sloggi
13.04.05, 21:37
A jak Hermenegildy to czas na Teatrzyk Zielona Gęś, którego gwiazdą była
Hermenegilda Kociubińska - poetka hermetyczno-sympatyczna.
Teatrzyk Zielona Gęś
ma zaszczyt przedstawić
rozrzewniająco-oszałamiający
spektakl wigilijny
pt.
Zamarzający chłopczyk
Oprawa sceniczna: Bracia Rojek.
Manewrowanie kurtyną - przy sznurku: prof. Bączyński. Sztuczne zęby p.
Hermenegildy Kociubińskiej
z zakładu dentystycznego
Antoni Rumba - Spadkobiercy" Uwaga! Zaczynamy! A więc po pierwsze:
Śnieżek:
(prószy) Po drugie:
Gwiazdka:
(wschodzi) Po trzecie:
Serca ludzkie :
(masowo roztkliwiaja się)
Hermenegilda Kociubińska
(do Zamarzającego Chłopczyka) : O, biedny Zamarzający Chłopczyku!
Zamarzający Chłopczyk:
(nie odzywa się ani stawem, ponieważ jest pokryty skorupą śniegu i lodu)
Hermenegilda Kociubińska:
Ach, nie odzywasz się, biedaku. Widocznie zmarzłeś na kość. To nic, ptaszyno
moja. Zaraz zawiozę cię do mojej błękitnej sypialenki, odchucham, oddmucham,
nakarmię, napoję, a potem zapalimy choinkę z aniołkiem i będziemy śpiewać
kolędy. Ulica obsypała cię śniegiem, ja natomiast obsypię cię prezentami.
Chałwy mam dwa i pół kilo. Taksówka!
Taksówka:
(odwozi Hermenegildę i Chłopczyka do błękitnej sypialni)
Chłopczyk
(w błękitnej sypialence): Naprzód śledzia. (spod tającego śniegu wynurzają się
potężye wąsy rzekomego chiopczyka, jest to trzydziestoletni dryblas jak dąb i
na schwał)
Hermenegilda
(pada pod wpływem wzruszenia na kolana): Na Jowisza! Toć to prawdziwy
mężczyzna! Nareszcie trochę mężczyzny w moim samotnym życiu. O, święty
Mikołaju, stokrotne dzięki za ten piękny podarek gwiazdkowy.
Święty Mikołaj
(z zaświatów): Proszę uprzejmie.
K U R T Y N A