak rozstać się z przyjacielem... 22.05.12, 14:38
        Jeśli on wybrał taką formę "mijania się" to ja ze swej strony mam się mu narzucać uśmiechem?
        Nie napisałem nigdzie że mam "wielu przyjaciół" i z opisanym przypadkiem Twoje "wg mnie" nie ma nic wspólnego...
        • beata_z_rudy Re: Jak rozstać się z przyjacielem... 22.05.12, 14:41
          Ale ja nie napisałam, że Ty tak określasz mnogich znajomych.
          Wg mnie po prostu taki koniec znajomości oznacza, że nie był to przyjaciel. Sama tak uznaję w swoich relacjach, więc jak mam inaczej napisać, to co sądzę?
          • loczek62 Re: Jak rozstać się z przyjacielem... 22.05.12, 14:44
            To wg Ciebie "dany moment życia" ile może trwać tak w przybliżeniu?
            • beata_z_rudy Re: Jak rozstać się z przyjacielem... 22.05.12, 14:55
              parę lat?
              Mam sporo znajomych, z którymi było mi po drodze np. przez otatni okres 5-6 lat, są to osoby, z którymi całkiem dużo przebywam, rozmawiamy szczerze i czasem do bólu, ale nie uważam ich za przyjaciół, ponieważ przyjaciela miałam jednego w życiu, mam go nadal i żadna inna znajomość nie ma "tego czegoś", po prostu.
              • loczek62 Re: Jak rozstać się z przyjacielem... 22.05.12, 15:03
                Jeszcze raz napiszę w pierwszym poście zamieściłem link, a później odniosłem się do konkretnej sytuacji i jednego człowieka. Nie pisałem o "sporej ilości znajomych" pisałem właśnie o tym jednym z którym było "to Coś".
                • beata_z_rudy Re: Jak rozstać się z przyjacielem... 22.05.12, 15:09
                  Loczku, w porządku. Przecież nie chciałam Cię niczym urazić. Rozumiem, że wg Ciebie była to przyjaźń i moje wątpienie nie ma tu nic do rzeczy.


                  ja to widzę inaczej, bardziej jak: 'Cokolwiek pomiędzy ludźmi kończy się – znaczy: nigdy nie zaczęło się. Gdyby prawdziwie się zaczęło – nie skończyłoby się. Skończyło się, bo nie zaczęło się.
                  Cokolwiek prawdziwie się zaczyna – nigdy się nie kończy.'


                  • beata_z_rudy uzupełnienie 22.05.12, 15:10
                    Na wszelki wypadek dodam "ja to widzę inaczej, bardziej jak" oznacza opinię nt. przyjaźni jako takiej, a nie Twojego przypadku.
                  • loczek62 Re: Jak rozstać się z przyjacielem... 22.05.12, 15:16
                    beata_z_rudy napisała:


                    > ja to widzę inaczej, bardziej jak: 'Cokolwiek pomiędzy ludźmi kończy się –
                    > ; znaczy: nigdy nie zaczęło się.Gdyby prawdziwie się zaczęło – nie skońc
                    > zyłoby się. Skończyło się, bo nie zaczęło się.
                    > Cokolwiek prawdziwie się zaczyna – nigdy się nie kończy.'

                    Wsiadam dajmy na to we Wrocławiu do pociągu który kończy bieg w Warszawie i teraz tak: Jestem w Warszawie czyli nigdy nie byłem we Wrocławiu? lub Ruszam z Wrocławia i nigdy nie dojadę do Warszawy bo podróż jest nieskończona? ewentualnie Jestem we Wrocławiu i w nim zostaję bo podróż nigdy się nie zaczęła?
                    • beata_z_rudy Re: Jak rozstać się z przyjacielem... 22.05.12, 15:18
                      jazda pociągiem to to samo co "coś między ludźmi"? smile
                      • loczek62 Re: Jak rozstać się z przyjacielem... 22.05.12, 15:35
                        A to samo tyczy się miłości?
                        • sibeliuss Re: Jak rozstać się z przyjacielem... 22.05.12, 15:41
                          A Ty łączysz przyjaźń i miłość? A seks i miłość?
                          • loczek62 Re: Jak rozstać się z przyjacielem... 22.05.12, 15:49
                            sibeliuss napisał:

                            > A Ty łączysz przyjaźń i miłość? A seks i miłość?

                            Nie rozumiem kontekstu tego pytania.
                            Odniosłem się tylko do tego wzniosłego wyznania:
                            "Cokolwiek pomiędzy ludźmi kończy się – znaczy: nigdy nie zaczęło się. Gdyby prawdziwie się zaczęło – nie skończyłoby się. Skończyło się, bo nie zaczęło się.
                            Cokolwiek prawdziwie się zaczyna – nigdy się nie kończy." i zapytałem czy to też dotyczy miłości czy tylko przyjaźni. Przepraszam za skrót myślowy który się wdarł.

                            Zaspokajając Twoją ciekawość to nie zdarzyło mi się nie łączyć miłości z seksem, choć czasem był seks bez miłości.
                            • beata_z_rudy Re: Jak rozstać się z przyjacielem... 22.05.12, 15:51
                              loczek62 napisał:

                              > Odniosłem się tylko do tego wzniosłego wyznania:
                              > "Cokolwiek pomiędzy ludźmi kończy się – znaczy: nigdy nie zaczęło się. Gd
                              > yby prawdziwie się zaczęło – nie skończyłoby się. Skończyło się, bo nie z
                              > aczęło się.
                              > Cokolwiek prawdziwie się zaczyna – nigdy się nie kończy." i zapytałem czy
                              > to też dotyczy miłości czy tylko przyjaźni.

                              dla mnie tak samo jest z miłością. Ta prawdziwa nie mija, może zmienić siłę, zakres, oblicze, ale nie mija zupełnie.
                              • sibeliuss Re: Jak rozstać się z przyjacielem... 22.05.12, 15:56
                                Ależ oczywiście, że mija. Chyba, że Ty masz przez całe życie jedną miłość. Wtedy to jest tylko Twoje doświadczenie.

                                Pytasz, czy wtedy opowiem mu nas?
                                Miły mój - wtedy nie będzie już nas.
                                Powiem mu prawdę, pieszczotą przekonam,
                                że kocham pierwszy raz, bo

                                każda miłość jest pierwsza,
                                najgorętsza, najszczersza,
                                wszystko w nowy przystraja blask.
                                • beata_z_rudy Re: Jak rozstać się z przyjacielem... 22.05.12, 16:00
                                  sibeliuss napisał:

                                  Wtedy to jest tylko Twoje doświadczenie.

                                  a czy ja wygłaszam prawdy oświecone, jakoby miało to być doświadczenie wszystkich? Napisałam "dla mnie", co oznacza nic więcej jak "wg mnie, moim zdaniem, wysnutym na podstawie własnych doświadczeń".
                                  • sibeliuss Re: Jak rozstać się z przyjacielem... 22.05.12, 16:04
                                    Chciałem być taki dobitny tongue_out
                            • sibeliuss Re: Jak rozstać się z przyjacielem... 22.05.12, 15:52
                              loczek62 napisał:

                              > "Cokolwiek pomiędzy ludźmi kończy się – znaczy: nigdy nie zaczęło się. Gdyby prawdziwie się zaczęło – nie skończyłoby się. Skończyło się, bo nie zaczęło się.
                              > Cokolwiek prawdziwie się zaczyna – nigdy się nie kończy."
                              >
                              Dla mnie powyższe jest bzdurą. Lepiej się cieszyć, że coś było chociażby krótko - niż płakać, że nigdy nie miało miejsca.
                              Ale to jest moje zdanie.
                              • loczek62 Re: Jak rozstać się z przyjacielem... 22.05.12, 15:56
                                sibeliuss napisał:
                                > Dla mnie powyższe jest bzdurą. Lepiej się cieszyć, że coś było chociażby krótko
                                > - niż płakać, że nigdy nie miało miejsca.
                                > Ale to jest moje zdanie.

                                Akurat w tej materii jest mi bliższa Twoja wykładnia rzeczy Sibeliussiesmile
                              • beata_z_rudy Re: Jak rozstać się z przyjacielem... 22.05.12, 15:57
                                sibeliuss napisał:

                                Lepiej się cieszyć, że coś było chociażby krótko
                                > - niż płakać, że nigdy nie miało miejsca.

                                ależ oczywiście można się cieszyć, natomiast tutaj jest moja o przyjaźni. Coś, co np. trwało 7 miesięcy, można nią nazwać?
                                • loczek62 Re: Jak rozstać się z przyjacielem... 22.05.12, 16:01
                                  A co trwało 7 miesięcy?
                                  • beata_z_rudy Re: Jak rozstać się z przyjacielem... 22.05.12, 16:06
                                    loczek62 napisał:

                                    > A co trwało 7 miesięcy?

                                    [chyba jakieś plamy na słońcu są czy coś, może stąd trudność we wzajmenym rozumieniu wink] - staram się zrozumieć, z czego mam się cieszyć, że trwało krótko. Dlatego pytam, czy np. relacja trwająca 7 miesięcy (tutaj można wstawić dowolną liczbę świadczącą o krótkości relacji) może być uznana za przyjaźń?
                                • sibeliuss Re: Jak rozstać się z przyjacielem... 22.05.12, 16:03
                                  Każdy z nas co innego nazywa przyjaźnią. Każda przyjaźń jest inna i każdy z nas przykłada tą definicję do innych relacji.
                    • sibeliuss Re: Jak rozstać się z przyjacielem... 22.05.12, 15:32
                      Zapytam wprost - bo ja nie drążę - czego w wypowiedzi Beaty nie rozumiesz, z czym się nie zgadzasz.
                  • skiela1 Re: Jak rozstać się z przyjacielem... 22.05.12, 15:35
                    beata_z_rudy napisała:

                    > ja to widzę inaczej, bardziej jak: 'Cokolwiek pomiędzy ludźmi kończy się –
                    > ; znaczy: nigdy nie zaczęło się. Gdyby prawdziwie się zaczęło – nie skońc
                    > zyłoby się. Skończyło się, bo nie zaczęło się.
                    > Cokolwiek prawdziwie się zaczyna – nigdy się nie kończy.'

                    A czy to nie jest innymi slowy to:
                    "Jeśli ktoś przestaje być Twoim przyjacielem to tak naprawdę nigdy nim nie był.
                    • loczek62 Re: Jak rozstać się z przyjacielem... 22.05.12, 15:37
                      skiela1 napisała:


                      > A czy to nie jest innymi slowy to:
                      > "Jeśli ktoś przestaje być Twoim przyjacielem to tak naprawdę nigdy nim nie był.

                      Właśnie do tego zmierzałem...
                      • skiela1 Re: Jak rozstać się z przyjacielem... 22.05.12, 15:39
                        No to zglupialam.
                        Czego wiec nie rozumiesz?
                    • sibeliuss Re: Jak rozstać się z przyjacielem... 22.05.12, 15:40
                      Wieczne to jest pióro i ondulacja.
                      • loczek62 Re: Jak rozstać się z przyjacielem... 22.05.12, 15:50
                        I jeszcze Ospa jest wietrznawink
                      • skiela1 Re: Jak rozstać się z przyjacielem... 22.05.12, 15:52
                        sibeliuss napisał:

                        > Wieczne to jest pióro i ondulacja.

                        no tak... jak to spiewala Jantarka 'nic nie moze wiecznie trwac'..
                        • sibeliuss Re: Jak rozstać się z przyjacielem... 22.05.12, 15:57
                          Ja nie wierzę w wyznania typu "na zawsze i na wieczność". To jest jak roślinka - piękna póki o nią dbamy.
                          • skiela1 Re: Jak rozstać się z przyjacielem... 22.05.12, 16:04
                            Ludzie dzisiaj bardziej potrzebuje powiernikow niz przyjaciol.Jestesmy leniwi i egoistyczni, a o przyjazn trzeba dbac.To dziala w dwie strony i dziwi mnie bardzo gdy ktos _tam mowi,ze ma wielu przyjaciol.Ja nie dalabym rady...ale ja wyjatkowa egoistka jestemuncertain
                    • beata_z_rudy Re: Jak rozstać się z przyjacielem... 22.05.12, 15:43
                      Skielo, oczywiście. Sted po prostu ładniej to ujął wink
              • sibeliuss Re: Jak rozstać się z przyjacielem... 22.05.12, 15:11
                Czy ten jeden to Twój miąższ?
                • beata_z_rudy Re: Jak rozstać się z przyjacielem... 22.05.12, 15:13
                  nie, i nie jest to mężczyzna.
                  • sibeliuss Re: Jak rozstać się z przyjacielem... 22.05.12, 15:26
                    A jest to człowiek?
                    big_grin
                    • beata_z_rudy Re: Jak rozstać się z przyjacielem... 22.05.12, 15:28
                      oczywiście wink
                      dodałam info o niebyciu facetem, ponieważ wcześniej użyta forma "przyjaciel" mogła na to wskazywać.
    • loczek62 Re: Jak rozstać się z przyjacielem... 22.05.12, 14:42
      Dzień kiedy "zapadł się pod ziemię" to już 5 lat minęło. A czułem się tak samo jak Krawczyk śpiewał w piosence "To wszystko sprawił grzech"...
      • sibeliuss Re: Jak rozstać się z przyjacielem... 22.05.12, 15:12
        Mam ileś osób, które nie chcą mnie znać, mam to gdzieś smile
        • loczek62 Re: Jak rozstać się z przyjacielem... 22.05.12, 15:18
          I takie uczucia Tobą targały od pierwszej chwili jak te relacje się zmieniły?
          • sibeliuss Re: Jak rozstać się z przyjacielem... 22.05.12, 15:25
            Mam czyste sumie, zatem jak miałem się czuć?
            • loczek62 Re: Jak rozstać się z przyjacielem... 22.05.12, 15:36
              Szczerze podziwiam Twoją niezłomność.
              • sibeliuss Re: Jak rozstać się z przyjacielem... 22.05.12, 15:39
                To nie jest niezłomność, to utrzymanie higieny psychicznej. To też coś, co nas diametralnie różni, o czym wiesz - ja nie wnikam, nie czuję takiej potrzeby i nie tracę na to energii.
                Jeśli ktoś chce zniknąć z mojego życia zostaje wspomnieniem, na jego miejsce jest cała masa nowych, wspaniałych znajomości.
                • loczek62 Re: Jak rozstać się z przyjacielem... 22.05.12, 15:54
                  sibeliuss napisał:

                  > To nie jest niezłomność, to utrzymanie higieny psychicznej.
                  Pragmatyzm?

                  > Jeśli ktoś chce zniknąć z mojego życia zostaje wspomnieniem

                  Dokładnie i dlatego na peronie Metra nie czułem nic (może już nic)...
    • matt.j Re: Jak rozstać się z przyjacielem... 22.05.12, 21:43
      "Internetowy poradnik Wikihow.com radzi, jak pozbyć się niechcianego przyjaciela:
      1. Przygotuj się do rozmowy: przygotuj listę argumentów, dlaczego zrywasz przyjaźń.
      2. Bądź gotowa uderzyć się w pierś: część winy na pewno leży po twojej stronie.
      3. Jeśli nie masz odwagi, przestań obierać telefony, unikaj spotkań, odpowiadaj półsłówkami, jeżeli już dojedzie do rozmowy (przenigdy jednak z twojej inicjatywy!)
      "

      Co za pierdoły. Znajomości (ciężko tu mówić o zrywaniu przyjaźni) rozchodzą się w sposób naturalny gdy przestaje nam na nich zależeć. Przestajemy się z ludźmi często kontaktować i w ten sposób naturalnie się od siebie oddalamy. Tu nie potrzeba żadnych rozmów i informacji, że zrywamy znajomość… Znajomości często rozjeżdżają się wraz z rozjechaniem się osób po świecie. Jeśli z kimś naprawdę wiąże nas silna, pozytywna emocjonalnie więź to niezależnie czy dzieli nas pół świata, czy widujemy się co dwa lata to i tak ma się poczucie bliskości z taką osobą. Szczególnie teraz, w dobie komunikatorów głosowych, maili czy FB, kiedy można być w łatwy sposób na bieżąco co u nas słychać i dzielić się codziennościami.
      • mad_telepath Re: Jak rozstać się z przyjacielem... 22.05.12, 22:11
        Dokładnie. Bleblanie godne kozetki amerykańskiego psychoterapeuty, który sam ma pewnie setki "przyjaciół" na FB.
Pełna wersja