Dodaj do ulubionych

Czy to nie przesada??? Czy to nie obiboctwo??

04.04.05, 09:49
Znalazłem taki artykuł w Stołecznej a w nim coś takiego: (cytuje):
"Przedstawiciele większości centrów handlowych i hipermarketów wczoraj nie
potrafili powiedzieć, czy dziś otworzą sklepy." (mowa o poniedziałku)
źródło:
miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,2636226.html
Rozumiem że dla niektórych wczorajszy dzień był ważnym dniem i sklepy zostały
pozamykane (choć osobiście byłem przeciwny zamykaniu wszystkiego jak
popadnie). Rozumiem także że niektórzy wyrażali oburzenie (sam nie miałem nic
na obiad i szukałem głodny przez 1,5 godziny czynnego sklepu wczoraj).
Również na forum Warszawy było sporo komentarzy nt. temat (wystarczy zerknąć:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=51&w=22340531&v=2&s=0 )

Dobra w porządku ale to było wczoraj. Ale przepraszam, czy ze względu na
śmierć papieża mam głodować do jego pogrzebu do jasnej ciasnej? Tak się
zdarza że większe zakupy robie raz na tydzień. I to niekoniecznie w
Hipergigamarkecie. Ale przecież nawet BOMI nie było wczoraj otwarte. Ale to
było wczoraj. A dzisiaj? Czytam i nie mogę uwierzyć: "Przedstawiciele
większości centrów handlowych i hipermarketów wczoraj nie potrafili
powiedzieć, czy dziś otworzą sklepy."

Dobra to co mamy zdychać z głodu? Mamy codziennie szukać sklepów otwartych i
tracić na to 1,5 godziny? Czy to nie przesada? Czy to nie zwykłe obiboctwo?
Ja rozumiem że jest żałoba, ale spożywać, oddychać i inne różne czynności
fizjologiczne trzeba wykonywać.

Czy śmierć papieża i żałoba nie są przykrywką dla totalnego lenistwa? To co
może ja też mam to olać i nie iść do pracy?
Obserwuj wątek
      • rysio.ochucki Re: Czy to nie przesada??? Czy to nie obiboctwo?? 04.04.05, 10:27
        OK niedziela była wczoraj. Uważasz że tak powinno być przez cały tydzień? Do
        smutów w TV mogę przywyknąć, zawsze mogę go wyłączyć. Do Kina, teatru mogę
        również nie iść, mam jeszcze filmy i rozrywkę w necie. Ale chyba jeść coś
        trzeba? A może niczym tyrania większości (o której pisał A. de Tocqueville)
        chcecie zastosować tym którzy mają inne zdanie terapie odchudzającą?
        • mary.austin Re: Czy to nie przesada??? Czy to nie obiboctwo?? 04.04.05, 10:53
          rysio.ochucki napisał:

          > OK niedziela była wczoraj. Uważasz że tak powinno być przez cały tydzień? Do
          > smutów w TV mogę przywyknąć, zawsze mogę go wyłączyć. Do Kina, teatru mogę
          > również nie iść, mam jeszcze filmy i rozrywkę w necie. Ale chyba jeść coś
          > trzeba? A może niczym tyrania większości (o której pisał A. de Tocqueville)
          > chcecie zastosować tym którzy mają inne zdanie terapie odchudzającą?
          >
          Do kogo masz pretensje? Czy decyzję właściciela o zamknięciu sklepu można
          nazwać tyranią większości?
          Twoje posty brzmią dramatycznie, mam wrażenie , że słabniesz z głodu, jeśli nie
          masz siły dotrzeć do czynnego sklepu (np. sieci Społem czy Żabka), chętnie
          podzielę się moimi zapasami żywności.


    • sasha_m Re: Czy to nie przesada??? Czy to nie obiboctwo?? 04.04.05, 10:35
      Mówić tu o lenistwie i obiboctwie jest grubą przesadą. Tak to mogą myśleć sobie
      pracownicy sklepów (hura, mamy wolne!), a nie jego właściciele, którzy ponoszą
      z tego tytułu jakieś straty (łatwo psujące się towary, dzienny utarg) - z ich
      strony jest to więc jakieś wyrzeczenie. Nie wnikam tu, czy to jest właściwa
      forma żałoby czy nie smile
    • rysio.ochucki Wszyscy rozumują tutaj odwrotnie ???? 04.04.05, 12:00
      Dobra... wyjaśnie to może w inny sposób bo widzę że albo część osób nie
      zrozumiała moich intencji i pytania.

      Co było wczoraj to było wczoraj. Jestem w stanie to zrozumieć (chociaż tego nie
      popieram). Fakt było uciążliwe dla mnie znalezienie sklepu. W końcu znalazłem
      sklep, gdzie zrobiłem niezbędne zakupy pozwalające mi przeżyć do dnia
      następnego (chodzi o żywność i takie tam inne pier**oły do potrzeb
      fizjologicznych jak np. srajtaśma).

      W porządku. Tylko jedna ważna kwestia. Czy tak będzie już codziennie do dnia
      pogrzebu? Ja rozumiem że w dniu pogrzebu również sklepy będą zamknięte. Szanuje
      taką decyzję. Ale czy z powodu śmierci papieża przez parę dni mam być skazany
      na sklepy -jak wczoraj- (które z tego tytułu tak wywindowały ceny że za głupią
      bułke płace 1 PLN)???

      Oczywiście nie jestem jedną z tych osób co jeżdżą do Hipermarketu po jedną
      głupią bułkę. Ale czy takie decyzje zamykające wszystkie większe okoliczne
      sklepy (nie piszę o Gigamarketach) nie są przesadzone?
      • f.l.y Re: nie wszyscy :) 04.04.05, 12:12
        każdy ma po trosze racji...

        Wielki Człowiek - Wielka Sprawa.....

        a życie leci dalej....nie można wszystkim narzucać żałoby...w tv, w zakupach i
        itp...

        człowiek musi mieć wybór - chcesz nosić żałobę - noś, chcesz - idziesz do
        kościoła...chcesz oglądasz w tv programy o Papieżu, nie chcesz - przełącz i
        obejrzyj co innego...

        nie dano nam /mniejszości/ wyboru - przykre....
        • rysio.ochucki To prawda... Inne ciekawe spostrzeżenia mam 04.04.05, 12:32
          Nie jest aż tak tragicznie źle przecież. Zawsze można wyciągnąć rower i w
          piękną wiosenną pogodę ruszyć siną w dal... No tak, tyle że podstawowe sprawy
          żywnościowe niektórym zaprzątają głowę. Ale dzisiaj nie jest chyba aż tak
          źle... Niektóre sklepy są jednak otwarte, ba nawet otwarte są cukiernie... A w
          nich smile

          Posłuchajcie, rzadko kupuje dla siebie coś w cukierni, ale moja luba uwielbia
          słodycze. I od czasu do czasu zaglądam tam w celu zakupienia dla niej
          jakiegoś "frykasa". Co ciekawe kremówki widziałem tam raz, może dwa razy (w
          przeciągu całego jej funkcjonowania). A tymczasem dzisiaj. Co widzę?
          Przypadek??? A może to są właśnie przykłady na to?:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=11207&w=22362235&a=22365119
          Że część osób zbija kase na tym, a część wybiórczo niczym stadko baranów (a nie
          owiec) idzie czcić coś o czym w ogólnie nie ma pojęcia?
          (na myśli mam tzw. katolików nie praktykujących zza miedzy o których pisałem
          już tutaj:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=11207&w=22363154&a=22367420
          • dc22 Praca 04.04.05, 15:32
            Po pierwsze - zeby bylo jasne (choc nie musze tlumaczyc). DO pracy zalozylam,
            tak jak czesc wspolpracownikow, czarny stroj. Nie dlatego ze wypada, ze
            manifestuje, tylko ze chcialam. Sobotnio niedzielne wydarzenia ogladalam, gdy
            czulam ze juz za duzo poszlam na spacer, na nabozenstwo do malego kosciolka.
            Wierze, czuje, mysle. Ale..
            Spotkalam sie dzis z pytaniem w firmie czy bedzie wolny piatek. Rzucone to
            zostalo tak jakby ktos cieszyl sie ze moze bedzie przedluzony weekend. Nie
            rozumiem. Nie, inaczej - rozumiem ale nie chce pojac. Czyzby wszystko juz mozna
            bylo wykorzystac dla wlasnej wygody??


            ps. Myslalam o wzieciu urlopu w piatek. Bo tak czuje, mysle i.. chce....
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka