carrramba 07.01.05, 21:00 Nie znałam swoich Dziadków. Nie zachowały się żadne zdjęcia. Wszystko zginęło w płomieniach Powstania Warszawskiego. Nie mam żadnych pamiątek. Tylko symboliczne groby. Nic więcej. Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
gagunia Re: Nie znam ciepła słowa DZIADEK 07.01.05, 21:27 moj dziadek ze strony ojca zmarl, kiedy mialam chyba 3 lata, wiec znam go tylko ze zdjec. drugi dziadek zmarl, gdy mialam 10 lat. pamietam go dobrze, mimo, ze minelo juz ponad 19 lat od jego smierci. pamietam jak mi dawal cukierki, jak mi naprawial sandaly (byl szewcem, jak darl sie na babcie, kiedy wpadlam w kaktusy wystawione przez nia na podworko no i pamietam pogrzeb w dniu moich imienin, kiedy moj mlodszy kuzyn rechotal jak glupi, a ja wylam najbardziej ze wszystkich.... a pozniej babcia musiala chodzic ze mna do lazienki, bo sie balam ducha dziadka Odpowiedz Link
mika_1 Re: Nie znam ciepła słowa DZIADEK 07.01.05, 23:16 Zawsze zalowalam, ze nie moglam poznac Ojca swojego Ojca. Zmarl, kiedy moj Ojciec mial 1,5 roku. Wiem o nim tylko tyle, ze byl zabojczo przystojny i ze byl bardzo dobrym czlowiekiem, ze ludzie do niego lgneli. Choc minelo juz 50 lat od jego smierci, ciagle jeszcze spotykam ludzi, ktorzy znali mego dziadka i mile go wspominaja. Dzis mialby prawie 90 lat... I zawsze brakowalo mi kontaktu z tym facetem, ktorego znam z opowiadan i ze zdjec... Musial byc wspanialy... Ciesze sie jednak, ze jestem do niego bardzo podobna... Kiedy patrze w lustro patrze w Jego oczy... Odpowiedz Link
sloggi Re: Nie znam ciepła słowa DZIADEK 08.01.05, 01:49 Wiem, że jestem szokujaco podobny do ojca mojej Mamęcji. Pierwsze jego zdjęcie zobaczyłem mając 19 lat i z wrażenia musiałem usiąść. Zmarł w roku 1950 mając 42 lata. Drugiego dziadka kojarzę jak przez mgłę, ale wspomnień nie mam żadnych. Odpowiedz Link
glory Re: Nie znam ciepła słowa DZIADEK 08.01.05, 12:29 Dziadka ze strony Mamy zabral kacap .Zalomotal kolbami 17 wrzesnia(Kosow Poleski ).Kazal Babci sie spakowac. Dal na to pol godziny.( co za szczodrosc). Dziadka zabrali do lasu, a Babcie z Mamusia wywiezli daleko za Ural. Do tej pory nie wiemy co sie z dziadkiem stalo ,choc latwo mozna sie domysliec. Dziadek byl aktorem w miejscowym teatrze i pracowal w ratuszu.(Dla ciekawosci dodam ze Kosciuszko byl chrzczony w Kosowie Poleskim). A Dziadek ze strony Taty zginal w powstaniu. Walczyl w oddziale "Baszta" na Ochocie. Taka moja krotka historia na temat "Nie znam ciepla slowa Dziadek". Odpowiedz Link
eulalija Re: Nie znam ciepła słowa DZIADEK 08.01.05, 12:44 Dziadek ze strony Mamy umarł, nim się urodziłam. Drugi dziadek był oschłym, zimnym, ciężko pracującym mężczyzną, niski, chudy, o ciemnej cerze nie wzbudzał we mnie żadnych ciepłych uczuć. Trochę chyba się go bałam, potem podrosłam, zaczęłam go nie lubić. Zmarł, gdy miałam 13 lat. Nie znam ciepła słowa Dziadek. Odpowiedz Link
martuha Re: Nie znam ciepła słowa DZIADEK 08.01.05, 13:00 pamietam mjego kochanego dziadka, ktory umarl jak mialam 7 lat. to bylo tak dawno temu. zawsze umialam go naciagnac na rozne przyjemnosci. na wate cukrowa, na cukierki, na misia w kiosku itp. wspolnie bawilismy sie przy ukladaniu znaczkow pocztowych w klaserze, przy zbieraniu etykietek z pudelek od zapalek, przy grze w karty. w jego trabancie czulam sie jakbym brala udzial w wsycigach formuly pierwszej. drugi dziadek, od strony ojca, jest osoba, ktora nie wzbudza we mnie zadnych uczuc. potrafie dostrzec jego inteligencje, madrosc, zainteresowania, ale jednoczesnie nie mamy ze soba o czym rozmawiac. przy okazji rodzinnych spotkan jestem w stanie przewidziec kazde pytanie, jakie mi zada. myle sie jedynie w ich kolejnosci. od jakiegos czasu cierpi na raka i zmaga sie z choroba, ale nie wspolczuje mu jako dziadkowi, lecz jako czlowiekowi, ktory jest dla mnie obojetny. moze wynika to z tego, ze jako dziecko mialam z nim maly kontakt. poza tym dziadek zawsze najbardziej kochal sposrod czworki potomstwa swoja jedyna corke i realizuje sie jako dziadek w stosunku do jej dzieci. Odpowiedz Link