A było co ukrywać?

09.07.12, 08:46
Kaczyński zmarł w 2005 roku w swoim warszawskim mieszkaniu na Żoliborzu. Jego pogrzeb na Powązkach był skromny, a w gazetach nie ukazał się żaden nekrolog. - Ponoć Jarek nie chciał, żeby stało się to pretekstem do grzebania w życiorysie ojca - mówi przyjaciółka Jadwigi Kaczyńskiej.
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114883,12094652,_Newsweek__grzebie_w_przeszlosci_ojca_Kaczynskiego_.html?lokale=warszawa
    • loczek62 Re: A było co ukrywać? 09.07.12, 08:55
      Kto walczy "dziadkiem w Wermachcie" sam kiedyś będzie się musiał zmierzyć z demonami przeszłości...
    • gazeta_mi_placi Re: A było co ukrywać? 09.07.12, 09:06
      A co takiego było w życiorysie jego ojca?
      • sibeliuss Re: A było co ukrywać? 09.07.12, 09:13
        No właśnie nie wiem, ale skoro JK nie chciał, żeby tatusia rozpamiętywano, to chyba było coś nie teges.
        • loczek62 Re: A było co ukrywać? 09.07.12, 09:14
          A do tego "smrodek" w postaci TW "Albina"...
        • piotr_57 Re: A było co ukrywać? 09.07.12, 09:20
          sibeliuss napisał:

          > No właśnie nie wiem, ale skoro JK nie chciał, żeby tatusia rozpamiętywano, to c
          > hyba było coś nie teges.


          Tatuś prowadził roczne "studia" inżynierskie dla wyższej kadry komunistycznej, w większości związanej z aparatem bezpieczeństwa.
          • gazeta_mi_placi Re: A było co ukrywać? 09.07.12, 09:32
            To chyba gorsze niż dziadek w Wehrmachcie, nie?
            • sibeliuss Re: A było co ukrywać? 09.07.12, 09:36
              gazeta_mi_placi napisała:

              > To chyba gorsze niż dziadek w Wehrmachcie, nie?

              Generalnie byłoby tematu, gdyby nie to ze PiS i partie pochodne uwielbiają grzebanie w genealogii innych ludzi skrzętnie pomijając swoja.
            • piotr_57 Re: A było co ukrywać? 09.07.12, 10:49
              gazeta_mi_placi napisała:

              > To chyba gorsze niż dziadek w Wehrmachcie, nie?

              Zdecydowanie. To haniebne i dla inżyniera, i dla człowieka i dla powstańca.
              Nie wiadomo tylko jak go do tego "przekonano".
              • loczek62 Re: A było co ukrywać? 09.07.12, 10:54
                piotr_57 napisał:

                > Nie wiadomo tylko jak go do tego "przekonano".

                Segmentem na Żoliborzu???
                • piotr_57 Re: A było co ukrywać? 09.07.12, 11:08
                  loczek62 napisał:
                  > Segmentem na Żoliborzu???

                  Nie!! To już było "za zasługi" !
                  Przekonywali go na Koszykowej.
                  >
                  >
                  • sibeliuss Re: A było co ukrywać? 09.07.12, 11:12
                    Wielu przekonywano na Koszykowej, mojego dziadka również.
                    • piotr_57 Re: A było co ukrywać? 09.07.12, 11:36
                      sibeliuss napisał:

                      > Wielu przekonywano na Koszykowej, mojego dziadka również.
                      Wiem. Równie wielu przekonywano na Rakowieckiej, w wilii w Otwocku i kilku innych miejscach Warszawy.
                      Ale ja oduczyłem się oceniać tych, których udało się "przekonać".
                      Dowódce mojego ojca, z partyzantki, na tyle skutecznie przekonywano w Gdańsku, że dopiero za rządów Mazowieckiego ojciec go odnalazł w zamkniętym oddziale szpitala psychiatrycznego.
                      • sibeliuss Re: A było co ukrywać? 09.07.12, 11:41
                        Dlatego jestem bardzo ostrożny w takich ocenach.
                        Powstaje pytanie, czy teza o bytności ojca Kaczyńskich na Rakowieckiej jest słuszna.
                        • piotr_57 Re: A było co ukrywać? 09.07.12, 11:53
                          sibeliuss napisał:

                          > Dlatego jestem bardzo ostrożny w takich ocenach.
                          > Powstaje pytanie, czy teza o bytności ojca Kaczyńskich na Rakowieckiej jest słu
                          > szna.

