martuha
04.10.04, 17:06
mialam boski weekend, ale zaczelo sie psuc wczoraj wieczorem. przyjaciolka
mnie zdolowala, potem jeszcze dolozyl swoje bliski kolega, a dzisiaj
przyjaciel, chociaz chcial dobrze, zdolowal mnie zupelnie. na nieszczescie
nie moge sobie pozwolic na placze i wycie do poduszki, bo przez kolejne 50
godzin jestem w pracy na wyjezdzie sluzbowym, czyli na cenzurowanym. wlazlam
do kafejki, zeby sie wyzalic. zaraz znikam, wiec pewnie i tak nie przeczytam
potencjalnych pocieszen. buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu. ja chce zeby moj dobry
humor wrocil!