Kobiety a wychodzenie z domu

07.05.05, 02:09
Dzisiejszy czas wyjścia z domu mojej dziewczyny - 1h 25'. Nie jechaliśmy na 3 lata na Kamczatkę a na rowerze do mnie na noc (20 minut jazdy) Czy ktoś ma jakiś pomysł jak temu zaradzić?

- Którą koszulkę wziąć na zmianę? Tą czy tą
- wszystko jedno
- jak wszystko jedno?
- to weź tą zieloną
- ale ja w niej grubo wyglądam
- to weź tą niebieską
- ale ta zielona bardziej Ci się podoba
- to weź tą zieloną
- no ale jak
- to weź obie
- po co obie?
- będziesz miała dwie na zmianę
- ale po co to nosić
- to wsadź do mojego plecaka, ja ci poniosę
- e, to nie to ja wezmę tylko jedną
- to weź tylko jedną
- ale którą?
- wszystko jedno
- jak wszystko jedno?
- to weź tą niebieską
- ale wcześniej mówiłeś, ze zielona ładniejsza

Tylko udusić...
    • warszawianka_jedna Re: Kobiety a wychodzenie z domu 07.05.05, 02:20
      kobieta zmienną jest...
    • skiela1 Re: Kobiety a wychodzenie z domu 07.05.05, 02:20
      Lepiej nie narzekaj,moze byc gorzejsmile,a w ogole jak Ty wytrzymujesz z taka
      maruda........o widzisz...zaraz mi powiesz ze nie jest tak zlesmile))))
      • tomek854 Re: Kobiety a wychodzenie z domu 07.05.05, 02:42
        E, to był tylko przykładowy dialog. Po pół godzinie miałem dosyć, wziąłem książkę i wypiąłem się. Wtedy do rozterek związanych z pakowaniem się (nie wiem czy to dobre słowo, skoro całe pakowanie praktycznie odbyło się w 2 minuty, jak stwierdziłem, że mam w dupie i jadę, a ona niech robi co chce) doszły "zly jesteś na mnie"?

        że może być gorzej w innych kwestiach to ja wiem, ale że może być gorzej z wychodzeniem z domu niż żeby to trwało 1.5 h to nie uwierzę...

        A owszem, źle nie jest POZA TYM. A TO mnie do szału doprowadza...


        Mieszkalem kiedyś z dziewczyną, która pomimo że była ogolona na 5mm, z całego makijażu od święta paprała sobie po rzęsach i chodziła w jeansach i wyświechtanych swetrach a mimo to przed wyjściem spędzała 1.5 w łazience...
        • skiela1 Re: Kobiety a wychodzenie z domu 07.05.05, 02:48
          Zaproponuj w sytuacjach takich jak wyjscie-O ktorej wychodzimy z domu?
          • tomek854 Re: Kobiety a wychodzenie z domu 07.05.05, 02:56
            Próbowałem - nie działa. Dowiesz sie, że np. o 16:30. A potem będziesz siedzieć do 17:15, aż w końcu Cię szlag trafi i pójdziesz sobie do komputera. A potem ok. 17:30 usłyszysz "mieliśmy wyjść godzinę temu, a Ty sobie ircujesz!"

            tongue_out

            Mam teraz nowy plan, nieco zmodernizowany. Umawiamy się na godzinę wyjścia, i 15 minut po umówionej godzinie ja wychodzę, tak czy siak. Ciekawe czy podziała?
            • skiela1 Re: Kobiety a wychodzenie z domu 07.05.05, 03:02
              Nie podziala.Pogniewa sie.
              • tomek854 Re: Kobiety a wychodzenie z domu 07.05.05, 03:05
                No to jakiś lepszy pomysł?
                • tomek854 Re: Kobiety a wychodzenie z domu 07.05.05, 03:07
                  HIhi - teraz od godziny idziemy pod prysznic - ale to wybaczam, bo jest śpiąca. W każdym razie ja już mam dosyć, i pod prysznic idę sam. Najwyżej będę spał z brudasem tongue_out
    • tomek854 Re: Kobiety a wychodzenie z domu 07.05.05, 03:31
      Ej, no naprawdę nie ma na to sposobu? sad
      • skiela1 Re: Kobiety a wychodzenie z domu 07.05.05, 03:57
        tomek854 napisał:

        > Ej, no naprawdę nie ma na to sposobu? sad
        >
        Taki jej uroksmile)Nie ma rady,musisz byc bardziej...torrrerllanncyjnysmile)))))
        • zettrzy Re: Kobiety a wychodzenie z domu 07.05.05, 04:21
          mniej ciapowatej dziewczynie
          1) chlop jest niepotrzebny, bo i tak da sobie rade
          2) chlop sie znudza w ciagu tygodnia
          3) chlop przeszkadza w rozmaitych zajeciach
          jakbym byla chlopem to bym szukala tylko takich bluszczy
          • tomek854 Re: Kobiety a wychodzenie z domu 07.05.05, 20:38
            E tam. To jest nie tak. Ja potrzebuję być w związku nie po to, zeby ktoś za mnie coś robił, tylko po to, żeby z kimś coś robić wspólnie... Może jestem naiwny, ale mam nadzieję, że kobiety tak samo myślą...

