Matkę ma się tylko jedną...

12.12.04, 00:07
I należy wybaczyć jej wszystko... Każde świństwo... Każdy cios poniżej pasa...
Żeby potem nie żałować.

Czy też tak uważacie?
    • carrramba Re: Matkę ma się tylko jedną... 12.12.04, 00:22
      szarlotka.c napisała:

      > I należy wybaczyć jej wszystko... Każde świństwo... Każdy cios poniżej pasa...
      > Żeby potem nie żałować.
      >
      > Czy też tak uważacie?

      sorry, ale nie.
      • szarlotka.c Re: Matkę ma się tylko jedną... 12.12.04, 00:23
        Znasz z autopsji czy teoretyzujesz?
        • carrramba Re: Matkę ma się tylko jedną... 12.12.04, 00:25
          szarlotka.c napisała:

          > Znasz z autopsji czy teoretyzujesz?
          Nie, ja mam wspanialą Matke, ale znam sytuacje w których nie chciałabym znac
          takiej czy innej matki.
          • szarlotka.c Re: Matkę ma się tylko jedną... 12.12.04, 00:28
            Strasznie Ci zazdroszcze mamy.

            Co dla Ciebie jest taką granicą, która rozdziela sytuacje akceptowalne od tych
            nieakceptowalnych?
            • ada296 Re: Matkę ma się tylko jedną... 12.12.04, 00:38
              aż zazdroszczę tematu
              moja Mama zmarła gdy miałam 10 lat...
            • micheleone Re: Matkę ma się tylko jedną... 12.12.04, 00:47
              1. Matka, która chce śmierci swojego dziecka, albo innego wielkiego
              nieszczęścia dla niego.
              2. Która wyrzeka się swego dziecka.
              3. Która porzuca swoje dziecko dla własnej korzyści.
              4. Która wykorzystuje swoje dziecko seksualnie, albo nie reaguje, gdy kto inny
              to robi.
              5. Która odmawia pomocy w trudnej dla dziecka sytuacji, choć pomóc może.
              6. Która oszukuje swoje dziecko w celu uzyskania korzyci.
              • micheleone Re: Matkę ma się tylko jedną... 12.12.04, 00:52
                5 i 6 wybaczyłbym nawet ojcu, ale nie matce. Takie moje osobiste
                nierównouprawnienie płci. Ale skoro twierdzi się, że związek dziecka z matką
                jest silniejszy niż z ojcem, bo ona go nosi "pod sercem" przez 9 miesięcy, a
                jego wkład to "co najwyżej jakieś 20 centymetrów", to chyba zobowiązuje do
                czegoś więcej.
              • reniatoja Re: Matkę ma się tylko jedną... 12.12.04, 16:01
                micheleone napisał:

                > 1. Matka, która chce śmierci swojego dziecka, albo innego wielkiego
                > nieszczęścia dla niego.

                Nie wierze w istnienie takiej matki. Uwazam, ze to biologicznie niemozliwe,
                chciec smierci czy nieszczescia dla swojego dziecka.


                > 2. Która wyrzeka się swego dziecka.

                jest to zazwyczaj chyba tylko akto rozpaczy, nieszczescie jeszcze wieksze dla
                matki niz dla jej dziecka. Wybaczalne, jak dla mnie, bo matka to nie jest jakis
                niezlomny robot, ktory zniesie WSZYSTKO. Sa granice. Dziecko tez musi wziac na
                swoje barki odpowiedzialnosc za to, co zrzuca na barki swojej matki.


                > 3. Która porzuca swoje dziecko dla własnej korzyści.

                tu sie zgadzam.


                > 4. Która wykorzystuje swoje dziecko seksualnie, albo nie reaguje, gdy kto
                inny
                > to robi.

                jak wyzej - te sie zgadzam.

                > 5. Która odmawia pomocy w trudnej dla dziecka sytuacji, choć pomóc może.

                zalezy. Nie zawsze wyciaganie dziecka z tarapatow, tylko dlatego,z e matka moze
                to zrobic, jest najlepszym rozwiazaniem. Czasem trzeba dziecku pozwolic wziac
                swoj los w swoje rece i poniesc rowniez konsekwencje swoich czynow. Normalnej
                matce znacznie trudniej jest nie pomoc w trudnej stuacji, gdy moze to zrobic,
                ale wie, ze dla dziecka lepiej bedzie jesli nie zrobi tego, niz po prostu
                zalatwic sprawe i wyciagnac dziecko za uszy z klopotow. Ale jak mowie, to
                zalezy od sytuacji, jesli takie zachowanie kierowane jest tylko egoizmem,
                skapstwem, lenistwem, czy innym brakiem wspolczucia, to na pewno byloby to
                naganne.

                > 6. Która oszukuje swoje dziecko w celu uzyskania korzyci.

                naganne, ale nadal nie niewybaczalne.

                Generalnie zgadzam sie w 99% z teza podana na poczatku wątku. Wszystko
                wybaczylabym swojej Mamie.
            • carrramba Re: Matkę ma się tylko jedną... 12.12.04, 01:23
              szarlotka.c napisała:

              > Strasznie Ci zazdroszcze mamy.
              >
              > Co dla Ciebie jest taką granicą, która rozdziela sytuacje akceptowalne od
              tych
              > nieakceptowalnych?

              Tak, moja mama jest wspaniała. Zawsze jest obok, choc nie jest nachalna. Zawsze
              służy pomocą, ale się z nia nie narzuca. To moja Mama. Nigdy mnie nie udeżyła,
              choc miałby niejeden powód. Nie byłam pokornym dzieckiem.
              A czego nie wybaczyłabym matce ?
              znam przypadek, gdzie matka- stręczycielka pozwalała i aprobowała
              wykorzystywanie seksualne dzieci. Jak można to wybaczyc?
              Nie mozna.
              • sloggi Re: Matkę ma się tylko jedną... 12.12.04, 01:26
                Dostałem raz klapa.
                Potem Mamęcja płakała, że złamała swoje zasady - a ja ją pocieszałem.
    • sloggi Re: Matkę ma się tylko jedną... 12.12.04, 00:45
      Moja Babcia miała trzy córki i troje dzieci drugiego męża. Jedna z pasierbic
      była czarną owcą. Gdy Babcia była na łożu śmierci ta córka przyjechała z prośbą
      o wybaczenie. Nigdy do tego czasu nie widziałem takiego żalu za zmarnowane
      lata. Ale czasu nie dało się wrócić.
      • carrramba Re: Matkę ma się tylko jedną... 12.12.04, 01:14
        Zaraz zaraz Sloggi, dziecku moge wybaczyc wszystko. Matce- nie. Za
        ukształtowanie dziecka, ja jestem odpowiedzialna. Jesli czegos nie dopilnowałam-
        to noja wina. Nie dziecka. Oczywiscie inaczej ma się sprawa w przypadku
        pasierbiy czy pasierba, bo to sa inne relcje.
        pozdrawiam
        • sloggi Re: Matkę ma się tylko jedną... 12.12.04, 01:21
          Irena miała 5 lat gdy zmarła jej mama, a 6 gdy Dziadek poślubił Babcię.
    • frida2 Re: Matkę ma się tylko jedną... 12.12.04, 00:45
      Myślę, że są granice tego co można wybaczyć i nawet jeśli to jest tak bliska
      osoba jak matka, to uważam, że nie wszystko można zapomnieć.
    • glonik Re: Matkę ma się tylko jedną... 12.12.04, 03:42
      A nie nie....to zauważam, ze Matki często mają włączony jeden przycisk: "to
      MOJE" dziecko. I jesli nawet to dziecko, to stara gropa, i tak ją traktują jak
      malucha. Przynajmniej tak to robi moja. Nie cały czas, przyznam, ale zdarza jej
      się tekst, po którym mówię: "to wpadnij do mojej pracy na wywiadówkę". Trochę
      ją to tonuje, a jeśli nie, to dorzucam:"pamiętam, kiedy TY byłaś w moim wieku,
      i co robiłaś?." Obie pamiętamy, że też nie była abstynencką dziewicą, a że
      czasem o tym zapomina? Od przypominania ma mnie wink. Ale tak na serio, to miłe
      nie jest, kiedy jest mi odejmowana cyfra z przodu, a zostaje ta końcówka, np. 7
      lat.....wrrrrrrr......Ale tak to bywa, kiedy się z Matką pod jednym, nawet
      sporym, dachem mieszka.
    • ewka5 Re: Matkę ma się tylko jedną... 12.12.04, 06:48
      wybaczac zawsze warto - dla swojego zdrowia, nie dla czyjegos.
      Rodzice tez ludzie i ich zachowania takze podlegaja swego rodzaju "ocenie". Bo
      niby dlaczego nie? Bo zew krwi? neeee
      • axsa Re: Matkę ma się tylko jedną... 12.12.04, 11:59
        Ja jestem w stanie wybaczyć wszystko, kazdemu,
        bo mi wpojono, że dużo łatwiej się żyje w roli
        wybaczającego /wybaczyciela - szkoda, że nie ma takiego wyrazu/
        niz bedąc nękanym wspomnieniami i nawracającymi urazami.
        Wybaczam - wywalam to z siebie
        i nie pozwalam sobie na pielęgnowanie i przypominanie
        tego co było okropne.
      • szarlotka.c Re: Matkę ma się tylko jedną... 12.12.04, 12:00
        I o to "swoje zdrowie" właśnie mi chodzi. Wybaczałam, przyjeżdżałam i prawie
        każdą wizytę odchorowywałam. Nie widzę sensu tego dłużej ciągnąć.
        • gagunia Re: Matkę ma się tylko jedną... 12.12.04, 12:30
          sa rzeczy, ktorych wybaczyc sie nie da, nawet wlasnej matce. ja na szczescie
          mam kochajaca mame, ale znam matki, ktorych postepowanie mnie poraza. od kiedy
          mam dziecko zachowania niektorych matek raza mnie po dwakroc, a pewne sprawy
          najzwyczaniej nie mieszcza sie w moje glowie.
        • ewka5 Re: Matkę ma się tylko jedną... 12.12.04, 17:44
          szarlotka.c napisała:

