O świadomości słów kilka

24.04.05, 18:18
Redakcja prosiła, żeby optymistyczniej, na przekór okolicznościom i
ochłodzeniu, które sprawiło, że młodzież płci męskiej - jeszcze kilka dni temu
roznegliżowana - teraz, zniechęcona spadkiem temperatur, zakryła długimi
spodniami zgrabne kończyny.

Więc proszę bardzo, optymizm pełną gębą: nie jesteśmy dyskryminowani.

www.innastrona.pl/bq_innabajka.phtml
Czyżby???????
    • vitalia Re: O świadomości słów kilka 24.04.05, 20:57
      Chyba trudny temat,bo nikt jakoś nie podjął dyskusji,a szkoda ponieważ temat
      jest i to dość ciężki.Wątpię czy w tym kraju coś się zmieni.Swiadomość naszych
      rodaków,ich wiedza na temat homoseksualizmu jest ...żadna.
      Ja w każdym razie jestem z wami.
      • grazia.eni Re: O świadomości słów kilka 24.04.05, 23:08
        Po malutku (baaardzo) się staram, ale na poważne teksty i rozmowy musi moja
        durna głowa jeszcze poczekać.
    • groha Re: O świadomości słów kilka 24.04.05, 23:43
      Ma być optymistycznie? Proszę bardzo! Upalne lato tuż, tużsmile
      A teraz poważnie. Rozumiem, jak jest Wam trudno. Myślę, że na to, iż nagle
      stanie się cud i obudzimy się w kraju wielkiej wiedzy, tolerancji, zrozumienia
      i wzajemnego poszanowania, nie ma zbyt wielkiej szansy. Przynajmniej jeszcze
      nie teraz. Gdy patrzę, co się dzieje, to mam tylko jedno życzenie - żeby nam
      wszystkim nie było jeszcze gorzej... Trzeba nie pękać i jakoś się trzymaćsmile
    • skiela1 Re: O świadomości słów kilka 25.04.05, 00:11
      "Czyli co?Jest tak dobrze?Mleko i miodzik?To faktycznie o co ten caly medialny
      zgielk.Nie zebym komus zle zyczyl,ale skala dobrego samopoczucia wydawalaby sie
      wrecz zaskakujaca.Chociaz raczej tylko do momentu,gdy padlo pytanie "kto o tobie
      wie?" ".
      No wlasnie,czy nie jest to jakas bajka?bo tak na prawde to wszyscy dobrze wiemy
      jak jest i nie bedziemy sie oszukiwac.Sa sytuacje ze w rodzinie jest gej albo
      lesbijka i rodzina nie wie albo udaje ze nie wie.Zastanawia mnie to bardzo bo w
      mojej rodzinie jest tez taka sytuacja, a mnie az sciska w srodku bo...musze miec
      usta zamkniete.W sumie dobrze ze widujemy sie raz w roku bo gdyby bylo czesciej
      to chyba ja w koncu wywolalabym burze w rodzinie.Jest dziewczyna ktora jest
      lesbijka,wszyscy znajomi o tym wiedza a najblizsza rodzina ,oczywiscie ze tez
      wie ale zachowuja sie tak jakby nic nie wiedzieli i ich to nie dotyczylo.I
      wyglada to tak;siedzimy przy stole a ktos z rodzinki sie odzywa,"no jak Kasiu, a
      ty kiedy przyprowadzisz jakiegos chlopaka do domu?",a mnie wtedy az
      rozsadza;czlowieku,dobrze wiesz jak jest,co robisz tej dziewczynie?Ale jakby co
      to nie moge sie odezwac bo jakby co to nikt nic nie wie.Szkoda mi jej na
      prawde,ale czy to moja rola zaczac rozmowe?jakby co, nie jest to az tak bliska
      rodzina.A z drugiej strony po co ona ma sie afiszowac.
      W tym momencie to ja sie czuje dyskryminowana .
    • groha Re: O świadomości słów kilka 25.04.05, 01:16
      Wpadło mi w oko słowo "afiszować"... Moja znajoma jest pogodzona z sytuacją, że
      jej syn mieszka ze swoim chłopakiem i jest bardzo szczęśliwy w tym związku,
      dodajmy - już paroletnim. Ona kocha go takim, jaki jest i cześć. No i pewnego
      razu, spotkałyśmy ich obu w parku, gdy szli, trzymając się za rękę. Do dziś mam
      w uszach jej syk: "czy on się musi tak afiszować?" Zapytałam wtedy: "A czego ma
      się wstydzić?" A ona odpowiedziała mi błyskawicznie: "Popatrz ile tu ludzi.
      Przecież zaraz go spotka coś przykrego" Czyli nie wstyd nią powodował, lecz
      strach, że jej dorosłe dziecko może spotkać krzywda, na którą przecież nie
      zasłużył. Bo jest fantastycznym, wrażliwym człowiekiem, umiejącym kochać i
      nikomu nie czyni źle. A mimo to, lepiej żeby się nie afiszował...
    • zettrzy Re: O świadomości słów kilka 25.04.05, 02:14
      mnie zawsze zastanawialo, co powoduje ten rodzaj nienawisci - bo niestety do
      wielu rodzajow bigoterii mozna dorobic racjonalne wytlumaczenie, ale w wypadku
      gejow?
      jedna z tych rzeczy, ktorych nie zrozumiem do konca bez wzgledu na wysilek
      • barwa1 Re: O świadomości słów kilka 25.04.05, 10:29
        Zawsze mnie zdumiewa obłuda i kołtuństwo naszego społeczeństwa. Cytuje się
        zwykle fragment badania na temat religijności Polaków, tez dotyczący DEKLARACJI
        bycia katolikiem. Odpowiedzi na dalsze pytania (sprawdzające ten katolicyzm)
        nie są publikowane tak obszernie, o wynika z nich, że jest jakaś garstka, która
        zna podstawy swojej religii i stwosuje jej zasady w życiu. Ten długi wywód po
        to, by udowodnić, że zasad nawet tych uniwersalnych moralnych nie stosujemy
        zbyt często w życiu codziennym.
        Możemy poszczycić się za to: nienawiścią do chorych na AIDS okazywaną
        bezceremonialnie zwłaszcza przez społeczności wiejskie, małomiasteczkowe, a
        przejawiającą się np. wybijaniem szyb w budynku przeznaczonym dla tych chorych;
        geja kojarzymy tylko z lubieżnym, oślizgłym typem z Dworca Centarlnego (tak
        jakby hetero lubieżnych i oślizgłych nie było), Żyd nas wykorzysta (tak jakby
        Polacy wolni byli od podobnych cech), rozwódki nie wpuszczamy do domu, żeby
        zaraza i naszej rodziny nie rozbiła (a nasi mężowie i żony mają tylko skoki w
        bok dla odświeżenia stosunków małżeńskich), dzieciom zabraniamy kontaktów z
        dziećmi z rozbitych rodzin... Możnaby jeszcze parę innych kwiatków przytoczyć...

        Żeby mieć świadomość trzeba ,jak to mówi Antony de Mello, najpierw przestać
        spać, obudzić się! No i trzeba zacząć od siebie, a to bywa najtrudniejsze... A.
    • vitalia Re: O świadomości słów kilka 25.04.05, 21:57
      serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34174,2674672.html
      No i co?? Kochają się i tyle.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja