Dodaj do ulubionych

"Chcę żyć jak człowiek, muszę jak gej"

08.07.12, 23:26
Tęczowy piknik pod kolumną Zygmunta w proteście przeciwko negatywnemu zaopiniowaniu projektów ustawy o związkach partnerskich przez komisję ustawodawczą w Sejmie.
warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34862,12093468,Teczowy_protest___Chce_zyc_jak_czlowiek__musze_jak.html
--
W życiu wszystko jest pożyczone
Obserwuj wątek
    • piotr_57 Re: "Chcę żyć jak człowiek, muszę jak gej" 09.07.12, 07:38
      sibeliuss napisał:

      > Tęczowy piknik pod kolumną Zygmunta w proteście przeciwko negatywnemu zaopiniow
      > aniu projektów ustawy o związkach partnerskich przez komisję ustawodawczą w Sej
      > mie.

      "Do tej pory byliśmy grzeczni. Już nie będziemy."

      Oczywiste stanowisko każdego matoła. Nie potrafi napisać ustawy, więc drą ryje.
      Tego tak się nie da załatwić i nic z tego nie będzie.
      Nawet jeśli teraz prezydium wniesie projekt pod obrady, to albo zostanie uwalony w pierwszym czytaniu, albo utknie w komisjach do końca kadencji, aby następnie trafić wprost do kosza, zgodnie z zasadą dyskontynuacji.
            • jedzoslaw Re: "Chcę żyć jak człowiek, muszę jak gej" 09.07.12, 21:14
              Zgadzam się na związki partnerskie, nawet do niedawna im przyklaskiwałem, ale teraz jednak coraz częściej zastanawiam się nad tym, czemu one właściwie służą. Nie mam nic przeciwko, ale czy nie ma wokół tej sprawy zbyt dużo szumu? Co te związki tak naprawdę dadzą samym zainteresowanym?

              --
              Smells like 90s

              To boldly go, where no man has gone before
                • piotr_57 Re: "Chcę żyć jak człowiek, muszę jak gej" 10.07.12, 09:09
                  sibeliuss napisał:

                  > A jak myślisz?
                  > Sprawo spadkowe chociażby jest takie a nie inne. Spróbuj nie będąc rodziną uzys
                  > kać informację o stanie zdrowia partnera leżącego w szpitalu.

                  To są dwa racjonalne postulaty.
                  Myślę, że bez oporu można by je oba wprowadzić do kc, bez pisania spec ustawy.
                  • jedzoslaw Re: "Chcę żyć jak człowiek, muszę jak gej" 10.07.12, 09:41
                    piotr_57 napisał:

                    > sibeliuss napisał:
                    >
                    > > A jak myślisz?
                    > > Sprawo spadkowe chociażby jest takie a nie inne. Spróbuj nie będąc rodzin
                    > ą uzys
                    > > kać informację o stanie zdrowia partnera leżącego w szpitalu.
                    >
                    > To są dwa racjonalne postulaty.
                    > Myślę, że bez oporu można by je oba wprowadzić do kc, bez pisania spec ustawy.

                    O to mi też chodzi.

                    --
                    Smells like 90s

                    To boldly go, where no man has gone before
                  • matt.j Re: "Chcę żyć jak człowiek, muszę jak gej" 13.07.12, 19:12
                    piotr_57 napisał:
                    > > Sprawo spadkowe chociażby jest takie a nie inne. Spróbuj nie będąc rodzin
                    > ą uzys
                    > > kać informację o stanie zdrowia partnera leżącego w szpitalu.
                    >
                    > To są dwa racjonalne postulaty.
                    > Myślę, że bez oporu można by je oba wprowadzić do kc, bez pisania spec ustawy.

                    Pierwszy jest kwestią nie samego spadku a grupy spadkowej do której zaliczany jest spadkobierca. Czyli chodzi o wysokość podatku od spadku.

                    Drugi postulat jest śmieszny a wszyscy którzy go powtarzają nie mają zielonego pojęcia o krajowym prawodawstwie w tej sprawie. Jak widać nawet Piotr czasem jakieś głupoty prawne powtarza jak bezmyslna papuga wink

                    W skrócie wygląda to tak, że niezależnie czy jest się żoną czy mężem lekarz nie ma prawa udzielić ci informacji o stanie współmałżonka czy kogokolwiek innego z rodziny (chyba, że osoba jest nieletnia lub ubezwłasnowolniona i jest się jej prawnym opiekunem). Informacji o stanie zdrowia pacjenta można udzielać tylko osobie którą wskazał pisemnie pacjent w dokumentach, które podpisuje zaraz po przywiezieniu do szpitala. W przypadku nieprzytomności pacjenta sprawa się komplikuje ale też nie strasznie.
                    Oczywiście w większości przypadków lekarze sami nie znają przepisów i zwyczajowo przyjęło się, że rodzinę informuje się. Jest to niezgodne z przepisami o ochronie danych osobowych i jeszcze kilkoma innymi zapisami i może skutkować w skrajnych wypadkach pozwami przeciwko instytucjom zdrowia publicznego. Dlatego w części szpitali zaczyna się zwracanie uwagi na to kto jest wpisany w pełnomocnictwie i komu przekazuje się informacje o stanie zdrowia pacjenta.

                    --
                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/8/hf/vd/dlyx/4Gr6Afgi3pptWixKwX.jpg
                • jedzoslaw Re: "Chcę żyć jak człowiek, muszę jak gej" 10.07.12, 09:10
                  sibeliuss napisał:

                  > A jak myślisz?
                  > Sprawo spadkowe chociażby jest takie a nie inne. Spróbuj nie będąc rodziną uzys
                  > kać informację o stanie zdrowia partnera leżącego w szpitalu.

                  Owszem, rozumiem, ale czy nie dałoby się tego samego uzyskać za pomocą kilku dodatkowych przepisów lub modyfikację istniejących? Instytucja "związek partnerski" jeszcze długo w tym kraju nie zaistnieje, bo ludziom po prostu kojarzy się od razu ze zrównywaniem praw tych związków z małżeństwami. Nie ma dziś rządu, który miałby odwagę coś takiego przeprowadzić. Jeśli chodzi tak naprawdę jedynie o kilka ułatwień prawnych (spadki, ZUS,zdrowie) to może jednak nie ma sensu mówić od razu o "związku partnerskim" lecz jedynie przeprowadzić owe ułatwienia? Inaczej ta sprawa nigdy nie ruszy z miejsca.

                  --
                  Smells like 90s

                  To boldly go, where no man has gone before
                  • mad_telepath Re: "Chcę żyć jak człowiek, muszę jak gej" 10.07.12, 09:22
                    No nie wiem, nie wiem... Ponieważ moja córka aktualnie mieszka za granicą, ustanowiła mnie notarialnie swoim pełnomocnikiem. Zakres tego pełnomocnictwa jest maksymalnie szeroki, a i tak przy załatwianiu wielu spraw walczyć z urzędniczym oporem... Podejrzewam, że w przypadku osób żyjących w nieformalnym związku byłoby jeszcze gorzej, bo dochodziłaby prymitywna złośliwość.
                    --
                    Trze­ba urodzić się błaz­nem, by zos­tać królem.
                    • piotr_57 Re: "Chcę żyć jak człowiek, muszę jak gej" 10.07.12, 09:34
                      mad_telepath napisała:

                      > No nie wiem, nie wiem... Ponieważ moja córka aktualnie mieszka za granicą, usta
                      > nowiła mnie notarialnie swoim pełnomocnikiem. Zakres tego pełnomocnictwa jest m
                      > aksymalnie szeroki,

                      Jeżeli jest maksymalnie szeroki to znaczy, że praktycznie obejmuje sprawy "zwykłego zarządu". Do wielu czynności cywilno prawnych wymagane są upoważnienia bardzo wąskie, specjalistyczne. (np ) żadne upełnomocnienie "szerokie" nie wystarcza do sprzedania - kupienia nieruchomości, do ustanowienia na niej zastawu itp. Takich przypadków z kodeksów i ustaw (lex specialis) można naliczyć ze sto.

                      a i tak przy załatwianiu wielu spraw walczyć z urzędniczym
                      > oporem...

                      To nie jest urzędniczy opór, to zabezpieczenie praw mocodawcy przed nadużyciami pełnomocnika.

                      Podejrzewam, że w przypadku osób żyjących w nieformalnym związku było
                      > by jeszcze gorzej, bo dochodziłaby prymitywna złośliwość.

                      Rozumiem, że według Ciebie, sformalizowanie związku zabezpieczy petentów przed "prymitywną złośliwością" urzędniczą. Ciekawa logika.
                      • mad_telepath Re: "Chcę żyć jak człowiek, muszę jak gej" 10.07.12, 09:52
                        Piotrze, może wyraziłam się nieściśle - mówiąc o szerokim zakresie miałam na myśli to, w pełnomocnictwie wyszczególniono bodaj wszystkie możliwe czynności prawne, ze zbywaniem nieruchomości włącznie. I doskonale rozumiem np. pracownika banku czy urzędnika, który podczas załatwiania z pełnomocnikiem prosi o konsultację z prawnikiem. Natomiast nie rozumiem takiego, który autorytatywnie stwierdza "nie da się", "nie można" (w domyśle: "nie chce mi się sprawdzać"). Po naciskach z mojej strony okazuje się, że jednak się da, urzędnik się kaja, ale straconego czasu mi nie zwróci (o stresie nie wspominając). Zresztą podobne sytuacje dotyczą nie tylko pełnomocnictw.
                        --
                        Trze­ba urodzić się błaz­nem, by zos­tać królem.
                        • piotr_57 Re: "Chcę żyć jak człowiek, muszę jak gej" 10.07.12, 10:07
                          Ale to świadczy tylko o beznadziejnym poziomie przygotowania merytorycznego urzędników, o niczym więcej.
                          Ja "żyję" z głupoty urzędników, więc dość dobrze wiem jak to wygląda.
                          Żaden przepis i żadna ustawa tego nie zmieni, dopóki urzędnicy nie będą odpowiadali za swoje poczynania.
                  • sibeliuss Re: "Chcę żyć jak człowiek, muszę jak gej" 10.07.12, 10:13
                    Związki jednopłciowe powinny mieć takie same prawa jak związku osób różnych płci. Jesteśmy wolnymi ludźmi i każdy dzieli łoże z drugim człowiekiem według swoich preferencji seksualnych. Dlaczego facet żyjący z kobietą ma mieć inne prawa dwóch kobiet i dwóch facetów tworzących związek. Ponieważ ustawodawca nie dopuszcza małżeństw, zatem jak inaczej sformalizować taki związek, słucham.
                    --
                    W życiu wszystko jest pożyczone
                    • piotr_57 Re: "Chcę żyć jak człowiek, muszę jak gej" 10.07.12, 10:19
                      sibeliuss napisał:

                      > Związki jednopłciowe powinny mieć takie same prawa jak związku osób różnych płc
                      > i.

                      I tu jest pies pogrzebany.
                      Na to społeczność nie jest przygotowana, to nie jest jeszcze "wydyskutowane" i daleko do tego.
                      Takich samych praw nie dostaniecie, a każdy projekt forsujący takie stanowisko, bedzie lądował w koszu.
                      To do Waszego środowiska należy decyzja. Moim zdanie stawianie sprawy : wszystko albo nic, jeszcze przez długie lata będzie oznaczała :"nic".
                      • loczek62 Re: "Chcę żyć jak człowiek, muszę jak gej" 10.07.12, 10:49
                        piotr_57 napisał:
                        > Na to społeczność nie jest przygotowana

                        A którą konkretnie "społeczność" masz na myśli?




                        --
                        "Podwładny powinien przed obliczem przełożonego mieć wygląd lichy i
                        durnowaty, tak by swoim pojmowaniem istoty sprawy nie peszyć przełożonego"
                        short4u.pl/DwZLT
                          • loczek62 Re: "Chcę żyć jak człowiek, muszę jak gej" 10.07.12, 12:05
                            piotr_57 napisał:
                            > W Polsce nazywa się to "kołtun polski".

                            Myślę że jeżeli już przywołałeś sprawcę "obstrukcji" ustawodawczej w rzeczonym temacie to niestety nigdy nie zaistnieje taka sytuacja by ten "kołtun polski" zmienił stanowisko. A stanowisko ma takie: Nie, bo nie!



                            --
                            "Podwładny powinien przed obliczem przełożonego mieć wygląd lichy i
                            durnowaty, tak by swoim pojmowaniem istoty sprawy nie peszyć przełożonego"
                            short4u.pl/DwZLT
                            • norkamorka Re: "Chcę żyć jak człowiek, muszę jak gej" 10.07.12, 12:21
                              loczek62 napisał:

                              > piotr_57 napisał:
                              > > W Polsce nazywa się to "kołtun polski".
                              >
                              > Myślę że jeżeli już przywołałeś sprawcę "obstrukcji" ustawodawczej w rzeczonym
                              > temacie to niestety nigdy nie zaistnieje taka sytuacja by ten "kołtun polski" z
                              > mienił stanowisko.

                              Toteż moim zdaniem należy iść małymi kroczkami. Jest przyzwolenie na spadki i odwiedziny w szpitalu ? - brać!!! Po uzyskaniu tego, wytyczyć następne dwa, trzy kroczki itd. Ostatnim krokiem będzie podsumowanie wszelkich kroków poprzednich i nazwanie tego "związkiem partnerskim". Kolejność odwrotna będzie powodowała wywalanie do kosza wszelkich "pożal się Boże projektów".

                              A stanowisko ma takie: Nie, bo nie!

                              I co z tego ?
                              Chcesz namówić polityków do popełnienia zbiorowego sepuku?- to Ci się nie uda!!
                              Politycy doskonale wiedzą na co mogą sobie pozwolić w sprawach "zahaczających " o światopogląd. Politycy (jako zbiorowość!) to gówno, które nigdy nie popłynie pod prąd. Spodziewanie się czegoś takiego po nich świadczy tylko o naiwności, o niczym więcej.
                              >
                              >
                              >
                              • urko70 Re: "Chcę żyć jak człowiek, muszę jak gej" 10.07.12, 13:20
                                norkamorka napisała:

                                > Toteż moim zdaniem należy iść małymi kroczkami. Jest przyzwolenie na spa
                                > dki i odwiedziny w szpitalu ? - brać!!! Po uzyskaniu tego, wytyczyć nast
                                > ępne dwa, trzy kroczki itd. Ostatnim krokiem będzie podsumowanie wszelkich krok
                                > ów poprzednich i nazwanie tego "związkiem partnerskim". Kolejność odwrotna będz
                                > ie powodowała wywalanie do kosza wszelkich "pożal się Boże projektów".

                                To kwestia tego gdzie się trzymają w tych kroczkach. czy granicą będą sprawy typu spadkowo/szpitalne, czy wspolne opodatkowanie, czy wreszcie adopcja dzieci, a jak "dobrze" pójdzie specjalne ustawy o parytecie dla homoseksuallistów etc. czy obowiązku składania przysięgi akceptowania wręcz miłowania związków homo.
                                I owszem brzmi to jak science fiction ale jeszcze kilka dekad temu nikomu przez myśl nie przyszło rozważać związków homo.
                                --
                                Cytuj, komu i na co odpowiadasz.
                                • norkamorka Re: "Chcę żyć jak człowiek, muszę jak gej" 10.07.12, 13:33
                                  urko70 napisał:

                                  > To kwestia tego gdzie się trzymają w tych kroczkach.

                                  To wedle zasady z 4 pancernych : tam gdzie my, tam granica naszej "ojczyzny"!

                                  czy granicą będą sprawy ty
                                  > pu spadkowo/szpitalne, czy wspolne opodatkowanie, czy wreszcie adopcja dzieci,
                                  > a jak "dobrze" pójdzie specjalne ustawy o parytecie dla homoseksuallistów etc.
                                  > czy obowiązku składania przysięgi akceptowania wręcz miłowania związków homo.
                                  > I owszem brzmi to jak science fiction ale jeszcze kilka dekad temu nikomu przez
                                  > myśl nie przyszło rozważać związków homo.

                                  Nie ma sensy zastanawianie się nad tego typu problemami. Żądania nie skończą się nigdy.
                                  Można je podzielić na te "przed" usankcjonowaniem związków partnerskich i te "po" usankcjonowaniu.
                                  Samo usankcjonowanie związków partnerskich ma tylko wymiar emocjonalny, bo merytorycznie zawsze będzie tylko zbiorem, enumeratywnie wyliczonych praw i obowiązków.
                                  Mogę sobie wyobrazić sytuację, w której bez związków partnerskich, można uzyskać więcej praw niż po ich zatwierdzeniu.
                                  • urko70 Re: "Chcę żyć jak człowiek, muszę jak gej" 10.07.12, 13:59
                                    norkamorka napisała:

                                    > > To kwestia tego gdzie się trzymają w tych kroczkach.
                                    >
                                    > To wedle zasady z 4 pancernych : tam gdzie my, tam granica naszej "ojczyzny"
                                    >
                                    !

                                    Źle napisałem powyżej, może to było zrozumiałem ale na wszelki wypadek poprawię: powinno być "gdzie się zatrzymają".

                                    Co chcesz przez to powiedzieć.


                                    > czy granicą będą sprawy ty
                                    > > pu spadkowo/szpitalne, czy wspolne opodatkowanie, czy wreszcie adopcja dz
                                    > ieci,
                                    > > a jak "dobrze" pójdzie specjalne ustawy o parytecie dla homoseksuallistów
                                    > etc.
                                    > > czy obowiązku składania przysięgi akceptowania wręcz miłowania związków h
                                    > omo.
                                    > > I owszem brzmi to jak science fiction ale jeszcze kilka dekad temu nikomu
                                    > przez
                                    > > myśl nie przyszło rozważać związków homo.
                                    >
                                    > Nie ma sensy zastanawianie się nad tego typu problemami. Żądania nie skończą si
                                    > ę nigdy.

                                    I to może być właśnie pułapką dla reszty społeczeństwa. Skoro się nie skończą (zgodnei z zasadą daj palec to weźmie rękę, daj grzędę to wyżej siędę) to lepiej nie zaczynać dawać przywilejów bo końca nie będzie.


                                    > Można je podzielić na te "przed" usankcjonowaniem związków partnerskich i te "p
                                    > o" usankcjonowaniu.

                                    Albo zakwalifikować tylko do grupy "przed".

                                    > Samo usankcjonowanie związków partnerskich ma tylko wymiar emocjonalny, bo mery
                                    > torycznie zawsze będzie tylko zbiorem, enumeratywnie wyliczonych praw i obowiąz
                                    > ków.
                                    > Mogę sobie wyobrazić sytuację, w której bez związków partnerskich, można uzyska
                                    > ć więcej praw niż po ich zatwierdzeniu.

                                    I imho chodzi o rte wlasnie emocje, o pokazanie innym skoro panstwo nas usankcjonowalo to jestesmy normalni, ale kolejnym krokiem będzie: skoro jestemsy normlani to chcemy dzieci, parytetów etc.
                                    --
                                    Cytuj, komu i na co odpowiadasz.
                                    • sibeliuss Re: "Chcę żyć jak człowiek, muszę jak gej" 10.07.12, 14:33
                                      urko70 napisał:

                                      > skoro jestemsy normlani to chcemy dzieci, parytetów etc.

                                      1. sugerujesz, że występuje tu jakaś nienormalność?
                                      2. przecież nie zabronisz lesbijce mieć dzieci - przymusowo ją wysterylizujesz?
                                      3. o jakich parytetach piszesz?
                                      --
                                      W życiu wszystko jest pożyczone
                                      • urko70 Re: "Chcę żyć jak człowiek, muszę jak gej" 10.07.12, 15:22
                                        sibeliuss napisał:

                                        > > skoro jestemsy normlani to chcemy dzieci, parytetów etc.
                                        >
                                        > 1. sugerujesz, że występuje tu jakaś nienormalność?
                                        > 2. przecież nie zabronisz lesbijce mieć dzieci - przymusowo ją wysterylizujesz?
                                        > 3. o jakich parytetach piszesz?

                                        Nie sugeruję tylko piszę wprost, że otworzenie pierwszych chocby małych nie winnych wydawałoby się normalnych drzwi spowoduje oczekiwania do otworzenia kolejnych i kolejnych i kolejnych.

                                        Tu tzn gdzie? Pytasz czy homoseksualista jest normalny? Różnie można rozumieć normalność, jedni czem prędzej przywołają tu chorobę psychiczną inni po prostu normę wynikającą z ilości występowania, z najczęściej wystepujących zachowań w tym seksualnych. Nie, nie chodzi ani o chorobę ani o nienaturalność, a o częstotliwość występowania w spoleczeństwie.

                                        Jeśli chodzi o dzieci to jest to bardzo trudna, a w zasadzie złożona kwestia, oczywiście cięzko wysterylizować, cięzko jej odebrać jej własne dziecko ale bardzo łatwo uniemożliwić adopcje parom homoseksualnym.

                                        A chociażby w każdej organizacji powinno być min ...% homoseksualistów.
                                        --
                                        Cytuj, komu i na co odpowiadasz.
                                        • sibeliuss Re: "Chcę żyć jak człowiek, muszę jak gej" 10.07.12, 15:47
                                          Może mam problem z czytaniem pomiędzy wierszami, ale lubię odpowiedzi wprost. użyłeś sformułowania "skoro jesteśmy normalni". No to są normalni (według Ciebie), czy nie są?