          > I o to "swoje zdrowie" właśnie mi chodzi. Wybaczałam, przyjeżdżałam i prawie
          każdą wizytę odchorowywałam. Nie widzę sensu tego dłużej ciągnąć.

          * a dlaczego utozsamiasz wybaczenie z dalszym kontaktem??
          Mozna wybaczyc i zamknac drzwi.
    • zoskaanka Re: Matkę ma się tylko jedną... 12.12.04, 12:44
      niestety, nie mogę się zgodzić
      moja matka przekroczyła wszelkie granice i nie jestem w stanie wybaczyć, tym
      bardziej, że ona tego niechce
      • muraszka1 Re: Matkę ma się tylko jedną... 12.12.04, 18:39
        Zoskaanka,Twoja Mama jest i Ty jestes,warto porozmawiac szczerze.
        Ja juz wiem,jak boli,kiedy juz nic nie mozemy zmienic.
        Kiedy przychodzi to nieodwracalne.sad
        • szarlotka.c Re: Matkę ma się tylko jedną... 12.12.04, 18:55
          Nie raz starałam się rozmawiać szczerze. Nie raz wydawało mi się, że mama
          rozumie. Wyciągałam ręke i...

          Zarówno ja jak i ojciec zdajemy sobie sprawę z tego, że mama powinna pójść do
          psychologa, ale nie wiemy co zrobić, żeby poszła.
          Boję się o ojca, bo ona go zamęczy.
          • carrramba Re: Matkę ma się tylko jedną... 12.12.04, 18:58
            szarlotka.c napisała:

            > Nie raz starałam się rozmawiać szczerze. Nie raz wydawało mi się, że mama
            > rozumie. Wyciągałam ręke i...
            >
            > Zarówno ja jak i ojciec zdajemy sobie sprawę z tego, że mama powinna pójść do
            > psychologa, ale nie wiemy co zrobić, żeby poszła.
            > Boję się o ojca, bo ona go zamęczy.

            Wyjściem bardzo dobrym jset zaproszenie psychologa do domu. Mama, nie musi
            wiedziec, że to psycholog. Po prostu, to będzie znajomy/znajoma, któregoś z Was.
            Ja tak kiedyś w życiu zrobiłam, i dobrze zrobiłam smile)
            • ewka5 Re: Matkę ma się tylko jedną... 12.12.04, 22:36
              carrramba napisał:

              > Wyjściem bardzo dobrym jset zaproszenie psychologa do domu. Mama, nie musi
              wiedziec, że to psycholog. Po prostu, to będzie znajomy/znajoma, któregoś z Was
              Ja tak kiedyś w życiu zrobiłam, i dobrze zrobiłam smile)

              * hmm, zadziwiajace. I tenze psycholog postawil diagnoze?
          • zoskaanka Re: Matkę ma się tylko jedną... 12.12.04, 19:08
            szarlotka, współczuję
            moja matka niszczyła przez wiele lat moją siostrę, teraz od 4 lat próbuje
            zniszczyć ojca, ale się nie dajemy
            tyle że tata musi to odchorować, wkrótce idzie do szpitala
        • zoskaanka Re: Matkę ma się tylko jedną... 12.12.04, 19:06
          Muraszka, rzecz w tym, że moja matka znalazła sobie inną rodzinę i nie chce
          rozmawiać ani ze mną ani ze swoją drugą córką, ani ze swoim 5-letnim wnukiem
          nie niszczy to mojego życia, nie to nie, dla mnie ona przestała istnieć
          gdyby kiedykolwiek jednak chciała moje przebaczenia, nie dostanie go
    • sasha_m Re: Matkę ma się tylko jedną... 12.12.04, 20:20
      Ja nie mam już Mamy. Za Jej życia bywało różnie, była kochana, ale pewne zadry
      tkwiły we mnie. Ona wybaczała mi wszystko, a ja pamiętałam... Długo po śmierci
      stawała mi przed oczami właśnie w tych złych momentach. Strasznie rozpaczałam i
      nie mogłam się z tym pogodzić... Minęło - teraz pamiętam tylko to, co było
      najlepsze smile I oddałabym kilka lat życia, żeby ciągle była ze mną...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja