Ja Macocha...

29.03.05, 19:11
Dziś Jego syn spytał kiedy będę Jego mamą?
Powiedziałam,że już masz mamę on (zgodnie z prawdą) odpowiedział,że nie ma
mamy bo ona pije i on nie chce takiej mamy tylko mnie.
Jestem w t.z.w.kropce ponieważ dziecko ma 6 lat(jest bardzo dziecinny)i nie
chce go nastawiać przeciw matce.Zostawiła go ale to ona nią jest.
Co mówić wtedy dziecku?
A może nie to forum?
ale ja chętnie usłyszę waszę opinię
    • mary.austin Re: Ja Macocha... 29.03.05, 19:17
      Może zainteresuje Cię to forum forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=14479
    • sloggi Re: Ja Macocha... 29.03.05, 19:18
      Odpowiem Ci tak.
      Moja Bacia była wdową, wyszła za wdowca, którego dzieci miały: 6, 11 i 15 lat.
      Była dla nich jak matka i po roku cała trójka bez szemrania sama postanowiła
      mówić do Babci - Mamo.
      Nie oznaczało to ujmy dla prawdziwej matki, a było wyrazem więzi emocjonalnej
      jaka powstała pomiedzy nimi, a nową żoną ich ojca.
      • rene8 Re: Ja Macocha... 29.03.05, 19:34
        Dzięki.
        Ale Jego mama żyje(jak to juz inna historia).
        I potrafi sie pojawić raz na pół roku.
        Uważam ,że nie powinien jej zapominać.
        A widzę ,ze wszystko robi w tym celu.
    • skiela1 Re: Ja Macocha... 29.03.05, 19:48
      nie wolno ci dziecka oddtracac jezeli garnie sie wlasnie do Ciebie.Jest bardzo
      zagubiony w tym wszystkim,dobrze ze ma ciebie i ojca.
      • mary.austin Re: Ja Macocha... 29.03.05, 19:54
        Swego czasu miałam podobne rozterki. Uznałam, iż należy podkreślać, że
        prawdziwa mama jest jedyna i najważniejsza. I absolutnie nie ma to nic
        wspólnego z odtrącaniem !!!
        • rene8 Re: Ja Macocha... 29.03.05, 19:58
          To takie wszystko trudne....
          A przecież jestem matką.
          Mam swoje,choć czuje jak bym miała dwoje.
          • groha Re: Ja Macocha... 29.03.05, 20:23
            Rene, jedyne czego naprawdę potrzeba dziecku, to poczucie
            bezpieczeństwa i akceptacji. Ktoś musi mu to dać. Jeśli on
            wybrał ciebie, a Ty czujesz, że możesz, to mu to daj!
            Skoro pyta Cię o to, kiedy zostaniesz jego mamą, to znaczy,
            że nie czuje się pewnie. Jeśli to możliwe, daj mu to słowo
            "mama". Ono czasem znaczy dla dziecka więcej, niż myślimy.
            A z tego co piszesz, jesteś dla niego kimś o wiele ważniejszym,
            niż biologiczna matka. No i sama stwierdzasz, że już masz dwoje
            dzieci... Będzie dobrze, tylko się nie gryź. Dobra macocha jest
            sto razy lepsza od złej matki!
        • vitalia Re: Ja Macocha... 29.03.05, 20:08
          rene .. napisałaś na początku ,że ma 6 lat i jest bardzo dziecinny ..A jaki
          ma być? To że teraz sprawia wrażenie zagubionego i bardziej dziecinnego niż
          powinien być 6cio latek ,to całkiem naturalne.On rozpaczliwie potrzebuje
          matki.I jeśli nie ma tamtej przy nim, będzie ją widział w kobiecie,którą sobie
          upatrzy.To tragedia małego zagubionego w życiu dorosłych chłopca.Oczywiście że
          matką jego nie jesteś,ale bądż jego przyjacielem takim żeby mógł Ci się
          zwierzyć,poskarżyć itp.On bardzo tego potrzebuje,bo jest właśnie na takim
          etapie rozwojowym, że matka właśnie a nie ojciec jest dla niego osobą
          najważniejszą.Nie wiem jakie stosunki młączą Cię z ojcem chłopca,ale postaraj
          się chociaż dać mu odrobinę uczucia.On nie musi zapominać o matce,ale skoro
          teraz jej nie ma, to można dać mu chociaż poczucie,że ktoś jeszcze o nim myśli
          skoro tamta go porzuciła.
    • alras Re: Ja Macocha... 29.03.05, 21:29
      Mam trochę pokręcony życiorys, a raczej moje dzieci. Ale wiem napewno że dzieci
      w dzisiejszych czasach akceptują drugą żonę lub drugiego męża jeżeli traktuje
      sie je jak własne. Całkiem normalnie przyzwyczajaja sie do faktu,że mają dwie
      mamy i dwóch tatusiów. Trzeba tylko podchodzic do nich zwyczajnie i przytulic i
      ukarać gdy jest taka potrzeba. Myślę jednak, że to ty masz wątpliwości co do
      partnera. Jak kochać to z całym dobrodziejstwem inwentarza. Tym bardziej, że
      takie dziecko nas akceptuje, gorzej jest z 16-sto latkami. Przemyśl całą sprawę
      i dobrze się zastanów. Można bardzo skrzywdzić takie dziecko gdy wszystko sie
      szybko rozsypie. Dla niego jest wazne poczucie bezpieczeństwa i stabilności. Na
      temat prawdziwej matki nie masz co dyskutować - przyjdzie czas samo zrozumie
    • aankaa postaraj się być przyjacielem malucha 29.03.05, 22:43
      matką jest ta kobieta, która jest "w tym czasie, w tej sytuacji"
      a tłumaczenie, że ma już (biologiczną) mamę - zostaw na później
      • aankaa Re: postaraj się być przyjacielem malucha 29.03.05, 22:46

        • Re: Ja Macocha...
        rene8 29.03.2005 19:58 + odpowiedz


        To takie wszystko trudne....
        A przecież jestem matką.
        Mam swoje,choć czuje jak bym miała dwoje.

        ===
        i niech to drugie (nie Twoje) zawsze to czuło
Inne wątki na temat:
Pełna wersja