Młodzi nierozsądni?

08.04.13, 15:06
Jeszcze dwa lata temu oczekiwali, że w pierwszej pracy dostaną średnio 2 tys. 153 zł netto, dziś to już 2 tys. 798 netto. To aż 30-procentowy skok.

- Absolwenci przez portale społecznościowe mają dziś większy kontakt z rówieśnikami z zagranicy i gdy dowiadują się, ile ich kolega z podobnymi kwalifikacjami dostaje na rękę, chcą tak samo, nie biorąc pod uwagę polskich realiów – mówi dr Halina Sobocka-Szczapa z Instytutu Pracy i Spraw Socjalnych w Warszawie.

spoleczenstwo.newsweek.pl/mlodzi-nierozsadni-chca-zarabiac-wiecej-mimo-kryzysu,103258,1,1.html
    • jedzoslaw Re: Młodzi nierozsądni? 08.04.13, 15:19
      Nie wiem, gdzie oni te badania robią. Czy naprawdę młodzież jest tak naiwna, że wierzy w takie liczby?
      • skiela1 Re: Młodzi nierozsądni? 08.04.13, 15:29
        jedzoslaw napisał:

        > Nie wiem, gdzie oni te badania robią. Czy naprawdę młodzież jest tak naiwna, że
        > wierzy w takie liczby?
        >

        te 3 tys.to suma wygorowana?
        • jedzoslaw Re: Młodzi nierozsądni? 08.04.13, 15:37
          > te 3 tys.to suma wygorowana?
          >

          Niestety, w warunkach polskich, na przeważającym obszarze tego kraju- tak.
          • matt.j Re: Młodzi nierozsądni? 08.04.13, 17:21
            jedzoslaw napisał:
            > > te 3 tys.to suma wygorowana?
            > >
            >
            > Niestety, w warunkach polskich, na przeważającym obszarze tego kraju- tak.

            Szczególnie jeśli mówimy o pierwszej pracy.
            Przy czym podejrzewam, że na obszarach wiejskich czy małomiasteczkowych, generalnie poza większymi miastami, to 3 tys netto to jest bardzo dobra płaca.
            • matt.j Re: Młodzi nierozsądni? 08.04.13, 17:24
              matt.j napisał:
              > Szczególnie jeśli mówimy o pierwszej pracy.
              > Przy czym podejrzewam, że na obszarach wiejskich czy małomiasteczkowych, genera
              > lnie poza większymi miastami, to 3 tys netto to jest bardzo dobra płaca.

              Oczywiście chodziło mi o płacę niezależnie czy to 3 czy 5 praca i ile lat doświadczenia zawodowego. Myślę, że w takich miejscach przeciętnemu przyszłemu pracownikowi nie śni się nawet, że w pierwszej pracy można 3 tys netto zarabiać.
            • jedzoslaw Re: Młodzi nierozsądni? 08.04.13, 21:22
              > Przy czym podejrzewam, że na obszarach wiejskich czy małomiasteczkowych, genera
              > lnie poza większymi miastami, to 3 tys netto to jest bardzo dobra płaca.
              >

              Jak najbardziej. Mnóstwo ludzi nawet po paru latach pracy nie może liczyć na te 3 tys., a co dopiero debiutant.
    • dunajec1 Re: Młodzi nierozsądni? 08.04.13, 15:21
      "Nalezy sie" ma sie dobrze.
      • loczek62 Re: Młodzi nierozsądni? 09.04.13, 13:07
        dunajec1 napisał:

        > "Nalezy sie" ma sie dobrze.

        Muszę się z Tobą zgodzić. Krótki, ale wypełniający temat komentarz.
      • skiela1 Re: Młodzi nierozsądni? 09.04.13, 14:24
        dunajec1 napisał:

        > "Nalezy sie" ma sie dobrze.

        A ja im sie wcale nie dziwie,ze maja oczekiwania.
        • jedzoslaw Re: Młodzi nierozsądni? 09.04.13, 16:47
          skiela1 napisała:

          > dunajec1 napisał:
          >
          > > "Nalezy sie" ma sie dobrze.
          >
          > A ja im sie wcale nie dziwie,ze maja oczekiwania.
          >

          Dlaczego?
          • matt.j Re: Młodzi nierozsądni? 09.04.13, 19:01
            jedzoslaw napisał:
            > skiela1 napisała:
            > > A ja im sie wcale nie dziwie,ze maja oczekiwania.
            > >
            >
            > Dlaczego?

            Też mnie nie dziwi, że ludzie mają oczekiwania. Wręcz przeciwnie, źle byłoby gdyby ich nie mieli. Oczekiwania i dążenie do ich spełniania jest kołem napędowym gospodarki. Dlatego. Mamy wymagania, czegoś oczekujemy, pracujemy aby nasze wymagania zostały zrealizowane i spełnione.
            • loczek62 Re: Młodzi nierozsądni? 09.04.13, 19:13
              matt.j napisał:
              > Też mnie nie dziwi, że ludzie mają oczekiwania.

              Jakoś zupełnie odmiennie odczytałem ten wpis >"Nalezy sie" ma sie dobrze.<
            • jedzoslaw Re: Młodzi nierozsądni? 09.04.13, 19:37
              > Też mnie nie dziwi, że ludzie mają oczekiwania. Wręcz przeciwnie, źle byłoby gd
              > yby ich nie mieli. Oczekiwania i dążenie do ich spełniania jest kołem napędowym
              > gospodarki. Dlatego. Mamy wymagania, czegoś oczekujemy, pracujemy aby nasze wy
              > magania zostały zrealizowane i spełnione.
              >

              Jasne, ale skoro tak wszyscy mają wygórowane oczekiwania to czemu jest jak jest? Może właśnie dlatego, że starają się małym nakładem pracy napchać kieszenie ? Bo im się "należy"? Owszem, warto się cenić, ale śmieszne i z gruntu naiwne jest oczekiwanie takiej kasy widząc, jak się najczęściej w kraju zarabia.
              • purchawkapuknieta Re: Młodzi nierozsądni? 09.04.13, 20:56
                A jak się zarabia? Inaczej: kto jak zarabia?
                • grzech_o_1 Re: Młodzi nierozsądni? 09.04.13, 21:03
                  Karakanku. Pal licho kto? To w sumie mało ważne.
                  Jak ktoś obecnie za 8 godzin pracy, w normalnej normie miesięcznej zarobi 2 500 brutto, to znaczy że Pana Boga złapał za nogi. I nie ma różnicy, czy to Warszawa czy Wąchock.
    • purchawkapuknieta Re: Młodzi nierozsądni? 09.04.13, 21:11
      Cóż, przychodzi do mojej firmy na handlowca świeżynka, prosto po studiach. Na dzień dobry dostaje: samochód służbowy (opłate za parkingi i benzynę ponosi firma), laptopa, telefon, karte kredytową, podstawę ponad 3 tys. na rękę, procent od sprzedanego produktu, a od dyrektora generalnego listę narajonych klientów. Pracuje godzinowo wedle uznania, jesli potrzebuje więcej niż pewna podstawa za pierdzenie w stołek, szuka klientów. Absolwentka. (Skądinąd przefajna dziewczyna.)

      Absolwenci maja jak najbardziej naturalne oczekiwania. Ale nie w zdegenerowanym systemie koterii, kumoterstwa, poplecznictwa. Wykształcenie od dłuzszego czasu jest bez znaczenia; papier politechniki wazy tyle, co świstek z wyższej szkoły koziowólskiej. Umiejętności? Nie ma mozliwości "sprzedania się", bo w pierwszej kolejności królik rozpatruje podania krewnych i znajomych.

      A może absolwent ze świetnym pomysłem wystartuje na swoim? Ha, szybko zniechęci go do tego piramidy administracji państwowej i manna świstków, podań produkowanych na wyścigi przez tabuny biurokratów.
      • grzech_o_1 Re: Młodzi nierozsądni? 09.04.13, 21:14
        Tylko jak długo ta świeżynka w firmie popracuje? Dwa lata?
        • purchawkapuknieta Re: Młodzi nierozsądni? 09.04.13, 21:29
          A już ze trzy będzie. A wystarczy być córką derektora, który ma kolegę derektora, zaprzyjaźnionego z derektorem.
          W PKO BP zmienia się wierchuszka z każdą zmiana wachty u sterów rzadowych. A jak w rządzie są tarcia między frakcjami, to też mozna spodziewać się na ten przykład zejścia ludzi Schetyny i nastania grabarczyków z podczepionym inwentarzem. (teraz jest inny podział sił, ale juz mnie to wali)
          • grzech_o_1 Re: Młodzi nierozsądni? 09.04.13, 21:47
            Ale to już karuzela wyższych sfer. Kilka klanów, które są już kręgami zamkniętymi. Ale też jest pewne, szczebel wyżej, szczebel niżej, ale nawzajem sobie krzywdy nie zrobią. To na bank.
      • jedzoslaw Re: Młodzi nierozsądni? 09.04.13, 21:24
        purchawkapuknieta napisała:

        > Cóż, przychodzi do mojej firmy na handlowca świeżynka, prosto po studiach. Na d
        > zień dobry dostaje: samochód służbowy (opłate za parkingi i benzynę ponosi firm
        > a), laptopa, telefon, karte kredytową, podstawę ponad 3 tys. na rękę, procent o
        > d sprzedanego produktu, a od dyrektora generalnego listę narajonych klientów. P
        > racuje godzinowo wedle uznania, jesli potrzebuje więcej niż pewna podstawa za p
        > ierdzenie w stołek, szuka klientów. Absolwentka. (Skądinąd przefajna dziewczyna
        > .)
        >

        Purchawko, wielka szkoda, że w tym kraju tak mało jest pracodawców podobnych do Ciebie.

        > Absolwenci maja jak najbardziej naturalne oczekiwania. Ale nie w zdegenerowanym
        > systemie koterii, kumoterstwa, poplecznictwa. Wykształcenie od dłuzszego czasu
        > jest bez znaczenia; papier politechniki wazy tyle, co świstek z wyższej szkoły
        > koziowólskiej. Umiejętności? Nie ma mozliwości "sprzedania się", bo w pierwsze
        > j kolejności królik rozpatruje podania krewnych i znajomych.

        Zatem wiedząc o takich uwarunkowaniach trudno jest oczekiwać złotych gór. Jest to podejście zwyczajnie naiwne albo aroganckie.
        • torado Re: Młodzi nierozsądni? 09.04.13, 21:29
          młodzi pewni siebie, a życie i tak zweryfikuje wink
        • purchawkapuknieta Re: Młodzi nierozsądni? 09.04.13, 21:32
          > Zatem wiedząc o takich uwarunkowaniach trudno jest oczekiwać złotych gór. Jest
          > to podejście zwyczajnie naiwne albo aroganckie.

          Nie oczekujmy od 24latków cynizmu dzieci PRLu. To bylo raz. A dwa: podejście jest europejskie. Czego tym młodym ludziom życzę, bo w nich nadzieja, że wyprowadza Polske na prostą smile
      • matt.j Re: Młodzi nierozsądni? 09.04.13, 23:51
        purchawkapuknieta napisała:

        > Cóż, przychodzi do mojej firmy na handlowca świeżynka, prosto po studiach. Na d
        > zień dobry dostaje: samochód służbowy (opłate za parkingi i benzynę ponosi firm
        > a), laptopa, telefon, karte kredytową, podstawę ponad 3 tys. na rękę, procent o
        > d sprzedanego produktu, a od dyrektora generalnego listę narajonych klientów. P
        > racuje godzinowo wedle uznania, jesli potrzebuje więcej niż pewna podstawa za p
        > ierdzenie w stołek, szuka klientów. Absolwentka. (Skądinąd przefajna dziewczyna
        > .)

        Ale zapewne firma w której pracujesz nie jest zlokalizowana w miasteczku małym czy wsi na podkarpaciu, lubelskim, warmińsko-mazurskim czy jeszcze innym biednym obszarze a w większym mieście.
        Miasto rządzi się swoimi prawami i też i wyższymi kosztami życia, ale również za tym idą wyższe zarobki, lepsze warunki pracy bo i popyt na pracę jest wyższy. Nie czarujmy się, we wszystkich dużych miastach płace są nieporównywalnie wyższe niż w mieścinach i na wsiach. W miastach, gdzie mamy jednak większy popyt na pracowników nie ma tak nagminnego procederu zatrudniania na czarno czy też za najniższą krajową a reszta pensji w gotówce pod stołem. Niestety taki proceder w małych miastach jest czymś tak nagminnym, na tyle że ludzie nie tylko to akceptują ale są do tego tak przyzwyczajenie, że traktują to jako normę. Zresztą podobnie jak rejestrowanie się na bezrobociu za namową pracodawcy i pobieranie jednocześnie zasiłku i pensji pod stołem. Niestety takie są realia małych miast i wsi.
    • pam_pa_ram_pam Re: Młodzi nierozsądni? 09.04.13, 21:31
      Płaca w Polsce (a poniekąd i w świecie) zależy od tego, co się ma do zaoferowania oraz od tego, czy pracodawca uważa, że jest się "na musie", czy nie. W Polsce niby jest bezrobocie, ale ludzi wykształconych, pracowitych, zdolnych, jakby brakowało.
      Zawsze jest pytanie: co taki absolwent umie? I czego on absolwentem jest?
      Samo ukończenie studiów, zwłaszcza humanistycznych lub "społecznych" na uczelni prywatnej niewiele daje. Uczelnie nie uczą języków obcych. Dotyczy to także tak renomowanych, jak Politechnika Warszawska i AGH. A jak już uczą, to przygotowują do "Firsta". Po co inżynierowi FCE? Oczywiście, dobrze, jeżeli je ma. Jeszcze lepiej, jak ma AEC. Ale tak naprawdę, to potrzebna jest znajomość 5000 pojęć technicznych ze swojej branży i umiejętność pisania korespondencji służbowej w sprawach techniczno-handlowych. Kto tego uczy?!
      Jak się zna 2-3 języki obce kończąc niezłą polską uczelnię publiczną w użytecznej rynkowo specjalności, ma za sobą wakacyjne praktyki w zawodzie, a nie przy alpinistycznym myciu okien (wiem, wiem, to jest 3 razy lepiej płatne niż kreślenie AutoCADem w biurze architektonicznym, nawet u Normana Fostera na Battersea) - to można stawiać warunki "od zaraz". Nawet nie mając zawodowych uprawnień itp. - bo te przyjdą po paru latach pracy.

      Najbardziej wkurzają mnie zachęty Władz i różnych Autorytetów, by "młodzi brali swój los iw swoje ręce i zakładali własne biznesy". Bez doświadczeń, kontaktów w branży - przecież to posyłanie dzieci na wojnę.... Na 100 jeden, mający szczęście (wiedzy nie, bo skąd, jeśli jest absolwentem?) - może zostanie milionerem. Pozostałych 99 zbankrutuje, zniszczy sobie życie.

      I to tyle w tym temacie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja