skiela1
15.09.12, 01:03
Konflikt pokoleń nie tylko między rodzicami a dziećmi. "Mam 34 lata i nie rozumiem urodzonych pod koniec lat 80-tych"
"Są rozpaskudzeni, agresywni, zbyt pewni siebie" - mówi o dzisiejszych 20-latkach ich o zaledwie kilka lat starszy kolega. Dlaczego konflikt pokoleń toczy się dzisiaj nie między rodzicami a dziećmi, a pomiędzy rodzeństwem, które urodziło się w tej samej dekadzie? – Nie można już mówić o pokoleniu. Zmiany mentalne, kulturowe następują tak szybko, że pięć lat to już naprawdę dużo – tłumaczą eksperci.
natemat.pl/31123,konflikt-pokolen-nie-tylko-miedzy-rodzicami-a-dziecmi-mam-34-lata-i-nie-rozumiem-urodzonych-pod-koniec-lat-80-tych
A ja staram sie rozumiec, natomiast trudniej mi idzie w ta druga strone - starszych ode mnie.