warto czasem ponegocjować

17.04.05, 20:02
oczywiscie w przemyslany i cywilizowany sposób. Zwłaszcza tyczy się to
sklepów, urzędów, transakcji itp. A jeśli coś nie jest wprost zapisane jako
nasze prawo, któremu odpowiada czyjś obowiązek, to zawsze możemy spróbować się
odwołać do czyjejś dobrej woli, chęci wspólpracy.
Natchnął mnie do napisania tego posta mail od pewnej babki z allegro, gdzie
sporo kupuję, czasem coś sprzedam. Otóż istnieje taka opcja jak odwołanie
oferty na prośbę licytującego.
poprosiłam o to, ale sprzedająca odpisała, że tego nie robi. Po zastanowieniu
zamailowałam, że co prawda nie jest to jej obowiązek,ale przecież możemy obie
ułatwić sobie zycie, ja uniknę niechcianego zakupu, a ona nie straci w ten
sposób potencjalnego klienta, przecież mogę kiedyś jeszcze coś kupić u niej.
warto też czasem przyznać się do błędu i pisać szczerze. Podałam prawdziwy
powód, a nie zmyslony i naprawdę wwwważny....
Jeśli się nie uda, trudno kupię spódniczkę, do czegoś będę ja nosić.Ale cieszę
sie ,zę chociaż spróbowałam się dogadać. To wam radzę, warto czasem spróbować
ponegocjować....
Kiedys byłam na praktyce w UOKiK-u. Wciąz wielu ludzi nie zna przysługujących
im praw jako konsumentom czy stronom umów. Często po prostu nawet nie
próbujemy czegokolwiek dla siebie uzyskać, zaproponować temu, cziym klientem
jesteśmy. A przecież to my-nie tylko jako wydający tam pieniądze, ale przede
wszystkim jako oosoby mogące wydać pozytywne opinie o danej firmie czy
instytucji możemy stanowić o ich bycie lub niebycie.
Przykład ze spódniczką jest bardzo banalny, ale chodzi mi także o poważniejsze
kwestie, np zakup mieszkania, samochodu, umowa o ubezpieczenie.
    • kmsanczia Re: warto czasem ponegocjować 17.04.05, 20:23
      Ja również "uprawiam" allegro i oczywiście w uzasadnionych przypadkach mogę
      zwolnić kogoś z licytacji. A jeśli ktoś pisze "sory ziomal, rezygnuję, bo
      znalazłem taniej" albo "za duże piniążki" (oryginałwink, to co? Jakieś zasady
      muszą obowiązywać, zwłaszcza przy opcji "kup teraz", bo za allegro się płaci i
      to niemało.
      Drażni mnie, kiedy ktos pisze na aukcji "jeśli cena końcowa nie będzie mi
      odpowiadać, to rezygnuję". Od tego jest cena minimalna, żeby sie zabezpieczyc
      przed sprzedaniem np. samochodu za złotówkę.
      • sloggi Re: warto czasem ponegocjować 18.04.05, 22:24
        Nie umiem się targować (niestety).
        • carrramba Re: warto czasem ponegocjować 18.04.05, 22:36
          Ja tez nie umiem. Bakszysz nie jest moja domeną sad
        • kmsanczia Re: warto czasem ponegocjować 18.04.05, 23:25
          Ja niby też nie umiem się targować, w Polsce to nawet nie lubię, bo zaraz
          wilkiem patrzą. Mój facet za to uwielbia i o dziwo okazuje się, że łatwiej o to
          w supermarkecie niż na bazarze. wink
          Ale za granicą jak mnie mudżina dorwie z bębenkami albo Turek z jakąś materią,
          to oglądam i kawałek odchodzę. On mnie goni i od razu pokazuje na kalkulatorku
          niższą cenę. Ja kręcę nosem i umykam, on dogania i opuszcza z ceny i tak się
          gonimy jak te króliczki aż w końcu proponuje mi cenę, jaką jestem w stanie
          zapłacić. smile
          • f.l.y Re: warto czasem ponegocjować 19.04.05, 11:26
            staram się zawsze wytargowac coś na bazarkaach, u babek z kwiatami...itp
            w sklepach większych nie, choć parę lat temu czytałam, że można...
            na allegro płacę tyle ile dana rzecz kosztuje...
            acha i w sklepach internetowych z agd...przy zakupie mebli, tam gdzie w grę
            wchodzą duże pieniądze...utargowałam przy zakupie wanny, sedesu i umywalki itp

            często też jak widzę emerytkę z kwiatami z ogródka, a nie typową handlarkę - to
            kupuję u emerytki - czasem koperek, którego w domu mam pod dostatkiem smile
            wolę dac babci zarobić....handlarka da sobie radę smile
Pełna wersja