Ania opowiada nam...

03.07.12, 16:03
"Po trzech dniach zadzwoniłam i powiedziałam, że się nie nadaję do tej pracy. Oni powiedzieli, że spoko. Ja sobie umiem poradzić w różnych sytuacjach, ale nie dałam rady. Moja koleżanka też tam była, wytrzymała tydzień. A ta dziewczyna ma bardzo silny charakter. Co się stało? Nie wiem, niosła jakieś muffiny czy coś i ktoś ją przy ludziach zaczął opieprzać i ona nie wytrzymała, rzuciła tymi muffinami o ziemię i wyszła sobie."

wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114883,11974127,Pracowniczka_hipsterskiej_knajpy_o_pierwszym_dniu.html
"Y** to chyba najbardziej oblegany warszawski lokal. "

Ktory to?smile
    • anoagata Re: Ania opowiada nam... 03.07.12, 16:34
      Nie dziwię się Ani /myślałam że to o mnie/ każdy powinien robić to co lubi lub mu najlepiej wychodzi co robi.
    • keepersmaid Re: Ania opowiada nam... 03.07.12, 19:01
      Jezeli gdzies bym nie chciala pracowac, za zadne pieniadze, to w ogolnie pojmowanym "hospitality" (bary, restauracje, kluby, hotele itp.) .
      Robilam to raz i nigdy wiecej.
      • skiela1 Re: Ania opowiada nam... 03.07.12, 20:52
        a ja w kuchni...chyba za zadne pieniadze.
Pełna wersja