Dodaj do ulubionych

zlodziej czasu

09.06.05, 20:50
to forum... i inne fora
niby mam co robic a mimo to siedze na jakims forum i w klawiaturke buch buch
Obserwuj wątek
    • vitalia Re: zlodziej czasu 09.06.05, 20:52
      Mam tak samo jak Ty...kompa swego a wnim......
      • wedrowiec2 Re: zlodziej czasu 09.06.05, 21:10
        sad
    • rafi.raf Re: zlodziej czasu 09.06.05, 21:12
      mam ten sam problem. dzis caly dzien siedzialem na forach, a robota lezy z boku...
      • zeppelia Re: zlodziej czasu 09.06.05, 21:22
        może cierpimy na zbiorowe uzależnienie sad
        • f.l.y Re: zlodziej czasu 09.06.05, 21:26
          to klimat S@lonu...to dymek parujących gorących , czarnych kaw i cynamonowy
          zapach ciasteczek....
          to rozmowy ludzi i w końcu nasza ludzka ciekawość....
          • rafi.raf Re: zlodziej czasu 09.06.05, 21:28
            f.l.y napisała:
            > to rozmowy ludzi i w końcu nasza ludzka ciekawość....
    • vitalia Re: zlodziej czasu 09.06.05, 21:27
      Qrde tyle mam do czytania i do pisania,tyle roboty papierkowej ....ale okropnie
      nudnej.I co wybieram ...czytanie i pisanie..ale tu.
    • h8red Jak by to powiedzieć... 09.06.05, 21:37
      ...szkoda rąk do gadania smile))
      • sloggi Re: Jak by to powiedzieć... 10.06.05, 21:13
        h8red napisał:

        > ...szkoda rąk do gadania smile))
        >
        No na Antypod nie pojadę, a telefon kosztuje.
        • h8red Re: Jak by to powiedzieć... 10.06.05, 21:55
          sloggi napisał:

          > (...) a telefon kosztuje.

          wrzuć monetę, wrzuć monetę, wrzuć monetę...
    • grazia.eni Re: zlodziej czasu 09.06.05, 23:54
      Pierwszy złodziej, którego polubiłam smile
    • aankaa forum i ... skutki ;) 10.06.05, 21:58
      Fascynacja – nie, raczej zauroczenie (na początku), później nałóg, a potem –
      potem przyszło „opamiętanie” wink

      Po raz pierwszy weszłam na forum kilka lat temu (za koleżanką, która
      je „wyszpiegowała”wink na kobietę. Tak to się zaczęło. Wtedy to było fajne
      forum ... Po kobiecie była „Warszawa” – i ... zaproszenie Niecha (wątek ”
      forumowicze Pragi Południe zapraszają...”wink na spotkanie pod mostem. Wariackie
      letnie łykędy spędzone w knajpie, tam śpiewy i tańce, powroty nad ranem.

      W tzw międzyczasie zaczęły powstawać fora prywatne. Tsza się było zalogować.
      Chcąc, nie chcąc uczyniłam to (o ja nieszczęsna !).

      Później poszło „z górki”... w pracy (jeśli była wolna chwila – forum). Po kilku
      miesiącach „dorobiłam się” stałego łącza. I to była klęska wink totalna – szybko
      do domu, obiad (albo i nie), i łubu-du w klawisze.

      Mijały kolejne miesiące, życie rodzinne legło w gruzach, kuchnia przypominała
      bar szybkiej (i self-service) obsługi. Dobrze, że dziecki nauczone były
      porządku i sumienności – dzięki temu kończyły kolejne lata edukacji (z
      zadziwiająco dobrymi wynikami). Pewnie wyczuły pismo nosem – zadowolona
      (przynajmniej wtedy) matka to spokój w domu i ogólne szczęście wink

      W tzw. kolejnym międzyczasie pojawiły się prywatne fora, pogaduszki, i co za
      tym idzie – spotkania. Te z kolei przerodziły się w znajomości. Coraz bardziej
      zażyłe, wplątujące w układy. Nie zawsze kończyło się to miło. Po czasie okazało
      się, że wyszłam na tym jak Zabłocki na mydle ...

      Kolejne miesiące to stopniowe „dawkowanie” przyjemności jaką są pogaduszki
      forumowe. Jeszcze kilka zrywów / forumowych spotkań / akcji.

      Teraz mam ten „komfort” że w pracy nie mam czasu na net, w domu mnie „nie
      ciągnie”.

      A i czkawką mi się odbijają (do dziś) co poniektóre znajomości

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka