maria55
12.01.05, 19:41
Powiedzcie mi, proszę, jak ktoś z was postąpiłby w sytuacji jaką mam.
Do mieszkania piętro niżej jakiś czas temu wprowadzili się nowi ludzie.
Najpierw remontowali, to trwało dość długo, ale nie było najgorsze, jakiś
kontakt był, bo zakręcić wodę, bo klucz do śmietnika itp. Chętnie pomagałam.
W końcu się wprowadzili. W nocy, w okolicy, w której mieszkam, jest duża
cisza, więc chcąc czy nie chcąc słyszałam o różnych porach dnia i nocy
odgłosy rozmów czy namiętnych uniesień, nazwijmy to. Cieszyłam się, że to nie
w pionie, w którym zwykle śpię. To młodzi ludzie (para), on z wyraźną
potencją ku jej głośnemu zadowoleniu. Potem był okres przedświąteczny i
wyraźne natężenie życia towarzyskiego i osobistego do późnych godzin. Zaczęło
mnie to niepokoić. (Mam lekki sen i łatwo mnie z niego wybić. Mieszkam sama.)
Wytrzymałam jedną zabawę (krzyki, muzyka, śpiewy, tańce, bieganie z pokoju do
pokoju, trzaskanie drzwiami) aż do 5ej rano, ale gdy dwa dni później
spotkałam sąsiada, po rozmowie na zupełnie inny temat, powiedziałam mu, że
rozumiem, że od czasu do czasu przyjąć trzeba gości, ale byłabym mu wdzięczna
gdyby był uważny i trzymał ich w tej części mieszkania, z której hałas mnie
słabo dochodzi, tak bym ja mogła wtedy spać. Był miły i zdawał się rozumieć,
co do niego mówię.
Teraz okazuje się, że chyba nie. Od tego czasu ze spaniem przenieśli się do
tego samego pionu, co i ja. Odbyły się też następne zabawy. Słyszę ich tak
jakby byli pod moim łóżkiem. Tydzień temu nie wytrzymałam i przywaliłam butem
w podłogę. Wyraźnie rozbawiłam towarzystwo (godzina po 3 rano), bo ochoczo
odstukiwali głośno śmiejąc się. Zadzwoniłam, więc na 919 i poprosiłam o pomoc
w uspokojeniu rozbawionych sąsiadów, bo nie mogę spać. Byli w 10 minut.
Podziwiając prędkość działania policji nareszcie mogłam zasnąć. Przez
następne kilka dni była cisza jak makiem zasiał. Pomyślałam: doszło. Ale nie.
Ostatnie trzy dni ‘chodzę na rzęsach’, bo zasypiam dopiero po tym jak oni
pójdą spać (a to jest ok. trzeciej rano) przedtem musząc odsłuchać krzyków z
pokoju do pokoju, trzaskania drzwiami i miłosnych uniesień. Proszki na sen
nie pomagają. Hałasy są gwałtowne i wybijają mnie ze snu. Jestem coraz
bardziej zdenerwowana i napięta.
Jaka rada??