sierzant.podsiadlik
21.05.05, 00:27
Byłam dzisiaj na Targach Książki...stan konta: zero poniżej zera absolutnego,
stan księgozbioru: plus dziesięć książek. Leczyć się powinnam, leczyć. Zwykle
nie wchodzę do księgarń, bo wiem jak to się kończy, ale raz na rok jakoś
sobie nie mogę odmówić. Żeby to jeszcze była mania posiadania po prostu, ale
niestety, w perspektywie kolejne zarwane noce połączone z zasypianiem z nosem
między stronami w charakterze zakładki. Znacie jakiś sposób na odwyk?
ps.Nadmienię, że drański nałóg jest na dodatek dziedziczny