            Bo popatrz sobie na to z drugiej strony:
            1. Chłop bez baby tym bardziej da sobie radę
            2. Znudzanie jak to jest - każdy wie
            3. Nana przeszkadza w rozmaitych zajęciach...

            Więc ja, jako chłop powinienem szukać takich dziewczyn, które jak najmniej mi działają na nerwy, nie? smile
            • skiela1 Re: Kobiety a wychodzenie z domu 07.05.05, 20:59
              tomek854 napisał:




              > Więc ja, jako chłop powinienem szukać takich dziewczyn, które jak najmniej mi
              d
              > ziałają na nerwy, nie? smile
              >

              Zgoda,wiec w czym problem?
              • tomek854 Re: Kobiety a wychodzenie z domu 08.05.05, 00:18
                E, ta mi nie działa na nerwy w mnostwie innych rzeczy, w ktorych poprzednia mi działała. Więc postęp jest. Ale nigdy nie jest tak dobrze, żeby nie mogło być lepiej (a przynajmniej nie z kobietą) tongue_out tongue_out
            • carrramba Re: Kobiety a wychodzenie z domu 07.05.05, 21:23
              Rozumiem Cie doskonale. Ja bym wszyszła, gdyby sie facet tak pakował. Ale ja
              jestem cholerykiem a Ty chyba nie smile) I dobrze smile))
    • grazia.eni Re: Kobiety a wychodzenie z domu 07.05.05, 21:21
      Nic się nie przejmuj. W naszym małżeństwie jest dokładnie odwrotnie (szlag mnie
      trafia, jak mój połówek godzinę się wybiera) i jakoś 20 lat wytrzymaliśmy smile
      Nas z mamą nauczył Tato: Siedział sobie i czytał. O umówionej godzinie zrywał
      się i jechał. kto nie zdążył, miał problem smile)
      • skiela1 Re: Kobiety a wychodzenie z domu 07.05.05, 21:50
        grazia.eni napisała:

        > Nic się nie przejmuj. W naszym małżeństwie jest dokładnie odwrotnie (szlag
        mnie
        >
        > trafia, jak mój połówek godzinę się wybiera) i jakoś 20 lat wytrzymaliśmy smile
        > Nas z mamą nauczył Tato: Siedział sobie i czytał. O umówionej godzinie zrywał
        > się i jechał. kto nie zdążył, miał problem smile)

        Ha ha..u mnie bylo podobnie,ale go oduczylam,nikt mnie poganiac nie
        bedzie,wychodze kiedy jestem gotowa ale tez nigdzie sie nie
        spozniam.Punktualnosc jest moja zaleta(jedna z wielusmile)))
    • groha Re: Kobiety a wychodzenie z domu 07.05.05, 22:14
      Tomku, gdy dziewczyna pyta o ciuch, to pytanie zawiera więcej kokieterii i
      chęci podobania Ci się, niż niezdecydowania. Ale jeśli Ty tego nie wiesz i
      odpowiadasz - "wszystko jedno", to spójrzmy prawdzie w oczy - jesteś
      gruboskórnym potworem smile) Ja się jej dziwię, że chce z Tobą być smile))
      • skiela1 Re: Kobiety a wychodzenie z domu 07.05.05, 22:21
        groha napisała:

        > Tomku, gdy dziewczyna pyta o ciuch, to pytanie zawiera więcej kokieterii i
        > chęci podobania Ci się, niż niezdecydowania. Ale jeśli Ty tego nie wiesz i
        > odpowiadasz - "wszystko jedno", to spójrzmy prawdzie w oczy - jesteś
        > gruboskórnym potworem smile) Ja się jej dziwię, że chce z Tobą być smile))

        No czekaj czekaj groha-ona jemu sie podoba w kazdej bluzeczce.W zwiazku ,nie
        powinnismy stosowac zagrywek dypolomatycznychsmile
        A gdyby odpowiedzial-wiesz,zaloz ta biala,a ona mu na to"a w tej czerwonej to
        ci sie nie podobam?i ryk..ja bym nie ryzykowala..dla spokoju....toc z baba ma
        do czynienia.
        • tomek854 Re: Kobiety a wychodzenie z domu 08.05.05, 00:16
          Właśnie!

          Ona mi się podoba w Każdej ( a najbardziej w żadnej, no ale tak nie pójdziemy na miasto, nie? smile )
      • tomek854 O ciuchach 08.05.05, 00:29
        Po namyśle: faktycznie, odpowiedź "wszystko jedno" należalo by wymienić na odpowiedź "w obu wyglądasz ślicznie, misiu, więc nie ma to znaczenia" bo oczywistym jest, że jeżeli daną wypowiedź można zrozumieć na kilka sposobów kobieta zawsze wybierze ten najbardziej dla niej niekorzystny, nawet jaskrawie wbrew intencjom mówiącego smile
    • groha Re: Kobiety a wychodzenie z domu 07.05.05, 22:42
      No więc właśnie - z babą ma do czynienia, a jeszcze go coś dziwismile)
      • tomek854 Re: Kobiety a wychodzenie z domu 08.05.05, 00:16
        O przepraszam. Nic mnie nie dziwi. Baby to są baby i nie można ich traktować na logikę. A pytałem "jak temu zaradzić"...
        • groha Re: Kobiety a wychodzenie z domu 08.05.05, 00:42
          tomek854 napisał:

          > O przepraszam. Nic mnie nie dziwi. Baby to są baby i nie można ich traktować
          na logikę. A pytałem "jak temu zaradzić"...

          Och, Tomku, ileż w Tobie dobrotliwego i pobłażliwego zrozumienia dla babskiej
          psychiki! Jestem pod wrażeniem smile) A jeśli pytasz, to odpowiadam również
          pytaniem - co by się stało, gdybyś powiedział, zamiast "wszystko jedno", na
          przykład: "weź wyłącznie tę niebieską, wyglądasz w niej bosko, uwielbiam cię w
          niej"? Wiem, wiem, jestem babą, więc pytanie może być nielogiczne, a nawet
          tendencyjne smile)
          • skiela1 Re: Kobiety a wychodzenie z domu 08.05.05, 00:51
            Alez ona wie, ze wyglada bosko w kazdej.
            Facet sie spieszy a ona zastanawia sie nad kolorem oooo..nerwy puszczajasmile
            • groha Re: Kobiety a wychodzenie z domu 08.05.05, 01:00
              Tak, po namyśle doszłam do wniosku, że ten pośpiech wszystko tłumaczy.
              Odszczekuję potwora - hau, hau, hau! smile)
    • tomek854 A sposobu jak nie było tak nie ma :( (n/t) 08.05.05, 20:34
      • tomek854 Re: A sposobu jak nie było tak nie ma :( (n/t) 09.05.05, 16:35
        Wrzuciłem na forum motoryzacyjne, bo zanim coś się tu dowiem, to mnie jeszcze baby przekonacie, że powinienem się cieszyc smile

        Jest pomysł "zmyłka czasowa" - mówić, że jak o 18:00 to o 17:00. Tylko jak się skapnie to co wtedy? Po za tym sam bym musiał udawać, że o 17:00 wychodzę
        • groha Re: A sposobu jak nie było tak nie ma :( (n/t) 09.05.05, 16:59
          tomek854 napisał:

          > Wrzuciłem na forum motoryzacyjne, bo zanim coś się tu dowiem, to mnie jeszcze
          baby przekonacie, że powinienem się cieszyc smile

          To jeszcze wątpisz w to, że powinieneś się cieszyć?? smile)
          A co będzie, gdy zmotoryzowane bractwo poradzi Ci, abyś więcej nie czekał,
          tylko - odjeżdżał? Dopiero będziesz miał dylematsmile)
    • ernest_linnhoff Re: Kobiety a wychodzenie z domu 08.05.05, 23:45
      tomek854 napisał:

      > Dzisiejszy czas wyjścia z domu mojej dziewczyny - 1h 25'. Nie jechaliśmy na 3
      lata na Kamczatkę a na rowerze do mnie na noc (20 minut jazdy)

      Bo problem w tym, ze Ona miala dylemat czy warto jechac na ta noc i przedluzala
      rozmyslajac... he he he
      • tomek854 Re: Kobiety a wychodzenie z domu 09.05.05, 00:00
        No tak. Stwierdziłem, że baby nie pomogą i poprosiłem o radę facetów i co?

        Baby mi wmawiają, że taki ich urok, a faceci się ze mnie nabijają. Znikąd pomocy sad
        • groha Re: Kobiety a wychodzenie z domu 09.05.05, 00:07
          tomek854 napisał:

          > No tak. Stwierdziłem, że baby nie pomogą i poprosiłem o radę facetów i co?
          >Baby mi wmawiają, że taki ich urok, a faceci się ze mnie nabijają. Znikąd
          pomocy sad

          Biedulek smile) Na drugi raz, Ty jedź do niej na noc, nie będzie problemusmile)
          • skiela1 Re: Kobiety a wychodzenie z domu 09.05.05, 00:22
            Ty tak nie narzekaj,bo zaraz Sloggi wejdzie do akcji...i koniec z marudzeniem:-
            )))
            • tomek854 Re: Kobiety a wychodzenie z domu 09.05.05, 01:02
              A co sloggi zrobi?
              • skiela1 Re: Kobiety a wychodzenie z domu 09.05.05, 17:08
                tomek854 napisał:

                > A co sloggi zrobi?
                >

                Jak bedzie chcial to tez doradzi,wszyscy staraja sie pomocsmile)
                A swoja droga to wiesz co? Dlaczego jestes z kims,kto Cie drazni swoim
                zachowaniem?Czy ona w ogole cie lubi?
          • tomek854 Re: Kobiety a wychodzenie z domu 09.05.05, 01:01
            > Biedulek smile) Na drugi raz, Ty jedź do niej na noc, nie będzie problemusmile)

            E no, czasami wypadało by w domu pomieszkać. Zresztą problem, wbrew sugestiom ernesta, nie dotyczy tylko wychodzenia _do mnie_... smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja