Kawał dobrego wica na dzień dobry:))))

19.03.05, 10:29
Główny Urząd Ceł postanowił przeprowadzić ankietę wśród celników na temat łapówkarstwa. Jedno z pytań zadawanych przez komisję brzmiało:
- Ile potrzebujesz czasu aby za łapówki kupić BMW?
Celnik na polsko-niemieckiej granicy odpowiada:
- Dwa, trzy miesiące.
Celnik na polsko-czeskiej granicy:
- No, z pół roku.
Celnik ze "ściany wschodniej" po dłuższym zastanowieniu:
- Dwa, trzy lata.
Komisja zdziwiona:
- Tak długo?
Celnik ze "ściany wschodniej":
- Chłopaki, nie przesadzajcie, BMW to w końcu duża firma...
    • koczisss Jeszcze jeden i koniec:))) 19.03.05, 10:42
      Poniedziałek 7:00
      Allah Akbar. Cały świat się o nas dowie. Dziś zamach na okupantów z Polski. Tym razem na ich ziemi. Cel - Okęcie. Tradycyjnie porwiemy samoloty - cztery. Jeden spadnie od razu, trzy sparaliżyją pozostałe porty lotnicze. Zwycięstwo jest nasze!!!
      Poniedziałek 17:00
      Cały czas nie możemy znaleźć bagaży. Nici z ataku, na dodatek możemy już stąd nie wyjechać... To nic - jutro atak na Balice - tam musi się udać!
      Wtorek 7:00
      Dziś bracia wyjechali do Balic. Nie mamy bagaży, ale sterroryzujemy obsługę plastikowymi nożami i widelcami. Będzie dobrze.
      Wtorek 18:00
      Bracia talibowie wrócili - śmierdząca sprawa: kazano im zapłacić za autostradę, a jak byli przy lotnisku (15 minut później) kazali im zapłacić znowu. Wycofaliśmy się żeby nie budzić podejrzeń. Zresztą podobno i tak w polskich samolotach nie dają sztućców, bo je się tylko kanapki. PS Jutro atakujemy siedzibę polskiego rządu.
      Środa 8:00
      Dziś atak na polski parlament - mamy już dwa autobusy z przyczepami załadowane karbidem. Trotyl ukradli nam w poniedziałek na lotnisku, nic innego nie dało się skombinować. Autobusy wyjeżdzają o 8:30 - godziny wyjazdu przyczep jeszcze nie znamy - tajemnica. Plan jest prosty - przejeżdzamy przez warszawę i pierdut. Allach jest wielki!!!
      Środa 17:30
      Znów coś poszło nie tak. Bez problemów dotarliśmy do celu, ale droga była zablokowana przez samochody. Na wszystkich biało-czerwone wstążki. W każdym jeden kierowca-samobójca . Chyba przewidzieli nasz atak i wystawili swoich żołnierzy (prawie sami faceci, żadnych starców i dzieci
      - elita).
      PS Te dziury po drodze to chyba też nie przypadek - czyżby planowali zaminować drogę? Jutro zmiana planów - cel: Pałac kultury. Tymczasem wycofamy się pod Warszawę...
      Czwartek 7:00
      Wstaliśmy rano bo plan wymaga szybkich posunięć, poza tym zadekowaliśmy się pod Warszawą. Wyjazd o 7:10, prejazd przez Janki, Raszyn, wysadzamy Pałac Kultury Nauki i (na) Sztuki, po czym pryskamy do Klewek, gdzie bracia talibowie podstawią helikoptery. BUŁKA Z MASŁEM.
      Czwartek 17:30
      Oddam życie za bułkę z masłem. Stoimy od rana w Raszynie. Jakieś pacany w biało-czerwonych krawatach w kółko chodzą po pasach. Nie da sie przejechać - próbowaliśmy ich staranować, na szczęście Ahmed zauważył leżące po drugiej stronie odwrócone brony. Dobrze że nie szarżowaliśmy - nie byłoby jak wrócić do Janek do McDonalda... PS Tym razem rzucili przeciwko nam starców i baby - widocznie nas lekceważą. Ale my mamy plan - wrócimy w nocy
      Piątek 6:30
      Wreszcie przechytrzyliśmy wroga - przyjechaliśmy w nocy. Siedzimy przed stadionem Legii (X-ciolecia był większy, ale jakieś męty się kręciły).
      Piątek 7:30
      Super wiadomość - namówiliśmy na akcję jakąś wycieczkę - przyjechała autokarami i od razu zgodziła się na akcję. Mają nawet własne siekiery, materiały wybuchowe i transparenty. Idzie nam jak z płatka. Allach nam sprzyja.
      Piątek 16:30
      Nie, noooo. Co za ludzie - nie dość, że sami dostali pałami, to jeszcze pobili naszych braci talibów. LUDZIE JAK KTOŚ MA BRODĘ TO JESZCZE NIE ZNACZY ŻE JEST ŻYDEM. Żydzi mają PEJSY! Patrzcie trochę uważniej...
      Mam tego dość. Kit z polską. Jutro atakujemy SALWADOR!
      Sobota 1:30
      Jak podaje rzecznik Straży Granicznej, niedaleko przejścia granicznego w Kołbaskowie zatrzymano grupę wychudzonych, obdartych i głodnych starców. Umyto ich i ubrano. Na migi prosili, żeby nie strzyc bród. Niestety - nawet tłumaczom z ośrodka dla zbiegłych rumunów nie dało się ze starcami dogadać. Tyle tylko wiadomo, że chcieli jechać do Ameryki z jakąś "pracą". Zapewne to kolejna grupa Pakistańczyków z jakiejś ubogiej wioski. Odsyłamy ich dziś LOT-em. Wyglądają na wzruszonych.
    • marcotills Kocziss Witzenmeister ;) 19.03.05, 10:51
      Siedzi facet nad stawemi łowi ryby. W pewnym momencie wynurza się żaba i
      pyta:
      - Proszę Pana, czy ja mogłabym wejść na spławik i skoczyć do wody?
      - A skocz sobie - odpowiada facet.
      Żaba skoczyła, a facet dalej łowi ryby. Po chwili żaba znowu się wynurza
      i
      pyta:
      - Proszę Pana, a czy ja mogłabym jeszcze raz wejść na spławik i skoczyć
      do
      wody?
      - No to skocz sobie - odpowiada facet.
      Żaba skoczyła, a facet dalej łowi ryby. Po chwili żaba znowu się wynurza
      i
      pyta:
      - Proszę Pana, a czy ja mogłabym usiąść koło Pana?
      - A siadaj - odpowiada facet.
      Żaba siada koło faceta, a ten dalej łowi ryby. Siedzą tak sobie w
      milczeniu, aż ze stawu wynurza się druga żaba i pyta:
      - Proszę Pana, czy ja mogłabym wejść na spławik i skoczyć do wody?
      Na to pierwsza żaba:
      - Spierdalaj! Dobrze mówię, Proszę Pana?
      • koczisss Re: Kocziss Witzenmeister ;) 19.03.05, 10:54
        Ha ha hasmile))
      • koczisss Albo jeszcze jeden, a co!?:)))) 19.03.05, 10:57
        Przechodzień pyta wędkarza:
        - Biorą?
        - Nie bardzo.
        - Złapał pan coś?
        - Jednego.
        - Gdzie jest?
        - Wrzuciłem go do wody.
        - Duży był?
        - Taki jak pan i też mnie wkurzał
        • marcotills Re: Albo jeszcze jeden, a co!?:)))) 19.03.05, 11:01
          koczisss napisał:

          > Przechodzień pyta wędkarza:
          > - Biorą?
          > - Nie bardzo.
          > - Złapał pan coś?
          > - Jednego.
          > - Gdzie jest?
          > - Wrzuciłem go do wody.
          > - Duży był?
          > - Taki jak pan i też mnie wkurzał
          --
          odlotowysmile))
          • koczisss Re: Albo jeszcze jeden, a co!?:)))) 19.03.05, 11:06
            Spotyka się dwóch przyjaciół. Jeden z nich jest od niedawna żonaty.
            - Dlaczego nie chodzisz już na ryby?
            - Żona mi nie pozwala.
            - Spróbuj zrobić tak jak ja. W piątek przygotowuję sobie sprzęt wędkarski i chowam go w piwnicy. W sobotę rano kiedy wstaję z łóżka, odkrywam kołdrę i patrzę na cielsko mojej żony, i mówię:
            - I to ma być moja żona? Taki hipopotam?
            Wtedy zaczyna się awantura, ona wygania mnie z domu, a ja zabieram sprzęt z piwnicy i idę nad rzekę. Wieczorem wracam do domu z rybami, żona jest zadowolona i godzimy się do następnej soboty... Spróbuj tej metody!
            Świeżo upieczony małżonek przygotował wszystko za radą przyjaciela. Wstaje rano w sobotę, odkrywa kołdrę pod którą pi naga małżonka i mówi:
            - A do diabła z rybami!
            • koczisss A teraz 3, bo krótkie:)))) 19.03.05, 11:09
              Kowalski zagaduje starego wędkarza:
              - I co, biorą?
              - Biorą panie, biorą... Dzisiaj wszyscy biorą, tylko nikt nie chce się dać złapać.



              -I co, biorą, panie Nowak? - pyta Franek.
              - Biorą, biorą. Wczoraj teczkę mi zabrali, a dzisiaj już rower.



              - Jaka dzisiaj woda? - pyta Franek Kowalskiego, który łowi już od świtu.
              - Znakomita! Ryba ani myli z niej wyłazić.
              • marcotills Jeden bardzo krótki ;-) 19.03.05, 11:17
                wchodzi facet do wody i mówi:
                - te, ryba, posuń się!
                • koczisss Re: Jeden bardzo krótki ;-) 19.03.05, 11:24
                  smile
    • koczisss A to dawka humoru na popołudnie:))) 19.03.05, 14:45
      Poruczniku! Dowiedziałem się wczoraj, że wróciliście do obozu pijani i na dodatek pchając taczkę!
      - Tak jest, panie majorze.
      - Ja was zdegraduję! Zamknę w areszcie! I długo nie wydam żadnej przepustki!
      - Tak jest, panie majorze.
      - I nic nie macie na swoje usprawiedliwienie?
      - W tej taczce był pan, panie majorze...
    • koczisss Re: A to dawka humoru na popołudnie:))) 19.03.05, 14:47
      Szeregowy Oferma! Już po raz trzeci w tym miesiącu prosicie o przepustkę z powodu nagłej choroby dziadka.
      - Tak jest panie sierżancie. Sam już się nawet zastanawiałem, czy dziadek nie symuluje.
    • koczisss Re: A to dawka humoru na popołudnie:))) 19.03.05, 14:51
      Ciemna noc, amerykański bombowiec leci na akcję. Cel: zrzucić spadochroniarzy na wyznaczony obszar na terytorium wroga. Samolot zatoczył krąg, zapala się czerwona lampka, następnie zielona, grupa komandosów wyskoczyła nad celem. Z wyjątkiem jednego...
      Dowódca: Skacz... Tchórzliwy komandos: Nnnie...
      Dowódca: Dlaczego nie? Komandos: Bbbo się bbboje...
      Dowódca: Skacz, bo pójdę po pilota!!! Komandos: Ttto idź...
      Po chwili dowódca wraca z pilotem, a ciemno jest jak w d*.*ie.
      Skacz - mówi pilot - bo cię wyrzucimy siła... Komandos nadal odmawia opuszczenia samolotu: Nnnie, bbbo się bbboje... W ciemności słychać kotłowaninę, w końcu udaje im się wypchnąć go z samolotu.
      Zdyszani siedzą w ciemnym wnętrzu: - Silny był - mówi dowódca.
      - Nnno, chhhyba ccoś tttrenował...

      I wystarczy, bo jak to mówią. Co za dużo to i... za dużosmile))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja