martuha
25.02.05, 09:46
koncze juz drugi tydzien urlopu. jak na zlosc, nigdzie nie wyjechalam z
powodow zawodowych. wraz ze mna na zwolnienie lekarskie poszli moi rodzice i
caly czas sie z nimi kotluje w domu. biegam miedzy jednym lozkiem, a drugim, a
oni strasznie marudza

juz mi sie nie chce bawic w szpital. chrzanie taki
urlop. moze to zabrzmi jakbym byla niewdzieczna i wyrodna corka, ale, cholera,
moj odpoczynek poszedl w pip, a bylo to cos, czego naprawde potrzebowalam.
teraz sobie mysle, ze lepiej byloby wyjechac gdzies, mimo wszystko i rzucu
obowiazki pracownicze. ech, juz mi lzej....