sloggi 08.03.05, 18:53 Czy mamy tutaj feministki? Mam nadzieję, że jest chociaż jedna, na czym w dzisiejszych czasach polega feminizm i emancypacja? To współczesność, czy przeżytek? Stałość w poglądach czy wybiórczość? Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
very_famous Re: Feminizm - jest czy go nie ma? 08.03.05, 19:59 Dlaczego sądzisz że iluzja? Feminizm to nie tylko manify, palenie staników i obsluga traktora w ramach równouprawnienia. Odpowiedz Link
marcotills Re: Feminizm - jest czy go nie ma? 08.03.05, 20:11 very_famous napisała: > Dlaczego sądzisz że iluzja? > Feminizm to nie tylko manify, palenie staników i obsluga traktora w ramach > równouprawnienia. -- feminizm bywa fatalny Odpowiedz Link
zettrzy Re: Feminizm - jest czy go nie ma? 09.03.05, 00:57 very_famous napisała: > Dlaczego sądzisz że iluzja? > Feminizm to nie tylko manify, palenie staników i obsluga traktora w ramach > równouprawnienia. > a ja np. bardzo lubie oblugiwac traktory i temu podobne dla wlasnej przyjemnosci, a na testach psychologicznych przydatnosci do zawodu zawsze wychodzi mi ze powinnam zostac lotnikiem, idealnie frachtowym i cos chyba w tym jest, bo mam zaliczone dwa lata zycia w zawodzie taksowkarza, musze sie przyznac ze ogromnie te prace lubilam i potrafilam wyjezdzic 300 km dziennie przy czym nie uwazam sie za pfeministke a rozmaite hasla i dzialania grup zorganizowanych do walki mnie po prostu smiesza do lez Odpowiedz Link
skiela1 Re: Feminizm - jest czy go nie ma? 08.03.05, 23:43 Feminizm to iluzja zakodowana przez mezczyzne w podswiadomosc kobiety.On chcial dobrze tylko nie zdawal sobie sprawy ze to sie odwroci wczesniej czy pozniej przeciwko niemu. Odpowiedz Link
kris01 Re: Feminizm - jest czy go nie ma? 08.03.05, 23:55 Od dawna jest równouprawnienie i femiznizm to wymysł zgnuśniałych kobiet, które nie maja pomysłu na życie - więc walka, chociażby z wyimaginowanymi problemami stanowi cel ich życia. Odpowiedz Link
very_famous Re: Feminizm - jest czy go nie ma? 09.03.05, 13:28 Chyba przesadzasz - naprawdę sądzisz że zgnuśniałej babie chce się iść i walczyć o prawa? To nie na tym feminizm polega. Odpowiedz Link
kris01 Re: Feminizm - jest czy go nie ma? 09.03.05, 13:32 Mówię o takim radykalnym feminiźmie. Wydaje mi sie, że babeczki, które za wszelka cenę chcą upodobnić sie do facetów, oscettacyjnie afiszować sie że nie chcą być traktowane przez mężczyzn w delikatniejszy sposób tak na prawdę bardzo chciałyby być tak traktowane - tylko nie są. Więc lepiej walczyć, niz przyznac sie, że czegoś mi brak. Odpowiedz Link
very_famous Re: Feminizm - jest czy go nie ma? 09.03.05, 17:52 Eeee nieee - te upodabniające się do facetów to babochłopy coś a'la obojniak. Robią wstyd i złe wrażenie. Mój ulubiony przykład takiej feministki-kretynki to mała rólka dziennikarki w filmie "Tato". Odpowiedz Link
kris01 Re: Feminizm - jest czy go nie ma? 09.03.05, 17:56 Ale zauwaz, że takie przerosniete babska własnie robia najwięcej krzyku i właśnie sprowadzaja feminizm do oscentacyjnego palenia staników i głoszenia hasła BĄDŹMY SAMOWYSTARCZALNE Odpowiedz Link
very_famous Re: Feminizm - jest czy go nie ma? 09.03.05, 18:01 No wiem wiem - niestety tak jest. I tak jak napisałam wyżej - te najgłośniejsze i wcale nienajmądrzejsze robią mnóstwo złej reklamy. Nie dziwi mnie później opinia ze każda feministka jest rozwrzeszczanym babonem z włosami na nogach. Odpowiedz Link
kris01 Re: Feminizm - jest czy go nie ma? 09.03.05, 18:04 Niestety Ale na pocieszenie dodam, że w każdej walczącej w jakiś sposób grupie znajdą się takie rozwrzeszczane jednostki, robiące niedźwiedzią przysługę reszcie. Odpowiedz Link
narysuj.mi.baranka Re: Feminizm - jest czy go nie ma? 09.03.05, 14:12 O, to jest przyklad szowinizmu dowodzacy, ze feminizm ma sens. Odpowiedz Link
kris01 Re: Feminizm - jest czy go nie ma? 09.03.05, 14:16 Super - walcz kobieto, powodzenia. Tylko równouprawnienie we wszystkich dziedzinach życia - nie niema to tamto, ze słaba istotka itd. Odpowiedz Link
narysuj.mi.baranka Re: Feminizm - jest czy go nie ma? 09.03.05, 16:42 Ja o nic nie walcze A Twoja wypowiedz jest seksistowska. Najezona. Poprzednia byla nienawistna. Czujesz sie zagrozony? Feminizm to nie tylko rownouprawnienie w kwestii dochodow czy awansu, ale przede wszystkim praca na polu jezykowych nawykow. Odpowiedz Link
kris01 Re: Feminizm - jest czy go nie ma? 09.03.05, 17:01 Jest seksistowska i najeżona dlatego, ze napisałem o równouprawnieniu we wszystkich dziedzinach zycia? A czy czuję się zagrozony? Czasami głupotą ludzi. Poza tym nie. Odpowiedz Link
wiwi_sekcja Re: Feminizm - jest czy go nie ma? 09.03.05, 16:31 Feminizm - piękna sprawa, walczymy o los kobiet, o równouprawnienie, o wyższe pensje, o dobre traktowanie, o niedyskryminowanie - hasła cudne. Podpisuję się pod nimi obiema łapami. Ale wybacz, jak słyszę okrzyki pań po czyterdziestce, które klepią ozorami jaki to wszyscy faceci to bydlaki żerujący na dobroci kobiet to słabo mi się robi. Trafiła na niewypał - trudno. Tego kwiatu to pół światu. Ale ona - stworzona do wyższych celów - zakłada stowarzyszenie, zakłada organizację i to nie służącą dobru, lecz nagonce. Nazywa mężczyzn chodzącymi fi*tami, zbiera podpisy pod deklaracją, aby słowa modlitwy "Ojcze Nasz" zamienić na "Matko Nasza". Przez takie kobiety wstydzę się przyznać, że założenia feminizmu są mi bliskie. Tak, jestem feministka, ale jakąś taką wypłowiałą. Nie spalę stanika, bo nie jest moim sztywnym gorsetem, a służy mojej wygodzie. Nie nazwę wszystkich facetów bydlakami, bo żyć bez nich nie potrafię . Stanę w obronie kobiety, która z tytułem mgr przed nazwiskiem zarabia tyle co chłopak po zawodówce (na tym samym stanowisku). Podpiszę petycję o zaostrzenie kar dla gwałcicieli. Podniosę głos na mężczyznę, który maltretuje żonę z uśmiechem na ustach krzycząc: jak się baby nie bije, to jej wątrona gnije! Denerwuje mnie gdy o feministkach mówi się, że są brzydkie, grube, nie mogą znaleźć sobie faceta i dlatego pyszczą - bo to nieprawda. To dziewczyny, kobiety, które dośc już spoglądały na ucisk swoich mam i babć i chcą po prostu być traktowane po ludzku, na równi. Odpowiedz Link
extrasuper Re: Feminizm - jest czy go nie ma? 09.03.05, 18:39 Całkowicie się z Tobą zgadzam Z jednym wyjątkiem. Piszesz tak: "[...] jak slysze okrzyki pan po czyterdziestce, które klepia ozorami jaki to wszyscy faceci to bydlaki zerujacy na dobroci kobiet to slabo mi sie robi. Trafila na niewypal - trudno. Tego kwiatu to pól swiatu. Ale ona - stworzona do wyzszych celów - zaklada stowarzyszenie, zaklada organizacje i to nie sluzaca dobru, lecz nagonce. Nazywa mezczyzn chodzacymi fi*tami, zbiera podpisy pod deklaracja, aby slowa modlitwy "Ojcze Nasz" zamienic na "Matko Nasza". Przez takie kobiety wstydze sie przyznac, ze zalozenia feminizmu sa mi bliskie." Takie myślenie to kalki i uprzedzenia, które nas degradują. Sama jestem taką własnie kobietą, która została porzucona dla młodszej, tylko dlatego, że byłam tak bezczelna i się zestarzałam i nie miało znaczenia to, że mamy małe dziecko, liczyło się tylko to, że moje nogi nie są już zgrabne. Takich porzuconych kobiet są tysiące i nie mowi się o tym, co jest istotą problemu, bo przecież te właśnie kobiety nie powiedzą wprost: jestem teraz samotna i jest mi z tym źle, nie potrafię sobie z tym poradzić. Ja już z tego wyszłam, własnie z tej koszmarnej samotności, z niezgody na to, abym była traktowana jak tylko ciało. Mam znowu bogate, piękne życie, z przyjaciółmi, znajomymi ale przede wszystkim ze swoimi pasjami, które wreszcie mogę realizować. Jednak aby do tego dojść wiele wycierpiałam. Oczywiście nie żałuję tego, bo niczego w swoim życiu nie żałuję, bo wiem, że wszystko jest po coś. Nie zakładałam stowarzyszeń, organizacji, nikogo nie szczułam i nigdy nie nazywałam mężczyzn fi*tami z tego powodu, że zostałam porzucona przez tego jednego mężczyznę. Jednak myślę, że te kobiety, które tak robią, bronią się w ten sposób, bo inaczej nie potrafią. Jestem z zasady, z założenia, tolerancyjna i staram się zrozumieć każdego człowieka jeśli tylko nie kieruje się on złą wolą. Odpowiedz Link