W sprawie A. Grodzkiej raz jeszcze

14.02.13, 22:41
Cóż, posypuję głowę popiołem, albowiem wątpiłem, tymczasem nauka mnie naprostowała. Pisałem raz, że Grodzka ma DNA męskie, a zatem płeć jej jest wciąż kwestią uznaniową, natomiast genetyka rozsądza ostatecznie. Myliłem się, sprawa jest znacznie bardziej skomplikowana. Ten oto blog wiele wyjaśnił...
blog.endokrynologia.net/2013/02/10/czy-plec-jest-uwarunkowana-genetycznie/
Nie tylko DNA decyduje, bowiem wiele jest kobiet z chromosomami XY (męskimi), jak i mężczyzn z XX, a tymczasem ludzie ci wykazują zgodność tożsamości płciowej z cechami fizycznymi, chociaż chromosomy sugerują płeć odmienną. Grodzka zatem jest fizycznie kobietą, tak samo, jak wiele innych kobiet, które są nimi od urodzenia, a mają chromosomy XY. I koniec, Grodzka nie jest w mniejszym stopniu kobietą, niż inne.

www.tokfm.pl/Tokfm/1,103087,13401221,_Nie_mam_zdania__czy_Grodzka_jest_mezczyzna__czy_juz.html#MT
Gowin chciał być dyplomatyczny i uniknąć dyskusji biologiczno-politycznej, a mógł zwyczajnie się poduczyć. Jest teraz chłopcem do bicia TOK FM i okolic, ale niestety, tym razem dodatkowo się podłożył lewakom.
    • jhbsk Re: W sprawie A. Grodzkiej raz jeszcze 15.02.13, 07:56
      Gowina mi nie żal.
      • 1zorro-bis Re: W sprawie A. Grodzkiej raz jeszcze 15.02.13, 08:13
        powinien sie natychmiast zapisac do PISu....smirk
        jhbsk napisała:

        > Gowina mi nie żal.
    • izydor88 Re: W sprawie A. Grodzkiej raz jeszcze 15.02.13, 11:55
      Bo w medycynie/biologii/ jak w kinie,wszystko zdarzyć się może.
      I wszystko jest "zgodne z naturą".
      • 1zorro-bis Re: W sprawie A. Grodzkiej raz jeszcze 15.02.13, 11:59
        Klaro, mozesz mi jesze raz maila poslac? Wcielo mi gdzies Twoj adres....smirk
        • izydor88 Re: W sprawie A. Grodzkiej raz jeszcze 15.02.13, 12:08
          Z dziką przyjemnością wink
      • jedzoslaw Re: W sprawie A. Grodzkiej raz jeszcze 15.02.13, 12:16
        izydor88 napisała:

        > Bo w medycynie/biologii/ jak w kinie,wszystko zdarzyć się może.
        > I wszystko jest "zgodne z naturą".

        W takim razie, choroby też są zgodne z naturą i leczenie ich to działanie niezgodne z prawem naturalnym smile
        • izydor88 Re: W sprawie A. Grodzkiej raz jeszcze 15.02.13, 12:38
          Tak,choroby to też natura.
          I są tacy,którzy nie chcą jej poprawiać - Świadkowie Jehowy.
          "Prawo naturalne" to bardzo pojemne pojęcie...
          • izydor88 Re: W sprawie A. Grodzkiej raz jeszcze 15.02.13, 12:42
            Wracając do A.Grodzkiej - jej przykład pokazuje,jak silna jest płeć psychiczna.
    • matti.x Re: W sprawie A. Grodzkiej raz jeszcze 15.02.13, 12:50
      jedzoslaw napisał:

      > Pisałem raz, że Grodzka ma DNA męskie, a zatem płeć jej jest wciąż kwestią uznaniową,
      > natomiast genetyka rozsądza ostatecznie.


      A co to takiego jest „męskie DNA”? Od dawna uważam (na własny, niekoniecznie zewnętrzny użytek), że cała ta tzw. płeć chromosomalna, jest po drugie - już przeżytkiem, a po pierwsze – manifestacją bezradności wszelkich naszych nauk. Nośnikiem cech jest gen (albo ich grupa) nie zaś chromosom, który stanowi formę upakowania. Czym innym jest korelacja różnych zjawisk czy faktów – jak np. zestaw XY i określone elementy anatomii czy fizjologii, a czym innym absolutne (choć oparte o brak wiedzy w nauce, a nie o wiedzę) ustalanie relacji przyczynowo skutkowych.

      Ileś już lat temu stwierdzono obecność genu SRY, który oczywiście jest jedyny w swoim rodzaju, nie ma odpowiednika po stronie X, i naturalnie o „wszystkim decyduje”. Potem się okazało, że na ekspresję SRY wpływ ma Gadd45g. Za kilka(naście?) lat się pewnie okaże, że na ten ostatni mają wpływ jeszcze jakieś inne czynniki, kto wie, czy nie położone na autosomach. Do czego ma nas to wszystko prowadzić?

      Póki co, wszyscy przeciwnicy gender (no nie wszyscy, siebie do przeciwników zaliczam, acz pod dalszą część już nie podpadam) strasznie się złoszczą na płciowy relatywizm. Tymczasem prawda jest taka, że to nie nauka, ale prawo w istocie rzeczy ustala to, czy ktoś jest kobietą czy mężczyzną. Nauka może tu służyć pomocą – w takim a nie innym ustaleniu treści praw. Ale całość i tak ma charakter umowny i relatywny, bowiem nauka nie dysponuje w zakresie płci żadnym ostatecznym rozpoznaniem, a jedynie „aktualnym stanem wiedzy”. Tym bardziej więc opierałbym się na prawie, jako elemencie umowy społecznej, niż na nauce, która zresztą – jak dotąd – z żadną spójną i ogólną teorią płci tak naprawdę nie była w stanie wystąpić.

      Z punktu widzenia prawa Anna Grodzka jest kobietą. I jeśli przypisywana Gowinowi wypowiedź faktycznie miała miejsce, to była ona – nawet jak na tego człowieka – przerażająco żenująca. Ciężko mi w sumie znaleźć właściwe słowa na określenie sytuacji, w której tzw. konstytucyjny minister sprawiedliwości w takim stopniu może relatywizować prawo kierując się prywatną ideologią.
      • jedzoslaw Re: W sprawie A. Grodzkiej raz jeszcze 15.02.13, 13:16
        Tak, pojęcia "męskiego DNA" i ja dotychczas używałem, ale wiem już, że to bez znaczenia. Ale jednak jakieś podstawy czy kryteria muszą być przyjęte, aby płeć w ogóle została określona i miała określone skutki prawne. Oczywiście, że prawo decyduje, ale ono jednak powoływać się musi na fakty naukowe, na obecny stan wiedzy (nawet jeśli to tylko stan obecny, a nie ostateczny). Inaczej ciągle będą wątpliwości i kpiny. Nauka pokazuje, że geny to nie wyrocznia. A jeśli nie geny to obecność określonych organów oraz samoidentyfikacja płciowa może decydować i być wykładnią dla prawa. Idąc tym tropem, nikt nie może zatem zakwestionować kobiecości Grodzkiej. Podobny zresztą jest problem z przypadkami zoperowanego obojnactwa, kiedy to ktoś może podważyć czyjąś płeć z racji nabycia określonych cech zewnętrznych, a nie posiadania określonego pakietu genów. Otóż, geny nie są decydujące, a decydować najlepiej powinna anatomia oraz samoidentyfikacja. I tego się trzymajmy.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja