loczek62
11.07.12, 10:08
"Pan Tomasz Terlikowski napisał, że traktują one swe dziecko jak zabawkę, którą wystawiają na widok publiczny, za co dziecko to może spotkać przedszkolny ostracyzm."
Panie Terlikowski na ostracyzm dziecko to może wystawić tylko i wyłącznie skołtuniały "mocher" o światopoglądzie zblizonym do pana widzenia świata, który w domu przy dziecku z tegoż przedszkola będzie mówił o "zboczonych lezbach". Dziecko samo w sobie żadnej inności nie dostrzeże tylko może wynieść to z domu...
A tu felieton do którego fragmentu się odniosłem:
tomaszlis.natemat.pl/22753,panu-terlikowskiemu-panu-karnowskiemu-i-nie-tylko