sloggi 03.08.04, 23:11 W radioodbiorniku panienka powiedziała, że propozycja sexu na pierwszej randce skreśla w jej oczach tego z którym się spotkała. Być może ten sex w jej wykonaniu ja skreśliłby w oczach tego kogoś??? Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
zaciszanin Re: Na pierwszej randce - czyli wolno, nie wolno. 04.08.04, 02:07 Myślę, że nie w tym problem - dziewczyna ma swój system wartości, na podstawie którego wie, że po pierwszej randce nie jest w stanie na tyle poznać człowieka, by mu zaufać. I dobrze. Bo w końcu czym jest sex bez miłości? BTW witam ponownie. Odpowiedz Link
wgfc Re: Na pierwszej randce - czyli wolno, nie wolno. 04.08.04, 06:53 Zaciszanin napisał: > BTW witam ponownie Cześć! Odpowiedz Link
diablica_28 Re: Na pierwszej randce - czyli wolno, nie wolno. 04.08.04, 20:34 zaciszanin napisał: "Myślę, że nie w tym problem - dziewczyna ma swój system wartości," Osobiście uważam, że nie tylko zachłyśnięcie się kimś jest tym co skłania nas do sexu, że to również kwestia poznania kogoś, może też i zaufania (jak móiwł Zaciszanin). Jednak nie wiem czy to kwestia systemu wartości i odpowiednia skala aby uznać po pierwszej randce kogoś za osobę którą warto poznawać lub nie. Napewno to kwestia sympatii - cóż jedni budzą naszą sympatię po 5 minutach rozmowy, a innych po kilku latach nie umiemy polubić. Odpowiedz Link
narysuj.mi.baranka Re: Na pierwszej randce - czyli wolno, nie wolno. 04.08.04, 11:48 sloggi napisał: > W radioodbiorniku panienka powiedziała, że propozycja sexu na pierwszej > randce skreśla w jej oczach tego z którym się spotkała. Być może ten sex > w jej wykonaniu skreśliłby ja w oczach tego kogoś??? No wlasnie. Dzieki swojemu nastawieniu dziewczyna uniknie kontaktu z kims takim. Odpowiedz Link
sloggi Re: Na pierwszej randce - czyli wolno, nie wolno. 07.08.04, 01:43 A czy masz jakiś pomysł co do pierwszej ranki? Powinno się uznać za bezsensowne kupowanie przez chłopców dziewczynom tych ubogolistnych niebieskich róż. Odpowiedz Link
narysuj.mi.baranka Re: Na pierwszej randce - czyli wolno, nie wolno. 07.08.04, 07:25 Wszystko, co jest rutynowe jest nie do przyjacia. Nie chcialabym dostac kwiatow od obcego. Na pierwszej randce najlepiej byc soba. I... nie przeciagac jej jesli nic nie czujesz, albo jesli czujesz, ze facet chce tylko kogos przeleciec. Zgadzam sie z jedna z wypowiedzi, ze mozna isc do lozka jesli obie strony tego chca, ale trzeba sie liczyc z tym, ze stworzenie wezi po takim szybkim spelnieniu bedzie bardzo trudne, wrecz niemozliwe. Odpowiedz Link
narysuj.mi.baranka Re: Na pierwszej randce - czyli wolno, nie wolno. 07.08.04, 07:30 Poza tym nie wiem czy dobrze zrozumialam Twoja hipoteze, ze seks w jej wykonaniu itd. Moze chodzilo Ci o szybki seks? Czyli innymi slowy oddanie sie facetowi na pierwszej randce? Rzeczywiscie jest to niedopuszczalne. To, ze facet zawsze jest gotowy fizycznie do seksu, nie znaczy, ze jest gotowy duchowo. To wazne rozgraniczenie. Odpowiedz Link
sloggi Re: Na pierwszej randce - czyli wolno, nie wolno. 07.08.04, 10:02 Przede wszystkim zgodzisz sie chyba ze mną, że propozycja (nie musi być słowna) sexu ze strony mężczyzny świadczy przede wszystkim o przedmiotowym traktowaniu kobiety. W sumie to nie jest randka tylko zamysł spotkania na sex, chęć wyżycia sie i nic ponadto. Odpowiedz Link
narysuj.mi.baranka Re: Na pierwszej randce - czyli wolno, nie wolno. 07.08.04, 10:20 sloggi napisał: > Przede wszystkim zgodzisz sie chyba ze mną, że propozycja (nie musi być słowna) > > sexu ze strony mężczyzny świadczy przede wszystkim o przedmiotowym traktowaniu > kobiety. Tak, wlasnie tak mysle. Zwlaszcza, ze faceta chcacego seksu mozesz poznac po tym, ze wiecej go nie zobaczysz jesli tego seksu nie dostanie. Mysle tez, ze w takim przypadku w gre wchodz kwestia niskiego poczucia wartosci u mezczyzny, jesli szuka on tylko tego co latwe i szybkie. Odpowiedz Link
sloggi Re: Na pierwszej randce - czyli wolno, nie wolno. 07.08.04, 10:31 Ponadto nie wiem czemu, ale wielu kobietom (facetom nie mniej) brakuje odwagi aby po pierwszych niefajnych wrażeniach móc podziękować za spotkanie i więcej się już nie widywać. W tej kwestii również można zastosować powiedzenie, że tego kwiata jest pół świata. Odpowiedz Link
narysuj.mi.baranka Re: Na pierwszej randce - czyli wolno, nie wolno. 07.08.04, 11:10 sloggi napisał: > Ponadto nie wiem czemu, ale wielu kobietom (facetom nie mniej) brakuje odwagi > aby po pierwszych niefajnych wrażeniach móc podziękować za spotkanie i więcej > się już nie widywać. Wiesz, to jest skomplikowane. Czasem moze nie byc zadnego wrazenia a potem okazac sie, ze ten drugi czlowiek jest najlepszym co moglo Cie spotkac. Czasem tez upajasz sie feromonami drugiej osoby a potem stwierdzasz, ze w ogole nie mozecie sie porozumiec a nawet, ze ta druga strona Cie krzywdzi. Zyje juz troche a wciaz nie wiem czym sie kierowac. Wiem jednak, ze dobra postawa jest nic nie oczekiwac. Oczekiwania bowiem latwo przeksztalcaja sie w iluzje i urojenia. Odpowiedz Link
sloggi Re: Na pierwszej randce - czyli wolno, nie wolno. 29.01.05, 13:00 Znikłaś z forum Odpowiedz Link
agniicha Re: Na pierwszej randce - czyli wolno, nie wolno. 04.08.04, 12:16 Najgorsze to więzienie z nieludzkich zasad... tak powie liberał a ja...? Ja powiem, że to sprawa baaaardzo indywidualna )) Uogólnianie mnie boli )) Odpowiedz Link
jasmin33 Re: Na pierwszej randce - czyli wolno, nie wolno. 04.08.04, 14:22 no, ja bardzo staram się powstrzymywać swe erotomańskie zapędy (chyba,ze chłop wyjatkowo niewyględny, albo niedouczony , albo ma zdkie zęby, bród pod paznokciami...)nie zawsze mi to wychodzi, wówczas mało dumna z siebie jestem....no ale cóż..Ale za to na następną rande umawiam się z odpowiednim nastawieniem...gumki strzelają! pociski trzaskają! pot się leje...karoseria powgniecana tu i tam (bo lato i ciepło )......i tak dalej...) pozdr Odpowiedz Link
jasmin33 Re: Na pierwszej randce - czyli wolno, nie wolno. 04.08.04, 14:31 ..ale robię błędy! - wybaczcie i poprawcie mnie!!! Odpowiedz Link
june.miller Re: Na pierwszej randce - czyli wolno, nie wolno. 04.08.04, 14:30 Tu nie ma reguł. Ja też raczej nie dążę do seksu na pierwszej randce, ale raz czy dwa zdarzyła mi się taka sytuacja i absolutnie tego nie żałuję, było bosssko, bo to była TA chwila, TEN nastrój i TEN facet- a że była to pierwsza randka? No cóż, trudno... Odpowiedz Link
swojadroga Re: Na pierwszej randce - czyli wolno, nie wolno. 04.08.04, 14:50 Podchodząc w ten sposób do sprawy, to która randka będzie właściwa na zaproponowanie sexu??? Według mnie absurd...Nie można powiedzieć, że na drugiej, trzeciej, siódmej, albo piętnastej...To chwila decyduje, kilka ważnych czynników...Czynników, które są ważne dla tej pary... Odpowiedz Link
senne_marzenie Re: Na pierwszej randce - czyli wolno, nie wolno. 04.08.04, 15:55 sloggi napisał: > Być może ten sex > w jej wykonaniu ja skreśliłby w oczach tego kogoś??? a ja mysle, ze to jest zupelnie bledna nadinterpretacja. Odpowiedz Link
chaladia Re: Na pierwszej randce - czyli wolno, nie wolno. 04.08.04, 20:56 Wolno, jeśli się chce. A jak się nie chce, to i z własną żoną nie należy. Co jak co, ale sex na siłę "dla przyzwoitości" lub "z obowiązku" jest duuuużo gorszy od sexu przy pierwszym spotkaniu, choćby i pod wpływem alkoholu. Diabli mnie zawsze brali na ludzi, którzy w sprawach uczuć (nwet tak niskich jak popęd seksualny) kierowali się drobnomieszczańskimi normami. Odpowiedz Link
diablica_28 Re: Na pierwszej randce - czyli wolno, nie wolno. 04.08.04, 21:11 chaladia napisał: " Diabli mnie zawsze brali na ludzi, którzy w sprawach uczuć (nwet tak niskich jak popęd seksualny) kierowali się drobnomieszczańskimi normami." Co nazywasz drobnomieszczańskimi normami?? Odpowiedz Link
chaladia Re: Na pierwszej randce - czyli wolno, nie wolno. 04.08.04, 22:25 Na przykład nakaz zachowania dziewictwa do ślubu, dla mniej wymagających zakaz uprawiania miłości po pierwszej randce, niedopuszczalność odmowy sexu przez żonę poślubionemu małżonkowi itd itp bzdury. Odpowiedz Link
cathrine1 Re: Na pierwszej randce - czyli wolno, nie wolno. 09.08.04, 22:04 chaladia wyjales mi to z ust, ale udalo Ci sie dlatego, ze ja dopiero teraz tu zajrzalam)))) Zdarzylo mi sie cos takiego jak sex na pierwszej randce, ostatnio trzy lata temu i jestesmy ze soba do dzis))) O braku wiezi z tego powodu, ze sie przespalysmy ze soba powiedziec nic nie moge, bo wiezi i wedzidla sa jak nalezy)))) Moze nietypowa jestem?))) Odpowiedz Link