projek
23.01.05, 09:49
Pan kotek był chory i leżał w łóżeczku...
Wczoraj mnie rozłożyło. W południe 38,6 pod wieczór 39,4. POszliśmy na
pogotowie a pani mówi że nas nie przyjmie bo to nie ten rejon (na pogotowiu
pusto ja 39,4 stopnia). W końcu trafiłem tam gdzie mój rewir i było ok.
Siedzę teraz i łykam prochy. Jutro raczej nie poprowadzę 'księżyca' i nie wiem
co w ogóle będzie w radio. Na razie staram się walczyć z chrobskiem.
pozdrawiam