Dodaj do ulubionych

Dał bezdomnej 41 tys. złotych (gdzie Go spotkać)

06.05.05, 16:43
Kobieta śpiąca na Dworcu Centralnym znalazła kopertę. Było w niej 41 tys.
złotych. Pieniądze zaniosła na policję, żeby sprawdzić, czy nie pochodzą z
kradzieży.

Kobieta obudziła się na dworcu. Obok niej leżała koperta z napisem „Dla
ubogich”. Zajrzała do środka i... – Przeżyłam szok, tylu pieniędzy jeszcze nie
widziałam – mówi bezdomna. Krystyna Szczepaniak po kolejowych dworcach tuła
się od 14 lat. Nie mówi, skąd pochodzi. Nie ma własnego dachu nad głową. Od
kilku lat mieszka w Warszawie na Dworcu Centralnym.

W środę wieczorem położyła się spać. Nie na głównej hali, bo stamtąd
bezdomnych wyganiają ochroniarze, tylko trochę z boku, przy skrytkach bagażowych.

Cień dobrego człowieka

– Byłam bardzo zmęczona, ułożyłam się wygodnie na swoich tobołkach, odwróciłam
się do ściany i prawie już zasypiałam – opowiada kobieta. – Wydawało mi się,
że ktoś stoi nade mną. Kiedy się odwróciłam zobaczyłam już tylko sylwetkę. A
obok leżała koperta – dodaje.

Zwykła biała koperta, a na niej niebieskim długopisem odręcznie zrobiony napis
„Dla ubogich”. Krystyna zajrzała do środka i zamarła. – Koperta wypełniona
była banknotami. Same dwusetki. Przeżyłam szok. Tyle pieniędzy na raz – mówi.

Pokwitowanie od policji

Niespodziewanie obdarowana kobieta nie wahała się ani chwili. Postanowiła
pójść z pieniędzmi na komisariat kolejowy. Dlaczego nie zatrzymała ich dla
siebie, nikogo o tym nie informując?

– To przecież tyle pieniędzy. Nie wiem, skąd one są. A jakbym poszła za to do
więzienia? Wolałam się upewnić, co z tym fantem zrobić – mówi Krystyna
Szczepaniak.

Policjanci byli bardzo zaskoczeni jej historią.– Przyszła do nas po tzw.
pokwitowanie. Chciała mieć papierek, że z gotówką wszystko jest w porządku –
mówi nam funkcjonariusz.

Sprawdzą pieniądze

Teraz Krystyna Szczepaniak na swoje 41 tys. będzie musiała trochę poczekać.–
Najpierw trzeba będzie sprawdzić, czy pieniądze nie pochodzą z przestępstwa.
Wysłaliśmy prośbę do innych jednostek policji, aby sprawdzili, czy na ich
terenie w ostatnim czasie nie zginęła większa ilość pieniędzy. Zwrócimy się
także do NBP o sprawdzenie, czy pieniądze nie są przypadkiem fałszywe. Na
pierwszy rzut oka wydaje się, że są prawdziwe – tłumaczą funkcjonariusze.

Marzeniem 56-letniej Krystyny jest własny kąt i spokój. Jest bezdomna do 14
lat, z rodziną nie ma najlepszych układów.– Nie wiem, czy te pieniądze wrócą
do mnie, czy nie. Jeśli tak, to może jakiś domek sobie kupię. Nie mam gdzie
nawet odpocząć. Jest mi potrzebny dom. Tylko tego chcę – marzy bezdomna.
Funkcjonariusze z komisariatu kolejowego chcą zaoferować pomoc pani Krystynie.
Boją, że ktoś mógłby ją okraść.

– Jeżeli ta pani będzie chciała, pomożemy jej założyć konto w wybranym przez
nią banku – mówi kom. Waldemar Płoński, naczelnik sekcji kryminalnej z
komisariatu kolejowego.

Na dworcu nic nie dają

Inni bezdomni z dworca Centralnego nie mają dobrego zdania o hojności
warszawiaków i przyjezdnych.– Tutaj jeszcze niczego nie dostałem, co najwyżej
po głowie. Czasami przychodzę się tutaj przespać. Jak chcę coś wyżebrać idę na
Nowy Świat – mówi Adam Michalak, bezdomny od 16 lat.

Co zrobiłby, gdyby ktoś jemu podarował taką sumę pieniędzy? – Chciałbym mieć
dom. Ale bez imprezy dla kumpli nie obyłoby się – rozmarza się Michalak.
Wtóruje mu Robert Polański, bezdomny od sześciu lat.– Tutaj tylko kradną mi
tobołki. Od przechodniów nie dostaje raczej nic. Czasami panie z barów ulitują
się i dadzą jakąś herbatę. To wszystko, co tutaj można dostać – mówi Robert.

Krystyna Szczepaniak chce podziękować tajemniczemu darczyńcy.– Teraz już nie
zdarza się, żeby ktoś robił innym takie prezenty. Mnie się poszczęściło. Z
całego serca dziękuję tej osobie. Niech jej się w życiu układa i szczęści–
mówi kobieta.
/Życie Warszawy/
--
"z nazwiska wnoszę iż Waść jesteś z gminu, a cham honoru nie ma"
/T.Dołęga-Mostowicz/
Czas porezydować
Obserwuj wątek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka