sloggi
28.07.05, 11:01
Morza szum, ptaków śpiew, a na leżaku obok ona, półnaga i tak pięknie opalona.
A do tego dostępna bez zbędnych zobowiązań. I jak tu się jej oprzeć?
Tak zwana wakacyjna miłość (tak zwana, bo słowo "miłość" nie zawsze jest tu
chyba na miejscu) ma to do siebie, że dwoje zainteresowanych sobą ludzi godzi
się na epizodyczną znajomość z pełną świadomością, że będzie ona tylko
chwilowa, a potem - mimo wszelkich zaklęć i wymiany numerów telefonów - nigdy
się już nie zobaczą.
Wakacyjni kochankowie nie chcą o sobie wiedzieć zbyt dużo, bo i po co popsuć
sobie letni nastrój. Nie wypytują więc zbyt wiele, nawet o to, czy gdzieś tam
zostawili kogoś, do kogo wrócą już za kilka dni. Po prostu cieszą się chwilą
szaleństwa i swobody, na którą pewnie nie byłoby ich stać w prozaicznych
okolicznościach szarej codzienności.
Co sprawia, że tak trudno się oprzeć wakacyjnej pokusie? Po pierwsze, rzecz
jasna, jej kształt i barwa - chłopaki lubią brąz, a dziewczyny o tym wiedzą i
wcale nie starają się zbytnio ukrywać swojej opalenizny pod niepotrzebnymi
warstwami ubrania.
Ale jest w tym i coś jeszcze. Wakacje, urlop to czas święta, kiedy odpoczywa
się od pracy, zwykłych obowiązków, a nieraz i od mniej lub bardziej stałej
kobiety. Na wakacje jedzie się z myślą "coś mi się od życia należy", skoro
przez cały rok tak harowałem. I ta właśnie myśl sprzyja nawiązywaniu
przygodnych znajomości, a wakacyjny nastrój bynajmniej nie zmusza do refleksji
nad konsekwencjami tego, co się robi.
Trzeba jednak pamiętać, że wakacyjna miłość szybko się kończy i rzadko
przeradza się w uczucie na dłużej, a sytuacje na wakacjach też miewają przykre
konsekwencje. Bo jeśli wakacje to jedna wielka impreza, to - tak jak to
zazwyczaj po niezłej imprezie bywa - nietrudno tu o kaca, choć w tym wypadku
chodzi akurat o moralnego.
Wiadomo, serce nie sługa i nieraz zdąży się w kilka dni zakochać, choć tyle
było zastrzegania się, że to tylko niezobowiązująca znajomość. Ale to jeszcze
i tak pół biedy, kiedy ty zostajesz ze swoimi zawiedzionymi uczuciami do
letniej miłości. Gorzej, jeśli w chwili zapomnienia zawiodłeś zaufanie tej,
która już nie może się doczekać na twój powrót z wakacji.
(INTERIA.PL)