sloggi
01.09.04, 19:49
Dopiero dzis mówi się, że nim padły strzały na Westerplatte bomby zapalające
spadły na Wieluń. U mnie w rodzinie ten dzień, to dzień wspomnienia początku
tragedii.
Dla mojej rodziny wrzesień Roku Pańskiego 1939 był początkiem końca.
Rok wcześniej zmarła prababka Maria Konstancja, a jej mąż po którym mam imię
powiedział - tylko jeszcze wojny nam potrzeba. Długo nie trzeba było czekać.
Moi przodkowie byli ponadprzeciętnie majętni. W archiwum rodziny jest zdjęcie
całego rodu zrobione podczas zlotu rodzinnego w kwietniu 1939 r. Eleganccy
panowie w mundurach, w garniturach. Panie w etolach, w pięknych kostiumach.
Gromada dzieci i seniorzy na pieknych soafach wystawionych przed pałac.
Podobne zdjęcie jest z Wielkiej Nocy roku 1947 w Olsztynie. Ostała się
garstka. Rodzeństwo Babci rozsypało się po świecie, 11 osób zginęło. Z majątku
pozostało kilka pogiętych sztućców, jakieś chusteczki. Majątek przejęła
Litewska Socjalistyczna Republika Radziecka - rozkułaczyła pradziadków w roku
1941. Z pałacu zrobiono dom komisarza rejonowego, a z folwarków zrobiono kołchozy.
Dziś nie mamy tam po co jechać, z cmentarza zrobiono park, dwór rozebrano
w latach 70-tych. Teraz tam stoi bunkrowaty dom kultury. Tylko park wokół
jeszcze pozostał.
nocą wszystkie kotysą szare