skiela1
03.07.12, 16:03
"Po trzech dniach zadzwoniłam i powiedziałam, że się nie nadaję do tej pracy. Oni powiedzieli, że spoko. Ja sobie umiem poradzić w różnych sytuacjach, ale nie dałam rady. Moja koleżanka też tam była, wytrzymała tydzień. A ta dziewczyna ma bardzo silny charakter. Co się stało? Nie wiem, niosła jakieś muffiny czy coś i ktoś ją przy ludziach zaczął opieprzać i ona nie wytrzymała, rzuciła tymi muffinami o ziemię i wyszła sobie."
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114883,11974127,Pracowniczka_hipsterskiej_knajpy_o_pierwszym_dniu.html
"Y** to chyba najbardziej oblegany warszawski lokal. "
Ktory to?