                                          Czy dobrze czuję, czy jesteś zwolennikiem wizji gejów masowo adoptujących małych chłopców smile)))))))))))))))))))))))

                                          Trzecie pytanie jest o tyle ciekawe, że wtedy można mówić o parytetach dla wielodzietnych, działkowcach etc.....
                                          --
                                          W życiu wszystko jest pożyczone
                                          • urko70 Re: "Chcę żyć jak człowiek, muszę jak gej" 11.07.12, 09:59
                                            sibeliuss napisał:

                                            > Może mam problem z czytaniem pomiędzy wierszami, ale lubię odpowiedzi wprost. u
                                            > żyłeś sformułowania "skoro jesteśmy normalni". No to są normalni (według Ciebie
                                            > ), czy nie są?

                                            Preferensje seksualne homo, normalne nie są.


                                            > Czy dobrze czuję, czy jesteś zwolennikiem wizji gejów masowo adoptujących małyc
                                            > h chłopców smile)))))))))))))))))))))))

                                            Nie jestem zwolennikiem adoptowania dzieci przez pary homo.

                                            > Trzecie pytanie jest o tyle ciekawe, że wtedy można mówić o parytetach dla wiel
                                            > odzietnych, działkowcach etc.....

                                            A gdzie to pytanie?
                                            --
                                            Cytuj, komu i na co odpowiadasz.
                                              • urko70 Re: "Chcę żyć jak człowiek, muszę jak gej" 11.07.12, 10:34
                                                sibeliuss napisał:

                                                > > Preferensje seksualne homo, normalne nie są.
                                                >
                                                > Jeśli każdy seks ma prowadzić do prokreacji to 99% technik seksualnych osób het
                                                > eroseksualnych nie jest normalnych.

                                                A cóż te Twoje "jesli..." ma wspólnego z tym co ja napisałem powyżej?


                                                > ps. jak mniemam nie masz uprzedzeń do osób homoseksualnych?

                                                Napisałem Ci wcześniej:
                                                "Nikt nikomu do łóżka nie zagląda, ani mi ani żadnej z bliżej czy dalej znanych mi osób nie zalezy na tym żeby wiedzieć / decydować co i z kim robisz w łóżku. I tak powinno być i imho jest. "

                                                Ale pewnie to kwestia tego jak TY rozumiesz "uprzedzenia" lub co jest dla Ciebie racjonalne, a co nie jest.
                                                --
                                                Cytuj, komu i na co odpowiadasz.
                                                • sibeliuss Re: "Chcę żyć jak człowiek, muszę jak gej" 11.07.12, 11:36
                                                  urko70 napisał:

                                                  > sibeliuss napisał:
                                                  >
                                                  > > > Preferensje seksualne homo, normalne nie są.
                                                  > >
                                                  > > Jeśli każdy seks ma prowadzić do prokreacji to 99% technik seksualnych os
                                                  > ób het
                                                  > > eroseksualnych nie jest normalnych.
                                                  >
                                                  > A cóż te Twoje "jesli..." ma wspólnego z tym co ja napisałem powyżej?
                                                  >
                                                  To, że pojęcie normy jest bardzo względne i pewne techniki seksualne osób heteroseksualnych też można uważać za nienormalne - i to, że robią to pan z panią niczego nie zmienia. Chyba, ze z założenia uznajemy homoseksualność za wynaturzenie.

                                                  --
                                                  W życiu wszystko jest pożyczone
                                                  • urko70 Re: "Chcę żyć jak człowiek, muszę jak gej" 11.07.12, 12:13
                                                    sibeliuss napisał:

                                                    > > > > Preferensje seksualne homo, normalne nie są.
                                                    > > >
                                                    > > > Jeśli każdy seks ma prowadzić do prokreacji to 99% technik seksualn
                                                    > > > ych osób heteroseksualnych nie jest normalnych.
                                                    > >
                                                    > > A cóż te Twoje "jesli..." ma wspólnego z tym co ja napisałem powyżej?
                                                    > >
                                                    > To, że pojęcie normy jest bardzo względne i pewne techniki seksualne osób heter
                                                    > oseksualnych też można uważać za nienormalne - i to, że robią to pan z panią ni
                                                    > czego nie zmienia. Chyba, ze z założenia uznajemy homoseksualność za wynaturzen
                                                    > ie.

                                                    Wybacz ale ja tu nie widzę związku wskazanego przez Ciebie założenia "jesli kazdy seks..." z określeniem normy. Możesz to jakoś tak napisać wprost? smile


                                                    Co do wynaturzenia to myślę, że masz tu sporo racji ale to również kwestia jak się rozumie to wynaturzenie. W moim rozumieniue jest to odstępstwo od normy, jest to coś niezgodnego naturą. I teraz pytanie czym jest zgodność z naturą? Czy to że człowiek urodził się taki a nie inny to juz oznacza że to jest naturalne? Dla tego konkretnego człowieka moim zdaniem jest to naturalne ale w większe skali, dla społeczeństwa, dla gatunku naturalne to nie jest. Dla gatunku naturalnym jest związek kobiety i mężczyzny bo taki związek daje szansę na podtrzymanie gatunku.
                                                    --
                                                    Cytuj, komu i na co odpowiadasz.
                                                  • urko70 Re: "Chcę żyć jak człowiek, muszę jak gej" 11.07.12, 13:24
                                                    sibeliuss napisał:

                                                    > Póki co to ja nie otrzymałem wyczerpujących odpowiedzi na pytania:
                                                    > rel="nofollow">forum.gazeta.pl/forum/w,11207,137260875,137308310,Re_Chce_zyc_jak_czlowiek_musze_jak_gej_.html

                                                    Po kliknięciu w ten link otwiera mi się cały wątek, wskaż proszę na które pytania do mnie nie odpowiedizałem Ci.
                                                    --
                                                    Cytuj, komu i na co odpowiadasz.
                                                • sibeliuss Re: "Chcę żyć jak człowiek, muszę jak gej" 11.07.12, 13:05
                                                  urko70 napisał:

                                                  > sibeliuss napisał:
                                                  >
                                                  > > > Preferensje seksualne homo, normalne nie są.
                                                  > >
                                                  > > Jeśli każdy seks ma prowadzić do prokreacji to 99% technik seksualnych os
                                                  > ób het
                                                  > > eroseksualnych nie jest normalnych.
                                                  >
                                                  > A cóż te Twoje "jesli..." ma wspólnego z tym co ja napisałem powyżej?
                                                  >
                                                  To, że ja nie widzę w niczego nienormalnego.
                                                  --
                                                  W życiu wszystko jest pożyczone
                                                  • urko70 Re: "Chcę żyć jak człowiek, muszę jak gej" 11.07.12, 13:26
                                                    sibeliuss napisał:

                                                    > > > > Preferensje seksualne homo, normalne nie są.
                                                    > > >
                                                    > > > Jeśli każdy seks ma prowadzić do prokreacji to 99% technik seksualn
                                                    > > > ych osób heteroseksualnych nie jest normalnych.
                                                    > >
                                                    > > A cóż te Twoje "jesli..." ma wspólnego z tym co ja napisałem powyżej?
                                                    > >
                                                    > To, że ja nie widzę w niczego nienormalnego.

                                                    Nie chodzi o Twoje widzenie. Chodzi o związek tego Twojego "Jeśli kazdy seks.."
                                                    z okresleniem co jest normalnym seksem a co nim nie jest.
                                                    --
                                                    Cytuj, komu i na co odpowiadasz.
                                          • urko70 Re: "Chcę żyć jak człowiek, muszę jak gej" 11.07.12, 10:00
                                            skiela1 napisała:

                                            > "Nie, nie chodzi ani o chorobę ani o nienaturalność, a o częstotliwość występow
                                            > ania w spoleczeństwie. "
                                            >
                                            > A jak to Orwell napisal..?
                                            >
                                            > ze normalnosc nie jest kwestia statystyki.
                                            > I ja sie z nim zgadzam.

                                            No właśnie JEST to kwestią statystyki.
                                            --
                                            Cytuj, komu i na co odpowiadasz.
                                            • skiela1 Re: "Chcę żyć jak człowiek, muszę jak gej" 11.07.12, 15:16
                                              urko70 napisał:

                                              > No właśnie JEST to kwestią statystyki.


                                              Tak uwaza kosciol ale Kosciol sie myli.
                                              idac dalej... jezeli jest to kwestia statystyki to wynika z tego,ze na tym forum/w tym watku Twoj swiatopoglad jest jakis skrzywiony nienormalny .
                                              Normalnosc to akceptacja .Wystarczy chciec zrozumiec, a przede wszystkim starac poznac.

                                              a tak poza tym pojdz do 'psychiatryka'...rozejrzyj sie wokol i powiedz nam kto tam jest normalny a kto niesmile



                                              --
                                              [O!]
                                              • urko70 Re: "Chcę żyć jak człowiek, muszę jak gej" 11.07.12, 15:40
                                                skiela1 napisała:

                                                > > No właśnie JEST to kwestią statystyki.
                                                >
                                                > Tak uwaza kosciol ale Kosciol sie myli.

                                                A co ma Kościół do naszej tu rozmowy?
                                                Poza tym: czemu uważasz, ze się myli?



                                                > idac dalej... jezeli jest to kwestia statystyki to wynika z tego,ze na tym foru
                                                > m/w tym watku Twoj swiatopoglad jest jakis skrzywiony nienormalny .
                                                > Normalnosc to akceptacja .Wystarczy chciec zrozumiec, a przede wszystk
                                                > im starac poznac.
                                                >
                                                > a tak poza tym pojdz do 'psychiatryka'...rozejrzyj sie wokol i powiedz nam kto
                                                > tam jest normalny a kto niesmile

                                                Dałeś niezły przykład: lekarz w otoczeniu chorych psychicznie nie jest normalny, zapewne i moje poglądy w tym towarzystwie nie są dla Was normalne. Ważne, że w kontekście całej populacji sytuacja odwraca się i okazuje się, że to chorzy psychicznie nie są normalni, a ów lekarz jest normalny.

                                                A możesz uzasadnić to postawienie znaku równości pomiędzy normalnością i akceptacją?
                                                Akceptacją czego dokładnie?
                                                --
                                                Cytuj, komu i na co odpowiadasz.
                                                • loczek62 Re: "Chcę żyć jak człowiek, muszę jak gej" 11.07.12, 16:02
                                                  Zaobserwowałem dziwna prawidłowość w Twoich wypowiedziach. Często odwołujesz się do "populacji". Czy takie odwoływanie się jednostki nie jest z lekka megalomanią?
                                                  --
                                                  "Podwładny powinien przed obliczem przełożonego mieć wygląd lichy i
                                                  durnowaty, tak by swoim pojmowaniem istoty sprawy nie peszyć przełożonego"
                                                  short4u.pl/DwZLT
                                                  • urko70 Re: "Chcę żyć jak człowiek, muszę jak gej" 11.07.12, 17:32
                                                    loczek62 napisał:

                                                    > Zaobserwowałem dziwna prawidłowość w Twoich wypowiedziach. Często odwołujesz si
                                                    > ę do "populacji". Czy takie odwoływanie się jednostki nie jest z lekka megaloma
                                                    > nią

                                                    Ja znów zauważyłem w tym jednym wątku, że po kilkunastu postach przestaliście podawać jakiekolwiek argumenty merytoryczne, przestaliście odpowiadać na postawione pytania, a zaczęły się wycieczki ad personam.
                                                    Tak widzicie dyskusję na temat homoseksualizmu?

                                                    Masz coś do powiedzenia odnośnie tematu do odnieś się do konkretnej wypowiedzi, podaj proszę kontrargument bo ad personam pokazuje że nie macie argumentów merytorycznych.
                                                    --
                                                    Cytuj, komu i na co odpowiadasz.
                                                  • loczek62 Re: "Chcę żyć jak człowiek, muszę jak gej" 11.07.12, 17:38
                                                    No niestety Twoja argumentacja jest taka "bo tak" i "populacja". Okopałeś się w tej fortyfikacji qasi homofobicznej i strzelasz komunałami. Ok tak uważasz, to twoje prawo, ale ja więcej z koniem się kopać nie zamierzam...
                                                    --
                                                    "Podwładny powinien przed obliczem przełożonego mieć wygląd lichy i
                                                    durnowaty, tak by swoim pojmowaniem istoty sprawy nie peszyć przełożonego"
                                                    short4u.pl/DwZLT
                                                  • urko70 Re: "Chcę żyć jak człowiek, muszę jak gej" 11.07.12, 23:50
                                                    loczek62 napisał:

                                                    > No niestety Twoja argumentacja jest taka "bo tak" i "populacja". Okopałeś się w
                                                    > tej fortyfikacji qasi homofobicznej i strzelasz komunałami. Ok tak uważasz, to
                                                    > twoje prawo, ale ja więcej z koniem się kopać nie zamierzam...

                                                    "Bo tak", to była Twoja argumentacja gdy pytałem czemu uważasz, że homos. nie jest wynaturzeniem.
                                                    "Masz coś do powiedzenia odnośnie tematu do odnieś się do konkretnej wypowiedzi, podaj proszę kontrargument bo ad personam pokazuje że nie macie argumentów merytorycznych. "

                                                    Jak masz argument to podaj ale merytoryczny.
                                                    --
                                                    Cytuj, komu i na co odpowiadasz.
                                                • skiela1 Re: "Chcę żyć jak człowiek, muszę jak gej" 11.07.12, 17:33
                                                  urko70 napisał:

                                                  > skiela1 napisała:

                                                  > A co ma Kościół do naszej tu rozmowy?

                                                  Bazujac na statystyce tylko Kosciol tak nagminnie nawoluje do "normalnosci".


                                                  > Poza tym: czemu uważasz, ze się myli?

                                                  Wiekszosc nie stanowi ogolu.
                                                  Tak samo normalnosc nie musi byc normalna tylko dlatego,ze jest wykrzykiwana przez wiekszosc.


                                                  > Dałeś niezły przykład: lekarz w otoczeniu chorych psychicznie nie jest normalny
                                                  > , zapewne i moje poglądy w tym towarzystwie nie są dla Was normalne. Ważne, że
                                                  > w kontekście całej populacji sytuacja odwraca się i okazuje się, że to chorzy p
                                                  > sychicznie nie są normalni, a ów lekarz jest normalny.

                                                  Chorzy psychicznie sa nienormalni ? czy raczej ich choroba odbiega od ogolnie przyjetych norm?
                                                  Tu sie Twoj swiatopoglad wali bo gdyby brano pod uwage swiatopoglad ogolu to homoseksualizm do dzisiaj bylby na liscie chorob psychicznych.
                                                  Twoim tokiem rozumowania idac wynika,ze bialy czlowiek w Ameryce Pln.tez jest nienormalny,kazda religia oprocz katolickiej jest nienormalna a chory jest nienormalny.... bo jest chory.Takie rozumowanie moim zdaniem nie jest normalne ,ale Ty jak najbardziej masz prawo do swojego postrzegania swiata.

                                                  > A możesz uzasadnić to postawienie znaku równości pomiędzy normalnością i akcept
                                                  > acją?
                                                  > Akceptacją czego dokładnie?

                                                  Akceptacja faktu,ze gej to taki sam czlowiek jak kazdy.Nad czym sie tu jeszcze zastanawiac...
                                                  Jak mozna cos nienormalnego zaakceptowac...?
                                                  w kazdym badz razie jest to ponad mnie ...niewykonalne.

                                                  --
                                                  [O!]
                                                  • urko70 Re: "Chcę żyć jak człowiek, muszę jak gej" 11.07.12, 23:36
                                                    skiela1 napisała:

                                                    > > A co ma Kościół do naszej tu rozmowy?
                                                    > Bazujac na statystyce tylko Kosciol tak nagminnie nawoluje do "normalnosci".

                                                    Ja rozumiem, że pewnym osobom Kościól niewsmak i bardzo chętnie by mu dokopały szczególnie za jego plecami ale tu Kościoła nie ma, tu jest rozmowa między nami.
                                                    Nie to nie, kolejny raz pytał nie będę, nie masz argumentu nie moja sprawa.


                                                    > > Poza tym: czemu uważasz, ze się myli?
                                                    >
                                                    > Wiekszosc nie stanowi ogolu.
                                                    > Tak samo normalnosc nie musi byc normalna tylko dlatego,ze jest wykrzykiwana pr
                                                    > zez wiekszosc.

                                                    Dla niektórych ludzi* złodziejstwo jest normalne, jest ich zdecydowanie mniej od reszty spoleczeństwa, i kradzieży nie uważa się za normę.
                                                    * obstawiam, że grupa ta jest znacznie większa od populacji homoseksualistów.
                                                    Co wg Ciebie wyznacza normę?


                                                    > > Dałeś niezły przykład: lekarz w otoczeniu chorych psychicznie nie jest no
                                                    > rmalny
                                                    > > , zapewne i moje poglądy w tym towarzystwie nie są dla Was normalne. Ważn
                                                    > e, że
                                                    > > w kontekście całej populacji sytuacja odwraca się i okazuje się, że to ch
                                                    > orzy p
                                                    > > sychicznie nie są normalni, a ów lekarz jest normalny.
                                                    >
                                                    > Chorzy psychicznie sa nienormalni ? czy raczej ich choroba odbiega od ogolnie
                                                    > przyjetych norm?

                                                    Dokłądnie tak się ich nazywa w języku powszechnym, jeśli chcesz to ofc możesz się zacząć doktoryzować nad znaczniem poszczególnych słów nie zmieni to jednak faktu że w danej grupie stan psychiczny lekarfza nie był normalny ale już w całej populacji to on był normlany a pacjenci NIE.

                                                    > Tu sie Twoj swiatopoglad wali bo gdyby brano pod uwage swiatopoglad ogolu to ho
                                                    > moseksualizm do dzisiaj bylby na liscie chorob psychicznych.

                                                    Jak na razie zawalił się Wasz punkt widzenia całkiem trafnie zapodany przez sibeliusa przez przykład lekarza w wariatkowie. Nie o światopogladzie tu była mowa, a o uznaniu za normę w małej i dużej grupie.


                                                    > Twoim tokiem rozumowania idac wynika,ze bialy czlowiek w Ameryce Pln.tez jest n
                                                    > ienormalny,kazda religia oprocz katolickiej jest nienormalna a chory jest nieno
                                                    > rmalny.... bo jest chory.Takie rozumowanie moim zdaniem nie jest normalne ,ale
                                                    > Ty jak najbardziej masz prawo do swojego postrzegania swiata.

                                                    Ja oczywiście również mogę zacząć fantazjować o Twoim toku rozumowania i napisać że wg Ciebie normalnymi są zachowania seksualne polegające na obnażaniu się publicznym, współżyciu ze zwierzętami, odkurzaczem czy co tam sobie ludziska wymyślą... bo przecież występują to znaczy że są normlane.


                                                    > > A możesz uzasadnić to postawienie znaku równości pomiędzy normalnością i
                                                    > akcept
                                                    > > acją?
                                                    > > Akceptacją czego dokładnie?
                                                    >
                                                    > Akceptacja faktu,ze gej to taki sam czlowiek jak kazdy.Nad czym sie tu jeszcze
                                                    > zastanawiac...
                                                    > Jak mozna cos nienormalnego zaakceptowac...?
                                                    > w kazdym badz razie jest to ponad mnie ...niewykonalne.

                                                    Homoseksualista nie jest takim samym człowiekiem jak heteroseksualista, różnią się ważną dla człowieka sferą seksualności. Można i nalezy akceptować homoseksualistów jako ludzi ale wcale nie trzeba akceptować wszystkich ich zachowań / oczekiwań. I o tym mowa w tym wątku.
                                                    Normalnym jest że homoseksualista jest księgowym, tramwajarzem, sąsiadem, kierownikiem etc. ale nie normalnym jest pozwolenie mu na adopcję dziecka.
                                                    --
                                                    Cytuj, komu i na co odpowiadasz.
                                                  • skiela1 Re: "Chcę żyć jak człowiek, muszę jak gej" 12.07.12, 01:28
                                                    "Co wg Ciebie wyznacza normę? "

                                                    Wydaje mi sie,ze jasno sie wypowiedzialam i nie bede sie powtarzac... no nic ...... nie zrozumiales,nawet przykladu z lekarzem.Nie bede tlumaczyc od poczatku tego samego, tylko jeszcze raz przypomne,ze normalnosc (norma) nie jest kwestia statystyki . Postaraj sie to zrozumiec i poznac, a przestaniesz sie bac.Znikna tez uprzedzenia.Nie jednemu sie to udalo.

                                                    wiesz...statystycznie to w Polsce najwiecej piwa sie pije .

                                                    --
                                                    [O!]
                                                  • urko70 Re: "Chcę żyć jak człowiek, muszę jak gej" 12.07.12, 10:40
                                                    skiela1 napisała:

                                                    > "Co wg Ciebie wyznacza normę? "
                                                    >
                                                    > Wydaje mi sie,ze jasno sie wypowiedzialam i nie bede sie powtarzac... no nic .
                                                    > ..... nie zrozumiales,nawet przykladu z lekarzem.Nie bede tlumaczyc od poczatku
                                                    > tego samego, tylko jeszcze raz przypomne,ze normalnosc (norma) nie jest kwesti
                                                    > a statystyki . Postaraj sie to zrozumiec i poznac, a przestaniesz sie bac.Znik
                                                    > na tez uprzedzenia.Nie jednemu sie to udalo.
                                                    >
                                                    > wiesz...statystycznie to w Polsce najwiecej piwa sie pije .

                                                    Właśnie chciałem Cię zrozumieć i poprosiłem o Twoje wyjaśnienie co wyznacza normę. Powtarzanie "normlaność nie jest kwestią statystyki" niczego tu nie wniesie. Niczego.

                                                    Daj sobie spokój z tymi manipulacyjnymi "przestaniesz się bać" naprawdę wrażenie to nie robi.
                                                    --
                                                    Cytuj, komu i na co odpowiadasz.
                    • urko70 Re: "Chcę żyć jak człowiek, muszę jak gej" 10.07.12, 13:03
                      sibeliuss napisał:

                      > Związki jednopłciowe powinny mieć takie same prawa jak związku osób różnych płc
                      > i. Jesteśmy wolnymi ludźmi i każdy dzieli łoże z drugim człowiekiem według swoi
                      > ch preferencji seksualnych.

                      O tym kto i jakie ma prawa decydują wybrańcy reprezentujący spoleczeństwo. Zasady te powinny regulować życie społeczne tak aby było to zgodne z interesem społeczeństwa. Jeśli w interesie społeczeństwa jest promowanie internetu to daje się ulgę na internet. Jeśli w interesie społecznym jest promowanie rodzenia dzieci to daje się ulgę na dzieci (jej wysokość to inna kwestia). Jeśli w interesie społecznym jest wyższa skłądka podatkowa dla najbogatszych to taką się ustawia, jeśli w interesie społecznym jest karanie ekshibicjonistów to się każe itd. itd. itd.
                      Jaki społeczeństwo ma interes aby dawać ulgi podatkowe dla związków homoseksualnych?

                      Nikt nikomu do łóżka nie zagląda, ani mi ani żadnej z bliżej czy dalej znanych mi osób nie zalezy na tym żeby wiedzieć / decydować co i z kim robisz w łóżku. I tak powinno być i imho jest.

                      > Dlaczego facet żyjący z kobietą ma mieć inne prawa
                      > dwóch kobiet i dwóch facetów tworzących związek.

                      Bo facet zyjący z kobietą zapewnia temu spoleczeństwo przetrwanie. Oczywiście są od tego wyjątki ale w stosunku do całokształtu związków homo wyjątki te są nieistotne.

                      > Ponieważ ustawodawca nie dopus
                      > zcza małżeństw, zatem jak inaczej sformalizować taki związek, słucham.

                      Poprzez właściwe upoważnienia notarialne?
                      BTW ustawodawca niedopuszcza też wielu innych związków


                      --
                      Cytuj, komu i na co odpowiadasz.
                      • lapodan Re: "Chcę żyć jak człowiek, muszę jak gej" 11.07.12, 18:18
                        > > Dlaczego facet żyjący z kobietą ma mieć inne prawa dwóch kobiet i dwóch facetów tworzących związek.
                        >
                        > Bo facet zyjący z kobietą zapewnia temu spoleczeństwo przetrwanie. Oczywiście są od tego wyjątki ale w stosunku do całokształtu związków homo wyjątki te są nieistotne.

                        Skoro kryterium przebiega wg potencjalnego rozmnożenia się (czyli zapewnienia przedłużenia gatunku) to czy każde dążenie do braku posiadania potomstwa powinno skutkować zróżnicowaniem uprawnień? Sądzę, że zdecydowanie więcej dzieci nie przyszło na świat w wyniku stosowania antykoncepcji, niż w wyniku zamiany seksu heteroseksualnego na homoseksualny. A - jak sam pisałeś - statystyka ma znaczenie!
                        A życie w celibacie? Przecież też nie zapewnia przedłużenia gatunku! Czy księża/zakonnice też powinni mieć jakieś szczególne obostrzenia? Skoro uważasz, że statystyka ma znaczenie - to przecież oni są jak najbardziej nienormalni - więc chyba powinni, nie?
                        • urko70 Re: "Chcę żyć jak człowiek, muszę jak gej" 12.07.12, 00:02
                          lapodan napisała:

                          > > > Dlaczego facet żyjący z kobietą ma mieć inne prawa dwóch kobiet i d
                          > wóch facetów tworzących związek.
                          > >
                          > > Bo facet zyjący z kobietą zapewnia temu spoleczeństwo przetrwanie. Oczywi
                          > ście są od tego wyjątki ale w stosunku do całokształtu związków homo wyjątki te
                          > są nieistotne.
                          >
                          > Skoro kryterium przebiega wg potencjalnego rozmnożenia się (czyli zapewnienia p
                          > rzedłużenia gatunku) to czy każde dążenie do braku posiadania potomstwa
                          > powinno skutkować zróżnicowaniem uprawnień?

                          Nie każde.

                          > Sądzę, że zdecydowanie więcej dziec
                          > i nie przyszło na świat w wyniku stosowania antykoncepcji, niż w wyniku zamiany
                          > seksu heteroseksualnego na homoseksualny. A - jak sam pisałeś - statystyka ma
                          > znaczenie!

                          Czyli jednak można stać się homoseksualistą będąc wcześniej hetero?
                          Dobrze sądzisz, tyle tylko, że to kompletnie o niczym nie swiadczy, Gdyby nie stosowano antyk. w kazdej rodzinie byłoby po kilkanascie, kilkadziesiąt dzieci.
                          To sa właśnie te wyjątki o których pisalem wcześniej. Zasada jest prosta: związek k+m statystycznie najprawdopodobnije bedzie mial dziaci, związek m+m lub k+K na 100% nie będzie ich miał.


                          > A życie w celibacie?

                          Białych małżeństw jest tyle co kot napłakał.

                          > Przecież też nie zapewnia przedłużenia gatunku! Czy księża
                          > /zakonnice też powinni mieć jakieś szczególne obostrzenia?

                          Nie o obostrzenia chodzi a o brak pewnych przywilejów. Przywilejów nadanych przez spoleczność jako pewnego rodziaju nagroda, zachęta, promowanie. Księżą, zakonnice z natury rzeczy z tego nie korzsytają.


                          > Skoro uważasz, że st
                          > atystyka ma znaczenie - to przecież oni są jak najbardziej nienormalni - więc c
                          > hyba powinni, nie?

                          Ale mowa jest o seksualności w kontekscie zakladania związków, oni zdaje się żyją raczej w pojedynkę, prawda?
                          --
                          Cytuj, komu i na co odpowiadasz.
                          • loczek62 Re: "Chcę żyć jak człowiek, muszę jak gej" 12.07.12, 08:28
                            urko70 napisał:
                            > Zasada jest prosta: związ
                            > ek k+m statystycznie najprawdopodobnije bedzie mial dziaci, związek m+m lub k+K
                            > na 100% nie będzie ich miał.

                            Twarde trzymanie się statystyki doprowadza do sytuacji jak z tymi dwoma panami co statystycznie mieli po jednym jądrze, tylkoniestety rzeczywistość była całkiem odmienna....

                            --
                            "Podwładny powinien przed obliczem przełożonego mieć wygląd lichy i
                            durnowaty, tak by swoim pojmowaniem istoty sprawy nie peszyć przełożonego"
                            short4u.pl/DwZLT
                            • urko70 Re: "Chcę żyć jak człowiek, muszę jak gej" 12.07.12, 10:33
                              loczek62 napisał:

                              > urko70 napisał:
                              > > Zasada jest prosta: związ
                              > > ek k+m statystycznie najprawdopodobnije bedzie mial dziaci, związek m+m l
                              > ub k+K
                              > > na 100% nie będzie ich miał.
                              >
                              > Twarde trzymanie się statystyki doprowadza do sytuacji jak z tymi dwoma panami
                              > co statystycznie mieli po jednym jądrze, tylkoniestety rzeczywistość była całki
                              > em odmienna....

                              A jak przepraszam chcesz dyskutować w całej populacji jeśli nie w oparciu o statystykę?

                              Rzeczywistość jest taka, że ze związku homoseksualistów nie będzie dzieci, a ze związków heteroseksualistów najczęściej są.
                              --
                              Cytuj, komu i na co odpowiadasz.
                              • lapodan Re: "Chcę żyć jak człowiek, muszę jak gej" 12.07.12, 12:35
                                > A jak przepraszam chcesz dyskutować w całej populacji jeśli nie w oparciu o statystykę?

                                Ano bardzo prosto - trzeba udowodnić, że pary homoseksualne są nienormalne.
                                Nie one mają udowodnić swoją normalność.
                                Na tej samej zasadzie jak trzeba udowodnić winę. A niewinności nie trzeba dowodzić.
                                • urko70 Re: "Chcę żyć jak człowiek, muszę jak gej" 12.07.12, 12:54
                                  lapodan napisała:

                                  > > A jak przepraszam chcesz dyskutować w całej populacji jeśli nie w oparciu
                                  > > o statystykę?
                                  >
                                  > Ano bardzo prosto - trzeba udowodnić, że pary homoseksualne są nienormalne.
                                  > Nie one mają udowodnić swoją normalność.
                                  > Na tej samej zasadzie jak trzeba udowodnić winę. A niewinności nie trzeba dowod
                                  > zić.

                                  Ta moja wypowiedź odnosiła się do potomstwa:
                                  "Zasada jest prosta: związek k+m statystycznie najprawdopodobnije bedzie
                                  mial dziaci, związek m+m lub k+K na 100% nie będzie ich miał.


                                  Co Ty tu chcesz udowadniać? Że związek dwóch mężczyzny jest normalny i może spłodzić dziecko?
                                  --
                                  Cytuj, komu i na co odpowiadasz.
                          • lapodan Re: "Chcę żyć jak człowiek, muszę jak gej" 12.07.12, 12:32
                            > > czy każde dążenie do braku posiadania potomstwa powinno skutkować zróżnicowaniem uprawnień?
                            >
                            > Nie każde.
                            A kto decyduje które tak - a które nie?
                            I jakie ma znaczenie - z jakiego powodu ktoś nie ma dzieci? Nie ma - to nie ma.

                            > Zasada jest prosta: związek k+m statystycznie najprawdopodobnije bedzie mial dziaci,
                            > związek m+m lub k+K na 100% nie będzie ich miał.
                            Jeżeli państwu zależy na dzieciach - to OK, niech promuje ich posiadanie. Co tu ma do rzeczy ograniczenie prawa do dziedziczenia w ramach związków jednopłciowych?

                            > Nie o obostrzenia chodzi a o brak pewnych przywilejów. Przywilejów nadanych przez
                            > spoleczność jako pewnego rodziaju nagroda, zachęta, promowanie. Księżą, zakonnice z natury
                            > rzeczy z tego nie korzsytają.
                            Korzystają, korzystają - np. nie płacą podatków tak jak my...
                            >
                            > Ale mowa jest o seksualności w kontekscie zakladania związków, oni zdaje się żyją raczej
                            > w pojedynkę, prawda?
                            Oni żyją w stadzie, tylko, że nie rozmnażają się (przynajmniej nie oficjalnie).
                            • urko70 Re: "Chcę żyć jak człowiek, muszę jak gej" 12.07.12, 13:19
                              lapodan napisała:

                              > > > czy każde dążenie do braku posiadania potomstwa powinno skut
                              > kować zróżnicowaniem uprawnień?
                              > >
                              > > Nie każde.
                              > A kto decyduje które tak - a które nie?
                              > I jakie ma znaczenie - z jakiego powodu ktoś nie ma dzieci? Nie ma - to nie ma.

                              Decyduje społeczeństwo.
                              Znaczenie ma takie, że powód typu związek k+m dziś może niechcieć a jutro chcieć
                              mieć dziecko, a związek typu m+m obojętnie czy chce czy nie to dziecka mieć nie będzie.


                              > > Zasada jest prosta: związek k+m statystycznie najprawdopodobnije bedzie m
                              > ial dziaci,
                              > > związek m+m lub k+K na 100% nie będzie ich miał.
                              > Jeżeli państwu zależy na dzieciach - to OK, niech promuje ich posiadanie. Co tu
                              > ma do rzeczy ograniczenie prawa do dziedziczenia w ramach związków jednopłciow
                              > ych?

                              O! I to jest bardzo dobra wypowiedź. Odpowiedzią na nią będzie częściowo wypowiedź
                              norklamorki:
                              "Toteż moim zdaniem należy iść małymi kroczkami. Jest przyzwolenie na spadki
                              i odwiedziny w szpitalu ? - brać!!! Po uzyskaniu tego, wytyczyć następne dwa,
                              trzy kroczki itd. Ostatnim krokiem będzie podsumowanie wszelkich kroków
                              poprzednich i nazwanie tego "związkiem partnerskim"."


                              Tak już jest, że:
                              apetyt rośnie w miarę jedzenia
                              daj palec to rękę weźmie
                              daj grzędę to wyżej siędę

                              Są ludzie którzy mają, ja kompletnie nic nie mam przeciwko związkowi partn. dającemu uprawnienia typu szpital/spadek. Natomiast zgodnie z przytoczoną powyżej zasadą, a także już istniejącymi w innych krajach zachowaniach homoseksualistów na tym się nie skończy. Dziś szpital/spadek, jutro wspolne odliczenia od podatków, pojutrze adopcja chłopców przez dwóch homoseksualistów czy dziewczynek przez dwie lesbijki.



                              > > Nie o obostrzenia chodzi a o brak pewnych przywilejów. Przywilejów nadany
                              > ch przez
                              > > spoleczność jako pewnego rodziaju nagroda, zachęta, promowanie. Księżą, z
                              > akonnice z natury
                              > > rzeczy z tego nie korzsytają.
                              > Korzystają, korzystają - np. nie płacą podatków tak jak my...

                              Piszemy tu o "bonusach" związanych z związkiem kobiety i mężczyzny, populanie nazywanym małżeńśtwem smile a Ty piszesz o kompletnie czyms innym. Możemy się zastanowić co CIę
                              tak ciągnie do tych księży tylko czy napewno tego chcesz?


                              > > Ale mowa jest o seksualności w kontekscie zakladania związków, oni zdaje
                              > się żyją raczej
                              > > w pojedynkę, prawda?
                              > Oni żyją w stadzie, tylko, że nie rozmnażają się (przynajmniej nie oficjalnie).

                              Ten wątek dotyczy homoseksualistów i ich oczekiwań, a mimo to dość często jest sciągany w kierunku kościoła czy księży .... smile
                              --
                              Cytuj, komu i na co odpowiadasz.
                              • lapodan Re: "Chcę żyć jak człowiek, muszę jak gej" 12.07.12, 14:34
                                > Decyduje społeczeństwo.
                                Społeczeństwo to my, prawda? I Ty, i Twoi znajomi, i obcy, i ja. Ty uważasz, że nie powinni, ja uważam, że powinni, obcy i znajomi też są podzieleni. Trwa dyskusja - czy i jak zmienić stan bieżący. I co?

                                > Znaczenie ma takie, że powód typu związek k+m dziś może niechcieć a jutro chcieć
                                > mieć dziecko, a związek typu m+m obojętnie czy chce czy nie to dziecka mieć nie będzie.
                                A jakie znaczenie dla społeczeństwa ma powód braku dzieci? Jaki jest zysk dla społeczeństwa z pary K+M, która nie ma dzieci bo nie chce/nie może? Przy okazji - znasz więcej związków homoseksualnych czy bezdzietnych małżeństw? Jaka jest skala problemu dla obu grup?

                                > Są ludzie którzy mają, ja kompletnie nic nie mam przeciwko związkowi partn. dającemu
                                > uprawnienia typu szpital/spadek. Natomiast zgodnie z przytoczoną powyżej
                                > zasadą, a także już istniejącymi w innych krajach zachowaniach homoseksualistów
                                > na tym się nie skończy. Dziś szpital/spadek, jutro wspolne odliczenia od podat
                                > ków, pojutrze adopcja chłopców przez dwóch homoseksualistów czy dziewczynek prz
                                > ez dwie lesbijki.
                                A co złego widzisz w wychowaniu dziecka w związku dwóch kobiet/mężczyzn?
                                Zabiją to dziecko?
                                Homoseksualizmem zarażą?

                                I co złego jest we wspólnym odliczaniu podatków? Mieszkają razem, żyją razem - a opodatkować muszą się osobno? Bo co?

                                > Możemy się zastanowić co CIę tak ciągnie do tych księży tylko czy napewno tego chcesz?
                                Nie zajmujemy się mną.
                                Jesteś osobą, która wyjątkowo często podnosi argument o nie zastępowaniu argumentów uwagami osobistymi - więc zastosuj swoją opinię.
                                • urko70 Re: "Chcę żyć jak człowiek, muszę jak gej" 12.07.12, 15:18
                                  lapodan napisała:

                                  > > Decyduje społeczeństwo.
                                  > Społeczeństwo to my, prawda? I Ty, i Twoi znajomi, i obcy, i ja. Ty uważasz, że
                                  > nie powinni, ja uważam, że powinni, obcy i znajomi też są podzieleni. Trwa dys
                                  > kusja - czy i jak zmienić stan bieżący. I co?

                                  I większość zdecydowała, że warto preferować płodzenie potomstwa co związek dwóch homoseksualistów nie jest w stanie zrobić.

                                  > > Znaczenie ma takie, że powód typu związek k+m dziś może niechcieć a jutro
                                  > chcieć
                                  > > mieć dziecko, a związek typu m+m obojętnie czy chce czy nie to dziecka mi
                                  > eć nie będzie.
                                  > A jakie znaczenie dla społeczeństwa ma powód braku dzieci? Jaki jest zysk dla s
                                  > połeczeństwa z pary K+M, która nie ma dzieci bo nie chce/nie może? Przy okazji
                                  > - znasz więcej związków homoseksualnych czy bezdzietnych małżeństw? Jaka jest s
                                  > kala problemu dla obu grup?

                                  Takie ma znaczenie, jak już pisałem powyżej, to że dziś nie chcą, nie znaczy że jutro nie zechcą, to że dziś nie mogą nie znaczy, że jutro nie zajdą. A para k+m która ewidentnie nie może spłodzić, może adoptować i wychować, czyli przekazać właściwe wzorce zachowań.
                                  Nie prowadziłem takich badań


                                  > A co złego widzisz w wychowaniu dziecka w związku dwóch kobiet/mężczyzn?
                                  > Zabiją to dziecko?
                                  > Homoseksualizmem zarażą?

                                  Wzorce, wzorce postępowania, takie dzieci będą pozbawione tych wzorców, tym samym wchodząc w dorosłe życie nie będą umiały zbudować związku z osobą przeciwnej płci.

                                  > I co złego jest we wspólnym odliczaniu podatków? Mieszkają razem, żyją razem -
                                  > a opodatkować muszą się osobno? Bo co?

                                  Chodzi o korzystanie z bonusów jakie społeczeństwo przyznaje rodzinom, rodzinom bo w nich jest szansa na spłodzenie potomstwa.


                                  > > Możemy się zastanowić co CIę tak ciągnie do tych księży tylko czy napewno
                                  > tego chcesz?
                                  > Nie zajmujemy się mną.

                                  Ale to Ty ich przywołujesz mimo, ze mowa o związkach homoseksualnych.

                                  > Jesteś osobą, która wyjątkowo często podnosi argument o nie zastępowaniu argume
                                  > ntów uwagami osobistymi - więc zastosuj swoją opinię.

                                  Zacytuj proszę moją wypowiedź odnoszącą się do Ciebie osobiście.
                                  --
                                  Cytuj, komu i na co odpowiadasz.
                                  • lapodan Re: "Chcę żyć jak człowiek, muszę jak gej" 12.07.12, 20:50
                                    > I większość zdecydowała, że warto preferować płodzenie potomstwa co związek dwóch
                                    > homoseksualistów nie jest w stanie zrobić.
                                    A jak większość zmieni opinię - to i Ty swoją zmienisz?

                                    > Wzorce, wzorce postępowania, takie dzieci będą pozbawione tych wzorców, tym samym
                                    > wchodząc w dorosłe życie nie będą umiały zbudować związku z osobą przeciwnej płci.
                                    Tzn. czego nie będą potrafiły? Szanować drugiego człowieka? Kochać go? Okazać współczucie, zrozumienie? Pomóc? Pozmywać? Pomalować mieszkanie? Śmiać się z kimś? Płakać jak jest powód? Jakich to wzorców nie da się przekazać w takim stadle?

                                    > Chodzi o korzystanie z bonusów jakie społeczeństwo przyznaje rodzinom, rodzinom
                                    > bo w nich jest szansa na spłodzenie potomstwa.
                                    Czyli możliwość przekazania swojego majątku albo dowiedzenia się o stanie zdrowia partnera musi zależeć od tego czy w związku da się zrobić dziecko? Przy czym wyłącznie przy homoseksualistach jest to kryterium, bo inne powody braku dzieci uważasz za nie związane z tematem, tak?

                                    > Zacytuj proszę moją wypowiedź odnoszącą się do Ciebie osobiście.
                                    Służę:
                                    Możemy się zastanowić co CIę tak ciągnie do tych księży tylko czy napewno tego chcesz?
                                    • urko70 Re: "Chcę żyć jak człowiek, muszę jak gej" 13.07.12, 14:48
                                      lapodan napisała:

                                      > > I większość zdecydowała, że warto preferować płodzenie potomstwa co związ
                                      > > ek dwóch homoseksualistów nie jest w stanie zrobić.
                                      > A jak większość zmieni opinię - to i Ty swoją zmienisz?

                                      Zabawne, całkiem niedawno napisałaś "Nie zajmujemy się mną." i już kilka postów dalej próbujesz robić to co sama, wobec siebie odrzuciłaś... smile
                                      Dodatkowo pytanie "czy chcesz o tym rozmawiać?" potraktowałaś jak wycieczkę osobistą.

                                      Poza tym stwierdzenie, że "większość zdecydowała że warto preferować płodzenie ..." to nie opinia, to stwierdzenie faktu więc o cóż Ci chodzi?


                                      > > Wzorce, wzorce postępowania, takie dzieci będą pozbawione tych wzorców, t
                                      > ym samym
                                      > > wchodząc w dorosłe życie nie będą umiały zbudować związku z osobą przeciw
                                      > nej płci.

                                      > Tzn. czego nie będą potrafiły? Szanować drugiego człowieka? Kochać go? Okazać w
                                      > spółczucie, zrozumienie? Pomóc? Pozmywać? Pomalować mieszkanie? Śmiać się z kim
                                      > ś? Płakać jak jest powód? Jakich to wzorców nie da się przekazać w takim stadle
                                      > ?

                                      "Sto pytań do ..." a przeciez napisałem..... dla ułatwienia teraz wyboldowałem.


                                      > > Chodzi o korzystanie z bonusów jakie społeczeństwo przyznaje rodzinom, ro
                                      > dzinom
                                      > > bo w nich jest szansa na spłodzenie potomstwa.
                                      > Czyli możliwość przekazania swojego majątku albo dowiedzenia się o stanie zdrow
                                      > ia partnera musi zależeć od tego czy w związku da się zrobić dziecko? Przy czym
                                      > wyłącznie przy homoseksualistach jest to kryterium, bo inne powody braku dziec
                                      > i uważasz za nie związane z tematem, tak?

                                      Nie rozumiem sad. Ta moja wypowiedź odnosiła się do Twojej o wspolnym opodatkowaniu. Tu nic
                                      o spadku/szpitalu nie było mowy. Tak więc czemu mieszasz bonusy z podatków z spadkiem/szpitalem?

                                      A jak już o tej możliwości przekazania majątku czy dowiadywaniu sie o zdrowie to czy odpowiednie akty notarialne sa niedostepone dla homoseksualistów?


                                      > > Zacytuj proszę moją wypowiedź odnoszącą się do Ciebie osobiście.
                                      > Służę:
                                      > Możemy się zastanowić co CIę tak ciągnie do tych księży tylko czy napewno te
                                      > go chcesz?


                                      I gdzie tu są poruszane kwestie Twojej osoby, gdzie tu jakaś wycieczka osobista, jakaś złośliwość, przytyk czy cokolwiek niewłaściwego / osobistego?
                                      A może chcesz mi powiedzieć, że po kilku Twoich przywołaniach Kościoła czy księży nietaktem czy też naruszeniem Twojej sfery osobistej jest zapytać "czy chcesz o tym rozmawiać?" ?

                                      --
                                      Cytuj, komu i na co odpowiadasz.
                                      • lapodan Re: "Chcę żyć jak człowiek, muszę jak gej" 13.07.12, 15:13
                                        > Poza tym stwierdzenie, że "większość zdecydowała że warto preferować płodzenie
                                        > ..." to nie opinia, to stwierdzenie faktu więc o cóż Ci chodzi?
                                        Pytałam jak się zachowasz, gdy większość zmieni opinię i fakty będą inne.
                                        Nie sugerowałam, że Cię ciągnie do kogokolwiek.

                                        > "Sto pytań do ..." a przeciez napisałem..... dla ułatwienia teraz wyboldowałem.
                                        Sądzisz, że w związkach jednopłciowych panują inne wzorce i nie da się ich przenieść do związków heteroseksualnych? To gdzie oni się tych innych wzorców uczyli? Bo prawdopodobnie wszyscy homoseksualiści urodzili się i wychowali w rodzinach heteroseksualnych.

                                        > Tak więc czemu mieszasz bonusy z podatków z spadkiem/szpitalem?
                                        OK, zapytam inaczej.
                                        Czy możliwość innego opodatkowania niż wg zasady "każdy sobie na zasadach ogólnych" musi zależeć od tego czy w związku da się zrobić dziecko? Przy czym wyłącznie przy homoseksualistach jest to kryterium, bo inne powody braku dzieci uważasz za nie związane z tematem, tak?

                                        > I gdzie tu są poruszane kwestie Twojej osoby, gdzie tu jakaś wycieczka osobista,
                                        > jakaś złośliwość, przytyk czy cokolwiek niewłaściwego / osobistego?
                                        > A może chcesz mi powiedzieć, że po kilku Twoich przywołaniach Kościoła czy księży
                                        > nietaktem czy też naruszeniem Twojej sfery osobistej jest zapytać "czy chcesz o tym
                                        > rozmawiać?" ?
                                        Sformułowanie "co CIę tak ciągnie do tych księży" jest insynuacją.
                                        • urko70 Re: "Chcę żyć jak człowiek, muszę jak gej" 13.07.12, 20:45
                                          lapodan napisała:

                                          > > Poza tym stwierdzenie, że "większość zdecydowała że warto preferować płod
                                          > zenie
                                          > > ..." to nie opinia, to stwierdzenie faktu więc o cóż Ci chodzi?
                                          > Pytałam jak się zachowasz, gdy większość zmieni opinię i fakty będą inne.
                                          > Nie sugerowałam, że Cię ciągnie do kogokolwiek.

                                          Nie pytałaś jak się zachowam, pytałaś czy zmienię opinię, a tu żadnej opinii nie było.

                                          Jeśli większość zmieni zdanie i zadecyduje inaczej to powiem Ci o tym tak samo jak powiedziałem, że większość zdecydowała, że promuje związek między kobietą i mężczyzną.

                                          Bo nie miałaś podstawy do takiego sugerowania, a ja takie podstawy miałem po przywoływałaś w wątku o homoseksualistach Kościół i księży, wyraźnie coś Cię ciągnie do Kościoła i księży.


                                          To mną, moimi zachowaniami możemy się zajmować, a Tobą nie, możesz to wytłumaczyć?



                                          > > "Sto pytań do ..." a przeciez napisałem..... dla ułatwienia teraz wyboldo
                                          > wałem.
                                          > Sądzisz, że w związkach jednopłciowych panują inne wzorce i nie da się ich prze
                                          > nieść do związków heteroseksualnych? To gdzie oni się tych innych wzorców uczyl
                                          > i? Bo prawdopodobnie wszyscy homoseksualiści urodzili się i wychowali w rodzina
                                          > ch heteroseksualnych.

                                          Sądzę, że inne zachowania są między mężczyznami (nawet zniewieściałymi), a inne między mężczyzną, a kobietą. Tatuś przynosi tatusiowi kwiatki(?)

                                          Związki homoseksualistów preferują daną płeć, jak w takim razie dziecko ma się dowiedzieć jak należy się zachowywać w stosunku do płci przeciwnej?
                                          Wiesz jakie relacje / przekazywane wzorce były pomiędzy rodzicami homoseksualistów, masz wyniki tych badań?

                                          Skąd dziecko a potem młody chlopiec ma wiedzieć, że czasem kobietom wariują hormony i trzeba "zacisnąć zęby" i przetrzymać?


                                          > > Tak więc czemu mieszasz bonusy z podatków z spadkiem/szpitalem?
                                          > OK, zapytam inaczej.

                                          Może zanim zadasz setkę kolejnych pytań sama odpowiesz?


                                          > Czy możliwość innego opodatkowania niż wg zasady "każdy sobie na zasadach ogóln
                                          > ych" musi zależeć od tego czy w związku da się zrobić dziecko? Przy czym wyłącz
                                          > nie przy homoseksualistach jest to kryterium, bo inne powody braku dzieci uważa
                                          > sz za nie związane z tematem, tak?

                                          Ja nie rozumiem powyższego. Czytam to kolejny raz i nie wiem o co Ci chodzi.
                                          Napiszę, po raz kolejny tak: społeczeństwo doszło do wniosku, ze warto pomagać związkom zapewniającym przetrwanie gatunkowi. To pomaganie polega na pewnych ulgach w podatkach.
                                          Nie daję się tyl ulg dwóch facetom ani dwóm kobietom ponieważ z takich związków nie zrodzą się dzieci. A przecież dzieci przyszłością narodu.

                                          Homoseksualiści są, z punktu widzenia gatunku nie rozwojowi, są "ślepą uliczką" to brutalne ale nie ma sensu inwestować w sprawy nierozwojowe nierozwojowego. Analogicznie, ulg nie daje się samotnym.


                                          > > I gdzie tu są poruszane kwestie Twojej osoby, gdzie tu jakaś wycieczka os
                                          > obista,
                                          > > jakaś złośliwość, przytyk czy cokolwiek niewłaściwego / osobistego?
                                          > > A może chcesz mi powiedzieć, że po kilku Twoich przywołaniach Kościoła cz
                                          > y księży
                                          > > nietaktem czy też naruszeniem Twojej sfery osobistej jest zapytać "czy ch
                                          > cesz o tym
                                          > > rozmawiać?" ?
                                          > Sformułowanie "co CIę tak ciągnie do tych księży" jest insynuacją.

                                          Nie jest. Przywołujesz ich w wątku o homoseksualnych związkach to nie dziw się, że pytam się czemu to robisz. To nie ma kompletni NIC wspólnego z wycieczkami osobistymi których staram się unikać i tego samego oczekuję od adwersarzy.
                                          --
                                          Cytuj, komu i na co odpowiadasz.
                                          • lapodan Re: "Chcę żyć jak człowiek, muszę jak gej" 13.07.12, 21:32
                                            > "większość zdecydowała że warto preferować płodzenie.." to nie opinia, to stwierdzenie faktu więc o cóż Ci chodzi?

                                            A skąd masz pewność, że właśnie to kryterium spowodowało, że te pary na pewne przywileje nie mogą liczyć? Innych nie ma?

                                            > Bo nie miałaś podstawy do takiego sugerowania, a ja takie podstawy miałem po pr
                                            > zywoływałaś w wątku o homoseksualistach Kościół i księży, wyraźnie coś Cię ciąg
                                            > nie do Kościoła i księży.

                                            Wskazałam inne grupy (bezdzietne małżeństwa, stosujących antykoncepcję, księży i zakonnice), które też nie mają dzieci - a są lepiej traktowane przez prawo. To świadczy - wg mnie - o tym, że to nie chodzi o brak dzieci. Z tego wszystkiego wyjąłeś, że mnie ciągnie do Kościoła (o którym nawet nie wspomniałam) i księży.

                                            > To mną, moimi zachowaniami możemy się zajmować, a Tobą nie, możesz to wytłumaczyć?
                                            Nie zajmujemy się niczyimi zachowaniami, zajmujemy się dyskusją na temat tego czy pary jednopłciowe powinny być traktowane tak samo jak mieszane.

                                            > Sądzę, że inne zachowania są między mężczyznami (nawet zniewieściałymi), a inne
                                            > między mężczyzną, a kobietą. Tatuś przynosi tatusiowi kwiatki(?)
                                            A to jakoś zabronione? Sposób wyrażania uczuć jest rzeczą najłatwiejszą do nauczenia, szczególnie jak ktoś wcześniej nauczy, że warto rozmawiać o swoich potrzebach.

                                            > Związki homoseksualistów preferują daną płeć, jak w takim razie dziecko ma się
                                            > dowiedzieć jak należy się zachowywać w stosunku do płci przeciwnej?
                                            A jak się dowiaduje jak jest wychowywane przez samotnego ojca/matkę? Albo wychowuje się w rodzinie patologicznej? Jeżeli ktoś nauczy dziecko kochać, okazywać swoje uczucia i przyjmować, że inni też mają prawo tak robić, szanować partnera - to taki człowiek da sobie radę w swoim związku też.
                                            > Wiesz jakie relacje / przekazywane wzorce były pomiędzy rodzicami homoseksualistów, masz wyniki tych badań?
                                            Nie mam. Ale zakładam, że właściwe rodzinom heteroseksualnym a nie homoseksualnym.

                                            > Skąd dziecko a potem młody chlopiec ma wiedzieć, że czasem kobietom wariują hor
                                            > mony i trzeba "zacisnąć zęby" i przetrzymać?
                                            Po pierwszej a najpóźniej po trzeciej awanturze. Ludzie się uczą...

                                            > > Sformułowanie "co CIę tak ciągnie do tych księży" jest insynuacją.
                                            >
                                            > Nie jest. Przywołujesz ich w wątku o homoseksualnych związkach to nie dziw się,
                                            > że pytam się czemu to robisz. To nie ma kompletni NIC wspólnego z wycieczkami
                                            > osobistymi których staram się unikać i tego samego oczekuję od adwersarzy.
                                            Powyżej wyjaśniłam dlaczego przywołałam księży (i nie tylko ich) - bo oni też nie mają dzieci a jednocześnie dla nich system podatkowy jest jakby przyjaźniejszy niż dla nas.
                                            Wątpliwość - dlaczego o nich piszę - wyjaśnia się pytaniem: dlaczego o nich piszesz? A sformułowanie "co CIę tak ciągnie do tych księży" jest insynuacją.
                                            • urko70 Re: "Chcę żyć jak człowiek, muszę jak gej" 13.07.12, 23:03
                                              lapodan napisała:

                                              > > "większość zdecydowała że warto preferować płodzenie.." to nie opinia, to
                                              > stwierdzenie faktu więc o cóż Ci chodzi?
                                              >
                                              > A skąd masz pewność, że właśnie to kryterium spowodowało, że te pary na pewne p
                                              > rzywileje nie mogą liczyć? Innych nie ma?

                                              Tam powyżej jest pytanie, na które nie odpowiedziałaś.


                                              > > Bo nie miałaś podstawy do takiego sugerowania, a ja takie podstawy miałem
                                              > po pr
                                              > > zywoływałaś w wątku o homoseksualistach Kościół i księży, wyraźnie coś Ci
                                              > ę ciąg
                                              > > nie do Kościoła i księży.
                                              >
                                              > Wskazałam inne grupy (bezdzietne małżeństwa, stosujących antykoncepcję, księży
                                              > i zakonnice), które też nie mają dzieci - a są lepiej traktowane przez prawo. T
                                              > o świadczy - wg mnie - o tym, że to nie chodzi o brak dzieci. Z tego wszystkieg
                                              > o wyjąłeś, że mnie ciągnie do Kościoła (o którym nawet nie wspomniałam) i księż
                                              > y.

                                              Ci którzy korzystają z internetu również mają ulgi, ci którzy budowali domy, remontowali mieszkania również mieli ulgi. Są przeróżne przyczyny dawania ulg i niekoniecznie związane z seksualnością czy związkami. Więc Twoje przywoływania księży jest tu kompletnie bezpodstawne.


                                              > > To mną, moimi zachowaniami możemy się zajmować, a Tobą nie, możesz to wyt
                                              > łumaczyć?
                                              > Nie zajmujemy się niczyimi zachowaniami,[...]

                                              To poniżej to Twoje pytania i dotyczą jak najbardziej mojego potencjalnego zachowania:
                                              "Pytałam jak się zachowasz"
                                              "A jak większość zmieni opinię - to i Ty swoją zmienisz? "
                                              Ponownie pytam, czemu wobec siebie stosujesz zasadę "nie rozmawiamy o mnie ale nie stosujesz tej zasady wobec adwersarza?


                                              > > Sądzę, że inne zachowania są między mężczyznami (nawet zniewieściałymi),
                                              > a inne
                                              > > między mężczyzną, a kobietą. Tatuś przynosi tatusiowi kwiatki(?)
                                              > A to jakoś zabronione?

                                              Pytałaś co sądzę to Ci odpisałem, Pytałaś w czym róznica pomiędzy zachowaniami to Ci wskazuję. Nie mówię że to zabronione, pytam czy tatuś tatusiowi przynosi kwiatki to jak odpowiadasz.... nijak.


                                              > Sposób wyrażania uczuć jest rzeczą najłatwiejszą do nauc
                                              > zenia, szczególnie jak ktoś wcześniej nauczy, że warto rozmawiać o swoich potrz
                                              > ebach.

                                              A to bardzo ciekawe bo właśnie z wyrażaniem uczuć emocji, rozumienia człowieka płci przeciwnej sprawia największą trudność w związkach ale wg Ciebie to najłatwiejsze. czemu więc jest tyle problemów.

                                              Odnoszę wrażenie, że wg CIebie mężczyzna i kobieta niczym się między sobą nie różnią tym samym nie ma znaczenia kto wychowuje dzieci czy m+m czy m+k.
                                              Uprzejmie Cię informuję, że kobieta różni się od mężczyznymi wieloma rzeczami.


                                              > > Związki homoseksualistów preferują daną płeć, jak w takim razie dziecko m
                                              > a się
                                              > > dowiedzieć jak należy się zachowywać w stosunku do płci przeciwnej?
                                              > A jak się dowiaduje jak jest wychowywane przez samotnego ojca/matkę? Albo wycho
                                              > wuje się w rodzinie patologicznej? Jeżeli ktoś nauczy dziecko kochać, okazywać
                                              > swoje uczucia i przyjmować, że inni też mają prawo tak robić, szanować partnera
                                              > - to taki człowiek da sobie radę w swoim związku też.

                                              Znów nie odpowiadasz na moje pytania zarzucając mnie swoimi.
                                              Przytoczone przez Ciebie przypadki to wyjątki, to sytuacje przypadkowe, sytuacje na które nie ma się wpływu. Na adopcję chłopca przez dwóch homoseksualistów społeczeństwo ma wpływ.


                                              > > Wiesz jakie relacje / przekazywane wzorce były pomiędzy rodzicami homosek
                                              > sualistów, masz wyniki tych badań?
                                              > Nie mam. Ale zakładam, że właściwe rodzinom heteroseksualnym a nie homoseksualn
                                              > ym.



                                              > > Skąd dziecko a potem młody chlopiec ma wiedzieć, że czasem kobietom wariu
                                              > ją hor
                                              > > mony i trzeba "zacisnąć zęby" i przetrzymać?
                                              > Po pierwszej a najpóźniej po trzeciej awanturze. Ludzie się uczą...

                                              Ha, ha, ha. A ja urodziłem się wczoraj i nigdy nie znałem żadnej kobiety.
                                              A poważniej, właśnie: młody człowiek wchodzi w dorosłe życie, wchodzi w związki kompletnie nieprzygotowany, nie wyposażony we wzorce.



                                              > > > Sformułowanie "co CIę tak ciągnie do tych księży" jest insynuacją.
                                              > >
                                              > > Nie jest. Przywołujesz ich w wątku o homoseksualnych związkach to nie dzi
                                              > w się,
                                              > > że pytam się czemu to robisz. To nie ma kompletni NIC wspólnego z wyciecz
                                              > kami
                                              > > osobistymi których staram się unikać i tego samego oczekuję od adwersarzy
                                              > .
                                              > Powyżej wyjaśniłam dlaczego przywołałam księży (i nie tylko ich) - bo oni też n
                                              > ie mają dzieci a jednocześnie dla nich system podatkowy jest jakby przyjaźniejs
                                              > zy niż dla nas.

                                              Powyżej odpowiedziałem, że są różne przyczyny przyznawania ulg.

                                              > Wątpliwość - dlaczego o nich piszę - wyjaśnia się pytaniem: dlaczego o nich pis
                                              > zesz? A sformułowanie "co CIę tak ciągnie do tych księży" jest insynuacją.

                                              Wyjaśniać można różnymi pytaniami, przywołujesz kogoś z kompletnie innej bajki to nie dziw się, że dostajesz pytanie typu co CIę do nich ciągnie. A to że Tobie kojarzy się to z ... nawet nie wiem z czym to naprawdę nie moja wina.
                                              --
                                              Cytuj, komu i na co odpowiadasz.
                                              • lapodan Re: "Chcę żyć jak człowiek, muszę jak gej" 14.07.12, 20:59
                                                > > > "większość zdecydowała że warto preferować płodzenie.." to nie opinia, to
                                                > > stwierdzenie faktu więc o cóż Ci chodzi?
                                                Chodzi mi o zrozumienie Twojej postawy i przyjmuję do wiadomości, że stan jest jaki jest. Natomiast nie wiem skąd masz pewność, że właśnie to kryterium spowodowało, że te pary na pewne przywileje nie mogą liczyć? Innych nie ma?
                                                >
                                                > Tam powyżej jest pytanie, na które nie odpowiedziałaś.
                                                Już odpowiedziałam.
                                                >
                                                > > Wskazałam inne grupy (bezdzietne małżeństwa, stosujących antykoncepcję, księży i
                                                > > zakonnice), które też nie mają dzieci - a są lepiej traktowane przez prawo. To świadczy -
                                                > > wg mnie - o tym, że to nie chodzi o brak dzieci. Z tego wszystkiego wyjąłeś, że mnie
                                                > > ciągnie do Kościoła (o którym nawet nie wspomniałam) i księży.
                                                >
                                                > Ci którzy korzystają z internetu również mają ulgi, ci którzy budowali domy, remontowali
                                                > mieszkania również mieli ulgi. Są przeróżne przyczyny dawania ulg i niekoniecznie
                                                > związane z seksualnością czy związkami. Więc Twoje przywoływania księży jest tu
                                                > kompletnie bezpodstawne.
                                                Ale jeżeli jest ulga np. remontowa/budowlana/internetowa - to mają ją wszyscy, którzy wcześniej zrobili remont/wybudowali dom/ kupili dostęp do netu. A nie ci, którzy dopiero mogą zrobić remont, wybudować dom czy zakupić sobie dostęp do netu. Więc ten argument raczej wspiera moją hipotezę - że nie chodzi tu o możliwość posiadania dzieci. I porównanie par homoseksualnych do bezdzietnych heteroseksualnych, księży i zakonnic jest zasadne.
                                                > >
                                                > Ponownie pytam, czemu wobec siebie stosujesz zasadę "nie rozmawiamy o mn
                                                > ie ale nie stosujesz tej zasady wobec adwersarza?
                                                Pytałam o zachowanie w sensie utrzymania bądź zmiany opinii. Bo dyskutujemy tu o swoich opiniach.
                                                >
                                                > Pytałaś co sądzę to Ci odpisałem, Pytałaś w czym róznica pomiędzy zachowaniami
                                                > to Ci wskazuję. Nie mówię że to zabronione, pytam czy tatuś tatusiowi przynosi
                                                > kwiatki to jak odpowiadasz.... nijak.
                                                Zastosowałam skrót myślowy, pełna odpowiedź by brzmiała tak:
                                                Tak, sądzę, że mogą przynosić sobie kwiaty, równie często jak w przeciętnej rodzinie. Dlaczego sądzisz, że to niemożliwe?
                                                >
                                                > A to bardzo ciekawe bo właśnie z wyrażaniem uczuć emocji, rozumienia człowieka
                                                > płci przeciwnej sprawia największą trudność w związkach ale wg Ciebie to najłatwiejsze.
                                                > czemu więc jest tyle problemów.
                                                Uważam, że problemy wynikają z braku umiejętności rozmawiania o tym co się chce a czego nie.

                                                > Odnoszę wrażenie, że wg CIebie mężczyzna i kobieta niczym się między sobą nie r
                                                > óżnią tym samym nie ma znaczenia kto wychowuje dzieci czy m+m czy m+k.
                                                > Uprzejmie Cię informuję, że kobieta różni się od mężczyznymi wieloma rzeczami.
                                                Zgadzam się, że kobieta różni się od mężczyzny. Natomiast uważam, że również dwie osoby tej samej płci mogą stworzyć dobry związek - nawet powinno im być łatwiej, w końcu nie będzie tych różnic, o których piszesz. I uważam, że w dobrym związku da się wychować dziecko.
                                                >
                                                > Znów nie odpowiadasz na moje pytania zarzucając mnie swoimi.
                                                Odpowiedziałam, odpowiedzią jest to zdanie, które teraz dla większej czytelności przeredagowałam:
                                                Wystarczy, że ktoś nauczy dziecko kochać, szanować partnera, okazywać swoje uczucia i jednocześnie przyjmować, że inni też mają prawo tak robić - to taki młody człowiek jak dorośnie da sobie radę w swoim związku też, niezależnie od tego czy będzie homo- czy heteroseksualny.

                                                > Przytoczone przez Ciebie przypadki to wyjątki, to sytuacje przypadkowe, sytuacje na które
                                                > nie ma się wpływu. Na adopcję chłopca przez dwóch homoseksualistów społeczeństwo ma wpływ.
                                                Zgadzam się, że na adopcję chłopca przez dwóch homoseksualistów społeczeństwo ma wpływ. Ale już na wychowywanie dziecka jednego z nich - nie ma.
                                                Nie zgadzam się, że wychowywanie dziecka przez jedno z rodziców to wyjątki.
                                                Twierdzę, że w procesie wychowania większy problem ma samotny rodzić (niezależnie od płci) - bo on nie ma jak uczyć jakichkolwiek relacji.
                                                Jeszcze większy problem jest jeżeli rodzice rozgrywają coś między sobą a dziecko się w tym gubi.

                                                > Ha, ha, ha. A ja urodziłem się wczoraj i nigdy nie znałem żadnej kobiety.
                                                > A poważniej, właśnie: młody człowiek wchodzi w dorosłe życie, wchodzi w związki
                                                > kompletnie nieprzygotowany, nie wyposażony we wzorce.
                                                Sądzę, że nie urodziłeś się wczoraj i jakąś kobietę znasz.
                                                Ale nadal nie widzę powodu, dla którego człowiek nie może się zwyczajnie nauczyć (i to szybko), że niektóre dziewczyny miewają humory. Faceci też miewają humory...
                                                >
                                                > Powyżej odpowiedziałem, że są różne przyczyny przyznawania ulg.
                                                No są różne ale to nic nie wyjaśnia. Kryterium przyznania tych innych ulg "mieści się" w tytule ulgi. A tu nie - i dlatego moje podejrzenia są zasadne.
                                                >
                                                > Wyjaśniać można różnymi pytaniami, przywołujesz kogoś z kompletnie innej bajki
                                                > to nie dziw się, że dostajesz pytanie typu co CIę do nich ciągnie. A to że Tobie
                                                > kojarzy się to z ... nawet nie wiem z czym to naprawdę nie moja wina.
                                                Moje przywołanie jest zasadne.
                                                • urko70 Re: "Chcę żyć jak człowiek, muszę jak gej" 14.07.12, 22:56
                                                  lapodan napisała:

                                                  > > > > "większość zdecydowała że warto preferować płodzenie.." to ni
                                                  > e opinia, to
                                                  > > > stwierdzenie faktu więc o cóż Ci chodzi?
                                                  > Chodzi mi o zrozumienie Twojej postawy i przyjmuję do wiadomości, że stan jest
                                                  > jaki jest. Natomiast nie wiem skąd masz pewność, że właśnie to kryterium spowod
                                                  > owało, że te pary na pewne przywileje nie mogą liczyć? Innych nie ma?

                                                  Stan jest taki jaki chce społeczeństwo czy to się dowolnej mniejszości podoba czy nie.
                                                  Moja postawa jest tu generalnie taka, że przedstawiam argumenty uzasadniające taki stan.
                                                  Pewność (?), pewność to się ma co do śmierci i podatków. Zasypujesz mnie dziesiątkami pytań o stosunki społeczne, regulacje i oczekujesz pewności co ich genezy!?

                                                  > > > Wskazałam inne grupy (bezdzietne małżeństwa, stosujących antykoncep
                                                  > cję, księży i
                                                  > > > zakonnice), które też nie mają dzieci - a są lepiej traktowane prze
                                                  > z prawo. To świadczy -
                                                  > > > wg mnie - o tym, że to nie chodzi o brak dzieci. Z tego wszystkiego
                                                  > wyjąłeś, że mnie
                                                  > > > ciągnie do Kościoła (o którym nawet nie wspomniałam) i księży.
                                                  > >
                                                  > > Ci którzy korzystają z internetu również mają ulgi, ci którzy budowali do
                                                  > my, remontowali
                                                  > > mieszkania również mieli ulgi. Są przeróżne przyczyny dawania ulg i nieko
                                                  > niecznie
                                                  > > związane z seksualnością czy związkami. Więc Twoje przywoływania księży j
                                                  > est tu
                                                  > > kompletnie bezpodstawne.
                                                  > Ale jeżeli jest ulga np. remontowa/budowlana/internetowa - to mają ją wszyscy,
                                                  > którzy wcześniej zrobili remont/wybudowali dom/ kupili dostęp do netu. A nie ci
                                                  > , którzy dopiero mogą zrobić remont, wybudować dom czy zakupić sobie dos
                                                  > tęp do netu. Więc ten argument raczej wspiera moją hipotezę - że nie chodzi tu
                                                  > o możliwość posiadania dzieci. I porównanie par homoseksualnych do bezdzietnych
                                                  > heteroseksualnych, księży i zakonnic jest zasadne.

                                                  Nie jest zasadne bo tu akurat mowa była o Twoim przywoływaniu księży i ich ulg, a ich ulgi wynikają z zupełnie czegoś innego, mianowicie tego że są księżmi, SĄ a nie będą.


                                                  > > Ponownie pytam, czemu wobec siebie stosujesz zasadę "nie rozmawiam
                                                  > y o mn
                                                  > > ie ale nie stosujesz tej zasady wobec adwersarza?
                                                  > Pytałam o zachowanie w sensie utrzymania bądź zmiany opinii. Bo dyskutujemy tu
                                                  > o swoich opiniach.

                                                  A ja pytałem czy chcesz rozmawiać o księżach. Ale Ty pytać możesz a ja oczywiście nie...
                                                  Znów nie odpowiadasz na pytanie czemu o Tobie nie można a o mnie jak najbardziej.
                                                  Nie. Jak na razie to tu nie ma dyskusji, jak na razie to tu jest Twoja próba przesłuchiwania mnie.


                                                  > > Pytałaś co sądzę to Ci odpisałem, Pytałaś w czym róznica pomiędzy zachowa
                                                  > niami
                                                  > > to Ci wskazuję. Nie mówię że to zabronione, pytam czy tatuś tatusiowi prz
                                                  > ynosi
                                                  > > kwiatki to jak odpowiadasz.... nijak.
                                                  > Zastosowałam skrót myślowy, pełna odpowiedź by brzmiała tak:
                                                  > Tak, sądzę, że mogą przynosić sobie kwiaty, równie często jak w przeciętnej rod
                                                  > zinie. Dlaczego sądzisz, że to niemożliwe?

                                                  A dlaczego sądzisz, że to możliwe? Facet facetowi (nawet zniewieściałemu) kwiatki...


                                                  > > A to bardzo ciekawe bo właśnie z wyrażaniem uczuć emocji, rozumienia czło
                                                  > wieka
                                                  > > płci przeciwnej sprawia największą trudność w związkach ale wg Ciebie to
                                                  > najłatwiejsze.
                                                  > > czemu więc jest tyle problemów.
                                                  > Uważam, że problemy wynikają z braku umiejętności rozmawiania o tym co się chce
                                                  > a czego nie.

                                                  A to już nie jest takie proste jak sugerowałąś z uczuciami? Przecież znacznie łątwiej opowiedzieć to co się samemu chce a czego nie niż zidentyfikować i nazwać co się czuje, niż zrozumieć drugiego człowieka, człowieka płci przeciwnej.



                                                  > > Odnoszę wrażenie, że wg CIebie mężczyzna i kobieta niczym się między sobą
                                                  > nie r
                                                  > > óżnią tym samym nie ma znaczenia kto wychowuje dzieci czy m+m czy m+k.
                                                  > > Uprzejmie Cię informuję, że kobieta różni się od mężczyznymi wieloma rzec
                                                  > zami.
                                                  > Zgadzam się, że kobieta różni się od mężczyzny. Natomiast uważam, że również dw
                                                  > ie osoby tej samej płci mogą stworzyć dobry związek - nawet powinno im być łatw
                                                  > iej, w końcu nie będzie tych różnic, o których piszesz. I uważam, że w dobrym z
                                                  > wiązku da się wychować dziecko.

                                                  Czemu tak uważasz?
                                                  Kto, na jakiej próbcu i przez ile lat prowadził badania wskazujące na to żę nie ma różnicy czy dany chłopiec jest wychowywany przez ojca i matkę czy przez dwóch ojców? Czy Ty dwóch ojców nie spaczyło mu obrazu kobiet?


                                                  > > Znów nie odpowiadasz na moje pytania zarzucając mnie swoimi.
                                                  > Odpowiedziałam, odpowiedzią jest to zdanie, które teraz dla większej czytelnośc
                                                  > i przeredagowałam:
                                                  > Wystarczy, że ktoś nauczy dziecko kochać, szanować partnera, okazywać swoje ucz
                                                  > ucia i jednocześnie przyjmować, że inni też mają prawo tak robić - to taki mło
                                                  > dy człowiek jak dorośnie da sobie radę w swoim związku też, niezależnie od tego
                                                  > czy będzie homo- czy heteroseksualny.

                                                  Pytanie brzmiało:
                                                  "jak dziecko ma się dowiedzieć jak należy się zachowywać w stosunku do płci przeciwnej?"
                                                  Nie dałąś na to pytanie odpowiedzi.

                                                  Skąd założenie, że miłość wystarczy? Pamiętasz "Balladę o Januszku" mamusia bardzo kochała ale przykłądu co z tego wyszło?
                                                  Do dobrego wychowania potrzebne są dwie rzeczy: miłość i przykład. Tego przykładu w znaczeniu wzorców o których piszę chcesz go pozbawić.


                                                  > > Przytoczone przez Ciebie przypadki to wyjątki, to sytuacje przypadkowe, s
                                                  > ytuacje na które
                                                  > > nie ma się wpływu. Na adopcję chłopca przez dwóch homoseksualistów społec
                                                  > zeństwo ma wpływ.
                                                  > Zgadzam się, że na adopcję chłopca przez dwóch homoseksualistów społeczeństwo m
                                                  > a wpływ.
                                                  > Ale już na wychowywanie dziecka jednego z nich - nie ma.

                                                  W stosunku do całej reszty to sytuacje wyjątkowe lub przypadkowe. A i owszem w nich również dziecko jest pozbawione tych wzorców, tyle tylko, że na to nikt nie ma wpływu. Może się mylę ale czy oddaje się do adopcji dzieci osobom samotnym? Wydaje mi się że nie. A czemu nie? Ano temu, że.... że byłoby pozbawione wzorców.



                                                  > Nie zgadzam się, że wychowywanie dziecka przez jedno z rodziców to wyjątki.
                                                  > Twierdzę, że w procesie wychowania większy problem ma samotny rodzić (niezależn
                                                  > ie od płci) - bo on nie ma jak uczyć jakichkolwiek relacji.

                                                  Wyjątki lub sytuacje przypadkowe.
                                                  To nie chodzi o problem rodzica.



                                                  > > Ha, ha, ha. A ja urodziłem się wczoraj i nigdy nie znałem żadnej kobiety.
                                                  > > A poważniej, właśnie: młody człowiek wchodzi w dorosłe życie, wchodzi w z
                                                  > wiązki
                                                  > > kompletnie nieprzygotowany, nie wyposażony we wzorce.
                                                  > Sądzę, że nie urodziłeś się wczoraj i jakąś kobietę znasz.
                                                  > Ale nadal nie widzę powodu, dla którego człowiek nie może się zwyczajnie nauczy
                                                  > ć (i to szybko), że niektóre dziewczyny miewają humory. Faceci też miewają humo
                                                  > ry...

                                                  Bo to nie jest matematyka.


                                                  > > Powyżej odpowiedziałem, że są różne przyczyny przyznawania ulg.
                                                  > No są różne ale to nic nie wyjaśnia. Kryterium przyznania tych innych ulg "mieś
                                                  > ci się" w tytule ulgi. A tu nie - i dlatego moje podejrzenia są zasadne.

                                                  Tu też, księża mają łatwiej bo są księżmi a nie że będą nimi kiedyś.


                                                  > > Wyjaśniać można różnymi pytaniami, przywołujesz kogoś z kompletnie innej
                                                  > bajki
                                                  > > to nie dziw się, że dostajesz pytanie typu co CIę do nich ciągnie. A to ż
                                                  > e Tobie
                                                  > > kojarzy się to z ... nawet nie wiem z czym to naprawdę nie moja wina.
                                                  > Moje przywołanie jest zasadne.

                                                  Acha... jest bo jest.
                                                  --
                                                  Cytuj, komu i na co odpowiadasz.
                                                  • lapodan Re: "Chcę żyć jak człowiek, muszę jak gej" 15.07.12, 00:22
                                                    urko70 napisał:

                                                    > Stan jest taki jaki chce społeczeństwo czy to się dowolnej mniejszości podoba czy nie.
                                                    > Moja postawa jest tu generalnie taka, że przedstawiam argumenty uzasadniające taki stan.
                                                    A dokładniej jeden argument - że nie mogą mieć dzieci.
                                                    > Pewność (?), pewność to się ma co do śmierci i podatków. Zasypujesz mnie dziesiątkami
                                                    > pytań o stosunki społeczne, regulacje i oczekujesz pewności co ich genezy!?
                                                    A znasz jakiś inny powód, który mógłby uzasadniać takie zróżnicowanie?

                                                    > Nie jest zasadne bo tu akurat mowa była o Twoim przywoływaniu księży i ich ulg,
                                                    > a ich ulgi wynikają z zupełnie czegoś innego, mianowicie tego że są księżmi, SĄ a nie będą.
                                                    Ale też nie można się po nich spodziewać dzieci.
                                                    Więc czemu jednych bezdzietnych traktować lepiej niż innych bezdzietnych?
                                                    Jeżeli Ci to bardziej pasuje - odnośmy się tu do bezdzietnych małżeństw, nie musimy dyskutować o księżach.
                                                    > A ja pytałem czy chcesz rozmawiać o księżach. Ale Ty pytać możesz a ja oczywiście nie...
                                                    Nie pytałeś czy chcę rozmawiać o księżach, pytałeś co mnie ciągnie do tych księży:
                                                    Możemy się zastanowić co CIę tak ciągnie do tych księży tylko czy napewno tego chcesz?

                                                    > Znów nie odpowiadasz na pytanie czemu o Tobie nie można a o mnie jak najbardziej.
                                                    Można o nas obojgu - w takim samym zakresie.
                                                    > Nie. Jak na razie to tu nie ma dyskusji, jak na razie to tu jest Twoja próba przesłuchiwania mnie.
                                                    Nie znam innej metody dowiedzenia się czegoś o opinii osoby, której nie znam - niż zapytanie jej. Jeżeli mi coś podpowiesz – chętnie skorzystam.

                                                    > A dlaczego sądzisz, że to możliwe? Facet facetowi (nawet zniewieściałemu) kwiatki...
                                                    Jeżeli o kimś wiadomo, że lubi kwiaty to są wspaniałym prezentem, również dla faceta. Ważne jest, aby wiedzieć, że trzeba znać gust i potrzeby swojego partnera/rki i czasem robić sobie niespodziankę. To nie zależy od płci.

                                                    > A to już nie jest takie proste jak sugerowałąś z uczuciami? Przecież znacznie łatwiej
                                                    > opowiedzieć to co się samemu chce a czego nie niż zidentyfikować i nazwać
                                                    > co się czuje, niż zrozumieć drugiego człowieka, człowieka płci przeciwnej.
                                                    Z moich doświadczeń wynika, że wiele osób nie umie zwerbalizować swoich potrzeb a jednocześnie boi się i unika rozmów na ten temat. I to powoduje, że oczekiwania stron się rozchodzą. Wchodząc w związek nigdy do końca nie znamy tej drugiej strony i dlatego ważne jest nastawienie na rozmowę, na szukanie wspólnych ścieżek a nie podejście "miałem ojca i matkę to już wszystko wiem o kobietach/facetach i relacjach damsko-męskich".
                                                    > Czemu tak uważasz?
                                                    > Kto, na jakiej próbcu i przez ile lat prowadził badania wskazujące na to żę nie
                                                    > ma różnicy czy dany chłopiec jest wychowywany przez ojca i matkę czy przez dwó
                                                    > ch ojców? Czy Ty dwóch ojców nie spaczyło mu obrazu kobiet?
                                                    Nie znam badań (ani w jedną ani w drugą stronę) - piszę wyłącznie o swojej opinii. Sądzę, że jeżeli chłopiec wychowa się z dwoma facetami, którzy mu powiedzą wprost, że większość facetów tworzy związek z dziewczynami, my jesteśmy mniejszością, a ty musisz wybrać swoją drogę - to chłopiec ją wybierze wg własnych preferencji. Homoseksualizm nie jest "wyuczalny" i na to są już opinie naukowe.
                                                    >
                                                    >
                                                    > Pytanie brzmiało:
                                                    > "jak dziecko ma się dowiedzieć jak należy się zachowywać w stosunku do płci przeciwnej?"
                                                    > Nie dałąś na to pytanie odpowiedzi.

                                                    Uważam, że wystarczy, że ktoś nauczy dziecko kochać, szanować partnera, okazywać swoje uczucia i jednocześnie przyjmować, że inni też mają prawo tak robić. To naprawdę wystarczy - nawet w stosunku do płci przeciwnej. Jeżeli takich zasad będzie się trzymać - zbuduje szczęśliwy związek, nie bacząc na różnice płci.

                                                    >
                                                    > Skąd założenie, że miłość wystarczy? Pamiętasz "Balladę o Januszku" mamusia bardzo kochała ale przykłądu co z tego wyszło?
                                                    > Do dobrego wychowania potrzebne są dwie rzeczy: miłość i przykład. Tego przykładu
                                                    > w znaczeniu wzorców o których piszę chcesz go pozbawić.
                                                    Nie czytałam ale zgadzam się z tezą, że potrzebne są dwie rzeczy miłość i przykład. I uważam, że dziecko albo dostaje przykład dobrego traktowania partnera/rki - albo złego. To nie zależy od tego, czy partnerzy są różnej płci - tylko od tego jak się traktują.

                                                    > W stosunku do całej reszty to sytuacje wyjątkowe lub przypadkowe. A i owszem w
                                                    > nich również dziecko jest pozbawione tych wzorców, tyle tylko, że na to nikt ni
                                                    > e ma wpływu. Może się mylę ale czy oddaje się do adopcji dzieci osobom samotnym
                                                    > ? Wydaje mi się że nie. A czemu nie? Ano temu, że.... że byłoby pozbawione wzorców.
                                                    Nie wiem czy teraz możliwa jest adopcja przez osobę samotną. Kiedyś na pewno była, miałam w liceum koleżankę adoptowaną przez samotną osobę.

                                                    >
                                                    > Wyjątki lub sytuacje przypadkowe.
                                                    Nie zgadzam się, że wychowywanie dziecka przez jedno z rodziców to wyjątki lub sytuacje przypadkowe.
                                                    > To nie chodzi o problem rodzica.
                                                    No pewnie - to dziecko ma problem - bo nie widzi żadnych relacji.

                                                    Czemu tak uważasz?
                                                    Kto, na jakiej próbcu i przez ile lat prowadził badania wskazujące na to żę nie ma różnicy czy dany chłopiec jest wychowywany przez ojca i matkę czy przez dwóch ojców? Czy Ty dwóch ojców nie spaczyło mu obrazu kobiet?
                                                    Nie znam badań - dowodzących, że są różnice. Ani takich, z których by wynikało, że ich nie ma. Uważam, że istotą dobrego związku nie jest różnopłciowość partnerów - a miłość. I że dziecko wychowane w atmosferze miłości - nie ma spaczonego obrazu kogokolwiek.


                                                    Bo to nie jest matematyka.
                                                    Wiadomość o tym, że ludzie miewają humory i trzeba czasem z tym żyć - to faktycznie nie jest matematyka, to samo życie.

                                                    > > Powyżej odpowiedziałem, że są różne przyczyny przyznawania ulg.
                                                    > No są różne ale to nic nie wyjaśnia. Kryterium przyznania tych innych ulg "mieś
                                                    > ci się" w tytule ulgi. A tu nie - i dlatego moje podejrzenia są zasadne.

                                                    Tu też, księża mają łatwiej bo są księżmi a nie że będą nimi kiedyś.
                                                    To nie jest powód aby płacili mniejsze podatki, bądź co bądź oni świadomie zdecydowali się na życie bezdzietne - a społeczeństwu najbardziej zależy na dzieciach.

                                                    Ale jeżeli wolisz dyskutować inaczej - to weźmy do porównania bezdzietne małżeństwo powyżej 50 roku życia. Nie rokują co do posiadania dzieci - to też powinni się rozliczać osobno i nie dziedziczyć po sobie?

                                                    > Acha... jest bo jest.
                                                    Nie, bo uzasadniłam.
                                                  • urko70 Re: "Chcę żyć jak człowiek, muszę jak gej" 18.07.12, 22:19
                                                    lapodan napisała:

                                                    > > Stan jest taki jaki chce społeczeństwo czy to się dowolnej mniejszości po
                                                    > doba czy nie.
                                                    > > Moja postawa jest tu generalnie taka, że przedstawiam argumenty uzasadnia
                                                    > jące taki stan.
                                                    > A dokładniej jeden argument - że nie mogą mieć dzieci.

                                                    To bardzo istotny dla społeczeństwa argument.


                                                    > > Pewność (?), pewność to się ma co do śmierci i podatków. Zasypujesz mnie
                                                    > dziesiątkami
                                                    > > pytań o stosunki społeczne, regulacje i oczekujesz pewności co ich genezy
                                                    > !?
                                                    > A znasz jakiś inny powód, który mógłby uzasadniać takie zróżnicowanie?

                                                    Na pytania o powody wskazałem to co wg mnie logicznie uzasadnia obecny stan rzeczy.


                                                    > > Nie jest zasadne bo tu akurat mowa była o Twoim przywoływaniu księży i ic
                                                    > h ulg,
                                                    > > a ich ulgi wynikają z zupełnie czegoś innego, mianowicie tego że są księ
                                                    > żmi, SĄ a nie będą.
                                                    > Ale też nie można się po nich spodziewać dzieci.
                                                    > Więc czemu jednych bezdzietnych traktować lepiej niż innych bezdzietnych?

                                                    Której części wypowiedzi "ich ulgi wynikają z zupełnie czegoś innego" nie zrozumiałaś?
                                                    Samotnych bezdzietnych też to nie obowiązuje.
                                                    Jak stadko pracujących studentów mieszka pod wspólnym dachem to również nie ma tych ulg.


                                                    > Jeżeli Ci to bardziej pasuje - odnośmy się tu do bezdzietnych małżeństw, nie m
                                                    > usimy dyskutować o księżach.

                                                    I to byłoby zasadne przywołanie, a przywoływanie księży było po prostu niezasadne i stąd było moje pytanie co Cię do nich ciągnie.


                                                    > > A ja pytałem czy chcesz rozmawiać o księżach. Ale Ty pytać możesz a ja oc
                                                    > zywiście nie...
                                                    > Nie pytałeś czy chcę rozmawiać o księżach, pytałeś co mnie ciągnie do tych księ
                                                    > ży:
                                                    > Możemy się zastanowić co CIę tak ciągnie do tych księży tylko czy napewno tego
                                                    > chcesz?

                                                    Istotą było pytanie czy chcesz o tym rozmawiać=zastanawiać.


                                                    > > Znów nie odpowiadasz na pytanie czemu o Tobie nie można a o mnie jak najb
                                                    > ardziej.
                                                    > Można o nas obojgu - w takim samym zakresie.

                                                    Miło, a jednak wcześniej się zapierałaś.


                                                    > > Nie. Jak na razie to tu nie ma dyskusji, jak na razie to tu jest Twoja pr
                                                    > óba przesłuchiwania mnie.
                                                    > Nie znam innej metody dowiedzenia się czegoś o opinii osoby, której nie znam -
                                                    > niż zapytanie jej. Jeżeli mi coś podpowiesz – chętnie skorzystam.

                                                    Zapytanie to zupełnie coś innego niż zadanie kilkudziesięciu pytań gdzie odpowiedzi sprowadzają się do jednej: spoleczeństwo przez swych delegatów tak wlasnie posatanowilo.


                                                    > > A dlaczego sądzisz, że to możliwe? Facet facetowi (nawet zniewieściałemu)
                                                    > kwiatki...
                                                    > Jeżeli o kimś wiadomo, że lubi kwiaty to są wspaniałym prezentem, również dla f
                                                    > aceta. Ważne jest, aby wiedzieć, że trzeba znać gust i potrzeby swojego partner
                                                    > a/rki i czasem robić sobie niespodziankę. To nie zależy od płci.

                                                    Tak, tak... tatuś tatusiowi bukiecik róż. A potem chłopak zdziwiony, że nowo poznana pannica oczekuje kwiatków, a przecież kwiatki daje się mężczyźnie...


                                                    > > A to już nie jest takie proste jak sugerowałąś z uczuciami? Przecież znac
                                                    > znie łatwiej
                                                    > > opowiedzieć to co się samemu chce a czego nie niż zidentyfikować i nazwać
                                                    > > co się czuje, niż zrozumieć drugiego człowieka, człowieka płci przeciwne
                                                    > j.
                                                    > Z moich doświadczeń wynika, że wiele osób nie umie zwerbalizować swoich potrzeb
                                                    > a jednocześnie boi się i unika rozmów na ten temat. I to powoduje, że oczekiwa
                                                    > nia stron się rozchodzą. Wchodząc w związek nigdy do końca nie znamy tej drugie
                                                    > j strony i dlatego ważne jest nastawienie na rozmowę, na szukanie wspólnych ści
                                                    > eżek a nie podejście "miałem ojca i matkę to już wszystko wiem o kobietach/face
                                                    > tach i relacjach damsko-męskich".

                                                    To nijak nie zmienia tego co napisalem, że łatwiej wyrazić to co się chce niż wyrazić swoje uczucie czy też zrozumieć drugiego człowieka płci przeciwnej.


                                                    > Nie znam badań (ani w jedną ani w drugą stronę) - piszę wyłącznie o swojej opin
                                                    > ii. Sądzę, że jeżeli chłopiec wychowa się z dwoma facetami, którzy mu powiedzą
                                                    > wprost, że większość facetów tworzy związek z dziewczynami, my jesteśmy mniejsz
                                                    > ością, a ty musisz wybrać swoją drogę - to chłopiec ją wybierze wg własnych pre
                                                    > ferencji. Homoseksualizm nie jest "wyuczalny" i na to są już opinie naukowe.

                                                    Rozumiem, nie znając wyników badań, których nawiasem mówiąc chyba w ogóle nie było, przeciwstawiasz swoją opinię wobec wielopokoleniowych doświadczeń.

                                                    > > Pytanie brzmiało:
                                                    > > "jak dziecko ma się dowiedzieć jak należy się zachowywać w stosunku do pł
                                                    > ci przeciwnej?"
                                                    > > Nie dałąś na to pytanie odpowiedzi.
                                                    >
                                                    > Uważam, że wystarczy, że ktoś nauczy dziecko kochać, szanować partnera,
                                                    > okazywać swoje uczucia i jednocześnie przyjmować, że inni też mają prawo tak ro
                                                    > bić. To naprawdę wystarczy - nawet w stosunku do płci przeciwnej. Jeżeli takich
                                                    > zasad będzie się trzymać - zbuduje szczęśliwy związek, nie bacząc na różnice p
                                                    > łci.

                                                    Ale to nie chodzi o to co Ty uważasz. Ale proszę bardzo: większość społeczeństwa uważa inaczej.

                                                    > > Skąd założenie, że miłość wystarczy? Pamiętasz "Balladę o Januszku" mamus
                                                    > ia bardzo kochała ale przykłądu co z tego wyszło?
                                                    > > Do dobrego wychowania potrzebne są dwie rzeczy: miłość i przykład. Tego
                                                    > przykładu
                                                    > > w znaczeniu wzorców o których piszę chcesz go pozbawić.
                                                    > Nie czytałam ale zgadzam się z tezą, że potrzebne są dwie rzeczy miłość i przy
                                                    > kład. I uważam, że dziecko albo dostaje przykład dobrego traktowania partnera/r
                                                    > ki - albo złego. To nie zależy od tego, czy partnerzy są różnej płci - tylko od
                                                    > tego jak się traktują.

                                                    Czemu uważasz, że nie zależy? Nadal uważasz, że nie ma różnic między kobietą i mężczyzną?



                                                    > > e ma wpływu. Może się mylę ale czy oddaje się do adopcji dzieci osobom sa
                                                    > motnym
                                                    > > ? Wydaje mi się że nie. A czemu nie? Ano temu, że.... że byłoby pozbawion
                                                    > e wzorców.
                                                    > Nie wiem czy teraz możliwa jest adopcja przez osobę samotną. Kiedyś na pewno by
                                                    > ła, miałam w liceum koleżankę adoptowaną przez samotną osobę.

                                                    Znajomi przechodzili proces adopcyjny, poza tym, że osoby sprawdzające były durne i nie rozpoznały sypiącego się związku to formalnościom nie było końca.


                                                    > > Wyjątki lub sytuacje przypadkowe.
                                                    > Nie zgadzam się, że wychowywanie dziecka przez jedno z rodziców to wyjątki lub
                                                    > sytuacje przypadkowe.

                                                    Na te przypadki nie ma się wpływu.

                                                    > > To nie chodzi o problem rodzica.
                                                    > No pewnie - to dziecko ma problem - bo nie widzi żadnych relacji.
                                                    >
                                                    > Czemu tak uważasz?
                                                    > Kto, na jakiej próbcu i przez ile lat prowadził badania wskazujące na to żę nie
                                                    > ma różnicy czy dany chłopiec jest wychowywany przez ojca i matkę czy przez dwó
                                                    > ch ojców? Czy Ty dwóch ojców nie spaczyło mu obrazu kobiet?
                                                    > Nie znam badań - dowodzących, że są różnice. Ani takich, z których by wynikało,
                                                    > że ich nie ma.

                                                    Czyli bez twardych danych chceszryzykowac prawidlowym rozwojem dzieci aby zaspokoić potrzeby homoseksualistów...


                                                    > Uważam, że istotą dobrego związku nie jest różnopłciowość partn
                                                    > erów - a miłość. I że dziecko wychowane w atmosferze miłości - nie ma spaczoneg
                                                    > o obrazu kogokolwiek.

                                                    Pełna rodzina, czyli kobieta z mezczyną zapewniają swoim dzieciom funkcjonowanie w zróżnicowanie.


                                                    > > Tu też, księża mają łatwiej bo są księżmi a nie że będą nimi kiedyś.
                                                    > To nie jest powód aby płacili mniejsze podatki, bądź co bądź oni świadomie zdec
                                                    > ydowali się na życie bezdzietne - a społeczeństwu najbardziej zależy na dziecia
                                                    > ch.

                                                    Czy powód czy nie powód to nie jest to związane z ich dzietnością.


                                                    > Al
                                                  • lapodan Re: "Chcę żyć jak człowiek, muszę jak gej" 19.07.12, 08:57
                                                    urko70 napisał:

                                                    > To bardzo istotny dla społeczeństwa argument.
                                                    OK, zgadzam się - to jedyny argument ale istotny. A skoro tak istotny to dlaczego nie stosujemy go do bezdzietnych małżeństw?
                                                    >
                                                    > Na pytania o powody wskazałem to co wg mnie logicznie uzasadnia obecny stan rzeczy.
                                                    Jak zdanie wyżej.
                                                    >
                                                    > Zapytanie to zupełnie coś innego niż zadanie kilkudziesięciu pytań gdzie odpowiedzi
                                                    > sprowadzają się do jednej: spoleczeństwo przez swych delegatów tak wlasnie
                                                    > posatanowilo.
                                                    Jeżeli rozmawiamy o poglądzie społeczeństwa lub stanie faktycznym - to w zasadzie nie ma o czym rozmawiać - jest jak jest, społeczeństwo tak zdecydowało przez swych przedstawicieli.
                                                    Natomiast możemy rozmawiać o swoich opiniach.
                                                    >
                                                    > Tak, tak... tatuś tatusiowi bukiecik róż. A potem chłopak zdziwiony, że nowo po
                                                    > znana pannica oczekuje kwiatków, a przecież kwiatki daje się mężczyźnie...
                                                    Widzisz, nauczenie kogoś wrażliwości polega np. na tym, że mu się mówi: zanim kupisz prezent pomyśl co ten człowiek lubi - i jak możesz - kup właśnie tę rzecz. I jak młody człowiek zastosuje tę zasadę - to zachowa się dobrze. Zauważy, że ten drugi człowiek lubi kwiaty i i je kupi. Ta zasada nie ma żadnego związku z płcią - ani obdarowującego ani obdarowanego.
                                                    Jej przeciwieństwem jest kupowanie komuś tego co sami lubimy. I albo się wtedy trafi w podobny gust - albo nie. I w tym drugim przypadku to obdarowany nie dość, że ma kłopot, to czuje się zlekceważony.
                                                    >
                                                    > To nijak nie zmienia tego co napisalem, że łatwiej wyrazić to co się chce niż wyrazić
                                                    > swoje uczucie czy też zrozumieć drugiego człowieka płci przeciwnej.
                                                    Jestem przekonana, że jeżeli facet będzie dawał swojej kobiecie kwiaty "bo tato dawał mamie kwiaty" - to naprawdę może trafić na taką, która po prostu nie przepada za kwiatami. I ona poczuje, że te kwiaty to tylko rytuał, że facet nie myśli o tym co ona lubi. Dlatego ważne jest nauczenie zasady "patrz i słuchaj - co kto lubi" niż zasady "kobietom daje się kwiaty".
                                                    >

                                                    > Rozumiem, nie znając wyników badań, których nawiasem mówiąc chyba w ogóle nie było,
                                                    > przeciwstawiasz swoją opinię wobec wielopokoleniowych doświadczeń.
                                                    Nie ma wielopokoleniowych doświadczeń świadczących o tym, że dziecko w takiej rodzinie zostanie skrzywdzone. Co może mu się stać? Tak na przykład?
                                                    >
                                                    > Ale to nie chodzi o to co Ty uważasz. Ale proszę bardzo: większość społeczeństwa uważa inaczej.
                                                    A my opisujemy stan obecny czy dyskutujemy o swoich poglądach?

                                                    > Czemu uważasz, że nie zależy? Nadal uważasz, że nie ma różnic między kobietą i
                                                    > mężczyzną?
                                                    Oczywiście, że są, już o tym pisaliśmy.
                                                    Co nie zmienia faktu, że są większe różnice między złą kobietą a dobrą kobietą / złym mężczyzną a dobrym mężczyzną niż między kobietą i mężczyzną. Dlatego pisałam, że ważne jest aby nauczyć dziecko kochać, szanować partnera, okazywać swoje uczucia i jednocześnie przyjmować, że inni też mają prawo tak robić.
                                                    >
                                                    > Znajomi przechodzili proces adopcyjny, poza tym, że osoby sprawdzające były dur
                                                    > ne i nie rozpoznały sypiącego się związku to formalnościom nie było końca.
                                                    No i z tego wynika, że jakby była samotna osoba to co?
                                                    >
                                                    > Na te przypadki nie ma się wpływu.
                                                    Ma się wpływ - wychowując dzieci w taki sposób aby stworzyły szczęśliwy związek.

                                                    > Czyli bez twardych danych chceszryzykowac prawidlowym rozwojem dzieci aby zaspokoić
                                                    > potrzeby homoseksualistów...
                                                    To nie są potrzeby homoseksualistów - to są potrzeby ludzi. Takich samych jak Ty i ja.

                                                    > Pełna rodzina, czyli kobieta z mezczyną zapewniają swoim dzieciom funkcjonowanie w zróżnicowanie.
                                                    Funkcjonowanie w zróżnicowanie?
                                                    Znam wiele takich rodzin, które najnormalniej spieprzyły swoim dzieciom start i nie nauczyły jak tworzyć związek. Oczywiście to nie znaczy, że każda rodzina złożona z kobiety i mężczyzny będzie miała taki problem, zwykle może zapewnić dziecku udane wejście w życie.
                                                    Również to nie wyklucza, że w innym układzie będą wychowywane równie szczęśliwe dzieci, które wejdą w życie dobrze przygotowane. Lub źle przygotowane - jeżeli ten związek będzie zły. Ale to nie zależy od płci.
                                                  • urko70 Re: "Chcę żyć jak człowiek, muszę jak gej" 19.07.12, 15:25
                                                    lapodan napisała:

                                                    > > To bardzo istotny dla społeczeństwa argument.
                                                    > OK, zgadzam się - to jedyny argument ale istotny. A skoro tak istotny to dlacze
                                                    > go nie stosujemy go do bezdzietnych małżeństw?

                                                    Gdzies musi byc granica kwalifikowania i tu ją wlasnie ustawiono. Bezdzietne ma szansę na dziecko nigdy nie wiadomo, małżeństwo które juz wychowało dostaje jako bonosu za to wychowywanie.


                                                    > > Na pytania o powody wskazałem to co wg mnie logicznie uzasadnia obecny st
                                                    > > an rzeczy.
                                                    > Jak zdanie wyżej.

                                                    A nie rozumiem. Pytalas czy nei znam innych powodów to odpowiadam: nie.


                                                    > Natomiast możemy rozmawiać o swoich opiniach.

                                                    Dobrze. Przy czym tu też małe pole do dyskusji bo zatrzymujemy się w punkcie:
                                                    "Uwazam ze mam prawo do takich samych bonusów jak "rozwojowe" związki, uwazam ze nie ma znaczenia czy dziecko dorasta z dwoma facetami czy facetem i kobietą"




                                                    > > Tak, tak... tatuś tatusiowi bukiecik róż. A potem chłopak zdziwiony, że n
                                                    > owo po
                                                    > > znana pannica oczekuje kwiatków, a przecież kwiatki daje się mężczyźnie..
                                                    > .
                                                    > Widzisz, nauczenie kogoś wrażliwości polega np. na tym, że mu się mówi: zanim k
                                                    > upisz prezent pomyśl co ten człowiek lubi - i jak możesz - kup właśnie tę rzecz
                                                    > . I jak młody człowiek zastosuje tę zasadę - to zachowa się dobrze. Zauważy, że
                                                    > ten drugi człowiek lubi kwiaty i i je kupi. Ta zasada nie ma żadnego związku z
                                                    > płcią - ani obdarowującego ani obdarowanego.

                                                    Pisalismy o tym i zgodzilismy sie: wychowanie wymaga milosci i przykladu. Przykladem jest zachowanie się, nauczenie wrażliwości to kompletnie coś innego.
                                                    Bardzom ciekaw skad załozenie, że homoseksualisci umieją lepije niż hetero nauczyc wrazliwości?


                                                    > > To nijak nie zmienia tego co napisalem, że łatwiej wyrazić to co się chce
                                                    > niż wyrazić
                                                    > > swoje uczucie czy też zrozumieć drugiego człowieka płci przeciwnej.
                                                    > Jestem przekonana, że jeżeli facet będzie dawał swojej kobiecie kwiaty "bo tato
                                                    > dawał mamie kwiaty" - to naprawdę może trafić na taką, która po prostu nie prz
                                                    > epada za kwiatami. I ona poczuje, że te kwiaty to tylko rytuał, że facet nie my
                                                    > śli o tym co ona lubi. Dlatego ważne jest nauczenie zasady "patrz i słuchaj - c
                                                    > o kto lubi" niż zasady "kobietom daje się kwiaty".

                                                    Jw. skad przekonanie, że homoseksualisci umieją w istotnie większym stopniu nauczyć takiego postepowania?
                                                    A przykład z "moze trafić na taką..." jest kompletnie bez sensu bo zaklada ze tych prób będzie albo bardzo dużo, albo będzie to przypadek.


                                                    > > Rozumiem, nie znając wyników badań, których nawiasem mówiąc chyba w ogóle
                                                    > nie było,
                                                    > > przeciwstawiasz swoją opinię wobec wielopokoleniowych doświadczeń.
                                                    > Nie ma wielopokoleniowych doświadczeń świadczących o tym, że dziecko w takiej r
                                                    > odzinie zostanie skrzywdzone. Co może mu się stać? Tak na przykład?

                                                    Jest za to wielokopoleniowe doświadczenie, że normlane jest wycghowywanie w rodzinie skladającej się z kobeity i mezczyzny. A materia jest zbyt deliaktna zeby robić testy "o damy tysiąc dzieci parom homoseksualistom i zobaczymy co się stanie za 30 lat.


                                                    > > Ale to nie chodzi o to co Ty uważasz. Ale proszę bardzo: większość społec
                                                    > zeństwa uważa inaczej.
                                                    > A my opisujemy stan obecny czy dyskutujemy o swoich poglądach?

                                                    Poglądy można mieć przeróżne, ja Twoje odczytałem dośc dawno, kwestia ich
                                                    odniesienia do realiów, kwestia uzasadnienia swoich roszczeń że są zasadne. Napisanie samo "uważam, że ...." to zdecydowanie za mało aby przekonać, że Tobie też nalezy się bonus taki jaki dostała rodzina skladająca się z mezczyzny i kobiety.


                                                    > > Czemu uważasz, że nie zależy? Nadal uważasz, że nie ma różnic między kobi
                                                    > etą i
                                                    > > mężczyzną?
                                                    > Oczywiście, że są, już o tym pisaliśmy.
                                                    > Co nie zmienia faktu, że są większe różnice między złą kobietą a dobrą kobietą
                                                    > / złym mężczyzną a dobrym mężczyzną niż między kobietą i mężczyzną. Dlatego pis
                                                    > ałam, że ważne jest aby nauczyć dziecko kochać, szanować partnera, okazywać swo
                                                    > je uczucia i jednocześnie przyjmować, że inni też mają prawo tak robić.

                                                    Czy błędem jest sądzić, ze homoseksualista jest w kwestii umiejetności przekazywania wiedzy jak samo kompetentny jak heteroseksualista? Wydaje mi się że nie ma tu błędu ale moze jest inaczej? A jeżeli są tak samo kompetentni to nie ma co liczyć na takie edukowanie o jakim piszesz. Mało kto umie dobrze wychować dziecko, mało kto. Stąd tak wazne są wzorce bo przez obserwacje i naśladowanie najczęśćiej i najłatwiej ludzie się uczą.


                                                    > No i z tego wynika, że jakby była samotna osoba to co?

                                                    Tak jak pisałem nie wiem czy oddaje się dzieci osobom samotnym, prawnie to może i jest dopuszalne ale czy jest to stosowane powszechnie jesli w tej samej kolejce czeka pełna rodzina?


                                                    > > Na te przypadki nie ma się wpływu.
                                                    > Ma się wpływ - wychowując dzieci w taki sposób aby stworzyły szczęśliwy związek

                                                    Powiedz proszę jaką masz receptę na wychowanie dziecka które na 100% stworzy udany związek?


                                                    > > Czyli bez twardych danych chceszryzykowac prawidlowym rozwojem dzieci aby
                                                    > zaspokoić
                                                    > > potrzeby homoseksualistów...
                                                    > To nie są potrzeby homoseksualistów - to są potrzeby ludzi. Takich samych jak T
                                                    > y i ja.

                                                    Potrzeby heteroseksualistów w kwestii rodzicielstwa są realizowane, a my tu mówimy o homoseksualistach i ich potrzebach.



                                                    > > Pełna rodzina, czyli kobieta z mezczyną zapewniają swoim dzieciom funkcjo
                                                    > nowanie w zróżnicowanie.
                                                    > Funkcjonowanie w zróżnicowanie?

                                                    Namieszałem tu, przepraszam zacząłem pisać i nie skończyłem mysli, moja wina.
                                                    Powinno być:
                                                    Pełna rodzina, czyli kobieta z meżczyną zapewniają swoim dzieciom funkcjonowanie w zróżnicowanym płciowo środowisku, to wlasnie funkcjonowanie w jednopłciowym srodowisku wypacza obraz związku.

                                                    > Znam wiele takich rodzin, które najnormalniej spieprzyły swoim dzieciom start i
                                                    > nie nauczyły jak tworzyć związek. Oczywiście to nie znaczy, że każda rodzina z
                                                    > łożona z kobiety i mężczyzny będzie miała taki problem, zwykle może zapewnić dz
                                                    > iecku udane wejście w życie.
                                                    > Również to nie wyklucza, że w innym układzie będą wychowywane równie szczęśliwe
                                                    > dzieci, które wejdą w życie dobrze przygotowane. Lub źle przygotowane - jeżeli
                                                    > ten związek będzie zły. Ale to nie zależy od płci

                                                    Bardzo słusznie, dopowiem tylko, że na te problemy wychowawcze które już są nałożą się dodatkowe problemy z funkcjonowaniem w związku homoseksualistów. "Chcesz" im dołozyć problemów.
                                                    --
                                                    Cytuj, komu i na co odpowiadasz.
                                                  • lapodan Re: "Chcę żyć jak człowiek, muszę jak gej" 19.07.12, 15:49
                                                    urko70 napisał:

                                                    > Gdzies musi byc granica kwalifikowania i tu ją wlasnie ustawiono. Bezdzietne ma szansę
                                                    > na dziecko nigdy nie wiadomo, małżeństwo które juz wychowało dostaje jako bonosu
                                                    > za to wychowywanie.
                                                    Wg mnie dowodzi to, że NIE są promowane dzieci. Potencjalne posiadanie dzieci - to jak potencjalne wybudowanie domu.
                                                    >
                                                    > A nie rozumiem. Pytalas czy nei znam innych powodów to odpowiadam: nie.
                                                    OK
                                                    >
                                                    > Dobrze. Przy czym tu też małe pole do dyskusji bo zatrzymujemy się w punkcie:
                                                    > "Uwazam ze mam prawo do takich samych bonusów jak "rozwojowe" związki, uwazam z
                                                    > e nie ma znaczenia czy dziecko dorasta z dwoma facetami czy facetem i kobietą"
                                                    Nie rozumiem
                                                    >
                                                    >
                                                    >
                                                    > Pisalismy o tym i zgodzilismy sie: wychowanie wymaga milosci i przykladu. Przyk
                                                    > ladem jest zachowanie się, nauczenie wrażliwości to kompletnie coś innego.
                                                    Przykładem wrażliwości jest pokazywanie - zobacz - myślę co kupić? I kupię przewodnik/ kwiaty/ książkę o czymś - bo osoba, która ma to dostać - to lubi.
                                                    Przykład polegający na tym, że kobietom daje się kwiaty a facetom wódkę - to jest tylko schemat, który może spowodować, że otrzyma je osoba nie znosząca kwiatów/alkoholu.
                                                    > Bardzom ciekaw skad załozenie, że homoseksualisci umieją lepije niż hetero nauczyć
                                                    > wrazliwości?
                                                    Nigdzie nie pisałam, że bardziej. Potrafią tak samo. W dobrych związkach - lepiej - w złych gorzej.
                                                    >
                                                    > Jw. skad przekonanie, że homoseksualisci umieją w istotnie większym stopniu nau
                                                    > czyć takiego postepowania?
                                                    Jak wyżej.
                                                    > A przykład z "moze trafić na taką..." jest kompletnie bez sensu bo zaklada ze t
                                                    > ych prób będzie albo bardzo dużo, albo będzie to przypadek.
                                                    Miałam na myśli fakt, że młody człowiek zwiąże się z dziewczyną i będzie jej dawał kwiaty. Bo tato dawał mamie kwiaty...
                                                    >
                                                    > Jest za to wielokopoleniowe doświadczenie, że normlane jest wycghowywanie w rod
                                                    > zinie skladającej się z kobeity i mezczyzny. A materia jest zbyt deliaktna zeby
                                                    > robić testy "o damy tysiąc dzieci parom homoseksualistom i zobaczymy co się st
                                                    > anie za 30 lat.
                                                    Gdybyśmy nie robili czegoś inaczej niż rodzice to na drzewach byśmy siedzieli.
                                                    Ale tak hipotetycznie - jakie niebezpieczeństwo widzisz?
                                                    >
                                                    > Poglądy można mieć przeróżne, ja Twoje odczytałem dośc dawno, kwestia ich
                                                    > odniesienia do realiów, kwestia uzasadnienia swoich roszczeń że są zasadne. Napisanie
                                                    > samo "uważam, że ...." to zdecydowanie za mało aby przekonać, że Tobie też
                                                    > nalezy się bonus taki jaki dostała rodzina skladająca się z mezczyzny i kobiety.
                                                    Mi? My rozmawiamy o związkach homoseksualnych a nie o mnie. Dla pełnej jednoznaczności - jestem mężatką i mam dzieci.
                                                    >
                                                    > Czy błędem jest sądzić, ze homoseksualista jest w kwestii umiejetności przekazywania
                                                    > wiedzy jak samo kompetentny jak heteroseksualista? Wydaje mi się że nie ma tu błędu ale
                                                    > moze jest inaczej? A jeżeli są tak samo kompetentni to nie ma co liczyć na takie edukowanie
                                                    > o jakim piszesz. Mało kto umie dobrze wychować dziecko, mało kto. Stąd tak wazne są wzorce
                                                    > bo przez obserwacje i naśladowanie najczęśćiej i najłatwiej ludzie się uczą.
                                                    Ale te umiejętności nie zależą od orientacji seksualnej.
                                                    >
                                                    > Tak jak pisałem nie wiem czy oddaje się dzieci osobom samotnym, prawnie to może
                                                    > i jest dopuszalne ale czy jest to stosowane powszechnie jesli w tej samej kolejce
                                                    > czeka pełna rodzina?
                                                    Nie mam pojęcia jak jest to uregulowane.
                                                    >
                                                    > Powiedz proszę jaką masz receptę na wychowanie dziecka które na 100% stworzy udany związek?
                                                    Na 100% to podatki. O reszcie pisałam - miłość, empatia etc.
                                                    >
                                                    > Potrzeby heteroseksualistów w kwestii rodzicielstwa są realizowane, a my tu mów
                                                    > imy o homoseksualistach i ich potrzebach.
                                                    No. I oni, ci homoseksualiści mogą mieć dzieci. Nawet swoje z poprzednich nieudanych związków. Bo próbowali - ale nie potrafią.. Ale chcą swoje dzieci wychowywać... tacy dziwni!
                                                    >
                                                    > Bardzo słusznie, dopowiem tylko, że na te problemy wychowawcze które już są nałożą się
                                                    > dodatkowe problemy z funkcjonowaniem w związku homoseksualistów. "Chcesz" im dołozyć problemów.
                                                    Wychodzę z założenia, że najlepiej jest jak ludzie sami rozwiązują swoje problemy. Po co inni mają się do tego mieszać?
                                                  • skiela1 Re: "Chcę żyć jak człowiek, muszę jak gej" 19.07.12, 16:19
                                                    "Jest za to wielokopoleniowe doświadczenie, że normlane jest wycghowywanie w rodzinie skladającej się z kobeity i mezczyzny. A materia jest zbyt deliaktna zeby robić testy "o damy tysiąc dzieci parom homoseksualistom i zobaczymy co się stanie za 30 lat. "

                                                    Nie slyszales ,ze takie badania sie prowadzi od bardzo dawna?
                                                    i to na duza skale (USA,Canada,Australia)
                                                    Jakis czas temu czytalam wypowiedz Amerykanskiego Zwiazku Psychologow i Psychiatrow,ktorzy stwierdzili,ze badania wykazauja ,ze wychowanie dzieci w parach homoseksualnych nie ma negatywnego wplywu na ich rozwoj ...a jak sa to niczym nie rozniace sie od problemow dzieci par hetero.Sa badania kilkunastoletnie analizy,wystarczy poczytac..
                                                    Pamietam,ze swego czasu tez nie bylam pewna takiego modelu rodziny,dobro dziecka bylo dla mnie wazne i prawda taka,ze mialam spore watpliwosci.Nie znam osobiscie ani jednej pary homoseksualnej wychowujacej dziecko, wiec trudno jest mi sie odniesc do konkretnego przykladu, stad tez ten cien (ale tylko cien) watpliwosci u mnie pozostaje.Polegam na podanych mi faktach ludzi majacych bezposrednia stycznosc poprzez wieloletnie badania a przede wszystkim wypowiedzi tych dzieci (wiekszosc to dorosli dzis ludzie).Wiesz...niektorzy to sa bardziej "normalni" od tych "normalnych" wychowanych w "normalnych"rodzinach.





                                                    --
                                                    [O!]
                                                  • matt.j Re: "Chcę żyć jak człowiek, muszę jak gej" 20.07.12, 07:46
                                                    skiela1 napisała:

                                                    > "Jest za to wielokopoleniowe doświadczenie, że normlane jest wycghowywanie w ro
                                                    > dzinie skladającej się z kobeity i mezczyzny. A materia jest zbyt deliaktna zeb
                                                    > y robić testy "o damy tysiąc dzieci parom homoseksualistom i zobaczymy co się s
                                                    > tanie za 30 lat. "
                                                    >
                                                    > Nie slyszales ,ze takie badania sie prowadzi od bardzo dawna?
                                                    > i to na duza skale (USA,Canada,Australia)
                                                    > Jakis czas temu czytalam wypowiedz Amerykanskiego Zwiazku Psychologow i Psychia
                                                    > trow,ktorzy stwierdzili,ze badania wykazauja ,ze wychowanie dzieci w parach hom
                                                    > oseksualnych nie ma negatywnego wplywu na ich rozwoj ...a jak sa to niczym nie
                                                    > rozniace sie od problemow dzieci par hetero.Sa badania kilkunastoletnie analizy
                                                    > ,wystarczy poczytac..
                                                    > Pamietam,ze swego czasu tez nie bylam pewna takiego modelu rodziny,dobro dzieck
                                                    > a bylo dla mnie wazne i prawda taka,ze mialam spore watpliwosci.Nie znam osobis
                                                    > cie ani jednej pary homoseksualnej wychowujacej dziecko, wiec trudno jest mi si
                                                    > e odniesc do konkretnego przykladu, stad tez ten cien (ale tylko cien) watpliwo
                                                    > sci u mnie pozostaje.Polegam na podanych mi faktach ludzi majacych bezposrednia
                                                    > stycznosc poprzez wieloletnie badania a przede wszystkim wypowiedzi tych dzie
                                                    > ci (wiekszosc to dorosli dzis ludzie).Wiesz...niektorzy to sa bardziej "normaln
                                                    > i" od tych "normalnych" wychowanych w "normalnych"rodzinach.


                                                    Ale ty to jesteś Skiela. Kolega wydumał sobie taką wspaniałą teorię aby chronić polskie rodziny a ty ją w tak bestialski sposób podważasz. Przecież facet teraz się załamie! Chociaż istnieje jeszcze szansa, że zignoruje lub nie przyjmie do wiadomości twoich słów co pozwoli mu żyć ze swoją teorią nadal i mieć poczucie ratowania polskich, normalnych rodzin.

                                                    --
                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/8/hf/vd/dlyx/4Gr6Afgi3pptWixKwX.jpg
                                          • lapodan Re: "Chcę żyć jak człowiek, muszę jak gej" 13.07.12, 20:56
                                            > "A jak już o tej możliwości przekazania majątku czy dowiadywaniu sie o zdrowie
                                            > to czy odpowiednie akty notarialne sa niedostepone dla homoseksualistów?"

                                            Właśnie dwa posty niżej przeczytałam, że dowiadywanie się o zdrowie jest możliwe. A dziedziczenie jest utrudnione - bo trzeba zapłacić większy podatek oraz tzw. zachówek dla spadkobierców ustawowych.
                                            • urko70 Re: "Chcę żyć jak człowiek, muszę jak gej" 13.07.12, 22:01
                                              lapodan napisała:

                                              > > "A jak już o tej możliwości przekazania majątku czy dowiadywaniu sie o zd
                                              > rowie
                                              > > to czy odpowiednie akty notarialne sa niedostepone dla homoseksualistów?"
                                              >
                                              > Właśnie dwa posty niżej przeczytałam, że dowiadywanie się o zdrowie jest możliw
                                              > e. A dziedziczenie jest utrudnione - bo trzeba zapłacić większy podatek oraz tz
                                              > w. zachówek dla spadkobierców ustawowych.

                                              Ja się nie pytam co przeczytałaś, ja się pytam czy jest to nie homoseksualistów niedosotępne.
                                              Ty, od wielu postów zasypujesz mnie setkami pytań ale sama kompletnie ignorujesz te które ja stawiam.
                                              Czy mam pisać dosadniej, używać dosadniejszych określeń żebyś raczyła w końcu sama również odpowiadać czy podobnie jak Ty mam olewać Twoje kolejne i kolejne pytania?

                                              Wybacz ale to nie jest dyskusja jeśli jedna stawia się w pozycji przesłuchującego/jej a druga strona ma tylko i wyłacznie odpowiadać.
                                              --
                                              Cytuj, komu i na co odpowiadasz.
                                              • lapodan Re: "Chcę żyć jak człowiek, muszę jak gej" 13.07.12, 22:32
                                                > Ja się nie pytam co przeczytałaś, ja się pytam czy jest to nie homoseksualistów
                                                > niedosotępne.
                                                Sądziłam, że jest niedostępne, ale właśnie przeczytałam, że jest inaczej, więc o tym napisałam.

                                                > Ty, od wielu postów zasypujesz mnie setkami pytań ale sama kompletnie ignorujesz te które ja stawiam.
                                                Specjalnie przejrzałam wątek i nie znalazłam żadnego pytania, które pozostawiłam bez odpowiedzi. Ale jeśli coś mi umknęło to z góry przepraszam!
                                                • urko70 Re: "Chcę żyć jak człowiek, muszę jak gej" 13.07.12, 23:13
                                                  lapodan napisała:

                                                  > > Ja się nie pytam co przeczytałaś, ja się pytam czy jest to nie homoseksua
                                                  > > listów niedosotępne.
                                                  > Sądziłam, ....

                                                  Sądziłaś..... a na pytanie nie odpowiedziałaś, a tym właśnie najczęściej homoseksualiscie argumentują potrzebę usankcjonowania związków, więc pytam: w czym problem (?) skoro najczęściej poruszane sprawy nazwijmy to administracyjne można załatwić bez tworzenia związków dla homoseksualistów?




                                                  > > Ty, od wielu postów zasypujesz mnie setkami pytań ale sama kompletnie ign
                                                  > orujesz te które ja stawiam.
                                                  > Specjalnie przejrzałam wątek i nie znalazłam żadnego pytania, które pozostawiła
                                                  > m bez odpowiedzi. Ale jeśli coś mi umknęło to z góry przepraszam!

                                                  No masz...., a to powyżej to co?
                                                  --
                                                  Cytuj, komu i na co odpowiadasz.
                                                  • lapodan Re: "Chcę żyć jak człowiek, muszę jak gej" 14.07.12, 20:01
                                                    > Sądziłaś..... a na pytanie nie odpowiedziałaś, a tym właśnie najczęściej homose
                                                    > ksualiscie argumentują potrzebę usankcjonowania związków, więc pytam: w czym pr
                                                    > oblem (?) skoro najczęściej poruszane sprawy nazwijmy to administracyjne można
                                                    > załatwić bez tworzenia związków dla homoseksualistów?
                                                    Na pytanie odpowiedziałam - w osobnym mailu, w którym się dopytywałeś. Ale to było bodajże jedyne pytanie, na które nie odpowiedziałam od razu.
                                                    Co do meritum - można załatwić jedną sprawę - czyli uzyskanie informacji o stanie zdrowia. Natomiast innych (dziedziczenie, wspólne opodatkowanie) już nie można lub można na gorszych warunkach.
                                                  • urko70 Re: "Chcę żyć jak człowiek, muszę jak gej" 14.07.12, 23:01
                                                    lapodan napisała:

                                                    > > Sądziłaś..... a na pytanie nie odpowiedziałaś, a tym właśnie najczęściej
                                                    > homose
                                                    > > ksualiscie argumentują potrzebę usankcjonowania związków, więc pytam: w c
                                                    > zym pr
                                                    > > oblem (?) skoro najczęściej poruszane sprawy nazwijmy to administracyjne
                                                    > można
                                                    > > załatwić bez tworzenia związków dla homoseksualistów?
                                                    > Na pytanie odpowiedziałam - w osobnym mailu, w którym się dopytywałeś.

                                                    Byłabyś tak łaskawa i zacytowała odpowiedź na pytanie:
                                                    " czy jest to nie homoseksualistów niedosotępne?" ?


                                                    > Co do meritum - można załatwić jedną sprawę - czyli uzyskanie informacji o stan
                                                    > ie zdrowia. Natomiast innych (dziedziczenie, wspólne opodatkowanie) już nie moż
                                                    > na lub można na gorszych warunkach.

                                                    Czyli jednak twierdzisz, że nie można notarialni zapewnić dziedziczenia?
                                                    Osoby samotne też nie mają ulg.
                                                    --
                                                    Cytuj, komu i na co odpowiadasz.
                                                  • lapodan Re: "Chcę żyć jak człowiek, muszę jak gej" 15.07.12, 00:32
                                                    urko70 napisał:

                                                    > Byłabyś tak łaskawa i zacytowała odpowiedź na pytanie:
                                                    > " czy jest to nie homoseksualistów niedosotępne?" ?
                                                    Odpowiadałam 3 razy:
                                                    1. Właśnie dwa posty niżej przeczytałam, że dowiadywanie się o zdrowie jest możliwe. A dziedziczenie jest utrudnione - bo trzeba zapłacić większy podatek oraz tzw. zachówek dla spadkobierców ustawowych.
                                                    2. Sądziłam, że jest niedostępne, ale właśnie przeczytałam, że jest inaczej, więc o tym napisałam.
                                                    3. Co do meritum - można załatwić jedną sprawę - czyli uzyskanie informacji o stanie zdrowia. Natomiast innych (dziedziczenie, wspólne opodatkowanie) już nie można lub można na gorszych warunkach.
                                                    >
                                                    > Czyli jednak twierdzisz, że nie można notarialni zapewnić dziedziczenia?
                                                    Twierdzę, że dziedziczenie odbywa się na gorszych warunkach niż w rodzinie, natomiast wspólne opodatkowanie jest niemożliwe.

                                                    > Osoby samotne też nie mają ulg.
                                                    Ale one nie mają z kim się opodatkować.
                                                  • urko70 Re: "Chcę żyć jak człowiek, muszę jak gej" 18.07.12, 20:43
                                                    lapodan napisała:

                                                    > urko70 napisał:
                                                    >
                                                    > > Byłabyś tak łaskawa i zacytowała odpowiedź na pytanie:
                                                    > > " czy jest to nie homoseksualistów niedosotępne?" ?
                                                    > Odpowiadałam 3 razy:
                                                    > 1. Właśnie dwa posty niżej przeczytałam, że dowiadywanie się o zdrowie jest moż
                                                    > liwe. A dziedziczenie jest utrudnione - bo trzeba zapłacić większy podatek oraz
                                                    > tzw. zachówek dla spadkobierców ustawowych.
                                                    > 2. Sądziłam, że jest niedostępne, ale właśnie przeczytałam, że jest inaczej, wi
                                                    > ęc o tym napisałam.
                                                    > 3. Co do meritum - można załatwić jedną sprawę - czyli uzyskanie informacji o s
                                                    > tanie zdrowia. Natomiast innych (dziedziczenie, wspólne opodatkowanie) już nie
                                                    > można lub można na gorszych warunkach.