                          On był na Rakowieckiej tylko po drugiej stronie ulicy. W dzisiejszym budynku SGH, tym od strony Rakowieckiej była właśnie ta "uczelnia", w której "wykładał" Rajmund Kaczyński.
                          A jak go do tego namówiono? - nie wiem.
                          I chyba nie chcę wiedzieć, to nie moja sprawa.
                          Niech mu ziemia lekką będzie.
                          • sibeliuss Re: A było co ukrywać? 09.07.12, 13:54
                            piotr_57 napisał:

                            > sibeliuss napisał:
                            >
                            > A jak go do tego namówiono? - nie wiem.

                            Dlaczego upierasz się, że go namówiono, zmuszono etc.
                            • piotr_57 Re: A było co ukrywać? 09.07.12, 14:31
                              sibeliuss napisał:
                              >
                              > Dlaczego upierasz się, że go namówiono, zmuszono etc.
                              >
                              Nie upieram się, tylko oświadczam, że nie wiem.
                              Rzadko który żołnierz AK tak łatwo "przechodził" na stronę władzy.
                              Mojego ojca zamykali do końca okresu gomuły, Rajmund w tym czasie już jeździł za granice.
                              Musiał jakoś "zblatowac" się w nową władzą. Przez szacunek do AK i jej żołnierzy wole wierzyć, że go do tego zmuszono.
                              • sibeliuss Re: A było co ukrywać? 09.07.12, 15:12
                                piotr_57 napisał:

                                > wole wierzyć, że go do tego zmuszono.

                                Zatem patrzymy na to zupełnie inaczej, bo ja dopuszczam wersję, że zrobił to dobrowolnie w imię spokojnego życia.
                                • 1zorro-bis Re: A było co ukrywać? 09.07.12, 15:27
                                  i dla synalkow....big_grin
      • 1zorro-bis Re: A było co ukrywać? 09.07.12, 09:21
        ZERO.big_grin
        gazeta_mi_placi napisała:

        > A co takiego było w życiorysie jego ojca?
      • loczek62 Re: A było co ukrywać? 09.07.12, 10:15
        gazeta_mi_placi napisała:

        > A co takiego było w życiorysie jego ojca?
        www.nie.com.pl/art9819.htm
      • king.james Re: A było co ukrywać? 09.07.12, 10:32
        gazeta_mi_placi napisała:

        > A co takiego było w życiorysie jego ojca?

        Komunistyczne powiązania, co się przecież kłóciło z tym, na czym Jarek i Lech zbudowali polityczną karierę. Ponoć nawet dostali rolę Jacka i Placka dzięki ojcu, który znał się z tym czy tamtym aparatczykiem.
        • ewa9717 Re: A było co ukrywać? 09.07.12, 14:22
          king.james napisał:

          >
          > Komunistyczne powiązania, co się przecież kłóciło z tym, na czym Jarek i Lech z
          > budowali polityczną karierę. Ponoć nawet dostali rolę Jacka i Placka dzięki ojc
          > u, który znał się z tym czy tamtym aparatczykiem.
          Wielu prawdziwych opozycjonistów miało albo rodziców jakoś tam z róznych powodów powiązanych z powojenną władzą, albo własne "zasługi" z komuchami i pewnie nikt by się tego Rajmundaspecjalnie mocno nie czepiał, gdyby ten załgany pokurcz jego synalek na siłę nie tworzył legendy mamuśki - najdzielniejszej zaocznej sanitariuszki powstańczej - i z taką zaciekłoscią nie gmerał wszystkim w życiorysach, dzieląc ludzi na lepszych i gorszych Polaków.
    • loczek62 Re: A było co ukrywać? 09.07.12, 12:28
      img201.imagevenue.com/img.php?image=812457664_nw_122_137lo.jpg#
    • marcin_rz Re: A było co ukrywać? 09.07.12, 19:03
      Moim skromnym zdaniem, bez odpowiednich układów w odpowiednim czasie i konszachtów z aparatem bezpieczeństwa to pewni bracia nie zaistnieli by jako Jacek i Placek w filmie.
      • jedzoslaw Re: A było co ukrywać? 09.07.12, 20:59
        Absolutnie podzielam Wasze wszystkie opnie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja