czarna33
01.08.04, 17:52
Przejechalam z kumplem od wczoraj od godz 21 do dzis do 16.30 1.000
kilometrów

.Wyruszyliśmy z zamiarem dotarcia do Tyc i zainstalowalismy sie
tam o 2 w nocy

Pogadaliśmy z kolezanka,która pojechałą tam na koncerty
upamiętniajace śmierc Riedla.Po godzinie zapakowaliśmy się w samochód i
popedzilismy sobie do Zakopca

O 6-tej rano przywitały mnie
Góry...najpiekniejszy widok na swiecie...8.30 wyruszylismy na Kasprowy.Tego
mi trezba było..tej wedrówki i tych przepięknych niesamowitych
widoków..cudnych i powalajacych.O 11-tej bylismy już na
szczycie,popatrzylismy sobie jeszcze raz i kolejka w dól.W kolejce
towarzystwo super,jaja ludziska sobie robili jak nalezy i dawno sie tak nie
ubawiłam heheh.Do samochodu i powrót do domku...Super się jechało i
niesamowicie sie bawiłam.Dotarłam do domu na 16.30 i jak tylko zamkne oczy to
powraca do mnie widok z dzisiejszego poranka.I to nic ze nie spałam od 33
godzin..dla takich chwil warto zyć...