                                                    Rozumiem, czyli jest to dostępne i wcale nie trzeba tworzyć związku żeby realizować te najczęściej poruszane kwestie.


                                                    > > Czyli jednak twierdzisz, że nie można notarialni zapewnić dziedziczenia?
                                                    > Twierdzę, że dziedziczenie odbywa się na gorszych warunkach niż w rodzinie, nat
                                                    > omiast wspólne opodatkowanie jest niemożliwe.

                                                    Czy dobrze rozumiem, że homoselsualista nie może wydziedziczyć tych wszystkich którym nie chce zapisać swojego "dobytku"?

                                                    Bo wspólne opodatkowanie to "bonus" który przysługuje tylko tym, których wybrało społeczeństwo a nie przysługuje wielu innym.

                                                    > > Osoby samotne też nie mają ulg.
                                                    > Ale one nie mają z kim się opodatkować.

                                                    Mają, kolegę czy koleżankę a mimo to nie mogą.
                                                    --
                                                    Cytuj, komu i na co odpowiadasz.
                                                  • matt.j Re: "Chcę żyć jak człowiek, muszę jak gej" 19.07.12, 08:43
                                                    urko70 napisał:
                                                    > > Twierdzę, że dziedziczenie odbywa się na gorszych warunkach niż w rodzinie, natomiast wspólne opodatkowanie jest niemożliwe.

                                                    Jakiś czas temu przerabiałem prawo spadkowe przy okazji skomplikowanych rodzinnych problemów mojej kuzynki. Stąd mniej więcej mogę wnioskować, że przy obecnym prawie, gdy dorabiało się razem np. mieszkania i ma się współwłasność czyli tylko 50% mieszkania jest pulą spadkową to w przypadku związku niesformalizowanego, gdzie spadkobiercy są zaliczani do 3 grupy spadkowej i jeszcze muszą wywiązać się z zachowku to nawet przy testamencie mogą mieć tak wysokie obciążenie wynikające ze spłaty zachowków i podatkiem spadkowym, że będą musieli spieniężyć mieszkanie. Chyba, że mają jakieś np. 30 % jego wartości wolne na koncie...
                                                    Przy czym o ile pary heteroseksualne mogą zawrzeć małżeństwo i nie będą płacić żadnego podatku to pary homoseksualne są pozbawione prawnej możliwości dającej podobne skutki prawne. Dla osoby bez ideologicznego narzutu kościelnego dzielącej ludzi na dobrych i złych czy też lepszych i gorszych wg ich orientacji, wyznania, koloru skóry itp jest to jawne nierówne traktowanie, które nie powinno mieć miejsca.

                                                    > Czy dobrze rozumiem, że homoselsualista nie może wydziedziczyć tych wszystkich
                                                    > którym nie chce zapisać swojego "dobytku"?

                                                    Procedura wydziedziczenia, zarówno w przypadku homoseksualistów i heteroseksualistów wink jest obwarowana określonymi przepisami i jedynie fakt, że komuś nie chce się po swojej śmierci zostawić swojego spadku nie jest wystarczający do wydziedziczenia.
                                                    Nawet w takich sytuacjach gdy matka prostytutka robi sobie dziecko po to aby potem, nie mając emerytury wystąpić do niego w wywiązanie się z obowiązku alimentacyjnego pomimo tego, że po urodzeniu oddaje go na całe dzieciństwo do sierocińca i wpada tam raz na pół roku aby jej nie odebrano praw rodzicielskich nie jest wystarczającą podstawą do wydziedziczenia tak zaradnej mamusi...

                                                    --
                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/8/hf/vd/dlyx/4Gr6Afgi3pptWixKwX.jpg
                                                  • urko70 Re: "Chcę żyć jak człowiek, muszę jak gej" 19.07.12, 15:59
                                                    matt.j napisał:

                                                    > urko70 napisał:
                                                    > > > Twierdzę, że dziedziczenie odbywa się na gorszych warunkach niż w r
                                                    > odzinie, natomiast wspólne opodatkowanie jest niemożliwe.

                                                    To nie ja napisałem także nie manipuluj albo naucz się cytować.


                                                    > Przy czym o ile pary heteroseksualne mogą zawrzeć małżeństwo i nie będą płacić
                                                    > żadnego podatku to pary homoseksualne są pozbawione prawnej możliwości dającej
                                                    > podobne skutki prawne. Dla osoby bez ideologicznego narzutu kościelnego dzieląc
                                                    > ej ludzi na dobrych i złych czy też lepszych i gorszych wg ich orientacji, wyz
                                                    > nania, koloru skóry itp jest to jawne nierówne traktowanie, które nie powinno m
                                                    > ieć miejsca.

                                                    Tak, małżeństwo daje pewne profity pisałem o tym wiele razy, daje społeczeństwu przetrwanie, daje swoją energię, to w formie pewnych bonusów rekompensat ma pewne profity. A to że znajdą się wyjątki to zawsze i wszędzie.


                                                    > > Czy dobrze rozumiem, że homoselsualista nie może wydziedziczyć tych wszys
                                                    > tkich
                                                    > > którym nie chce zapisać swojego "dobytku"?
                                                    >
                                                    > Procedura wydziedziczenia, zarówno w przypadku homoseksualistów i heteroseksual
                                                    > istów wink jest obwarowana określonymi przepisami i jedynie fakt, że komuś nie ch
                                                    > ce się po swojej śmierci zostawić swojego spadku nie jest wystarczający do wydz
                                                    > iedziczenia.
                                                    > Nawet w takich sytuacjach gdy matka prostytutka robi sobie dziecko po to aby po
                                                    > tem, nie mając emerytury wystąpić do niego w wywiązanie się z obowiązku aliment
                                                    > acyjnego pomimo tego, że po urodzeniu oddaje go na całe dzieciństwo do sierociń
                                                    > ca i wpada tam raz na pół roku aby jej nie odebrano praw rodzicielskich nie jes
                                                    > t wystarczającą podstawą do wydziedziczenia tak zaradnej mamusi...

                                                    Wiemy, umiemy czytać także swoje mentorskie wykłady zostaw dla siebie.
                                                    Szkoda ze nie odpowiedziałeś na pytanie: dostępne czy nie? Tak, jest dostępne i jak najbardziej można skorzystać z jednego z przytoczonych warunków i wydziedziczyć.

                                                    Innymi słowy rozwiązalismy dwa nurtujące homoseksualistów problemy, problem dowiadywania się o zdrowie w szpitalu i problem spadków dziedziczenia.
                                                    A gorliwym postępowcom zasugeruję popatrzenie na skutki szeroko rozumianej politycznej poprawności. W niektórych krajach juz to widać.
                                                    --
                                                    Cytuj, komu i na co odpowiadasz.
                                                  • matt.j Re: "Chcę żyć jak człowiek, muszę jak gej" 20.07.12, 01:04
                                                    urko70 napisał:
                                                    > > > > Twierdzę, że dziedziczenie odbywa się na gorszych warunkach n
                                                    > iż w rodzinie, natomiast wspólne opodatkowanie jest niemożliwe.
                                                    >
                                                    > To nie ja napisałem także nie manipuluj albo naucz się cytować.

                                                    A zauważyłeś ile ">" jest przed tym tekstem? To chyba wyraźnie daje informacje czy to bezpośrednia twoja wypowiedź, czy też cytowana przez ciebie jakaś wcześniejsza.

                                                    > Tak, małżeństwo daje pewne profity pisałem o tym wiele razy, daje społeczeństwu
                                                    > przetrwanie, daje swoją energię

                                                    Brednie bez pokrycia w realiach. Małżeństwo samo w sobie nic więcej nie daje społeczeństwu niż związek partnerski.

                                                    > Wiemy, umiemy czytać także swoje mentorskie wykłady zostaw dla siebie.

                                                    Czytając twoje wypowiedzi odnoszę momentami wrażenie że nie tylko masz problemy z czytaniem ale i z logicznym myśleniem już nie wspominając o podstawach wiedzy w tematach, w których próbujesz się wypowiadać.

                                                    > Szkoda ze nie odpowiedziałeś na pytanie: dostępne czy nie? Tak, jest dostępne i
                                                    > jak najbardziej można skorzystać z jednego z przytoczonych warunków i wydziedz
                                                    > iczyć.

                                                    Nie, w takich przypadkach nie można wydziedziczyć co dokładnie napisałem. Ale przecież twoje zwoje przegrzałyby się gdybyś czasem starał się ten mechanizm prawny zrozumieć.

                                                    > Innymi słowy rozwiązalismy dwa nurtujące homoseksualistów problemy, problem dow
                                                    > iadywania się o zdrowie w szpitalu i problem spadków dziedziczenia.

                                                    A rozumiem, będziesz teraz uznawał się za zbawiciela gejów i lesbijek który rozwiązuje ich problemy. Wiesz, jakby to było takie proste w praktyce to nie sądzisz, że dawno sami wpadliby na takie rozwiązania a nie czekali na twoją odkrywczość ani nie domagali się związków partnerskich?

                                                    > A gorliwym postępowcom zasugeruję popatrzenie na skutki szeroko rozumianej politycznej poprawności. W niektórych krajach już to widać.

                                                    Tak, np we Francji ponad 90% zawieranych związków partnerskich jest pomiędzy osobami o rożnych płciach...

                                                    --
                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/8/hf/vd/dlyx/4Gr6Afgi3pptWixKwX.jpg
                                                  • matt.j Re: "Chcę żyć jak człowiek, muszę jak gej" 19.07.12, 08:24
                                                    urko70 napisał:
                                                    > Osoby samotne też nie mają ulg.

                                                    Ale osoby homoseksualne samotne nie domagają się aby mogły się z kimś opodatkować.
                                                    Możliwości wspólnego opodatkowania chcą mieć ze swoim partnerem/partnerką z którymi żyją w związkach podobnie jak mają to pary heteroseksualne. Nie mam wrażenia aby ktoś tu domagał się jakichś większych praw czy przywilejów dla siebie ale najzwyczajniej równych praw, równego traktowania w tym samym państwie, które to równe traktowania ma zapisane w wielu swoich przepisach prawnych.


                                                    --
                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/8/hf/vd/dlyx/4Gr6Afgi3pptWixKwX.jpg
          • urko70 Re: "Chcę żyć jak człowiek, muszę jak gej" 11.07.12, 10:38
            buka007 napisała:

            > to naprawdę smutne, że legalizacja związkow partnerskich jest w Polsce "problem
            > em" .

            Smutne by było życie dzieci pozbawionych w procesie wychowania naturalnych wzorców postępowania kobiety wobec mężczyzny i mężczyzny wobec kobiety.
            --
            Cytuj, komu i na co odpowiadasz.
            • sibeliuss Re: "Chcę żyć jak człowiek, muszę jak gej" 11.07.12, 10:43
              urko70 napisał:

              > buka007 napisała:
              >
              > > to naprawdę smutne, że legalizacja związkow partnerskich jest w Polsce "p
              > roblem
              > > em" .
              >
              > Smutne by było życie dzieci pozbawionych w procesie wychowania naturalnych wzorców postępowania kobiety wobec mężczyzny i mężczyzny wobec kobiety.

              Jakie to są naturalne wzorce - tylko bez uogólnień.
              --
              W życiu wszystko jest pożyczone
              • urko70 Re: "Chcę żyć jak człowiek, muszę jak gej" 11.07.12, 11:09
                sibeliuss napisał:

                > > > to naprawdę smutne, że legalizacja związkow partnerskich jest w Pol
                > > > sce "problemem" .
                > >
                > > Smutne by było życie dzieci pozbawionych w procesie wychowania natural
                > nych wzorców
                postępowania kobiety wobec mężczyzny i mężczyzny wobec kobiety
                > .
                >
                > Jakie to są naturalne wzorce - tylko bez uogólnień.

                Tego się nie da napisać szczegółowo. Można podać kilka przykładów ale pełnej listy nie da się przytoczyć bo życie / zwiazki są bardzo różne.
                Kobieta i mężczyzna różnią się wieloma rzeczami, tak fizycznie jak i psychicznie i ich wzajemne relacje są inne niż relacje między osobami tej samej płci. Dziecko pozbawione naturalnego wzorca rodziny nie będzie umiało lub będzie miało trudności w relacjach w swoim dorosłym życiu. O powtarzalności wzorców to chyba nie trzeba przypominać?
                Znasz powiedzenie: "chcesz wiedzieć jaka będzie Twoja zona za 30 lat to popatrz na jej matkę" ?

                Ale jak bardzo potrzebujesz to proszę: przytulanie się kobiety i mężczyzny, okazywanie uczyć między kobietą a mężczyzną, kokietowanie mężczyzny przez kobietę i adorowanie kobiety przez mężczyznę, przynoszenie kwiatów kobiecie przez mężczyznę itd.,
                --
                Cytuj, komu i na co odpowiadasz.
                  • urko70 Re: "Chcę żyć jak człowiek, muszę jak gej" 11.07.12, 11:25
                    sibeliuss napisał:

                    > A poza tymi idyllicznymi obrazkami?

                    "Tego się nie da napisać szczegółowo. Można podać kilka przykładów ale
                    pełnej listy nie da się przytoczyć bo życie / zwiazki są bardzo różne. "


                    Te idyklliczne obrazki są bardzo wazne w związku, ni jeden zwiazek rozpadł się z pwoodu braku umiejętności okazywania uczyć, umiejętności rozmowy mężczynmy z kobietą etc.
                    --
                    Cytuj, komu i na co odpowiadasz.
                          • urko70 Re: "Chcę żyć jak człowiek, muszę jak gej" 11.07.12, 12:31
                            sibeliuss napisał:

                            > Ma to bardzo duże znaczenie.

                            Ja wiem, że "duże" to przymiotnik odpowiadający na pytanie "jakie?" ale wskaż/opisz/daj przykład na związek między znaniem homoseksualistów a wskazanymi przeze mnie zachowaniami miedzy mężczyzną a kobietą.

                            --
                            Cytuj, komu i na co odpowiadasz.
                              • urko70 Re: "Chcę żyć jak człowiek, muszę jak gej" 11.07.12, 13:22
                                sibeliuss napisał:

                                > Aby coś negować trzeba to dobrze znać.

                                Dwa razy pytałem i ani razu nie wskazałeś związku pomiędzy wskazanymi przeze mnie zachowaniami między kobietą i mężczyzną, a znaniem homoseksualistów.
                                Czyli nie masz kontrargumentów na zubożenie dzieci w wzorce zachowań o których pisałem.
                                --
                                Cytuj, komu i na co odpowiadasz.
                                  • urko70 Re: "Chcę żyć jak człowiek, muszę jak gej" 11.07.12, 13:57
                                    sibeliuss napisał:

                                    > Nie czuję potrzeby na odpowiadanie dlaczego słońce świeci.

                                    To nie jest kwestia Twojej potrzeby tylko Twojego przedstawienia swoich
                                    kontrargumentów jeśli je oczywiście posiadasz. Ty mnie zasypałeś wieloma
                                    pytaniami ale jeśli tylko ja zacząłem się domagać odpowiedzi na moje pytania
                                    to zacząłeś pisać o słoneczkach i swoich potrzebach.

                                    Merytorycznie nie masz tu nic do powiedzenia.
                                    --
                                    Cytuj, komu i na co odpowiadasz.
                                    • sibeliuss Re: "Chcę żyć jak człowiek, muszę jak gej" 11.07.12, 14:44
                                      Merytorycznie to odpowiem Ci jednym krótkim zdaniem. Homoseksualizm nie jest wynaturzeniem, to są najzwyczajniejsi ludzie, którzy niczym nie różnią się od reszty populacji. A co do posiadania dzieci - kto i jakim prawem odebrałby biologiczne dziecko lesbijkom lub gejom tylko dlatego, że są homoseksualni?

                                      ps. poobserwowałem Twoją meteorytykę na innych forach - no powiem Ci, że ja naprawdę jestem pikuś.
                                      ps. II - co Cię sprowadziło na to forum, czyżby słowo gej w tytule wątku suspicious
                                      --
                                      W życiu wszystko jest pożyczone
                                      • urko70 Re: "Chcę żyć jak człowiek, muszę jak gej" 11.07.12, 15:05
                                        sibeliuss napisał:

                                        > Merytorycznie to odpowiem Ci jednym krótkim zdaniem. Homoseksualizm nie jest wy
                                        > naturzeniem, to są najzwyczajniejsi ludzie, którzy niczym nie różnią się od res
                                        > zty populacji.

                                        Merytorycznie to miałeś wykazać związek między wskazanymi zachowaniami mężczyzny w stosunku do kobiety i kobiety w stosunku do mężczyzny a znajomością homoseksualistów o którą zacząłeś pytać i tego nie wykazałeś.

                                        To czy to są zwyczajni ludzie nie ma najmniejszego związku z tym czy homoseksualizm jest wynaturzeniem. Różnią się od reszty populacji swoją orientacją seksualną.


                                        > A co do posiadania dzieci - kto i jakim prawem odebrałby biologi
                                        > czne dziecko lesbijkom lub gejom tylko dlatego, że są homoseksualni?

                                        Zacznij czytać co się do Ciebie pisze to nie będziesz stawiał takich pytań.


                                        > ps. poobserwowałem Twoją meteorytykę na innych forach - no powiem Ci, że ja nap
                                        > rawdę jestem pikuś.
                                        > ps. II - co Cię sprowadziło na to forum, czyżby słowo gej w tytule wątku suspicious

                                        Teraz pominę milczeniem te nic nie wnoszące zaczepki osobiste ale jak będą się powtarzać to zacznę odpowiadać na nie.
                                        --
                                        Cytuj, komu i na co odpowiadasz.
                                        • loczek62 Re: "Chcę żyć jak człowiek, muszę jak gej" 11.07.12, 15:13
                                          urko70 napisał:


                                          > To czy to są zwyczajni ludzie nie ma najmniejszego związku z tym czy homoseksua
                                          > lizm jest wynaturzeniem. Różnią się od reszty populacji swoją orientacją seksua
                                          > lną.
                                          Świat już tak jest zbudowany że nie zawsze białe-czarne, zero - jedynka jest w stanie to zdefiniować.
                                          pl.wikipedia.org/wiki/Homoseksualne_zachowania_zwierz%C4%85t
                                          --
                                          "Podwładny powinien przed obliczem przełożonego mieć wygląd lichy i
                                          durnowaty, tak by swoim pojmowaniem istoty sprawy nie peszyć przełożonego"
                                          short4u.pl/DwZLT
                                          • urko70 Re: "Chcę żyć jak człowiek, muszę jak gej" 11.07.12, 15:25
                                            loczek62 napisał:


                                            > > To czy to są zwyczajni ludzie nie ma najmniejszego związku z tym czy homo
                                            > seksua
                                            > > lizm jest wynaturzeniem. Różnią się od reszty populacji swoją orientacją
                                            > seksua
                                            > > lną.
                                            > Świat już tak jest zbudowany że nie zawsze białe-czarne, zero - jedynka jest w
                                            > stanie to zdefiniować.
                                            > rel="nofollow">pl.wikipedia.org/wiki/Homoseksualne_zachowania_zwierz%C4%85t

                                            Jaki to ma związek między zwyczajnością ww ludzi a tym czy homoseksualizm jest czy nie jest wynaturzeniem?


                                            --
                                            Cytuj, komu i na co odpowiadasz.
                                            • loczek62 Re: "Chcę żyć jak człowiek, muszę jak gej" 11.07.12, 15:38
                                              Homoseksualizm nie jest wynaturzeniem i załączony link tylko wykazuje że w świecie zwierząt jest również normą, a nie wynaturzeniem.. Tylko tyle, albo aż tyle...
                                              --
                                              "Podwładny powinien przed obliczem przełożonego mieć wygląd lichy i
                                              durnowaty, tak by swoim pojmowaniem istoty sprawy nie peszyć przełożonego"
                                              short4u.pl/DwZLT
                                              • urko70 Re: "Chcę żyć jak człowiek, muszę jak gej" 11.07.12, 15:50
                                                loczek62 napisał:

                                                > Homoseksualizm nie jest wynaturzeniem i załączony link tylko wykazuje że w świe
                                                > cie zwierząt jest również normą, a nie wynaturzeniem.. Tylko tyle, albo aż tyle
                                                > ...

                                                Występowanie homoseksualizmu u zwierząt ma dowodzić, że homoseksualizm jest normalny, jest zgodny z naturą?
                                                Napiszesz co więcej niż "nie jest"?

                                                Pewnie nie doczytałeś to powtórzę:
                                                "to również kwestia jak się rozumie to wynaturzenie. W moim rozumieniue
                                                jest to odstępstwo od normy, jest to coś niezgodnego naturą. I teraz pytanie
                                                czym jest zgodność z naturą? Czy to że człowiek urodził się taki a nie inny to
                                                juz oznacza że to jest naturalne? Dla tego konkretnego człowieka moim
                                                zdaniem jest to naturalne ale w większe skali, dla społeczeństwa, dla gatunku
                                                naturalne to nie jest. Dla gatunku naturalnym jest związek kobiety i mężczyzny
                                                bo taki związek daje szansę na podtrzymanie gatunku. "

                                                --
                                                Cytuj, komu i na co odpowiadasz.